wtorek, 10 grudnia 2013

Anna German o sobie

Hejka! :) Post dopiero teraz,ponieważ dopiero wrocilam do domu z koncertu.Moje wyjscie bylo calkowicie przypadkowe,bo nie znalam wczesniej zespolu HANIMAL,ani nic o nim nie slyszalam.Niestety,nigdy bym sie rowniez nie dowiedziala,bo Elblag nigdy nie informuje o koncertach.Mieszkancy musza domyslac sie sami.AH,bardzo tego nie lubie.NIE NIE NIE.No ale poszłam.Nie ma co sie oczukiwać-przede wszystkim dlatego,że koncert był darmowy.Tym większe moje zdziwienie,że było zadziwiająco mało ludzi.O ludziach młodych powinnam nawet nie wspominać,bo byłam tylko ja i moja koleżanka.No ale już kilka słów o zespole i koncercie.Wielkie WOW!Na prawde muzyka na wysokim poziomie.Głos głównej wokalistki był niesammowity,a podobno chora...może ja nie będę się przyznawać,jak brzmi mój głos podczas choroby!;) Na dowód tego,jak bardzo nam się podobało kupiłyśmy dwie EPki...jeszcze nie miałam okazji jej przesłuchać,ale nie stanie się to napewno dzisiaj.Nie jestem fanka wracania z koncertu i słuchania wersji AUDIO,podczas gdy kilka chwil wcześniej miałam okazję słuchać utworów na żywo.Przecież to całkowicie bez sensu!!!;) Po koncercie standardowo poszłam na czekoladowe babeczki z żabki,które wprost ubóstwiam i kupuje po każdym koncercie na elbląskiej starówce...no czyli po każdym^^.Ale teraz jestem już w domu.Nie zdajecie sobie nawet sprawy ile mnie jeszcze czeka rzeczy do zrobienia!Mam ze soba mega mocną kawę,która jest paskudna,ale dzisiaj ledwo się trzymam na nogach.Właściwie nawet nie,bo w szkole spałam prawie na każdej lekcji.No ale nic...zaraz weekend,wiec postaram sie wyspać:) Wczoraj w domu czekała na mnie książka,co było bardzo miłą niespodzianką,bo zawsze muszę po nie biec na pocztę:p Okazało się,że to książka o Annie German.Od razu wyjaśnię,że nigdy nie słuchałam jej muzyki,nie interesowałam się nią,a kilka odcinków,które obejrzałam w TV były spowodowane jedynie toważyszeniem mojej mamie,która (nie wiem jak Anne), serial bardzo lubi.I tak oto na żart:"ciekawe kto napisze Twoją autobiografie" Mariola Pryzwan robi niezły psikus.Staniesz sie kiedyś sławny?Trzymaj sie na uwadze,bo może to właśnie ta Pani napisze autobiografie za Ciebie. Nie wiecie o co chodzi?Juz Wam tłumaczę.Ksiażka Pani Marioli trafiła w moje ręce juz drugi raz.Za pierwszym razem to był : "Cybulski o sobie".Teraz jest: "German o sobie".O sobie?Wiec jakim cudem pisze to ktoś innny?A no takim,ze autorka zbiera co ciekawsze wypowiedzi artystki,porządkuje je w odpowiednie rozdzialy z czego powstaje swego rodzaju ciągły tekst,w którym możemy czytać to co Ania napisała,powiedziała o sobie sama.Ksiażka podoba mi się o wiele bardziej niż ta pierwsza wymieniona przeze mnie.Spodobała mi się wizualnie na tyle,że przeczytałam ją w jeden wieczór.Bo któż by sie przejmował nadchodzącym sprawdzianem z fizyki?Napewno nie Karolina^^.Zaskoczyła mnie świeżość wydania.Jak już ostatnio wspominałam-czytanie książek,ściślej mówiąc biografii jednego wydawnictwa nagle staje się bardzo przewidujące.A tu nagle- nie ma twardej okładki,książka wydaje się bardzo leciutką lekturą na chwilową nudę...fenomenalnie!Otworzyłam i zamknąć nie mogłam,no może chciałam,ale oczywiście po tym przysłowiowym "jeszcze jednym rozdziale".Niesamowita ilość zdjęć,skanów dokumentów,wycinków z gazet,listów.Na prawdę rewelacyjna!Dawno nie zachwyciła mnie aż tak żadna (auto)biografia! Bardzo dużo ciekawego sie dowiedziałam i polubiłam Panią Anię,jako człowieka...piosenki też mam w planie przesłuchać.Może nawet pokuszę się o obejrzenie nowej seri serialu o piosenkarce?Kto wie?;) Jedno jest pewne-moim zdaniem to niesamowicie dobra książka.Pieknie wydana!Więc kolejna pozycja obowiązkowa pod choinkę dla krewnych Może dobrze by było w końcu trafić na jakąś gorszą książkę,żebyście nie myśleli,że podobają mi się one jedynie dlatego,ze muszą mi sie podobać.Nie muszą!;) A pani Dorota,która mi je wysyła jest niesamowicie ciepłą osobą i wysyła mi same perełki ;)Tak więc-to nawet lepiej,że złe sie nie trafiają.Mam większą motywację do czytania,bo przecież-"i tak bedzie dobra!"^^.Tekst znów napisany w komórce,ale pokusiłam się o poświęcenie na to troszkę więcej czasu i dodanie polskich znaków.Mam nadzieję,że nie ma żadnych błędów:) Uciekam rysować postać i sie uczyć. 
I SERIO PRZECZYTAJCIE TĄ KSIĄŻKĘ!Moja już trafiła w ręce mojej mamy .
buziaki;*

6 komentarzy:

  1. chętnie przeczytam, skoro tak polecasz :))

    OdpowiedzUsuń
  2. Weekend niedaleko? Żartujesz sobie?! xD Ja mam jutro próbny test z matematyki i przedmiotów przyrodniczych, których nienawidzę z całej duszy .<

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj przestań! Jutro juz srodek tygodnia,szybko zleci :) Za Ciebie bede trzymac jutro kciuki!!! Przyrodnicze przedmioty-to najgorsze zlo swiata..dzisiaj dowiedzialam sie jakie mam sugerowane z biologi i chemi-.- a jutro ide na 7.10 do szkoly pisac z fizy,bo nie jest za ciekawie NA7.10,PRZECIEZ TO KPINA JAKAS :O.Musze wyjechac o 6.20 z domu :((((

      Usuń
  3. Ciekawa musi być, ja oglądałam tylko film :)
    Pozdrawiam i zapraszam do siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Szczerze mówiąc Pani Anna zbytnio mnie nie zainteresowała ale książka może być ciekawa. Moja babcią bardzo ja lubi i czasem puszcza sobie jej piosenki. Trzeba przyznać że piękny ma głos.!

    OdpowiedzUsuń