niedziela, 27 stycznia 2013

Ania

Hejka:)
Dzisiaj popołudniu wróciłam z Gdańska.Po weekendzie latania,załatwiania spraw,odwiedzania rodziny,jedzenia mnóstwa rzeczy i robienia zdjęć wspaniałej Klaudii...w końcu jestem w domu!
Na razie włączyłam sobie film "My,dzieci z dworca zoo"-bo udało mi się w końcu skończyć książkę;)
Za godzinkę się kończy i będę szła spać,bo jestem padnięta..a jutro znów rano zdjęcia^^.A w środę zapowiada się całkowicie zwariowany dzień..przeplatany robieniem zdjęć.Mam nadzieję,że wyjdzie mnóstwo fajnych kadrów i niektóre tutaj wstawię:)

A dzisiaj dodaję kilka zdjęć Ani....jest to dziewczyna,którą prosiłam na zdjęcia już od jakiś dwóch lat!Haha.W końcu się zgodziła..ale miałyśmy tak głupi pomysł,że na piechotę przeszłyśmy całe miasto!Dochodząc do miejsca zdjęć-po prostu umierałyśmy z zimna...więc Ania na zdjęciach jeszcze się pojawi(mam nadzieję),ale dopiero wtedy,gdy będzie gorąco i pięknie wiosennie^^.Nie pytajcie skąd doniczka.To po prostu znów dziwna wizja fotografa:)



A ja przypominam o możliwości głosowania na mnie w konkursie na bloga roku 2012;)
Wystarczy wysłać sms'a o treści J00230(są to zera)na numer 7122.
Koszt to jedyne 1.23zł,które przeznaczone jest na rehabilitacyjne obozy dla dziecie;)

buziaki;*

czwartek, 24 stycznia 2013

Głosowanie i jedzenie

Hejka;)
Jeżeli dalej tak pójdzie,to pod koniec ferii nie będę mogła zmieścić się w moje ulubione spodnie!Przed przerwą postanowiłam sobie,że koniec z makaronami i zwykłymi obiadkami.Postanowiłam przez dwa tygodnie podszkolić się w swoich kucharskich zdolnościach i poeksperymentować trochę z rzeczami,na które nigdy nie mam czasu-.-.Takim oto sposobem w moim domu codziennie jest jakiś pyszny obiad i ciasto lub babeczki...ze szpinakiem,a ja w mojej kuchni spędzam większość dnia lub wieczora.Zdecydowanie jestem w nich zakochana,a każdy kogo obdarowałam taki cudem na początku bał się ją zjeść,ale potem chciał jeszcze więcej!^^.Polecam(mogę dać przepis jeżeli ktoś by był zainteresowany).Mam dla Was kilka zdjęć niektórych smakołyków(niestety zazwyczaj w dzień,gdy jest dobre światło latam na sesje lub w różne dziwne miejsca,dlatego zdjęć jest stosunkowo mało)



Jutro od 6.50(!) na cały weekend jestem w Gdańsku.Szykuje się duuużo zdjęć i fajnie spędzony czas.Oby nie było za zimno:)A ja mam dla Was jeszcze jedną informację.Od dzisiaj od 15.00 można już głosować na bloga roku 2012!Postanowiłam i w tym roku wziąć w nim udział,bo w tamtym poszło mi zaskakująco dobrze:)Dlatego jeżeli podoba Wam się mój blog,lubicie go czytać i chcecie docenić moją pracę wkładaną w pisanie go,to zachęcam do 
wysyłania sms'ów o treści J00230(są to zera)na numer 7122.
Koszt to jedyne 1.23zł,które przeznaczone jest na rehabilitacyjne obozy dla dziecie;)
buziaki;*

wtorek, 22 stycznia 2013

Ada

Hejka:)Dzisiejszą notkę piszę już czwartą godzinę!Cały czas mnie coś rozpraszało i nie mogłam się jakoś za to wziąć,chociaż wiele razy próbowałam.No ale w końcu chyba się uda coś wyskrobać i opublikować^^.Wczoraj wieczorem poszłam do mojej najlepszej kinowej koleżanki na świecie-Ani.Miałyśmy w planach zrobić sobie maraton filmowy..ale padło na tak ciężkie filmy,że podołałyśmy tylko dwóm.Ostatnio oglądam mnóóóstwo filmów,więc mam nadzieję,że na najbliższych dniach natchnie mnie jakiś cudowny pomysł,jak podsumować te wszystkie filmy z całego miesiąca;).Od 16.00 chodzę cała w skowronkach z uśmiechem na twarz..jest to spowodowane tym,że w moje łapki wpadł właśnie najcudowniejszy bilet na świcie.A mianowicie bilet na koncert Marii Peszek,od której w ostatnim czasie się uzależniłam.Byłam gotowa nawet pojechać na jej koncert na drugi koniec Polski,a tu tydzień temu spotkała mnie taka niespodzianka!Co prawda muszę czekać aż do 22 marca...ale cóż to za cudowne wyczekiwanie<3.Na dzisiejszych zdjęciach jest Ada,którą już kiedyś mogliście poznać.Zdecydowanie w poprzednich zdjęciach nie spisałam się w 100%..nie wiem,czy spisałam się nawet w 50%..Natomiast te podobają mi się chyba aż za bardzo:)Całkowitym plusem robienia zdjęć na domowym ogródku jest to,że w każdej chwili można spytać:"Masz sanki?;"Masz deskorolkę?";"Przydałby się różowy balon!" i za każdym razem odpowiedź może być tylko jedna:"coś się znajdzie,choć poszukamy".Tak było i tym razem.Zdjęcia są całkowicie zwariowane..i całkowicie niepodlegające jakiejkolwiek logice..same śmiałyśmy się z tego,że dziewczyna w sukieneczce nagle z uniesioną ręką z różowym balonem ma stać na zanurzonej w śniegu deskorolce.:)Nie pytajcie czemu tak było,po prostu..czasem włącza mi się "wizja artystyczna"dzięki której na pewno na moich zdjęciach nie zawita nuda;)Zostawiam Was z jedynym pytaniem na dzisiaj.Czy nie zazdrościcie tej dziewczynie tych wspaniałych różowych sanek z gąbką zamiast drewna?!:)






Idę obejrzeć jakiś film i zabrać się za moją wspaniałą książkę:)
Jutro wybieram się rano do kina,więc pewnie nie posiedzę zbyt długo.
buziaki;*

niedziela, 20 stycznia 2013

Magda

Hejka:)
W końcu zaczęłam dzisiaj czytać "Dzieci z dworca zoo",oczywiście jestem zachwycona i zaraz wracam do dalszej lektury:)A niedługo szykuję się do obejrzenia filmu!Dzisiaj znów byłam na zdjęciach.W zimę trudno mnie zobaczyć bez ogromnego i ciepłego szalika(ten widok jest chyba nawet niemożliwy),ale gdy wychodzę na zdjęcia,licząc się z konsekwencjami z uśmiechem na twarzy zdejmuję kurtkę i fotografuję zamarzające modelki.Gdyby nie to,że efekt zimowych zdjęć jest tak wspaniały nigdy bym się na to nie zdecydowała..no ale cóż,czasem warto się poświęcić.Przy tak intensywnych dwóch tygodniach moja choroba jest bardziej niż pewna,ale na razie o tym nie myślę:)Tym razem na zdjęcia wybrałam się z przecudowną Magdaleną,która jest autorką ślicznych napisów na moich nagłówkach.Do sesji posłużyło nam równie wspaniałe czarne krzesło,z którym szłam przez całe miasto.Ale to na prawdę dobre rozwiązanie,gdy w parku są mokre i zimne ławki:)Czekając na spóźnialską Magdę,na środku ścieżki po prostu usiadłam na krześle i czas leciał szybciej haha^^.Ja w zdjęciach się zakochałam i co jest pewne-tą twarz na tym blogu jeszcze zobaczycie... przynajmniej do końca roku:)To zapraszam do oglądania;






Czarno-białe portrety są jak najbardziej moimi faworytami :)
buziaki;*

sobota, 19 stycznia 2013

Przeczekać ten dzień

Hejka:)
Mój idealny dzień jest wtedy,gdy uda mi się zmotywować samą siebie jak i osobę drugą na pójście na zdjęcia,ale paradoksem jest to,że moim najgorszym dniem jest siedzenie przed komputerem prawie cały dzień przy przerabianiu zdjęć,co niestety (praktycznie zawsze)dzieje się tego samego dnia!Tak właśnie było dzisiaj.Miałam zaplanowane 3sesje,ale poszłam tylko na jedną(2 są przełożone,ale będą^^) i tak siedzę,siedzę i przerabiam.W końcu byłam tak padnięta,że poszłam spać..a po przebudzeniu nareszcie zabrałam się za książkę,którą nosiłam w plecaku od dwóch tygodni i moje koleżanki śmiały się ze mnie,że nie mogę jej zacząć!:)Ale skończyłam!Pochłonęłam ją w godzinkę.Już zamawiając ją zakochałam się w zdaniu "Niemniej nasz bohater świadom jest jednego:akurat te statystyki nie kłamią,na jednego człowieka przypada zawsze jedna śmierć.Rzecz jasna wciąć chyba odległa...?".Gdy kurier przywiózł mi książkę okazało się,że napisała ją 19-to letnia dziewczyna!Czytając ja zachwycałam się tym,że już w tam młodym wieku ma swoje sukcesy i wydaną książkę,którą czytają ludzie..i którym się podoba(przynajmniej mi się podobała).Książka opowiada o nauczycielu polskiego,który już od pierwszych rozdziałów wzbudza moją sympatię,nie wiem czym to jest spowodowane.Ale odczuwam co do niego same pozytywne emocje;)Ginie mu zielony kalendarz,ale gdy w końcu go odnajduje przy piątkowej dacie ma zapisaną swoją śmierć.Przerażony próbuje jakoś temu zaradzić,a przynajmniej pogodzić się z przyjaciółmi..i odejść godnie.Za swojego "zabójcę"podejrzewa jednego ze swoich uczniów..ale czy to na prawdę on nim jest?Tego dowiecie się po przeczytaniu książki,którą naprawdę gorąco polecam.Przede wszystkim dlatego,że to naprawdę bardzo dobra książka,a poza tym jestem zdania,że trzeba wspierać młode,polskie osoby chcące zrobić coś,wybić się i spełnić swoje marzenia(bo miejmy nadzieję niedługo też będę się zaliczać do tych osób..i chciałabym,żeby ludzie/znajomi trzymali za mnie kciuki i wspierali mnie w każdej sytuacji.)
Książkę przeczytałam dzięki wydawnictwu PROMIC(ostatnio pisałam,że jest to wydawnictwo internetowe,bo miałam z nim tylko i wyłącznie taki kontakt,ale kilka dni temu moja mama w Empiku kupiła książkę "Wybór Marty" z tego samego wydawnictwa..więc dla miłośników zapoznania się z książką przed jej kupieniem jest też taka opcja..a recenzja pojawi się niedługo.Mam teraz ferie,więc mam nadzieję,że skończę ją jak najszybciej,choć jest przerażająco gruba^^)

Jutro najprawdopodobniej pojawią się zdjęcia wspaniałej Magdy-autorki napisów na moich nagłówkach:)
buziaki

czwartek, 17 stycznia 2013

Herbatka

Hejka;)
Dzisiaj był jeden z tych dni,które można zaliczyć do tych najlepszych!:)Jak już Wam mówiłam byłam dzisiaj na spektaklu "Dzieci z dworca zoo".Sztuka dość nowa,bo grana dopiero siódmy raz,ale bardzo mi się podobała!Wszystkim,którzy mieszkają w Elblągu lub gdzieś w pobliżu polecam zapoznać się w marcu z repertuarem i wybranie się na małą salę:)Wieczorem byłam w kinie na filmie"Pokusa" z Zackiem Efronem(którego od jakiegoś czasu bardzo lubię za np.rolę w filmie "Szczęściarz").Seans dość dziwny zważając na to,że z koleżanką poszłam do kina,o którym praktycznie wszyscy już zapomnieli i tak na prawdę do ostatniej chwili nie wiedziałyśmy,czy film zostanie wyświetlony,bo nikt nie kupował biletów!Na szczęście znalazło się dwóch Panów,którzy kupili bilety i dzięki temu nasze wyjście nie było zmarnowane:)

Zima jest czasem,którego nienawidzę!Dlatego zawsze przez te kilka miesięcy wracając do domu nie robię praktycznie nic prócz oglądania filmów,jedzenia i picia przepysznej herbaty!W tamtym roku z braku cytryny sięgnęłam po pierwszą lepszą ..i zakochałam się w niej !:)Mowa tu oczywiście o herbacie o smaku grzanego wina <3.Zdecydowanie od tamtej zimy jest to mój ulubiony smak i przepięknie pachnie wypełniając tym zapachem cały pokój!<3..ale jest tylko zimowy,w wakacje lub wiosnę  w ogóle nie pasuje;)

Mam jeszcze kilka rzeczy do zrobienia.Na szczęście jutro idę tylko do kina,więc nie muszę robić lekcji:)
Buziak.;*

środa, 16 stycznia 2013

Nowy nagłówek+zadania na nowy rok;)

Hejka;)
Jeśli ktoś odwiedza mojego bloga dość często,to pewnie zauważył małą zmianę;)Znów zmieniłam nagłówek,tym razem z mocnym spóźnieniem,ale nie było to zależne od nas.Na szczęście Magdzie udało się narysować nowy,który jest zimowy,ale nie jest świąteczny(natomiast druga Magda,również kochana napisała ślicznie "fioletowe serce",za co dziękuję..będąc totalnym beztalenciem warto mieć takie perełki w swoim gronie^^).Mam nadzieję,że Wam się podoba,bo będzie on na moim blogu do wiosny.Na wiosnę już szykujemy jakieś projekty..następny będzie już w 150% dobry i przemyślany!(podobnie jak ten jesienny,w którym byłam zakochana,ale nie pasował już do notek)


Kilka dni przed Nowym Rokiem,zaglądając na jednego z moich ulubionych blogów zainspirowałam się pomysłem na dobre spędzenie każdego dnia;)A mianowicie wypisanie 365 zadań.Każde zadanie na jeden dzień.Na początku nie mogłam się zmusisz co losowania,a to byłam chora,a to bałam się,że wylosuje mi się"pobiegaj godzinkę!"..a to coś innego.Ale w końcu sięgnęłam po moją piękną puszkę z moją kochaną Marilyn Monroe i jak na razie trafiają mi się te najłatwiejsze:)Dzisiaj miałam przeczytać pierwsze zdanie z dowolnej książki ze strony 212.Wybrałam książkę "Dzieci z dworca zoo",za którą zabieram się już od jakiegoś roku!Jutro idę na sztukę do teatru opartą na tej historii i sądzę,że w 100%już w ferie zmotywuję się do przeczytania książki i obejrzenia filmu:)A zdanie brzmiało"To było dla mnie całkiem nowe doświadczenie".Niby nic..a jednak umiem to całkowicie przestawić na swoje życie.Ostatnio wychodzę z założenia,że nic nie dzieje się bez przyczyny..więc to zdanie też miało jakiś swój cel,że je przeczytałam:)



Teraz ładują mi się dwa filmy,które mam zamiar obejrzeć i uciekam spać!
Piszcie jak Wam się podoba nagłówek-to dla mnie ważne,co o nim myślicie;)
Buziaki;*

niedziela, 13 stycznia 2013

Zimowo śniegowo

Hejka;)
Dzisiaj była tak wspaniała pogoda,że grzechem byłoby nie wykorzystanie jej:)Dlatego z jedyną osobą na świecie,której czasem pozwalam zrobić sobie zdjęcie poszłyśmy na elbląską starówkę.Miejsce na zdjęcia dość oklepane,ale czasem warto się pospolitować;)Mam dla Was kilka zdjęć i zaraz idę szukać jakiś ładnych ciuchów,bo dzisiaj idę na zielony spektakl "Zemsty" do teatru.Od jutra zaczyna mi się ostatni tydzień szkoły i mam nadzieję,że do piątku będę miała już przynajmniej połowę rzeczy zaplanowanych,bo ten czas wolny chcę przeznaczyć na wszystkie rzeczy,których nie mam czasu robić i dla ludzi,których nie widziałam sto lat!No i oczywiście na zdjęcie,których robienie w zimę jest niewyobrażalnie dużym wyczynem zważając na to jak szybko robi się ciemno;<




A nuta na dziś to zdecydowanie LemOn -"Napraw".Słucham jej dzisiaj na okrągło^^
A jak tam Wam mija niedziela?
buziaki;*

piątek, 11 stycznia 2013

Budyń

Hejka;)
Od kilku dni funkcjonuję  poza domem tylko po to,aby wrócić do niego i położyć się spać!Jestem najzwyczajniej w świecie zmęczona,choć nie wiem czym to jest spowodowane,bo ostatnio próbuję kłaść się wcześniej spać.No ale nic,teraz mamy weekend,więc może jakoś nadrobię stracone godziny na wylegiwanie się w łóżku:)Zauważyłam już jakiś czas temu,że zakupy są dla mnie katorgą!Wyjście do jakiegokolwiek supermarketu po większe zakupy,a tym bardziej wybranie się na szukanie czegoś do ubrania stało się dla mnie ostatnio czymś tak niewyobrażalnie okropnym,że staram się tego nie robić w ogóle!Dlatego nie mogę powiedzieć,że się cieszę na mój niedługo planowany wyjazd do Gdańska.Ale pomijając ostatnie moje dziwne zachowania,to dzisiaj kupiłam dwa przepyszne budynie czekoladowo-malinowe.Zdecydowanie uwielbiam gorące kubki i tego typu rzeczy,dlatego bardzo często znajdują się one w moim domu.I muszę przyznać,że był przepyszny!:)Dzisiaj na warsztatach,w końcu bardziej zrozumiałam mój kochany obiektyw analogowy i już widzę lepsze efekty..choć do efektu zadowalającego mnie w pełni-jeszcze daleko.Ale teraz,gdy widzę jakąkolwiek poprawę jestem bardziej zmotywowana do wyjścia na dwór(gdzie napadało po kolana śniegu) i wyjęcia aparatu z torby:)Mam nadzieję,że jutro coś tutaj wstawię^^




A tak przy okazji.Mogliście zauważyć,że w lewym roku pod nagłówkiem pojawiły się dwa nowe obrazki!Tak!Postanowiłam i w tym roku wziąć udział w konkursie na najlepszego bloga roku 2012!W tamtym roku tak dużo z Was oddało na mnie swoje głosy,że przez większość konkursu utrzymywałam się w pierwszej dziesiątce.Dlatego,czemu i tym razem nie spróbować?:)Gdy zacznie się drugi etap-poinformuję Was o tym :)Ktoś będzie chciał zagłosować na fioletowe-serce?:)
buziaki;*

niedziela, 6 stycznia 2013

List w butelce

Hejka;)
Dzisiaj cały dzień próbuję zebrać się za zajrzenia do książek i pouczenia się czegokolwiek,ale jest to trudniejsze niż myślałam.A to wpadłam na pomysł posprzątania pokoju,obejrzenia filmu,przeczytania gazety,czy pomalowania paznokci.Niestety głowa boli mnie nadal i dalej nie wiem,czy jutro pójdę do szkoły,ale jednak miło by było nie robić sobie zaległości.Kilka dni temu mówiłam Wam o wspaniałej książce,którą przeczytałam i dzisiaj mogę już zdradzić tajemnicę o jaką chodzi!:)Jeśli płakać,to tylko przy książkach Sparksa!Uwielbiam tego autora i jest jedynym pisarzem,o którym mogę powiedzieć,że każda jego książka jest wspaniała!Niestety ostatnio doszłam do wniosku,że przeczytałam bardzo mało jego książek,ale mam w planach jak najszybciej to nadrobić:)Na pewno najważniejszą rzeczą w jego książkach jest to,że każda na pozór "zwykła opowiastka z wiadomym zakończeniem" zaskakuje i wcale nie kończy się szczęśliwym zakończeniem!Tak było w "Szczęściarzu","Jesiennej miłości","I wciąż ją kocham","Ostatniej piosence" jak i w każdej innej.Tym razem padło na książkę "List w butelce".Kupiłam ją w wakacje w kieszonkowym wydaniu,przeleżała na półce pół roku i dopiero dzień przed tym jak dowiedziałam się,że będzie jej ekranizacja lecieć w TVNie postanowiłam ją przeczytać.Pochłonęłam ją w jeden wieczór zakochana bez pamięci:)I gdy dochodziły końcowe kartki byłam przekonana,że tym razem autor postanowił zmienić swój styl pisania i zakończyć książkę słowami"I wszyscy żyli długo i szczęśliwie".Jednak ku mojemu wielkiemu zaskoczeniu tak się nie stało.I jak zwykle łezka zakręciła mi się w oku.Uwielbiam tą książkę i polecam wszystkim tą,jak i wszystkie inne tego autora!A co do filmu-to kompletna klapa!Zdecydowanie nie udało im się oddać magi,która była w książce.Moim zdaniem zbyt dużo rzeczy było zmienionych,a głowni bohaterowie zdecydowanie za starzy,jak na moje wyobrażenia:)Może inne odczucia mieli ludzie,którzy tylko obejrzeli film..ale zdecydowanie nie polecam jeśli ktoś już czytał książkę!
Dzisiaj kończę moją przygodę z lekami i mam nadzieję,że na dniach mi się poprawi;<
Mam zbyt wiele planów na ten tydzień,żeby znów mi nic nie wyszło!
Zdecydowanie wystarczy chorowania na kilka miesięcy!
buziaki;*

piątek, 4 stycznia 2013

Chora

Hejka:)
Nie wiem,czy tylko moja każda wizyta u lekarza kończy się dwutygodniowym zwolnieniem i masą lekarstw?
Dlatego moją przychodnię próbuję odwiedzać jak najrzadziej,ale niestety z moją mamą ten plan nie jest taki łatwy;)Choć tym razem obyło się bez antybiotyku,na całe szczęście.Niestety,ale choroba dopada mnie zawsze wtedy,gdy całkowicie tego nie potrzebuję!Na prawdę,czasem miło jest poleżeć w łóżku,pooglądać filmy i poczytać książki..ale u mnie to zawsze łączy się z planami na jakiś wyjazd,zdjęcia lub premierę filmu.
Mój budzik jak zwykle nie zadzwonił,co spowodowało,że wstałam godzinę później i tak na prawdę zepsuł mi się cały plan dnia.Ale może jeszcze będzie dobrze!Miałam niepohamowaną ochotę na napisanie notki już od kilku dni,ale niestety leżąc w łóżku w moim życiu nie dzieje się nic interesującego.To straszne,bo wczoraj zdałam sobie sprawę,że jest już trzeci dzień nowego roku,a ja jedyne co zrobiłam to popłakałam się przy jednej z najcudowniejszych książek świata(niedługo,bo już chyba w sobotę dodam jej recenzję) i zmotywowałam Was do długiego i ambitnego komentowania mojego bloga(co oczywiście było całkowitym zaskoczeniem,gdy już po pięciu minutach czekały na mnie dwa na prawdę obszerne  komentarze^^).
Mam nadzieję,że to się już nie zmieni i tak będzie cały rok^^.Dzisiaj postanowiłam przydać się jakoś w domu i mam  plan zrobienia pierogów(pierwszy raz sama!)nie wiem jak mi wyjdzie,ale całe dzieciństwo spędziłam przy robieniu ich z dziadkiem,więc może jeszcze coś mi w pamięci zostało:)

Bałagan w moim pokoju przerósł już nawet moje możliwości,gdzie to nawet nie mogę otworzyć drzwi od pokoju aby wyjść, haha.Gdyby nie ogromny ból mojej głowy zabrałabym się za jego sprzątanie..ale zostawię to na kiedy indziej:)
Przy okazji.Ostatnio tak dobrze mi się z Wami rozmawiało,że postanowiłam,że jeżeli ktoś ma gg,to może w komentarzu podać mi swój numer(nie będzie publikowany)a ja z miłą chęcią się do Was odezwę.Bo milionowe odpowiedzi w komentarzach są męczące haha,zwłaszcza z moim słowotokiem ostatnim^^
buziaki;*

wtorek, 1 stycznia 2013

"Piosenka musi posiadać tekst"

Hejka;)
Jak tam żyjecie po sylwestrze?Ja dopiero co wstałam,a jest już 15.00,ale na pewno nie jest to spowodowane jakąś cudowną imprezą dzień wcześniej.W tym roku się zagapiłam i gdy już wszystkie moje koleżanki miały jakiś plan mogłam jedynie do jakiejś się wprosić-na co nigdy nie mam ochoty.Więc sylwester spędzony w gronie zupełnie przypadkowych ludzi.Czasem tak trzeba najwidoczniej^^.Jestem przesądna,ale we wróżbę"jak spędzisz sylwestra tak spędzisz cały rok"-jakoś nie wierzę.Na szczęście,bo mój rok byłby cienki^^.
Ale dzisiaj nie o tym.Nie ma tego złego,co by na dobre nie wyszło.Bo wróciłam o rozsądnej porze do domu i jeszcze miałam na tyle rozjaśniony umysł,że mogłam skończyć książkę,którą dostałam pod choinkę.W tym roku zdecydowanie prezenty od Mikołaja były całkowitą niespodzianką i ku mojemu zaskoczeniu każdy prezent był trafiony i wspaniały!Gdy natomiast otworzyłam mały kartonik z książką i zobaczyłam,że jest to książka poświęcona interpretacji tekstów Kaśki Nosowskiej zaczęłam aż krzyczeć ze szczęścia^^.I choć padnięta,to zaczęłam ją czytać.Książka zdecydowanie nie na nocne wieczory.Odkrywam to dopiero za trzecim podejściem,gdy całkowicie nie rozumiałam o czym czytam..Postanowiłam więc spróbować rano,gdy miałam wypoczęty mózg(przynajmniej z teorii tak wynika) i zdecydowanie się nie zawiodłam.Książka jest mega ciekawa,trudna,bo język jakim operują autorzy  jest dość ciężki.Zdecydowanie uwielbiam filozofię(mówię tak może tylko i wyłącznie dlatego,że jeszcze nie muszę się jej uczyć i zapoznawanie się z filozoficznymi dziełami jest na razie dla mnie tylko nieprzymuszoną przyjemnością..po którą sięgam jednak rzadko^^).Przed przeczytaniem książki myślałam,że moja wiedza o zespole Hey,jak i solowej twórczości Nosowskiej jest w dość zaawansowanej fazie,jednak dzięki książce doszłam do wniosku,że Hey znam dość dobrze,ale z Kaśką jestem na fatalnym poziomie!Miałam chęć sięgnąć po mazak i zakreślać wszystkie teksty i tytuły utworów,jednak powstrzymałam się przed takim posunięciem,ale gdy tylko za jakiś czas znajdę więcej czasu to mam zamiar siąść z karteczką i wszystkie je po przepisać.A już na pewno wybrać się do Empiku po kolejną płytę!Ostatnio,kupując tą najnowszą zdecydowałam,że w jak najszybszym czasie chcę skompletować całą kolekcję płyt,czy to Hey,czy samej Nosowskiej.Książka podobno trudna do znalezienia,ale dla chcącego nic trudnego jak widać.Polecam wszystkim fanom tekstów Kasi.Zdecydowanie jest to książka,która będzie miała miejsce na moich półkach z książkami do końca mojego życia:)!


Od kilku dni nie umiem streścić mojej wypowiedzi do kilku zdań.Dlatego wybaczcie to rozpisanie,ale mam nadzieję,że dla osób,które są czytelnikami mojego bloga(za co ich kocham,bo to jednak bardzo motywujące),a nie tylko"podglądaczami" ta notka nie będzie katorgą:)

Polecam utwór wszystkim pewnie znany "Teksański" i życzę wszystkiego co najlepsze w tym roku.Nie poddawajcie się w dążeniu do własnych,wyznaczonych przez siebie celów.Przeżyjcie każdy dzień tak żeby wieczorem powiedzieć sobie"dobrze,że był te dzień.Bez niego moje życie nie miało by aż tylu barw!".Ostatnio ktoś mi życzył,żeby każdy mój dzień był mega szczęśliwy i wspaniały.ZDECYDOWANIE NIE!Ja Wam życzę też beznadziejnych dni.Całkowicie bezsensownych !(jednak życzę Wam ich jak najmniej:)).Tak żeby potem docenić te wspaniałe,kiedy wstajecie i mówicie sobie "Dzisiaj jest ten dzień!On będzie w 100%dobry!".Doceniajcie ludzi,którzy są obok Was,a Wy sami dawajcie im jak najwięcej pozytywnej energii.
Nie lubię składać życzeń,ale dzisiaj tak z całego serca chciałam Wam je złożyć.;*

Uciekam,bo przyszła do mnie babcia,paaa;*
(Zróbcie mi prezent ma nowy rok i każdy komentarz niech będzie jakąś wartościową wypowiedzią.Obiecuję,że dzisiaj mam tak dobry humor,że odwiedzę każdy blog..każdy,którego prowadząca bądź prowadzący nie wchodzi na mojego bloga z czysto reklamowych chęci!)