czwartek, 20 lutego 2014

Facet (nie) potrzebny od zaraz

Hejka!:) Właśnie wróciłam z kina, aż postanowiłam napisać cały post o tym filmie, tak bardzo się w nim zakochałam! Wczoraj kiedy zobaczyłam na filmwebie jego ocenę- 4.9, to troszkę się przestraszyłam, ale aż tak nie ulegam gwiazdkom, więc dzisiaj do kina poszłam z uśmiechem na twarzy. Było nas cztery osoby, do końca zostałam tylko z koleżanką, to nie brzmi dobrze, ale ja tak bardzo uwielbiam ten film, że może jednak kogoś do niego przekonam. Po pierwsze ŚCIEŻKA DŹWIĘKOWA, moje kochane The Dumplings usłyszane na dużym ekranie to naprawdę wielkie zaskoczenie, ale ich piosenki wpasowały się idealnie! Tak jak wszystkie.Powoli szukam i odkrywam wszystkie, których słuchałam jeszcze godzinkę temu i automatycznie dodaję je do swojej ulubionej playlisty. Wybór piosenki Mikromusic- Takiego chłopaka jako piosenki promującej, to moim zdaniem strzał w dziesiątkę, chociaż wolę jej słuchać w oryginale, niż w wykonaniu Joanny Kulig.Mogłabym teraz pisać o wszystkich piosenkach pokolei tańcząc właśnie w mojej kuchni do piosenki Podaj mi rękę swą , ale o muzyce już koniec. Drugą rzeczą były genialne kadry. Jeśli zaczynam o tym mówić od razu przychodzi mi na myśl Xarier Dolan, jego wszystkie sceny są piękne, ale za bardzo mnie przytłaczają, są za bardzo dopracowane-mówiłam o tym już milion razy. Weronika Migoń jednak robi wszystko tak pięknie, kolorowo i bajecznie wakacyjnie, że można się tylko cieszyć. Bardzo mi się podobały grafiki na budynkach przedstawiające każdego faceta pokolei. Przeczytałam dwie recenzje na temat Faceta... i w każdej chociaż dziesięć razy było użyte słowo HIPSTERSKI. Nie ma co ukrywać, taki był i chociaż bardzo nieznoszę tego słowa muszę to przyznać. Minusem tego filmu był całkowity brak jakiegokolwiek zakończenia. Kiedy nagle obrzydliwa para (przepraszam za określenie, ale nienawidzę par w kinie-a ta była idealnym przykładem!) zerwała się z miejsc sprawdziłam która jest godzina. Okazało się, że zostało już tylko dziesięć minut, a ja na tym filmie spędziłabym jeszcze przynajmniej z godzinę. Nic się w sumie nie stało, szukam jakiś plusów w tej sytuacji, może fajnie, że tak się urwało? Genialni aktórzy, którzy grali byłych Zosi mieli sceny, w których mówili po trzy zdania i już- ot cały ich wkład w film. To trzeba zobaczyć! Nie zrażajcie się do tego, że to komedia romantyczna- moim zdaniem wcale taka nie była, a jeśli nawet to całkowicie odbiegająca od schematów :) Ktoś juz widział? Ktoś chce się wybrać?:)
buziaki :*

10 komentarzy:

  1. Jednak pierwszy był film pt. "Ilu miałaś facetów" (org. "What's your number?") Obejrzyj i oceń, który lepszy :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie nie przyszło mi to do głowy, film "Ilu miałaś facetów" oczywiście oglądałam, ale oceniłam go na 6. Nie podobał mi się za bardzo :) W tym nie tylko historia robiła swoje, ale też muzyka, o której wspominam w dość dużum fragmencie notki :)

      Usuń
  2. oglądałam ten film, całkiem fajny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że Ci się podobał, bo jak czytałam recenzję, to nie było za kolorowo-całkiem nie wiem czemu! Trzeba umieć oddzielić ambitny film zmuszający do przemyśleń od filmu, który ma nas rozbawić, poprawić humor....eh.

      Usuń
  3. słyszałam o tym filmie, chyba go obejrzę :D

    OdpowiedzUsuń
  4. muszę go obejrzeć! :)
    zapraszam do siebie
    nowa notka!♥

    OdpowiedzUsuń
  5. Muszę sobie go obejrzeć, bo słyszę już kolejne opinie na temat tego filmu, a teraz trzeba wyrobić sobie własną :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo dobre podejście :) Ja też zawsze wolę mieć swoją opinię, nawet jeżeli jestem prawie przekonana, że to będzie negatywna odpowiedź i że film na bank mi się nie spodoba... ale JEDNAK dzień szansy zawsze jest :)

      Usuń
  6. Raczej nie obejrzeć tego filmu choć kusi mnie inny polski film "Wkręceni". :P

    http://dorota-nevergiveup.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Widziałam go bodajże przedwczoraj i muszę przyznać ocena na filmwebie też mnie nieco przestraszyła. Po opisie liczyłam na coś płytkiego, przewidywalnego, a tu okazał się naprawdę dobry film. Duży plus za świetnie dobraną muzykę. Zakończenie też nie do końca mi pasowało, miałam wrażenie jakby zabrakło na nie pomysłu. Tak czy siak uważam, że warto obejrzeć ;)

    OdpowiedzUsuń