sobota, 30 czerwca 2012

stegna

hejka;)Chyba przestawię się na nocny tryb dodawania notek,bo dni wypełniam tak,abym nie miała czasu na nudę i na notki niestety nie starcza mi czasu,no ale nic;)Będą pojawiać się jak najczęściej,mam nadzieję interesujące;)Dzisiaj dzień zaczęłam pobudką o 5.00.O 7.00 miałam autobus do Stegny,gdzie jechałam z koleżanką na zdjęcia.Pierwotnym planem była pustynia Błędowska,która miała być pod Warszawą,ale okazało się,że pod Warszawą wcale jej nie ma^^Ale to nic.Zaoszczędziłyśmy dużo czasy i pieniędzy,a efekt jet naprawdę zadowalający!Oceńcie sami.Na zdjęciach pozuje Martynka:
    


to tylko jedna część wszystkich ładnych zdjęć.
więcej zapewne będzie na moim fotoblogu,więc jak ktoś jest zainteresowany to zapraszam:)
buziaki:*

piątek, 29 czerwca 2012

Nagłówek i tatuaż

hejka:)Dzisiaj bardzo późno post,ale zaczęły się wakacje,które mam w planach wypełnić najlepiej jak się da.I każdą minutę przeżyć tak aby niczego nie żałować;)Jak na razie dobrze mi idzie,ponieważ już dawno postanowiłam z koleżankami kupić hennę i zrobić sobie w lato tatuaże.Jedna z nas nie mogła się z nami spotkać,ale we dnie zrobiłyśmy sobie po dwa tatuaże-jeden na ręce,a drugi na palcu.Może nie są idealne,ale robiłyśmy je własnoręcznie(bo nie ogarnęłyśmy jak się używa kalki:P)Na szczęście chociaż proszek podzieliłyśmy na nas trzy,to jeszcze bardzo dużo go zostało,bo jest bardzo wydajny i będziemy używać ich przez całe wakacje;)

Niestety niespodzianka do końca nie wypaliła dzisiaj,ale mam nadzieję,że w najbliższych dniach dojdzie do jej zrealizowania,bo to nie zależy tylko ode mnie.Ale mam nadzieję,że się ucieszycie;P Natomiast teraz pokażę Wam pierwszą część niespodzianki,jakim jest nowy nagłówek,choć poprzedni strasznie mocno kochałam,to jednak przyszedł czas na zmiany.Jest on typowo letni i zrobiony tylko na wakacje,więc potem znów się coś zmieni.Piszcie,który podoba Wam się bardziej,bo wasze obiektywne opinie są dla mnie ważne! 


lecę spać,bo jutro mam pobudkę o 5.00.
Plan dobrze spędzonych wakacji na razie idzie świetnie;)
buziaki;*

czwartek, 28 czerwca 2012

Biała jak mleko czerowna jak krew

Jestem ponownie,bo Wasza aktywność dzisiaj na moim blogu jest bardzo motywująca:)W kilka godzin przybyło tutaj 24 nowych obserwatorów.Nie wiem co tak na Was działa,ale może to ten fakt,że zbliżają się upragnione przez wszystkich wakacje!Jutro mam dość napięty grafik,a sobota stoi pod znakiem zapytania,ale mam nadzieję,że wszystko wypali i będę mogła się tutaj tym pochwalić:)

Mam dla Was szybciutką recenzję książki,którą ostatnio dostałam od koleżanki."Biała jak mleko Czerwona jak krew".Jest to bardzo wzruszająca książka!Zawarte są w niej  przeżycia szesnastoletniego chłopca,który jest zakochany w pięknej,rudowłosej dziewczynie.Ona niestety zachoruje na białaczkę,a on nie ma pojęcia co zrobić.W końcu decyduje się na oddanie krwi,ale czy to pomoże i uratuje jej życie?Przekonajcie się sami i sięgnijcie po tą książkę,bo naprawdę warto.Jest ona napisana bardzo prostym językiem.Jeden rozdział ma pół strony/stronę/lub dwie,co ułatwia szybkie przeczytanie.Są to tak jakby wyjęte kartki z pamiętnika głównego bohatera.Przepełnione żalem,czasem radością,chorobą ukochanej,ale najwięcej jest tam miłości i problemów, z którymi boryka się każdy nastolatek.Naprawdę polecam!!
A teraz idę spać,bo jutro na 9.30 mam mszę i zakończenie roku.
W końcu;)
Dobranoc!:*

babeczki

hejka;)Dzisiaj w szkole byłam tylko na 2 godziny i już o 10.00byłam w domu:)Dzień mi się bardzo dłuży,ale jest to jak najbardziej na plus^^.Obiecałam sobie,że zacznę sama piec i w całości robić moje wypieki,ale idąc do sklepu po składniki zauważyłam kruche babeczki.Z racji tego,że ostatnio wchodziłam na mój ulubiony kulinarny blog zobaczyłam babeczki z granatem postanowiłam to wykorzystać i kupiłam ciasteczka w opakowaniu,ale krem i ozdoby zrobiłam sama;)Nie było wielkiej filozofii,bo za krem posłużył mi śmietankowy budyń z mniejsza ilością mleka,a granat pomijając okropność jego obierania też nie było wielkim wyczynem.Wyszły przepyszne!Słodki butyn idealnie komponuje się z kwaśnym granatem,a kulinarna blogerka nadal zostaje moim mistrzem^^.Zachęcam do takiego połączenia:






 I jak Wam się podobają?
Ja wracam do waszych blogów
buziaki;*
P.S.A na jutro mam dla Was niespodziankę,mam nadzieję miłą^^

środa, 27 czerwca 2012

seans filmowy

hejka;)Dzisiaj do domu wróciłam o 8 rano,przespane 3 godziny w pół śnie spowodowały to,że cały dzień chodziłam niewyspana i gdzie tylko mogłam zamykałam oczy żeby chociaż chwilę odpocząć.Po ogarnięciu pokoju poszłam do babci,stamtąd do dentysty,do fotografa wywołać zdjęcia i do kina na "Jak urodzić i nie zwariować".Dzisiaj notka będzie bardzo filmowa,bo mam dla Was aż osiem propozycji filmowych,które obejrzałam przez ostatni tydzień:)
"Jedz,módl się,kochaj"-film bardzo długi,bo trwa niecałe 3 godziny,ale ogląda się go z wielką przyjemnością.Jest tam pokazane mnóstwo pysznego jedzenia,aż robiłam się głodna;)
Film opowiada o kobiecie,która chce zmienić swoje życie,porzuca męża i wyrusza w podróże.Poznaje mnóstwo fantastycznych i barwnych ludzi,a jej świat nabiera koloru.Przyznam się bez bicia,że filmu nie dokończyłam,bo musiałam gdzieś wyjść,a teraz mam limit;(Ale na pewno obejrzę go przy najbliższej okazji,bo uważam,że warto!Oczywiście poluję także na książkę^^

"Never say never"-nie,nie jestem fanką Justina Biebera!Film obejrzałam z ludzkiej ciekawości i z braku pomysłu na inny rodzaj seansu.Film jest typowo dokumentalny,są wywiady z rodziną,jego znajomymi i osobami z otoczenia i pracy.Zaczynał on w internecie,więc w filmie poza samymi zdjęciami i opowieściami mogliśmy zobaczyć jego występy lub poczynania na perkusji na własne oczy i uszy:)Na początku mały Justin przypadł mi bardzo do gustu i nawet go polubiłam-było pokazane jak bardzo chce i umie śpiewać,jak stara się zaistnieć,ale gdy pokazane są teraźniejsze nagrania wydawał mi się strasznie pyszny i widzący tylko swój nos gwiazdor,który za wszelką cenę chce pokazać,że jest z fanami,ale tak naprawdę to gówno prawda.Skończyło się na tym,że własnie takie mam o nim zdanie!(przy okazji nie żywię do niego innych uczuć,nie znam jego twórczości oprócz może trzech piosenek,więc nie mogę zbyt wiele o nim powiedzieć)
Ale film mi się podobał,może dlatego,że bardzo lubię dokumentalne filmy o sławnych ludziach:)

"A więc wojna"-Film długo przeze mnie wyczekiwany.Niestety nie udało mi się pójść na niego do kina,ale nadrobiłam zaległości.Pomijając,że z koleżanką oglądałyśmy go o 1 w nocy,po 3 innych filach i skończyłyśmy na pierwszej połowie to i tak mi się podobał.Później jak zostałam sama w domu włączyłam go i byłam pozytywnie zaskoczona!Film ma swój humor,ale jest to na pewno opowieść pełna akcji i nie można się przy nim nudzić.Na koniec czekałam z utęsknieniem,bo nie wiedziałam którego wybierze,ale końcowym wyborem byłam usatysfakcjonowana;)Bardzo serdecznie polecam,bo uważam,że to film naprawdę godny obejrzenia.

Jack i Jill-o tym filmie już nawet nic nie powiem!Chciałam go obejrzeć najbardziej ze wszystkich,ale w naszym kinie go nie grali.Później w domu jednogłośnie zdecydowałyśmy,że to jest nasz faworyt i oglądamy go jako pierwszy!Może miała zbyt duże wymagania,ale film był średni.Było dużo śmiechu,ale nie było to nic nadzwyczajnego.Polecam żeby się pośmiać,ale nie liczcie na nic wielkiego:)

Projekt X-film dość długi,ale bardzo fajny.Nie ciągnął się,bo scenariusz był bardzo zwięzły,a sceny różnorodne i szybkie.Film opowiada o chłopaku,któremu rodzice zostawiają dom na weekend,a on wraz z kolegami żeby w końcu zaistnieć w szkole wyprawiają imprezę.Mają zamiar zaprosić 100osób,ale bojąc się,że nikt nie przyjdzie zapraszają wszystkich!Oczywiście wieści roznoszą się po całym miasteczku,a na imprezę przychodzi kilka tysięcy ludzi!Fajnie pokazane sceny,kilka komicznych postaci.Fajny,fajny-polecam

"Jak urodzić i nie zwariować"-liczyłam na komedię,a pomijając już znane śmieszne wątki ze zwiastunu było ich niewiele.Film bardziej mnie wzruszał niż rozśmieszał.Opowiada on o pięciu kobietach,które wraz ze swoimi chłopakami,mężami lub z powodu wpadki zachodzą w ciąże lub ją planują.Każda z nich skrajnie się od siebie różni,co oczywiście jest fajne.Lecz wielkim rozczarowaniem było dla mnie to,że postacie nie są ze sobą zbyt powiązane.Widzą się tylko na porodówce i może kilka razy na imprezach-szkoda.Ale ogólnie klub ojców był bardzo fajny i to tak było najwięcej żartów,chociaż była jeszcze jedna kobieta,która rozśmieszała każdym swoim stwierdzeniem!uwielbiam takich ludzi:)polecam! (tutaj także poluję na książkę!)

"I że cię nie opuszczę"-kolejny film,w którym pokładałam wielkie nadzieje,wyjątkowo dobrze dobrana obsada pierwszo planowa,dobra historia,dobry tytuł.No ale niestety film był fajny,ale nie sprostał moim oczekiwaniom.Opowiada on losy młodego małżeństwa po wypadku,w którym dziewczyna traci pamięć od pewnego momentu-niestety wcale nie pamięta swojego męża.On próbuje się nią zajmować,stara się aby wróciła jej pamięć,ale ona jest niewdzięczna za to co robi i wyprowadza się do rodziców.Mężczyzna załamuje się i podpisuje papiery rozwodowe;( Koniec jest dość pospolity i bardzo w stylu komedii romantycznych.Nie jest zły,nie jest też świetny! 

"Służące"-film chciałam obejrzeć dawno,ale nie ciągnęło mnie do niego aż tak mocno.Zachęciła mnie do zapoznania się z nim recenzja Pawła z bloga www.filmowe-abecadło.blogspot.com(który ma zresztą najlepsze na świecie recenzje filmów i jestem wierną fanką jego bloga^^-baner macie po prawej stronie bloga)Film opowiada losy czarnych służących,które są traktowane niemal jak psy przez swoje chlebodawczynie.Na szczęście znajduje się w mieście osoba,która chce temu zapobiec i chce napisać o tym artykuł.Film moim zdaniem godny uwagi.Idealnie pokazuje losy tych biednych,zastraszanych kobiet.Jest on bardzo poważny i wzruszający.Bardzo mi się podobał!

ale się napisałam!
Teraz idę układać zdjęcia do albumu
i idę spać,bo zasypiam na stojąco!
buziaki;*

wtorek, 26 czerwca 2012

krótkie spodenki

Hejka;)Dzisiaj nie poszłam do szkoły,bo trochę mnie bolał brzuch,ale jutro już może się wybiorę.Im bliżej wakacji tym bardziej nie chce mi się chodzić do szkoły!Ale w końcu wyjęłam moje już zakurzone materiały i coś z nich stworzyłam:)Niedługo pokaże efekty-zadowalające moim zdaniem^^.
Spotkałam się dzisiaj z moim niezawodnym fotografem na kilka fotek stylizacji.Mam dzisiaj już ostatnią rzecz z mojej ostatniej przesyłki,a mianowicie króciutkie spodenki idealne na lato i na słoneczne spacery po plaży:)Zdjęcia są robione w amfiteatrze w moim mieście-uwielbiam to miejsce!







sweter-sh
bluzka-sh
bokserka czarna-butik
spodenki-awanti
buty-sklepik miejski
naszyjnik-rossman

Wieczorkiem idę z koleżanką na koncert,a później może dołączę do innej koleżanki i pomogę jej kserować śpiewniki na obóz harcerski-co równałoby się z opuszczeniem kolejnego dnia szkoły,bo zajęłoby nam to cała noc,więc jeszcze zobaczę;)
buziaki;*

poniedziałek, 25 czerwca 2012

pamiętniki wampirów cz.4

hejka:)Dzisiaj w szkole był żałosny dzień sportu,ja spędziłam go w sali z dwoma koleżankami rysując plakat,a później poszłam do domu.Miłym zaskoczeniem był list od mojej koleżanki w skrzynce;)Zdarzyłam sprzątnąć pokój i obejrzeć film.Teraz posiedzę pewnie jeszcze trochę na komputerze i blogach,a później pójdę czytać książkę:)

Mam dla Was kolejną recenzję książki.Przeczytałam ja już dawno,ale jakoś nie było kiedy dodać mojej opinii na jej temat.Książkę czytałam ponad kilka miesięcy,po co przeczytałam kilka stron,to rezygnowałam i zabierałam się za inną lub odkładałam i szłam spać.Moim zdaniem po przeczytaniu historia była bardzo ciekawa,ale przeczytanie jej było strasznie nudzące!Ta część jeszcze bardziej utwierdziła mnie w przekonaniu,że serial jest o niebo lepszy,ale jak zwykle skończyła się tak,że czekam na przeczytanie kolejnej części haha^^.I nie wiem czy ją polecić czy nie,bo była dziwna;)Dla ciekawskich i fanów PW polecam,bo ta część jest wyjątkowa,bo Elena nie wie którego z nich wybrać,a musi podjąć decyzję,niestety los podejmuje ją za nią-bo jeden z jej ukochanych umiera!
A Wy czytaliście tą cześć,jakie są wasz odczucia?
buziaki:*

niedziela, 24 czerwca 2012

coś niebieskiego

hejka;)Dzisiaj wróciłam z nocki i jetem padnięta.Zaraz wyłączam komputer idę sprzątać pokój i czytać książkę.Jutro na szczęście nie ma lekcji,tylko jest dzień sportu,więc szybko będę mogła wrócić do domu:)

Mam dla Was recenzję książki,w której zakochałam się już po kilku stronach.Co prawda jest to druga część,a ja nie czytałam pierwszej-ale po przeczytaniu kilku zdań skojarzyłam kilka faktów,wpisałam w wyszukiwarkę i okazało się,że pierwszą część"Coś pożyczonego"widziałam w wersji kinowej-"Pożyczony nierzeczony",który nie za bardzo mi się podobał.Ale wracając do książki.Druga część jest pisana oczami kobiety,która zawsze była uważana za najważniejszą,najpiękniejszą i najcudowniejszą.Sama też się tak postrzegała.Przyjaźniła się od dzieciństwa z dziewczyną,która była zupełnym jej przeciwieństwem-nie była zbyt ładna,nie chodziła na randki,ale była mądra.Pewnego dnia główna bohaterka dowiaduje się,że jest w ciąży nie ze swoim narzeczonym,z którym planuje ślub,a z jego przyjacielem.Wyjawia wszystko swojej koleżance,ale na światło dzienne wychodzi inna tajemnica-jej narzeczony zdradzał ją z jej przyjaciółką!
Książka jest wzruszająca i pełna ciekawych wątków.Przeczytałam ją jednym tchem w kilka godzin.
Bardzo serdecznie polecam!A teraz szukam gdzieś pierwszej części.Jest to ta sama opowieść,ale pisana przez Rachel-przyjaciółkę.

sprzedaję obiektywy-jest ktoś zainteresowany?!

buziaki;*

sobota, 23 czerwca 2012

szminka nude

hejka:)Dzisiaj tak szybciutko,bo się zagapiłam i zaraz nie zdążę na tramwaj,bo dzisiaj znów jadę na nockę harcerską;)Na szczęście ta jest w mieście,więc nawet jak się spóźnię to nic się nie stanie.
Wczoraj była u mnie na noc koleżanka i oglądałyśmy mnóstwo filmów,których nie puszczali w naszym kinie,dlatego na dniach pojawi się ich recenzja;)


A dzisiaj mam dla Was recenzję pomadki.Ostatnio kilka osób pytało mnie,czy współpracuję z oriflame i dlatego dodaję tyle ich produktów tutaj na bloga,ale odpowiedź brzmi:nie.Po prostu moja mama jest konsultantką i co miesiąc zamawia coś z katalogu,a czasem ja dorzucę swoje zamówienie;)Dlatego moje recenzje są obiektywne i nie podlegają opinii innych ludzi:)
Z pomadki nie jestem zadowolona w 100%,ponieważ trochę odbiega od koloru w katalogu i jest zbyt jasna,ale na szczęście jestem dość ciemna(karnacja i włosy)dlatego nie przeszkadza mi to aż tak bardzo-choć drugi raz bym jej nie kupiła.Nie polecam blondynkom!Efekt oceńcie sami:



mam dla Was jeszcze mój ostatni wywiad
buziaki:*

piątek, 22 czerwca 2012

Bażantarnia

hejka;)Dzisiaj cały poranek przesiedziałam u lekarzy,na badaniach i na rehabilitacji przez co nie poszłam do szkoły.A o 16.00 spotkałam się z koleżanką na zdjęcia.W naszym miejskim lesie była jakaś impreza przedszkolna,dlatego znów zajęli nam nasze miejsce,ale znalazłyśmy inne.Dzisiaj miałam na sobie spódnicę,która przyszła mi jakiś tydzień temu ze strony internetowej.Nie musiałam nawet długo czekać,bo już po dwóch dniach paczka była u mnie;)Spódnica jest trochę nie w moim stylu(bo moją szafę zajmują same zwiewne w kwiaty^^)ale sądzę,że szybko się przyzwyczaję;)








bluzka-Diy
spódnica-awanti
bransoletka-prezent z Krety
Buty-Deichman
sweter-Cache Cache
parasol-prezent od koleżanki:)

lecę buziaki:*