czwartek, 31 października 2013

Halloween 2013 :)

Hejka!:) Ale szalony dzień dzisiaj!Całą szkolą postanowiliśmy dzisiaj z okazji halloween przebrać się za różne potwory!Tym razem jednak szkoła się serio postarała i było tylko kilka pojedynczych(u nas jedna)osób,które nie miał przebrania.Sztuczna krew,noże,białe twarze-to u nas dzisiaj był widok naturalny^^ Mnóstwo osób chodziło z aparatami i robiło zdjęcia...więc jutro na facebooku pewnie się będzie działo ;) Największą niespodzianką była nasza cudowna pani od polskiego,która przebrała się za policjantkę i wyglądała suuuuper!! No ale pomijając cudowny dzień i wygląd szkoły ...było strasznie!Mieliśmy dwie prace klasowe i jeden sprawdzian..chyba wszystko zawaliłam,no ale nie pierwszy i nie ostatni raz. I ROBIŁAM DZISIAJ GEEENIALNE ZDJĘCIA MAGDALENIE MOJEJ!Dzisiaj w nocy będę je przerabiać i w najbliższych dniach dodam,bo mi się mega podobają!!! Jednak zmiana fryzury bywa pozytywna ;) Tymczasem uciekam się znów przebrać(w coś innego strasznego^^) i zmykam na starówkę! I zostawiam Was ze zdjęciami z mojego aparatu.A jak Wam mija dzisiejszy dzień ?;)
buziaki:*

wtorek, 29 października 2013

Aniela

Hej! Miałam dodać zdjęcia Anieli już dawno,nie dodałam.Dzisiaj dodaję,ale to nie te co miałam wtedy na myśli...w porównaniu z tymi- tamtych nie lubię,więc prawdopodobnie nie dodam ich w ogóle..jak ktoś ma mojego facebooka,to pewnie widział już jak dziewczyny spamowały nimi na tablicy ^^.Ogólnie dzisiaj taaaak strasznie latam,a tak szybko się zrobiło ciemno,że cały czas myślę,że jest o wiele później i co jakiś czas dostaję taką miłą niespodziankę ;) Co prawda teraz już zbieram się do spania,bo oczy mi się zamykają...ale postanowiłam jeszcze dodać post!Aniela mieszka od dwóch lat w Zakopanem,a teraz przyjechała na święta,więc postanowiłyśmy zdjęcia robić codziennie..i na razie idzie nam super dobrze!Tak więc co jakiś czas na pewno pojawi się w postach :) Miejsce ze zdjęć dzisiaj miało być wykorzystane już w wakacje..no ale niestety -jedna zaspała,druga coś tam,a trzecia jeszcze coś innego.Mijałam tą formę przestrzenną milion razy w wakacje..ale tak tylko z daleka,kochałam ją od początku,bo była w całkowicie dziwnym i nie pasującym miejscu.Zawsze widziałam ją z daleka w drodze dokądś.Dopiero z Anielą podeszłyśmy do niej blisko i ku mojemu zdumieniu to koło było OGROMNE! Poniszczyło troszkę to moją wizję,ale i tak sądzę,że wyszło bardzo fajnie.Nam się podoba,to najważniejsze-a co Wy o nich sądzicie? :)
Jak już pisałam w komentarzach-zdjęcia niepublikowane jeszcze w postach znajdziecie na moim koncie na maxmodels..więc zapraszam,Na razie super mi wychodzi uaktualnianie tej strony..to nic,że praktycznie codziennie zapominam hasła,to nic :)
zdjęcia robione analogowym obiektywem.Moim faworytem ostatnio :) Buziaki :*

niedziela, 27 października 2013

Tymon

Heeeeeeej!:* Ależ dzisiaj zakręcony dzień.Zaczynając od przestawienia zegarków,czego całkowicie nie lubię i na następny dzień nigdy się nie mogę połapać!Dzisiaj umówiłam się z koleżanką na zdjęcia,co spowodowało mój wielki stres,czy nie przyjdę godzinę wcześniej,albo później^^ Ale zdjęcia wyszły genialnie,moim zdaniem!Za kilka dni na pewno je pokażę!Chociaż już teraz małą zapowiedź możecie zobaczyć na moim koncie na maxmodels :) Ostatnio doszłam do porozumienia z moim analogowym obiektywem,to niesamowite,ale teraz mogę robić zdjęcia jedynie nim<3 Już nie wierci i czasami ma tylko foszki,ale to każdy może mieć-wybaczam mu to^^ Tak więc dzisiaj też robiłam zdjęcia tym sprzętem... przede wszystkim nim,bo na sesji używałam chyba wszystkich swoich,jak nigdy ^^ 
No ale przechodząc do sedna sprawy-wczoraj byłam w Trójmieście,bo mam w rodzinie nowego człowieczka małego.Z mamą pojechałyśmy go zobaczyć I TO NAJPIĘKNIEJSZE DZIECKO ŚWIATA! <3 Koniec kropka,pozdrawiam Karolina.:) Jako dobra ciocia próbowałam uszyć sama misia,ale nie wiem na ile mi to wyszło..miał być taki trochę mały książę,a wyszło takie nic :p No trudno,ja teraz uciekam się trochę pouczyć,a jak Wam mija niedziela?Mi cały czas wydaje się,że jest sobota i jakoś trudno mi się przestawić,że jutro muszę iść do szkoły :/
Pięknie pozdrawiam! :*

sobota, 26 października 2013

Gdańsk

Hejka!:) Jak tam sobota? Moja dość zabiegana,już po szóstej byłam na nogach,bo wybierałam się do Gdańska.MAM NAJPIĘKNIEJSZE BUTY NA ŚWIECIE!Jestem dziewczynom więc to powinno uszczęśliwić mnie najbardziej na świecie,no ale niestety(?) jestem również Karoliną i najbardziej po powrocie do domu cieszę się z tego,że w Galerii Bałtyckiej wyczaiłam moją ulubioną mangową herbatkę,której w Elblągu nie mogę nigdzie znaleźć.Wiecie jak przyjemnie siedzieć teraz,słuchać genialnej muzyki i pić(troszkę przesłodzoną) melisę <3 Nie wiem,czy też tak macie,że jak kończy się rok kalendarzowy to jedną z najważniejszych rzeczy jest dla Was załatwienie nowego,pięknego kalendarza.Jak dla mnie to rzecz priorytetowa..niestety zawsze przed kupnem najcudowniejszego powstrzymuje mnie cena,które zawsze są ogromne -.- W tamtym roku na święta dostałam niewyobrażalnie dużo prezentów-niespodzianek.Między innymi właśnie kalendarz i jak się okazało jest on najcudowniejszym kalendarzem jaki kiedykolwiek miałam.Jest z Audrey Hepburn jest duży,są cytaty,zdjęcia,filmografia itp.Cudowny! Tym bardziej zdziwiłam się wchodząc dzisiaj do empiku(boooże,dlaczego my nie mamy w Elblągu takiego genialnego dużego Empiku,tylko marny skrócik....w Gdańskim mogłabym przesiedzieć kilka godzin i pewnie zrobiłabym to,gdybym nie miała później co robić^^) i widząc już kalendarze na 2014 rok z tej samej serii,co mam teraz.Kosztował 25zł,więc wzięłam go bez zastanowienia,a tu przy kasie jeszcze większa niespodzianka,bo był w promocji i zapłaciłam niecałe 20zł <3 I już się nie mogę doczekać,jak zaraz zacznę wpisywać tam ważne wydarzenia,urodziny znajomych itp. :)  Musiałam się pochwalić moim szczęściem,sorki^^ Tyle na dzisiaj.Jutro rano idę na zdjęcia,a po południu dodam post po co tak naprawdę jechałam do Trójmiasta..ale nie mam jeszcze zdjęcia przerobionego,to postanowiłam dzisiaj tego nie robić ;)
mangowe buziaki :*

piątek, 25 października 2013

pięciolecie szkoły plastycznej w Gronowie Górnym

Hejka! Dzisiaj miał być niby jeden z głupszych dni,ale jednak się okazało,że było super! W szkole musiałam być już po dziewiątej,ale na szczęście mam super wychowawczynie i przyjechała po mnie,więc nie musiałam tłuc się autobusami.W szkole było wielkie zamieszanie,wszyscy byli niewiarygodnie przejęci wydarzeniem..Dostaliśmy identyfikatory,przypinki i koszulki,więc byliśmy mega mega szkolni^^.Po najnudniejszej części jaką było odebranie kurtek i kilkugodzinne czekanie na oddanie ich-pojechaliśmy wszyscy do biblioteki elbląskiej.A tam czekała nas ogromna niespodzianka.Każdy wiedział,że to będzie wernisaż najlepszych prac z całych pięciu lat istnienia szkoły...ale zaskoczyło mnie niesamowicie to jak całe pomieszczenie wyglądało i jak nasza kochana dyrektorka pięknie nas przyjęła i jakie było super jedzenie!^^ Z koleżankami czułyśmy się na jakimś weselu(zaczynając już od szkoły,gdzie każdy z każdym się zabierał samochodem,jak z ...kościoła).Było super,ale niestety musiałam wcześniej wyjść,bo szłam do koleżanki-no ale żałujcie,że nie chodzicie do mojej szkoły,jest cudowna <3 I mam dla Was kilka zdjęć robionych przez Kosacza i kogoś z info.elblag...jak zawsze mówię-najlepszego fotografa Elbląga! I się dzisiaj dowiedziałam,że to brat mojej pani od rzeźby-zawał!^^ Zdjęć na pewno będzie więcej,bo uczennice naszej szkoły też dużo robiły,no ale niestety jeszcze ich nie ma:( I od razu wytłumaczę o co chodzi na drugim zdjęciu-w ceramice znajdują się przypinki z logo naszej szkoły.Było ich mnóstwo,a my nudząc się zaczęliśmy na obrusie w kratkę grać nimi w kółko i krzyżyk..później przenieśliśmy się na kafelki na podłodze..ale to było zbyt ryzykowne,jeśli przyszedłby jakiś gość ^^
No i tyle.Jutro jadę do Gdańska,to się może spotkam z kilkoma z Was,bo na chwilkę zahaczę o Galerię Bałtycką..ale to nie jest mój główny cel-wszystko wyjaśnię jutro :) Buziaki :*

środa, 23 października 2013

Środa

Witam Was super serdecznie! Dzisiaj był niesamowicie cieplutki dzień i ze szkoły wracałam z kolegą w samej koszuli,żałowałam nawet,że nie mam okularów przeciwsłonecznych! Jednym słowem-przepięknie!:) Byłam dzisiaj w kinie na GRAWITACJI!Cały film przesiedziałam i przehejtowałam,ale jak się skończył,to tak mi się podobał,że zdecydowanie zaliczam go do jednego z ulubionych..no,a że główna bohaterka to ciota..to przecież nie jej wina,gdyby nie to,to film skończyłby się po pięciu minutach-więc wybaczam!:)Po szkole dorwałam drukarkę i wydrukowałam kilka pięęęknych zdjęć z internetu-powoli tworzę nagłówek,w mojej głowie wygląda genialnie,zobaczymy jak wyjdzie w realu! Jutro mam kilka sprawdzianów i zero motywacji do wstawania z łóżka o szóstej :( No ale nic,idę pod prysznic i mam trochę godzin snu.Jutro ani jednego przedmiotu artystycznego!!! To nawet gorzej niż we wtorek,ale i tak wolę czwartki! I wiecie co?Dzisiaj dostałam najpiękniejszą różyczkę świata i piękne odprowadzenie ze szkoły!:* Karolina jest znów dzisiaj szczęśliwa.Koniec kropka. Zdjęcie dość stare,no ale ja na tym komputerze to nic nie mam :(
Dzisiaj wije się z bólu brzucha! To niesprawiedliwe,że tak mocno boli mnie od połowy wakacji!-.-
Na szczęście mam dobry humor,bo inaczej jest mi z tym strasznie źle.A dzisiaj(pomijając,że nie mogłam wrócić z kina do domu) jest cudownie <3 buziaki;*

wtorek, 22 października 2013

Tak się uczą na grafikach! ;)

A no hej! :* Mój komputer nadal nie chciała,ale niedługo czwartek,więc może pobłądzę gdzieś,gdzie ktoś mi pomoże!Tak strasznie nienawidzę wtorków!zaczynać dzień od biologi i chemii,to coś najgorszego!Pewnie we wtorki w ogóle nie chodziłabym do szkoły,gdyby nie to,że pod koniec są dwie godziny technik grafiki! Dzisiaj za bardzo nic na nich nie robiliśmy,jedynie ogarnialiśmy się i niektórzy kończyli drukować linoryty.Inni pokazywali projekty szablonów o tematyce muzyka . Nie wiem za jakie grzechy,ale ja muszę zrobić aż dwie,pocieszam się tym,że pan po prostu nie umiał wybrać,bo są tak dobre..no ale tyyyle pracy mnie czeka,no nic!:) Kocham te zajęcia strasznie mocno,serio.Polecam każdemu..chociaż może to zasługa nauczyciela?Pewnie w większej mierze tak! Na zdjęciach możecie zobaczyć jeden z moich pięciu projektów-czyli oko,a zamiast tęczówki i źrenicy jest głośnik..zamiast głośnika będzie płyta winylowa,ale to nie wiem kiedy!;) Zdjęcia z Krystianem...a na jedno wkradła się nawet Viktoria,która geeenialnie maluje,serio! Ostatnio wybrałam sobie ten sam fragment martwej natury,żeby mi było łatwiej coś dopytać,jak nie będę umiała.No i oczywiście to był wielki błąd,bo będąc dumna ze swojego dzieła wystarczyło popatrzeć na pracę Viki i przekonać się,że jednak ze mnie totalne beztalencie jeśli chodzi o tę dziedzinę sztuki.Robię postępy,to najważniejsze,a moja pracownia nabiera już troszkę kształtu.Będzie pięknie!Jutro mamy zmianę planu i wiecie jak jest?Mamy tylko dwie matmy,trzy rzeźby i dwa rysunki <3 Takie dni to Karolina lubi!
Wiecie co się stało pod koniec grafiki?!Przyszedł nasz pan od wf(nie mój,nie chodzę na wf) i przez niego muszę przyjść do szkoły w wolny dzień na trzy godziny jedynie dlatego,że muszę wieszać kurtki ludziom,którzy przyjdą na jubileusz.To jest chyba żart!Tak trudno powiesić kurtkę na wieszaku?!Bo nie rozumiem! To nie teatr,to tylko szkoła.Luuudzie :/ I mi to popsuło humor,bo miałam świetne plany już -.- No ale Krystian kochany przyjdzie razem ze mną i mamy już wybrany film.Będziemy sobie odwieszać kurteczki,a później oglądać World war Z.Miałam obejrzeć to już w wakacje.najpierw  w kinie z mamą,ale grali,jak akurat wyjeżdżałyśmy z Zakopanego,a później z kolegą,ale nie było na internetach.teraz jest i pięknie się nie mogę doczekać,bo pewnie to super film będzie <3 Widzieliście może?:) Lecę zrobić pracę domową z matematyki,pierwszy raz w tym roku...ale postanowiłam troszkę nadrobić moją naukę^^Buziaki:*

poniedziałek, 21 października 2013

takie szkicowanie

Hej!Ale jestem padnięta :o Właśnie wróciłam z basenu,na którym ostatnio jest tak niemiłosiernie dużo niemiłych ludzi,że na odpoczynek nie ma mowy!Na dodatek pękł mi czepek,ale pan ratownik powiedział,że podobno są jakieś na dużą objętość włosów,więc będę musiała poszukać ;) Uwielbiam poniedziałki z nowym planem! Tak naprawdę mamy jedynie polski i podstawy przedsiębiorczości,bo reszta jest typowo artystyczna lub należy do lekcji luźniejszych-godzina wychowawcza i dwie religie. Dzisiaj na rysunku mieliśmy nie z naszym wspaniałym panem,a z panią Olą.Ustawiła nam modelkę w bardzo trudnej pozie,bo leżała głową w naszą stronę.Na początku było bardzo ciężko,bo przyzwyczailiśmy się do rysowania postaci siedzącej/stojącej,ale później nawet nas pochwaliła :) Nauka nie idzie w las i najlepiej zauważam to po sobie,kiedy już czasem nawet twarz mi ładnie wyjdzie!^^ . Czekają mnie dzisiaj jeszcze projekty w grafiki i nauka wosu i biologi.Mówiłam Wam już,że wtorek to najgłupszy dzień w mojej szkole?!Pocieszam się tym,że w innych szkołach te najgłupsze dni ludzie mają codziennie;) Zdjęcie dodaję z pracowni,ze szkicowania..ale jakiegoś innego dnia.Mieliśmy warsztaty całą klasą,więc siedzieliśmy,ale ogólnie te sztalugi nie są do ozdoby,jak mamy podzielone grupy-to malujemy normalnie na nich,bo jak to mówi nauczycielka malarstwa "Rysujemy całym ciałem.Jeśli jesteś praworęczna,to chodzi Twoja prawa ręka,ale rusza się również Twój lewy pośladek^^".No to na tyle.A nie,jeszcze jedno-wyżalę Wam się,a co!:) Mówiłam wczoraj,że zepsuła mi się bateria do laptopa..myślałam,że rano już będzie normalnie,ale ona zepsuła się chyba na wieczność :O Jak tylko znajdę czas,to pójdę i kupię nową...ale najwcześniej to będzie we czwartek,bo w poniedziałek i we wtorek mam basen,a w środę kino..:( Oj tam,jakoś przeżyję.Co prawda miałam Wam dodać zdjęcia Magdy,a niestety nie pomyślałam i nie mam ich jeszcze na dysku,więc znajdują się tylko na nieczynnym laptopie ...ale coś wykombinuję.Jak Wasz poniedziałek? :)
Przez jakiś okres będę miała w domu stojący rower(nie wiem jak to się fachowo nazywa),więc będę sobie troszkę na nim ćwiczyć.Mam teraz na tyle głupią chorobę,że każde przesilenie jest surowo zakazane.Widzę to nawet po tym głupim basenie,bo męczę się szybciej niż babcie,no ale bez ruchu nie dam rady...więc troszkę stojącego roweru nie zaszkodzi :p
Trzymajcie się,buziaczki! 

niedziela, 20 października 2013

Filmowo

Hejka:) Dodaję post z filmami!:) W końcu!!!!! Zdaję sobie sprawy,że chyba nikt nie przeczyta go w całości,nawet ja nie mam siły na sprawdzanie błędów..ale polecam zapisanie sobie linku do tego postu...niedługo zbliża się przerwa kilkudniowa,więc może akurat ktoś będzie potrzebował kilku filmów na coraz zimniejsze wieczory:) Pisałam go jakieś trzy dni i mam serdecznie dość!^^ Ale zmieniłam troszkę wygląd i formę.Skończyłam ze zbyt wielkim opisywaniem filmów,bo o tym możecie przeczytać na innych stronach.Skupiłam się bardziej na tym,żebyście wiedzieli co mi się podobało,kiedy to obejrzałam i w jakiej byłam sytuacji-bo to też często jest ważne :) Teraz obiecuję,że postaram się chociaż raz na miesiąc dodać taki post(oczywiście takich postów będzie jedynie trzy sztuki,bo z początkiem nowego roku wygasa moje postanowienie 365 filmów w ciągu 365 dni roku:) Zobaczymy,czy mi wyjdzie..ostatnio miałam okropne zaległości i nic z nimi nie robiłam.Później nastały wakacje i potrafiłam obejrzeć cztery filmy dziennie,później znów nic i teraz nawiedziła mnie faza oglądania...oczywiście nie mam wystarczająco dużo czasu,żeby robić jedynie to..więc zazwyczaj jeszcze coś gotuję,albo jak dzisiaj bawię się w krawca i szyję miśki,przerabiam spodnie i farbuję ubrania:) Wiecie,że żeby zabarwić jedną rzecz musiałam przez godzinę nieustannie ją mieszać w ogromnym garze?:o Na szczęście włączyłam bardzo fajny film.Przed chwilką skończyłam,ale zostały mi jeszcze  spodnie .
Coś mi się stało z baterią od laptopa ,jak teraz patrzę,więc uciekam :)


Jeździec znikąd
Może zacznę od tego,że poszłam na film całkowicie nieświadoma tego,że będzie on z dubbingiem,ale był grany chyba już ostatni raz w moim mieście-więc wybaczyłam,a teraz zauważam ogromne plusy tego wydarzenia!Mianowicie na filmach z napisami nigdy nie pokazują zbyt dużej ilości zwiastunów bajek-tutaj było na odwrót.Jak na filmie byłam w lipcu,to teraz te wszystkie bajki wchodzą do kin,a ja każdą praktycznie chciałabym obejrzeć,bo niesamowicie się naśmiałam podczas krótkich pokazów !^^.Do kin pewnie nie pójdzie(chociaż ciągnie mnie na "Turbo",ale nie mam już z kim iść!),ale czekam na to,aż pojawią się w internecie !
Zostając jeszcze przy sposobie tłumaczenia-niewiarygodnie dużo się straci oglądając film z dubbingiem.Jak już idziecie do tego kina,to wybierzcie opcję z napisami!!! Mam nadzieję,że tak robicie i wyrośliście już ze sztucznego podkładu głosów.Mam rację? :)Co do filmu-to źle się na niego nastawiłam,bo na filmowym-abecadle nie czytałam o nim zbyt pozytywnie,a jak ja już czytam ten blog systematycznie,to bardzo często biorę pod uwagę zdanie Pawła...no ale na szczęście tym razem się pomylił!Zaczynając od nieziemsko dobrej ścieżki muzycznej , której nałogowo później słuchałam w domu,a słuchanie muzyki z filmów nie zdarza mi się często! :) Poza tym genialna obsada w postaci Johnna Deppa,Armie'go Hammera i Heleny Bonham Carter <3 Co prawda film strasznie dziwny i w niektórych momentach z kolegą nie mogliśmy uwierzyć,że takie coś w ogóle pokazali,bo nie widzieliśmy w tym w ogóle sensu,ale bardzo bardzo mi się podobał! Chociaż nie podobała mi się forma,która ostatnio jest,moim zdaniem,zbyt często wykorzystana-mianowicie stary człowiek opowiada o swoim młodzieńczym życiu przenosząc bohatera w tamte czasy.ZDECYDOWANIE NIE NIE NIE!!Zdaję sobie sprawę,że tak jest łatwiej reżyserowi wprowadzić widza w historię,no ale jeśli już ktoś robi dobry film,to błagam,niech o te wprowadzenie też się postara.Tak specjalnie dla mnie! ;) Historia starego Indianina i jego przyjaźni z jeźdźcem znikąd,akcja filmu rozgrywa się,gdy na świecie zaczynają budować dopiero pierwsze koleje i to jest jeden z dłuższych wątków,który wplata się w naszą historię co jakiś czas. Zostałabym przy INDIANINIE,bo z racji tego,że uwielbiam takich ludzi zawsze wszystko mnie o nich ciekawi,tutaj samotny wędrujący był pokazany i ZAGRANY ideaaaaalnie! Nie wiem gdzie się podziało moje postanowienie obejrzenia wszystkich produkcji z Deppem,ale mam nadzieję,że niedługo wróci i obejrzę dosłownie wszystko! Więcej nic nie napisze..nie pamiętam już ;) Ale polecić-polecam.Jest już na kinomaniaku Z NAPISALI!;)Może sama sobie jeszcze raz go obejrzę?Bez dubbingu to pewnie zupełnie inne doświadczenie :)

Słomiany wdowiec 
Pewnie kojarzycie fakt,że uwielbiam Marylin Monroe,jak mniejszość "uwielbiających ją" nie znam jej tylko i wyłącznie z torebek i obrazków,ale obejrzałam z nią też trochę filmów (z czego jedna produkcja z nią w roli głównej jest moją ulubioną z każdej propozycji świata!!! ).Ciężko jest cokolwiek obejrzeć w internecie,bo nie ma praktycznie nic.Ja miałam to szczęście,że polubiłam Marylin oglądając ją na ekranie mając chyba siedem lat...i tak jakoś poszło ;) Nigdzie nie mogłam znaleźć filmu,z którego jest znana najbardziej za sprawą zdjęcia z podwiewającą białą sukienką.Strasznie na tym ubolewałam aż nagle,w piękny słoneczny dzień,nad morzem,wraz z moją koleżanką Martynką,w drodze na koncert Enej w białym namiocie kupiłam go na DVD za 2zł!!!!! Toż to przecież dar z niebios ^^. Wróciłam do domu i go obejrzałam! Nigdy za bardzo nie czytałam o czym jest,więc trochę mnie zdziwił,w którą stronę poszedł,a najgorsze było to,że scena z sukienką trwała zaledwie kilka sekund i nigdy postać Marylin nie była pokazana w całej okazałości! Film opowiada o słomianym wdowcu,którego żona wyjeżdża z synem na wakacje,a on zostaje w domu sam,aby pracować..Główny bohater postanawia sobie być fair w stosunku do żony i nie ma zamiaru robić niczego wbrew niej.Niestety cały świat jest przeciwko niemu,bo do kamienicy wprowadza się niesamowicie piękna kobieta....Warty obejrzenia,chociaż kończy się w całkowicie nieodpowiednim momencie i nie stwierdziłam tego tylko ja,bo dla mnie Marylin przez cały dzień nie znudziłaby się na ekranie :) Z racji tego,że jestem posiadaczką filmu na DVD zapewne nie raz jeszcze go obejrzę!! Warto warto warto! I dziewczyny dobra rada- w wakacje trzymajcie bieliznę w lodówce^^

Chce się żyć
O to właśnie chodzi w filmach!Żeby po obejrzeniu niezręcznie było wstać.Żeby niezręcznie było cokolwiek powiedzieć.Żeby przez cały wieczór myśleć tylko o tym!Najnowsza polska produkcja oparta na faktach.Przez cały film patrzyłam i podziwiałam aktora grającego Mateusza ( zarówno małego,jak i dużego). Właśnie w takich momentach można zobaczyć co to się nazywa prawdziwe aktorstwo.Byłam tym zachwycona już wcześniej w Dziewczynie z szafy,który jest jednym z moich ulubionych filmów, i o którym mówię znajomym praktycznie przy każdej możliwej okazji ^^. Pokaz kolejny muszę powiedzieć,że moim zdaniem polskie kino jest naprawdę na wysokim poziomie..ale jeżeli nie zagłębiamy się w naszą kinematografię,a oglądamy jedynie głośne komedie,to nic dziwnego,że mamy później o nim złe zdanie.Na szczęście nie tylko ja je doceniam z czego ogromnie się cieszę!:) Ostatnio Zuzannie zrobiłam listę filmów polskich,więc jakby ktoś miał chęci,czas i ochotę-to piszcie,a wyślę Wam taką magiczną listę z najwspanialszymi filmami z ostatnich dwóch lat...sama się zdziwiłam,ale jest ich całkiem sporo.Urok chodzenia do kina co tydzień na byle co czasami okazuje się niewiarygodnie dobrym wyborem!Polecam wszystkim. !!! Nie będę pisać tutaj nic więcej,nie wyobrażam sobie,żebyście mogli przegapić coś tak fantastycznego.Teraz czy później-warto!A jeżeli ktoś się wybiera do kina( nawet nie sądzę,żeby był w stanie)jeżeli film się skończy nie zrywajcie się od razu do wyjścia...w trakcie napisów jest niesamowita niespodzianka,która jest jedną z najbardziej wzruszających scen!!!

Skazani na shawshank
Macie konta na filmwebie?Moim zdaniem to jeden z fajniejszych portali społecznościowych jaki mógł powstać...załóżmy,że macie.Czy w takim razie Wam również admin polecał co chwilę ten film?! Mnie nękał ten film ponad pół roku,ale zawsze wolałam obejrzeć coś krótszego lub po prostu coś innego.Ostatnio jednak udało mi się go obejrzeć,to pewnie przez to,że moja kinowa koleżanka(i nie tylko oczywiście) powiedziała mi,że ma zamiar go obejrzeć i na następny dzień to zrobiła....taaaak,chyba taka motywacja jest najlepsza ^^.Tak więc zasiadłam przed laptopa,włączyłam i oglądałam ponad trzy godziny,bo to coś to coś i raz musiałam iść do sklepu-.- NO ALE BYŁ GENIALNY!Nic dziwnego,że w pewnym momencie nudził,bo każdy dwu i półgodzinne arcydzieło musi trochę ponudzić by nagle wejść z czymś tak genialnym,że już do końca nie można oderwać oczu <3 Młody mężczyzna jest skazany za zabójstwo żony i jej kochanka.Trafia do więzienia Shawshank nadal twierdząc,że jest niewinny.Nikt mu nie wierzy,bo "pasujesz tutaj,tu nikt nie jest winny" powtarza mu prześmiewczo przyjaciel.Tak niewiarygodnie fantastyczna opowieść,że raz nawet zakręciła mi się łezka w oku.Zdecydowanie niepotrzebnie zwlekałam z obejrzeniem go..chociaż może dzięki temu zyskał w moich oczach jeszcze większą wartość?Nie wiem...ale wiem jedno-każdy powinien obejrzeć to dzieło.!!!!!!!!A jestem przekonana,że pewnie połowa z Was już to widziała,bo ja jestem jakąś taką zacofaną osobą jeżeli chodzi o stare dobre kino-ale próbuję nadrabiać,serio.Dobrze,że chociaż w nowościach jestem jako tako obeznana,bo inaczej byłoby ciężko mówić,że jakkolwiek interesuję się kinem-a bez dwóch zdań,to jest jedna z moim pasji :) 

Władcy umysłów
Śmieszna historia z tym filmem,mianowicie w wakacje nie miałam internetu,a niestety nic sobie nie planowałam na ten dzień,bo wieczorem miałam pociąg do Zakopanego,więc starym zwyczajem postanowiłam włączyć swój dysk przenośny i poszukać jakiegoś filmu z napisami.Mój brat miał ich kilka,więc nie było trudno z wyborem.Trafiłam na jakiś bez polskiego tłumaczenia,nazwa była dość długa,a ja niestety zapisałam tytuł tylko na karteczce(którą później zgubiłam),więc mówiąc ludziom o tym filmie nie miałam żadnych punktów odniesień,do żadnej strony internetowej,czy linku na filmweba ^^.A mówiłam o nim dużo i często.Tak więc jeśli jakiś mój znajomy czyta tą notkę,to tak tak-to jest właśnie ten film o dziwnych kapeluszach,drzwiach i o oszukaniu przeznaczenia!^^.Już wyjaśniam o co chodzi..
A więc-pewien polityk poznaję całkowicie przypadkowo piękną kobietę,rozmawiają ze sobą chwilę,ale później ona ucieka.Mężczyzna cały czas o niej myśli,aż w końcu znów ją spotyka w autobusie!Są sobą zauroczeni,ale wtedy David spotyka ludzi,którzy zabraniają mu spotykać się z Elise.Dlaczego?Bo nie byli sobie pisani i jeżeli byliby razem,to zakłóciliby całą harmonię.Wiadomo,że główny bohater się temu sprzeciwi,wiadomo też jak się skończy,ale mimo to-podobał mi się niewyobrażalnie i z chęcią obejrzałabym go jeszcze raz!;)


Bracia
Na filmy zazwyczaj trafiam całkowicie przypadkowo,tak samo było tutaj.Kiedyś byłam a stacji benzynowej,mój kolega płacił za paliwo,a ja poszłam zobaczyć co ciekawego jest w ofercie DVD.Spodobała mi się okładka,spodobało mi się,jacy fantastyczni aktorzy wcielali się w główne role,na pierwszy rzut oka podobało mi się wszystko-zapisałam go więc w moich notatkach(w których zapisuję wszystko,takie małe uzależnienie^^) i w końcu przyszedł dzień,kiedy go obejrzałam.Wiedziałam,że to dramat,ale nie spodziewałam się czegoś aż tak szokującego!Film opowiada o kobiecie,która właśnie straciła swojego męża na wojnie w Afganistanie.Nie może się pogodzić z jego śmiercią,ale na ratunek przybywa jego brat.Próbuje pomóc Grace,jak tylko umie.Kobieta nigdy nie lubiła swojego szwagra,ale w tym trudnych chwilach przekonuje się do niego i rodzi się  między nimi uczucie.Jednakże sytuacja ze zmarłym mężem nie jest jeszcze do końca wyjaśniona...i w końcu wszystko zaczyna się komplikować.Po filmie nie wiedziałam co powiedzieć,ciężko mi było zrobić cokolwiek,więc postanowiłam pójść spać.Zrobił na mnie ogromne wrażenie.Mam nadzieję,że na Was też zrobi,jeśli zdecydujecie się go obejrzeć!:)

Kolekcjoner
Film interesował mnie od początku,ale nikt nie chciał ze mną go obejrzeć,bo moje wszystkie koleżanki się go bały..ja też,jednak moja ciekawość była silniejsza.No i w wakacje go obejrzałam!:) Oczywiście nie sama,nigdy przenigdy(oprócz horroru MAMA) nie obejrzałabym horroru sama. Co tu dużo mówić-jest impreza,wszystko wydaje się normalne,kiedy nagle z sufitu lecą ostre narzędzia zabijające młodych ludzi,a ściany zaczynają się zwężać na tyle,że obecni na imprezie są miażdżeni.Głównej bohaterce oczywiście udaje się uciec,ale zostaje złapana przez kolekcjonera i zostaje przewieziona co laboratorium.Kolekcjoner tworzy dziwne "figurki ludzkie" .W kapsułach możemy zauważyć kobietę z wieloma rękami itp. Film dziwny,obrzydliwy,ale nie rozczarowałam się,a to naprawdę ogromny plus zważając na to ile czekałam,żeby go obejrzeć :)


Ki
"Ki" oglądałam w nocy podczas dorabiania dredów-nawet sobie nie wyobrażacie jaki to jest ogromny ból!;) Ale ten genialny film mi trochę pomógł.Nie wiem co mnie w nim tak urzekło.Może jedna z moich ulubionych aktorek w roli głównej?Może coś innego.Film opowiada o kobiecie,która ma syna,nie ma pieniędzy,ani mieszkania.Zarabia na pozowaniu do aktów na asp. I tyle,nie sądzę żeby można wynieść z tego filmu niewiadomo ile.Nie sądzę też,żeby człowiek jakoś bardzo się na nim naśmiał lub napłakał.To zwykły film o kobiecie takiej jak tysiąc innych.
Nie macie pomysłu na film?To zobaczcie KI.


Psychoza
Kto nie słyszał o "Psychozie"? Kto chociaż nie znałby bardzo sławne kadru z tego filmu,kiedy to Marion widzi swojego zabójcę i stojąc pod prysznicem krzyczy? Ja od dawna ciekawiłam się tym filmem,ale słysząc,że Hitchcock,to jeden z najlepszych reżyserów,który umie tak zadziałać na psychikę człowieka,że nawet latające ptaki na bezchmurnym niebie wzbudzają niepokój..wolałam sobie darować...na niebyt długo jak się można było przekonać.:) Do filmu już tak na sto procent zmotywował mnie film "Hitchcock"-film właśnie o Psychozie,mniej więcej znając już zarys filmu-postanowiłam w końcu nadrobić zaległości.Włączyłam go w nocy( i tak paniczne bojąc się już po Obecności,którą oglądaliśmy w kinie..i do teraz nie mogę spać sama.Aaaaah,chyba nigdy nie nauczę się oglądać horrorów,a to taka strata,bo niektóre są genialne!!) i obejrzałam sama,kilka razy się wystraszyłam,kilka razy zaśmiałam.Ogólnie uwielbiam czarno-białe stare filmy,więc zdecydowanie polecam!! To klasyk,który każdy powinien mieć na swoim koncie.Teraz już tak mówię,bo ja już go widziałam :) Ale serio nie jest aż tak straszny,żeby nie móc spać po nocach-moja rada..zobaczcie to w kolejności w jakiej ja widziałam.Najpierw biograficzny o reżyserze,a później właściwy.

Iluzja
Pewnie wiecie co myślę o dobrych zwiastunach...później idąc na film tak strasznie boję się tego,że to tylko te dwie minuty urywków były godne obejrzenia...zazwyczaj tak się dzieje-ale nie tym razem :) Iluzja to naprawdę dobry film.Najważniejsze-do końca nie wiadomo kto jest tą czarną owcą w stadzie! Chociaż wiele krytykuje,jak dla mnie to był niesamowicie dobry film.Może i się nie znam,bo co ja mogę?No ale człowiek uczy się wiele na doświadczeniach,a ja już wiele filmów widziałam.Poza tym..chyba nie chodzi o to,żeby znać się na filmach i tylko wtedy je oglądać.Czasem wystarczy ponieść się podanej historii,a po wyjściu z kina stwierdzić,czy był fajny, czy nie-i tyle.Bez zbędnego omawiania i analizy.
To ja na tym skończę właśnie. OBETRZYJCIE,BO WARTO I WYRAŹCIE SWOJĄ OCENĘ!:)


Gorący towar
Po pierwsze-strasznie dobrze mi się kojarzy dzień,w którym widziałam ten film.Strasznie dobrze kojarzyła mi się osoba,z którą go widziałam.Strasznie piękna pogoda była i strasznie dobre bułki z pastą jajeczną :p 
A tak już na poważnie- jak wiecie-uwielbiam Melisse McCarthy.Moim zdaniem jest niesamowicie dobra w tym co robi,a każda komedia w której gra wzrasta dziesięciokrotnie w scenach,gdy pojawia się ona! Już sam plakat mnie śmieszy! A później jest już tylko lepiej.Tak mnóstwo świetnych tekstów,tak fajna historia -dobrze zaczęta i skończona...naśmiałam się za wszystkie czasy,aktorkę kocham jeszcze bardziej<3 Chociaż oczywiście nie można pominąć tutaj też Sandry,która dobrze zagrała swoją rolę i też miała mnóstwo dobrych,śmiesznych scen.Teraz czekam tylko na czwartek,aby zobaczyć ją w "Grawitacji". No ale wracając do Gorącego towaru-film o dwóch,skrajnie różnych agentkach.Na początku się nienawidzą,później oczywiście dogadują się idealnie...i wypowiadają wojnę mafii :) Nie napiszę o nim nic więcej,jest na kinomaniaku,więc znajdźcie półtorej godzinki i zobaczycie,że nie pożałujecie ;)

Koneser
Mnóstwo ludzi chciało zobaczyć,a ja poszłam nie wiedząc nawet o co chodzi ;) Ale zdecydowanie było warto.Chociaż od tamtego momentu cierpię,bo widziałam w filmie piękny obraz,nawet zapisałam tytuł w notatkach..ale nigdzie nie mogę go znaleźć.Zastanawiam się czy został wymyślony na potrzeby filmu,ale nie był znaczącym elementem,więc wydaje mi się,że byłoby to bezsensu.No nic,jak już będę artystką na tyle,żebym mogła dobrze zrobić kopie obrazu( w tym miesiącu czekają mnie pierwsze próby na obrazie "Mężczyzna z fajką",który szczerze mówiąc uwielbiam!:)to sobie obejrzę ten obraz jeszcze raz,zrobię zdjęcie kadru,kiedy główny bohater daje go do licytacji-i zrobię!Taki ambitny plan mam!^^ No ale co do filmu-tak jak już troszkę powiedziałam-główny bohater zajmuje się licytacją obrazów.Tyle,że robi to trochę nieuczciwie,bo jego przyjaciel wszystkie te obrazu przelicytowuje....w filmie jest jeden taaaaak wspaniały pokój konesera,że aż dech w piersi zapiera.Nie ma nic oprócz krzesła i białych ścian-jednakże na ścianach nie ma ani jednego wolnego miejsca,bo całą powierzchnię zajmują największe dzieła świata!Virgil siada tam i ogląda,ten piękny pokój znajduje się w jego domu i TEŻ TAKI CHCĘ!^^ Pewnego dnia dzwoni do niego kobieta,która chce sprzedać wiele cennych przedmiotów.Okazuje się,że boi się ona wychodzić na zewnątrz i od kilkunastu lat siedzi w domu,a jeśli przebywa ktoś w jej domu-jest zamknięta w swoim pokoju.Mężczyzna zakochuje się w niej po pewnym czasie i chce jej pomóc..Czy dobrze na tym wyjdzie?Przekonajcie się sami :)

Sztanga i cash
Na film wybrałam się do kina całkowicie spontanicznie,akurat byłam na wagarach^^. Z kolegą chcieliśmy iść na coś innego,ale grali tylko dla matek w ciąży( z zapalonym światłem,ściszonym głosem-i nawet chcieliśmy iść tak,ale nas nie wpuścili ^^) .Prześwietna komedia kryminalna oparta na faktach.Historia jest tak niewyobrażalnie nierealne,że chociaż na początku jest napisane,że scenariusz jest napisany na podstawie prawdziwych zdarzeń,to w połowie filmów jest to podkreślone znów w scenie,gdy główny bohaterowie chcą zatrzeć ślady i odciski DNA i robią grilla z dłońmi zabitych w ogródku^^.O co chodzi w filmie?Trzech facetów postanawia obrobić bogatego klienta ich siłowni....jednak nic nie idzie po ich myśli i muszą nieźle kombinować,żeby nic nie wyszło na jaw ^^ W okresie oglądania tego filmu miałam całkowicie najgorszy humor świata,ale film rozśmieszył mnie do łez! <3



Mr.Nobody
Piękny piękny piękny! Do ostatniej minuty nie wiadomo o co chodzi..niektórzy nie wiedzą również po zakończeniu^^ Film przepiękny,zmuszający do refleksji! Nemo Nobody człowiek dwa razy NIKT.Jest jedynym śmiertelnym człowiekiem na ziemi w śród nieśmiertelnych.Mamy rok 2092.Naszym narratorem jest 120to letni Nemo,który wraca wspomnieniami do swoich młodzieńczych lat..wszystko jest na tyle skomplikowane,że trudno się połapać.Nobody opowiada każde zdarzenie wielokrotnie,każde z innym skutkiem.Nigdy nie wiemy,która jest ta prawdziwa i właściwa....no wspaniały <3 Polecam ^^

Leon zawodowiec
Filmy nie trzeba na pewno nikomu przedstawiać.Klasyk nad klasykami. Aż trudno mi uwierzyć,że widziałam go dopiero w te wakacje...no ale próbowałam wiele razy,jednakże nigdzie nie mogłam go znaleźć,a jak już znalazłam to się nie chciał włączyć...no a niestety nie umiem ściągać filmów,więc pocieszam się kinomaniakiem ^^ Ale na ratunek przyszedł mój kolega.I było cudownie <3 Jeden z lepszych filmów,nic dziwnego,że jest klasykiem.:) Kto widział? :)



Stoker 
Mia Wasikowska-jedna z moich ulubionych aktorek młodego pokolenia.Jeszcze nie udało mi się trafić na niefajny film z nią.Od tego również wiele wymagałam,bo matkę dziewczyny grała Nicole Kidman.Ojciec Indii umiera w wypadku samochodowym,a do ich domu wprowadza się brat zmarłego.Dziewczynka na początku jest nim zafascynowana,jednak później nabiera do niego podejrzeń. Polecił mi go Paweł z filmowego-abecadła i obejrzałam go tego samego wieczoru.GENIALNY <3 Gra aktorska,historia i scenografia.Wydaje mi się,że nikt by nie pożałował,gdyby na nudną wieczorną niedzielę wybrał akurat tą pozycję :)





Hitchcock
Na film chciałam iść do kina,bo zachęcało mnie do tego to,że gra tam Scarlett Johannsson,ale po obejrzeniu mogę stwierdzić,że to zdecydowanie Helen Mirren wzbudza największą ciekawość i prowadzi film jak jej się podoba.Genialna! Film mi się bardzo podobał.Do złudzenia przypominał mi Tydzień z Marylin.Jeśli ktoś oglądał pewnie będzie wiedział o co mi chodzi.Sceny z kręcenia filmu i zaraz po nim. Nie mówię oczywiście,że to źle.Nie wiem nawet,czy Hitchcock nie podobał mi się bardziej.Może to oczywiście być spowodowane tym,że jeśli ktoś tworzy coś o Marylin Monroe,to jestem bardzo krytyczna... Film oczywiście opowiada o losach reżysera podczas kręcenia jego najsłynniejszego filmu Psychoza(o którym pisałam wyżej).Ciekawie poprowadzone,ładne kadry.ładne ładne.ładne wszystko <3

mam nadzieję,że coś Wam pomoże ten post.Buziaki:!!!*

sobota, 19 października 2013

Mroczna wieża

Hejka! Jeny,jaka jestem zmęczona.Wyszłam dzisiaj z domu przed dziesiątą i wróciłam dopiero teraz.Niemiłosiernie zimno mi w ręce i w nogi,ale zaraz pewnie zrobię sobie jakąś pyszną herbatkę z cytrynką i będzie dobrze ;) Byłam na dwóch sesjach zdjęciowych.Jedna z Anią typowo jesienna,a druga z Magdą..zielona ;) Było bardzo pozytywnie i bardzo bardzo zimno z Magdą w szczególności,ale dziewczyna jest na tyle cudowna,że nawet nie narzekała kiedy ubrałam ją jedynie w bluzkę na ramiączka-tak więc oklaski na stojąco,a zdjęcia ukarzą się pewnie w następnym tygodniu.:) Mam nadzieję,że się Wam spodobają,bo Magdę polubił nawet mój analogowy obiektyw i nie marudził dzisiaj w ogóle ! No ale przechodząc do sedna sprawy.Wczoraj pisałam Wam,że skończyłam czytać jedną z najfajniejszych książek i dodam jej recenzję.Dotrzymuję słowa( chociaż na tym blogu to rzadko się zdarza^^) i recenzja się pojawia :) Chodzi o książkę C.S.Lewisa "Mroczna wieża".Zdecydowałam się na nią jedynie dlatego,że wydawnictwo napisało mi,że to niesamowicie dobra książka,na którą czeka bardzo dużo ludzi.Pomyślałam "dlaczego nie skorzystać?Może mi się spodoba" i ooooh,jak wspaniale,że to zrobiłam.Przeczytałam ją w dwa dni jeżdżąc autobusem do szkoły i z niej.Niewiarygodnie fantastyczne historie ...niestety tylko ich fragmenty,które zostały znalezione w szufladzie pisarza.Cała książka jest zatytułowana jak jedno opowiadanie,ale to tylko dlatego,że jej udało się odnaleźć najwięcej(i szczerze mówiąc podoba mi się najbardziej),w całym tomie znajduje się nieskończonych opowiadań kilka. Niektóre mają tylko dziesięć stron! Czytelnik wciąga się już po pierwszej stronie i nagle...kończy się nawet niedokończonym zdaniem! Troszkę umierałam,kiedy wiedziałam,że nigdy więcej nie dowiem się niczego więcej o bohaterach,ale z drugiej strony,czy to nie pobudza naszej wyobraźni?! Książka ma niecałe 300stron.Jest pięknie wydana ( ma fioletową okładkę! ) i z przyjemnością się czyta.Po dwóch najdłuższych opowiadaniach jest też komentarz,dzięki któremu wiemy troszkę więcej lub dowiadujemy się jak to wszystko mogło powstawać w głowie pisarza.COŚ NIESAMOWITEGO!Jak już mówiłam książka od wczoraj krąży już po moich znajomych(dlatego też zdjęcie nie robione u mnie w domu^^),zachęcam do wypożyczenia lub zakupienia-bo naprawdę warto! Jeszcze trochę nią żyję,więc wybaczcie mi tak wielki zachwyt dzisiaj! ;) A książkę mogłam przeczytać dzięki wydawnictwu Esprit.
Uciekam,bo mam dzisiaj zaplanowane jeszcze mnóstwo rzeczy..na szczęście w domu,więc będzie mi ciepło!:P Jakie macie plany na sobotę?A może już coś fajnego zrobiliście? Buziaki:*

piątek, 18 października 2013

Stowarzyszenie.Warsztaty fotograficzne.

Hejka!:) Dzisiaj weszłam na facebook'a i zobaczyłam coś co strasznie mnie rozbawiło.Mianowicie zdjęcie z ostatnich warsztatów na których byłam.Strasznie kocham poszczególnych ludzi,bo w ciągu tamtego roku się z nimi zżyłam i z niektórymi spotykam się prywatnie...np.dzięki Anicie będę miała piękną nową fryzurę!:)
Dowiedzieliśmy się,że w piątek nie idziemy do szkoły,bo mamy oficjalny jubileusz naszej szkoły..tak więc bardzo pozytywnie,bo jeśli tydzień ma tylko cztery dni szkolne,to zawsze to mija o wiele szybciej! :)
Dzisiaj było bardzo deszczowo i do dupy..mój nastrój nie jest najlepszy,ale za pół godzinki jadę do koleżanki za miasto i będzie pięknie <3 W nocy obejrzę kilka filmów i rano pójdę na zdjęcia.Jutro mam aż dwie sesje zaplanowane...wracam do postanowień z wakacji!!! :) A jak Wasz piątek? Aaaa i jeszcze jedno-przeczytałam dzisiaj jedną z cudowniejszych książek,więc jutro czekajcie na recenzję!!!!!!! Na pewno się pojawi..a z mojego zachwytu w szkole wynikło tyle,że prawie cała klasa jest na liście do jej pożyczenia^^ Na ich miejscu nie chciałabym być ostatnią osobą,bo wprost pożerałam ją!Oczywiście w autobusie,co by nie było,że nie jestem pilną uczennicą :p
Pozdrawiamy Was serdecznie.Buziaki:*

środa, 16 października 2013

żałoba po zielonej tablicy...

Hejka:) Moja szkoła jest niesamowita.Powtarzam się?Trudno.Taka prawda ^^.We wtorek każdy miał przyjść ubrany na zielono,bo ostatnia nasza zielona tablica miała być zmieniona na białą-mazakową,więc całą szkołą przeżywaliśmy smutek i żałobę.Jak się okazało tablica na razie jeszcze jest,ale już została godnie pożegnana :) W szkole było kilka żabek tablicowych,które od stóp do głów były zielone w tym ja :) Z czego ja miałam jeszcze standardowo mój zielony plecak i zieloną teczkę . Mam dla Was kilka zdjęć z tego dnia! Fotki w pracowni technik graficznych,możecie przyuważyć moją grafikę rysowaną w przerwach między szkicami o temacie MUZYKA(którą trzymam w rękach,nie tak trudno dostrzec ^^),która znajdzie się na moich spodniach w sobotę! Jak mi wyjdzie,to nawet na dwóch parach,postaram się sfotografować ten proces i dodać Wam zdjęcia-farby do tkanin już mam.Będzie ciekawie! :)Dzisiaj byłam w kinie na "Chce się żyć"! Genialny.Już dawno nie słyszałam,aby ludzie w sali się tak serdecznie śmiali,a na koniec płakali..ale o tym w weekend,bo teraz już postanowiłam się zmotywować i napisać kilka słów o wartych obejrzenia filmach :) Wróciła mi wena do oglądania filmów, jest pięknie!
A jak Wam minęła środa? Mam nadzieję,że super!

poniedziałek, 14 października 2013

Broniewski w potrzasku uczuć

Hej:) U Was też jest taka wspaniała,słoneczna pogoda? Niesamowite,że wczoraj było tak okropnie,a dzisiaj można chodzić w samym swetrze!;) Nie miałam dzisiaj lekcji,ale na dziesiątą w szkole świętowaliśmy mały jubileusz.Mianowicie pięciolecie szkoły.Było bardzo sympatycznie,chociaż oczywiście całkowicie kameralnie,ale to taki ogromny plus naszej szkoły,że jeżeli nawet są największe uroczystości i są zapraszani goście-to tych gości jest np.tylko dwójka ! Bez zbędnego przedłużania,jedynie kilka zdań i jest pięknie <3 Minął już ponad miesiąc w tej szkole,a ja nadal ją uwielbiam...chociaż płaczę gdy widzę rachunki ze sklepu plastycznego! W Elblągu są przebudowy i tworzą nam galerię handlową nową,dużo i kino,do którego będę miała dziesięć minut,więc bardzo się cieszę...no ale władza chyba nie pomyślała i w moim mieście nie ma ani jednego normalnego sklepu(pomijając lumpeksy!),w którym można byłoby się ubrać.Dlatego za kilka tygodni planuję pojechać na zakupy do Gdańska.
 Pewnie jak zauważyliście-bardzo lubię czytać biografie.Najbardziej ciekawią mnie te o Marylin Monroe.Mam ich w domu ponad pięć,a przeczytałam jeszcze więcej! :) Jednakże postanowiłam sobie,że nigdy nie kupię sobie książki z fragmentami jej listów...uważam to za zbyt mocne naruszanie prywatności i jeśli ktoś tak chce robić,to bardzo proszę.Ja nie będę! :) Oczywiście powinno tyczyć się to też innych artystów...ale jak sobie obiecuję,to mam tyle pokus,że dzisiaj skończyłam już drugą książkę z prywatnymi listami.Dzisiaj padło na Władysława Broniewskiego i Irenę Helman.Książka pięknie wydana.Mnóstwo fotografii oryginalnych listów i zdjęć.Autor zaskoczył mnie aż trzy razy.Kiedy to już irytował mnie sposób pisania-nagle działo się coś,czego brakowało.Mianowicie-pierwsza część książki,to jedynie fragmenty listów z dopiskiem od wydawcy.Kiedy już tracę wiarę w dobro książki i wydaje mi się,że już cała książka będzie składać się z fragmentów- zaczynają się całe listy,niestety są jedynie od poety  i NAGLE,w niespodziewanych momentach,bardzo rzadko zdarza się list od samej Helman,które czytało mi się najlepiej. Jednakże moim zdaniem książka nie jest bardzo dobra.Jest fajna przez pierwsze 66stron,ale zostaje jeszcze ponad sto,które bardzo męczą.Wszystko kręci się wokół tego samego.Zaciekawiło mnie jakim człowiekiem był znany polski pisarz.Przez tą książkę zdążyłam go najpierw pokochać za piękne listy do ukochanej,a później znienawidzić za to jak traktował żonę....i moja nienawiść została do końca . Może i fajnie mieć taką ładną książkę na półce.Może i zachęcałabym do przeczytania(zawsze zachęcam do czytania książek),ale nie obiecuję,że Wam się spodoba.Ja zdecydowanie nawet w to wątpię!A może tak zacząć i skończyć jedynie na fragmentach? Chociaż nie..w pełnym wymiarze listów też się wiele dzieje.Ustalmy,że książki trzeba czytać do końca,albo w ogóle się za nie nie zabierać.Ja staram się tak robić,rzadko zdarza się,żeby mi to nie wyszło :) To chyba na tyle.Zbyt dużo słów dzisiaj dostałam w tym egzemplarzu,żeby jeszcze pisać o tym tutaj ;)
Ja uciekam oglądać film..ostatnio wróciła mi chęć samotnych seansów :)
A książkę przeczytałam,jak zawsze dzięki genialnemu wydawnictwu MG.
BUZIAKI:*

piątek, 11 października 2013

Początek z fotografią

 Hej! Post od dłuższego czasu siedział mi w głowie,ale nie miałam ochoty za zabieranie się za niego,bo będzie trochę wyzywania ludzi i trochę niemiłych i miłych rzeczy.No trudno,dzisiaj szukałam czegoś na dysku i natknęłam się na potrzebne zdjęcia.... Nienawidzę głupich pytań równie głupich ludzi pt." Od kiedy robisz zdjęcia?" na co ja odpowiadam "praktycznie od zawsze" ....i nastaje ta cisza,kiedy to rozmówca zaczyna się zastanawiać "jak można interesować się fotografią i nie mieć lustrzanki?:/".To może w końcu dzisiaj nastała chwila,kiedy na fioletowym-sercu powinien znaleźć się post :
A WŁAŚNIE,ŻE MOŻNA INTERESOWAĆ SIĘ FOTOGRAFIĄ BEZ SPRZĘTU Z NAJWYŻSZEJ PUŁKI. 
No to może postaram się sprecyzować odpowiedź.Zdjęcia robię od kiedy tylko mama dała mi stary aparat na klisze i mogłam go wziąć na kolonie,zimowiska,czy zrobić zdjęcie rodzinie podczas uroczystości..to chyba nic nadzwyczajnego,każde dziecko chyba uwielbia robić zdjęcia :) Ale ja od rodziców dostałam prawdziwy aparat,jak byłam mała..miałam może pięć lat?Był normalny...ale nie miałam kliszy,nie wiedząc jak działa to urządzenie-robiłam sobie mnóstwo zdjęć(bo wtedy tata mi na to pozwalał."Srebrnym możesz robić,rodzinnym czarnym tylko czasem".)No i robiłam zdjęcia lalce,pokojowi-wszystkiemu!W końcu nastał dzień komunii i od Dziadka dostałam swój prywatny cyfrowy aparat.Wtedy to jeszcze bardzo byłam zżyta z moją przyjaciółką Anielą.Przychodziła do mnie prawie codziennie,a ja codziennie pytałam,czy mogę jej porobić kilka zdjęć.Tak bardzo jak ja chciała,ona nie chciała;) No ale w końcu udawało mi się ją namówić.I tak oto mogę Wam przedstawić pierwszą sesję zdjęciową autorki fioletowego serca!^^ Zdjęcia ogólnie są trzy,ale publikuję tylko jedno...są bardzo osobiste i nie chcę wszystkiego pokazywać.Trzy zdjęcia,ale każde jest inne...tematem numer jeden jest iluzja optyczna(och zgrozo!Życie lubi płatać nam figle...ostatnio przecież tyle się męczyłam z takim tematem na ppik ^^) ukazana w obrazie..i żeby zdjęcia nie były nudne Aniela raz jest za obrazem,raz obok,a raz przed ;) Raz jest czarno-biało,innym razem w sepii lub kolorowe .Raz jest uśmiechnięta z ząbkami(mleczakami pewnie jeszcze^^),raz uśmiechnięta delikatnie i raz poważna.Aniela była moją najlepszą  i jedyną modelką..bo tutaj mi się spodobało ciastko,a tutaj miała piękne skarpetki,innym razem ładnie siedziała,a pewnego razu musiałam jej zrobić zdjęcie ze śpiącym panem na plaży:) Żeby było zabawniej,w wakacje się z nią spotkałam i znów jej robiłam zdjęcia!Nie widziałyśmy się ponad siedem lat...to niesamowite,że miałyśmy o czym rozmawiać! Więc jak już dodaję dzisiejszy post,to postaram się jutro dodać teraźniejsze!Aniela niesamowicie się zmieniła.Z wyglądu i z charakteru.Ale jest ciekawie! Co do mojej dalszej podróży z fotografią....cały czas robiłam zdjęcia..ale to były kwiatki,widoczki,ludzie rzadko-jeśli już,to rodzina..:) Później mając mhy...jedenaście lat pojechałam do Wrocławia pierwszy raz i postanowiłam,że na 100% będę tam studiować(oczywiście w młodziutką,głupiutką główkę wpadł pomysł,żeby pójść również tam do liceum..ale ten pomysł był później..i może się jeszcze spełni!).I od tego momentu Wrocław=Fotografia.Nie było innej opcji.Następnie dostałam nowy telefon,kupując go najważniejsze było,żeby miał jak najlepszy aparat.Nie zdajecie sobie sprawy ile sesji zdjęciowych nim zrobiłam!^^ I moim zdaniem to nie były takie głupie zdjęcia(chociaż takie też się zdarzały),jednak wracając czasami na dysku do tych fotek-stwierdzam,że chciałabym pójść tam znów i zrobić TAKIE SAME!Więc to chyba wystarczający dowód na to,że zdjęcia były fajne!:) Później poszłam do szkoły katolickiej już z takim ogromnym nastawieniem na kupienie dobrego sprzętu fotograficznego.Poznałam Marianne i tak się zaczęło....ona,kolega i mój brat wspólnymi siłami doszliśmy do porozumienia jaki aparat byłby dla mnie najlepszy(w ostateczności wyszło na to,że kupiliśmy w przystępnej cenie taki,który miał kilka najważniejszych opcji.Moja rada-nigdy tak nie róbcie.Jeśli rzeczywiście Was interesuje fotografia,to poczekajcie trochę dłużej,uzbierajcie więcej pieniędzy i kupcie lepszy sprzęt,bo ja niestety bardzo cierpię...).Kasę zbierałam ponad rok,ale w końcu się udało! Kupiłam lustrzankę sony alpha 350 z dwoma obiektywami(które później sprzedałam i kupiłam jeden-TO TEŻ WIELKI BŁĄD KAROLINY.Ale już nowy:) Nie róbcie tak.Im mniejsza ogniskowa,tym lepiej!!!!A obiektywy stałoogniskowe,to już w ogóle poezja :)) Robiłam i robiłam te zdjęcia na AUTO,nie miał mi kto tego wyjaśnić,więc uczyłam się sama na własnych błędach.Robiłam mnóstwo zdjęć znajomym koleżankom..i podobało im się,więc byłam strasznie szczęśliwa. I powiem coś ważnego,bo chyba mnóstwo osób super fotografów o tym zapomniało.AUTO nie gryzie...oczywiście nie jest najwspanialszą rzeczą na świecie,ale w fotografii chodzi o pomysł i kadry-nie o to,czy robisz na manualu,czy na AUTO.I jak komuś tak wygodniej,to niech sobie robi całe życie takie zdjęcie(tylko bez lampy wbudowanej w aparat-to już jest okropne ^^) No i w tamtym roku,w wakacje nastał dzień kiedy spotkałam najdziwniejszego i najcudowniejszego człowieka w swoim życiu.I tak się jakoś stało,że rozstałam się z opcją automatycznego ustawiania i zaczęłam robić zdjęcia na tak zwanym F,ale strasznie mi się to nie podobało! Ale mój M. nauczył mnie pięknie przerabiać zdjęcia i słuchać przy tym pięknych piosenek(bo wcześniej przerabianie zdjęć,było dla mnie najgorszą rzeczą na świecie i umiałam jedynie retuszować twarze^^). No i tak się zaczęło.Późnej znalazłam gdzieś z innym kolegą warsztaty fotograficzne-i tam nauczyłam się tak wiele,że nie wyobrażam sobie swojego życia bez kilku miesięcy tam:) Zmieniłam w aparacie funkcję na manualne robienie zdjęć i trzymam tak do teraz. Miałam pewne przygody z analogowymi obiektywami.Mam photoshopa i coś tam próbuję w nim czarować,ale jestem zdania,że im mniej przerobione zdjęcie/bardziej przemyślane-tym lepiej. I zrobiłam niesamowicie dużo zdjęć,które się podobają ludziom-a to najważniejsze...i naprawdę,gdyby nie te wszystkie dziwne etapy w moim życiu,kiedy to wolałam wyjąć telefon niż kompakt(dalej tak czasem wolę,ludzie się nie stresują przed telefonem,bo najzwyczajniej w świecie nie zdają sobie sprawy,że ktoś im robi zdjęcie!) na pewno nie stałabym tu gdzie stoję.Nie dostałabym propozycji zrobienia okładki i nie stałabym się stałym fotografem okładek w gazecie dla młodzieży(co do tego,to mogę,ale jestem wykończona szkołą i nie mam kiedy zgrać się z modelką i zrobić jej okładkowych zdjęć..ale obiecuję,że na jesień coś się pojawi!),nigdy w życiu nikt sam by do mnie nie napisał proponując zdjęcia i nigdy w życiu nie poznałabym tak mnóstwo fantastycznych ludzi,których bez pretekstu zrobienia zdjęć nigdy bym nie znała. I strasznie mnie wk*rwia,jeżeli w mojej obecności ktoś mówi,że zajmuje się fotografią całe życie-od pieluchy cholera!? Rozumiem wszystkie fazy jarania się kwiatkami,motylkami,żuczkami...i oczywiście,że można zostać na tym etapie-bardzo podziwiam takich ludzi,bo mnie to nie jara w ogóle i niestety praktycznie nigdy takie zdjęcie mi nie wychodzi.:( No ale ja mam swoich fantastycznych ludzi.LUDZIE LUDZIE LUDZIE I LUDZIE <3 To jest podstawa moich zdjęć i nie mam zamiaru udawać teraz kogoś innego. W fotografii jestem bardzo krytyczna,moje zdjęcia nie podobają mi się już po dwóch dniach(chociaż mam kilka swoich ulubionych.UWAGA:niektóre zrobione na auto :o. No proszę,da się jednak!),więc moi znajomi nauczyli się już,że nie słodzę,nie przymilam się i mówię po prostu prawdę-bo oczekuję tego samego :) No ale cholera,jak ktoś przy każdej styczności z aparatem mówi:"co to tak ciemno wyszło?!",to może jednak nie powinien śmiać się z automatycznego ustawiania i najzwyczajniej w świecie do niego wrócić?! Wydaje mi się,że nie każdy umie robić zdjęcia i miałam ku temu już wiele przykładów...ale wiem też,że niektórzy z niczego umieją zrobić taaaaaak wieeeeele,jak np.Paulina,której zdjęcia Wam już pokazywałam(i pokazywać dalej będę).Jest moim 100% mistrzem i nie uda Wam się tego zmienić,nawet jeżeli Was już nudzi,że cały czas ją tak chwalę!:) O! I tyle.Nie czuję się ekspertem..mam jeszcze mnóstwo do nadrobienia...może to słowo nie jest odpowiednie,ale niewątpliwie miliona jeszcze się muszę nauczyć.Mam dopiero swoje genialne szesnaście lat-mam czas :)I nie twierdzę,że sprzęt nic nie daje.Wiadomo,że to samo zdjęcie zrobione telefonem i lustrzanką będzie troszkę inne-ale bardziej chodzi o to kto za tym urządzeniem stoi.Tylko proszę,nie myślcie teraz,że zrezygnuję z mojego Sony,na rzecz robienia zdjęć kompaktem :) Co to to nie,wiadomo,że każdy marzy o jak najlepszym aparacie...cały sens postu polega na tym,że jeśli ktoś jest bogaty i od rodziców bez okazji dostanie super model aparatu,to nie czyni go jeszcze fotografem :)Zdecydowanie nie!!! No ale jeżeli ktoś by chciał-to zapraszam na maila...z chęcią zobaczę co tworzycie.Kilka osób same z siebie już do mnie napisało i utrzymujemy fajny kontakt.Fajny lub mnie fajny,ale jest miło :) Tak więc zapraszam do zobaczenia zdjęcia Anieli i dobranoc!:*

środa, 9 października 2013

Klasowo gronowo.

Hej!Bardzo nie lubię mojej mamy komputera,ale niestety mam od wczoraj problem z moim,więc używam tego :( Wiecie co się dzisiaj stało?!Byłam w domu już chwilkę po piętnastej..i od tego czasu minęły dopiero trzy godziny,a ja w prost nie mogę uwierzyć,że mam jeszcze tyle czasu do pójścia spać :) Na razie mój odpoczynek jest bardzo bierny,ale zainspirowałam się dzisiaj do zrobienia nowego nagłówka! Chociaż to czy go dzisiaj zrobię w całości jest bardzo nierealne..to i tak na zmianę poczekam pewnie aż do świąt..albo nawet po,bo na zimę mam niewykorzystany nagłówek z tamtego roku,który robiła jeszcze Magda :) Teraz jem pyszne lody i słucham muzyki.W dzisiejszym poście dodaję zdjęcie,które obiecałam pokazać już kilka dni temu.Mianowicie moja klasa :)Nie znoszę ich,ale to najlepsza klasa na jaką trafiłam <3 Zdjęcie zrobione w pracowni..w której jutro spędzimy pięć godzin,bo są zastępstwa i poza trzema malarstwami dochodzą nam dwa rysunki...jak to wspaniale,że mamy tak genialnego nauczyciela(Zbigniewa Chrostka-zachęcam go wygooglowania,bo to nieziemsko fantastyczny artysta!!!!Mam kilka swoich ulubionych obrazów,więc może kiedyś zrobię oddzielny post?:) jak pierwszy raz oglądałam jego prace,to nie mogłam wprost uwierzyć,że tak wybitnie uzdolniony człowiek będzie mnie uczył,a jednak!^^),bo gdyby był to ktoś inny,to pewnie z trudem można by było wytrzymać te trzysta minut....
buziaki:*

poniedziałek, 7 października 2013

Nóżki stópki i pończoszki.

Hejka;) Jestem całkowicie wykończona dzisiejszym dniem.Nie dość,że siedziałam w szkole do szesnastej czterdzieści(na religii oglądaliśmy OBECNOŚĆ,nienawidzę horrorów.Bałam się niemiłosiernie,ale polecam !^^) to później od razu biegiem poszłam na basen,a zaraz z niego do kina na uniwersytet filmowy.Już tłumaczę o co chodzi.Mianowicie Światowid postanowił zrobić imitację uczelni..rozdaje indeksy,robi egzaminy,a wszystko po to,aby zachęcić ludzi do uczestniczenia w zajęciach.Wykłady są darmowe.Nie są to co prawda filmy komercyjne,albo nawet niekomercyjne.To po prostu filmy i dokumenty o Elblągu:) Bardzo ciekawa sprawa muszę Wam przyznać!Jeśli ktoś jest zainteresowany,to zapraszam w każdy pierwszy poniedziałek miesiąca !Jak zapewnia dyrektor kina-są przewidziane fantastyczne nagrody dla osób,które pozytywnie zdadzą egzaminy-np wyjazd na weekend w ciekawe miejsce :) Oczywiście egzaminy nie są obowiązkowe...:) No ale teraz umieram i chyba zaraz idę spać.Zostawiam Was z moją tapetą z przed tygodnia chyba :)Dzisiaj moja siostra napisała do mnie,że ma obniżkę na wywoływanie zdjęć,więc muszę zająć się wyborem co poniektórych...bo niby mam folder do wywołania,ale moja systematyczność niestety jest nijaka;( Obiecuję,że już niedługo wrócę ze zwykłymi postami...ale niestety nie mam na razie nawet na to siły:( Dzisiaj w klasie robiliśmy pierwsze zdjęcie klasowe..wpadłam na pomysł,żeby takie robić co miesiąc i cała klasa przyjęła to z entuzjazmem :)Tak więc..może jutro uda mi się Wam zaprezentować całe 32sztuki!
Jak poniedziałek?:) Teraz sobie przypomniałam,że mam do zrobienia jeszcze 5 projektów :o Co prawda dzisiaj na lekcji zrobiłam cztery,ale na kartce A5,więc muszę je przerysować..a temat to MUZYKA,więc blisko mojemu sercu :) Ładnie mi wyszły dwa,to może pokażę :* Buziaki:)

piątek, 4 października 2013

Babeczki ze szpinakiem

Hejka!:) Dopiero weszłam do domu,a zaraz muszę wyjść i pewnie moje wyjście przeciągnie się na ponad dwie godziny:( No nic ...nawet nie mogę powiedzieć,że odpocznę w weekend,bo już mam tyle planów,że nie wiem nawet jak się wyrobię ^^. Dzisiaj mieliśmy historię sztuki-po raz kolejny zaznaczę,że uwielbiam mojego nauczyciela,bo jest niesamowicie wspaniałym człowiekiem!!!Zawsze jest na tych lekcjach śmiesznie mało osób,bo mega olewają ten przedmiot,ale dla mnie to nawet lepiej!:) Druga część śpi i ksiądz pracuje tak naprawdę tylko z kilkoma osobami,w tym ze mną...która w historii sztuki jest zakochana,a to dziwne,bo zawsze sprawiało mi problem zapamiętanie kilku dzieł na zwykłej(nudnej) historii :) No ale już skończmy z moimi "ochami" i "achami" na temat tego przedmiotu,chociaż nie wiem,czy nie będę pojawiać się co piątek^^.Odebrałam właśnie maile..i tak mi się przypomniało,że chyba Wam o tym nie mówiłam..ale od wakacji jestem redaktorem Victora Gimnazjalisty.Co to znaczy?Mianowicie raz w miesiącu dostaję historię i kilka pytań,na które muszę odpowiedzieć :) Jeszcze nie widziałam tej rubryki,bo w Elblągu prawie nigdzie nie ma tej gazety,tak więc nie wiem jak wygląda,ale może być interesująco :) Poza tym,jak już pewnie wiecie-mogę robić okładki,ale ostatnio nie mam motywacji,więc nie wiem kiedy coś zobaczycie...może jak już będzie piękna jesień?Taka złota!To wtedy będzie mi się coś chciało,a teraz moim zdaniem jest najgorszy czas na zdjęcia.Zimno,nijako i bezsensownie...
Tak jak obiecałam,dzisiaj przepis na przepyszne babeczki ze szpinakiem i fetą :)  Znalazłam go kiedyś w książce z babeczkami,jak byłam u mojej koleżanki.Zrobiłam zdjęcie i wykorzystuję go już drugi raz-i za każdym razem wychodzą tak samo dobre(chociaż jeszcze nigdy nie trzymałam się proporcji!^^).

Składniki( na 12 sztuk):
* 100g mrożonego szpinaku
* 2 jajka
* 75g fety
* 150g mąki
* 2 łyżeczki proszku do pieczenia
* 2 łyżki mleka
+forma do 12 babeczek( ja nie używałam)
+12 papilotek

Nagrzać piekarnik do 190stopni C.Rozmrozić szpinak,a następnie odsączyć go na sitku.Wszystkie pozostałe składniki powinny mieć temperaturę pokojową.Jajka roztrzepać,dodać odsączony szpinak i fetę.Wszystkie składniki wymieszać.Na końcu dodać mąkę,proszek do pieczenia oraz mleko i dokładnie wymieszać.Napełnić ciastem foremki do 2/3 wysokości.Wstawić formę do piekarnika na piętnaście minut.Następnie ostudzić.   I GOTOWE! :)

Mam nadzieję,że Wam też będą smakować :)
buziaki:*