wtorek, 11 lutego 2014

Walentynki?

Hej! :) Postanowiłam dzisiaj dodać taki walentynkowy post, bo czternastego lutego pewnie na każdym blogu pojawią się serduszka, a zapewne na większości tych stron będą to jakieś złamane serca i cała notka o tym jak to bardzo nienawidzi się tego dnia. Widzę co już teraz dzieje się na mojej tablicy na facebook'u, czy pośród rozmów ze znajomymi. Całkowicie nie rozumiem fenomenu ANTY walentynkowego. To jakaś super moda na nielubienie dnia zakochanych. Od dziecka uwielbiałam chodzić do sklepów, gdzie wszystko było czerwone i tandetne. Zawsze dostawałam od taty jakąś zabawną kartkę i w klasie również zawsze coś się działo. Później w gimnazjum była poczta walentynkowa i zawsze miło było dostać jakikolwiek liścik, serduszko, czekoladkę, lizaka, czy cokolwiek innego. Mi osobiście zawsze też było bardzo fajnie trzynastego lub jeszcze wcześniej wybrać się do sklepu i wybrać coś całkowicie serduszkowatego. Nie mówię tego dlatego, że od siedemnastu lat jestem rok w rok w kimś zakochana i każdy dzień zakochanych obchodzę z przypuszczalnym facetem do końca życia. Jeśli ktoś serio tak strasznie nie lubi tego dnia, to po co aż tak przeżywać? To właśnie takie osoby przecież bardziej się interesują tym jednym dniem lutego niż ci, którzy powinni ten dzień świętować. Ja zawsze jak głupia cieszę się, kiedy na mieście pojawiają się już straganiki z tymi ogromnymi, niezbyt dobrymi lizakami w kształcie serduszek, z napisami i love you. Czy co roku już w każdym kinie będą maratony z horrorami, aby pokazać, że miłości nie ma? Pamiętam jak w tamtym roku byłam w Multikinie i były cztery filmy o różnych, pięknych typach miłości. Nie dość, że były to genialne filmy, to jeszcze odpowiadały dniu i tak powinno być zawsze! Nawet na stronie mojej szkoły już widnieje plakat antywalentynek, kiedy to mamy ubrać się na czarno i zachowywać się bardzo niewalentynkowo. Może wyjść fajnie, ale czy o to chodzi? Ja, nawet gdybym miała zostać jedyną na ziemi fanką walentynek- to jednak nią pozostanę ;) I będę robić serduszkowe kartki, będę obdarowywać serduszkowymi lizakami, będę jak głupia cieszyć się, kiedy ktoś o mnie będzie pamiętał. PRZECIEŻ TEN DZIEŃ JEST SUPER MIŁY! Po co odbierać sobie przyjemność? W tym roku wybieram się na  fantastyczny spektal z Warszawy z moją ukochaną już od najmłodszych lat Darią Widawską i Piotrem Grabowskim. Już się nie mogę doczekać. Zwiastun Śmiertelnie poważnego uczucia możecie zobaczyć tutaj KLIK  Zapowiada się genialnie, nie uważacie? :)
Może po przeczytaniu postu dojdziecie do tego samego wniosku co ja i w tym roku też będziecie ślicznie, serduszkowo i czerwono obchodzić dzień zakochanych ;)

Uciekam, buziaki :*

16 komentarzy:

  1. Tak na prawdę jeszcze nigdy w życiu nie obchodziłam walentynek... Nigdy nie miałam kogoś, z kim mogłabym je obchodzić... I nie oznacza to wcale, że pałam nienawiścią do zakochanych par w parku... na ulicy... Dla mnie est to jedno z najpiękniejszych świąt. Uśmiecham się widząc tyle zakochańców :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja w sumie traktuję to bardziej koleżeńsko. Chociaż kiedyś w dniu walentynek dostałam różyczkę z inicjałami ^^ To było super haha! <3

      Usuń
  2. Wlaśnie jestem na wycieczce i mój kolega z klasy wrzeszczy jak to on nie cierpi walentynek, weźcie go ode mnie!!! Ja w tym roku walentynek za bardzo nie obchodzę (to skomplikowane), ale to nie znaczy, że mam chodzić na czarno! Chcialam uszyć sobie czerwoną spódnicę w serca, no ale niestety przekładam to na za rok :) szycie <33

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oooo, może wyjść super ładnie <3 Trzymam kciuki... za rok ^^

      Usuń
  3. Ja ogólnie z moim chłopakiem nigdy nie obchodziliśmy tego święta, bo było to dla nas wymuszone, bo przecież dla zakochanych walentynki są codziennie;p poza tym, to nie polskie święto, u nas dzień zakochanych jest w noc kupały ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pamiętam, że w tamtyk roku na jakimś blogu przeczytałam, że dziwczyna obchodziła ze swoim chłopakiem walentynki w sobotę, bo w tygodniu nie znaleźliby dla siebie czasu. Jak na tym polega związek/ miłość/ itp. to ja podziękuję ! :P

      Usuń
  4. Ja wlasnie nie znosze tego kiczu. Gdyby nie on walentynki bylyby do przyjęcia...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja uwielbiam, bez nich ten dzień nie ma sensu. Przecież codziennie kochamy swoich bliskich ;) A takiego 14 lutego można im to pokazać w sposób całkowicie najprostszy <3

      Usuń
  5. Ja zawsze obchodzę to święto - przed telewizorem z ciastkiem, przy jakiejś komedii romantycznej. Zawsze jest miło. Od kilku lat w tej tradycji towarzyszy mi moja najlepsza przyjaciółka, osoba, którą w pewien sposób kocham. I uwieeelbiam dostawać walentynki. To przeurocze i przemiłe. Zawsze wymyślam jakieś śmieszne napisy na kartkach dla moich przyjaciół i jest miło.
    Nie rozumiem wychwalania się w to święto, że ma się chłopaka i czego to się z nim nie zrobiło, ale takie naburmuszenie w ten dzień jest okropne! Co z tego, że nie masz drugiej połówki? Idź na jakiś dobry film z przyjaciółmi. Będzie na pewno miło. To takie dziwne... Świat jest skomplikowany lub też
    "Lajf is brutal, fól of zasadzkas and kopas w dupas"
    http://megabeatlemaniak.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I bardzo dobrze! Z przyjaciółką jest najlepiej!! ^^

      Usuń
  6. Ja stwierdziłam, że nawet jeśli nie mam chłopaka to i tak będę obchodzić walentynki, gdyż mam tyle osóbek wokół siebie, które kocham i na prawdę już z tydzień temu pozakupywałam dla nich takie śliczne walentynkowe karteczki :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W pełni się z Tobą zgadzam :)

      Usuń
  7. Ja nie obchodzę Walentynek w jakiś szczególny sposób i nigdy nie obchodziłam. I nie mogę powiedzieć, że nie lubię tego "święta", bo tak nie jest, ale gdyby nie był obchodzony, nie zrobiłoby mi to różnicy. Spędzę go zapewne romansując z matematyką ;)
    Za to uwielbiam tekst z obrazka :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja uwielbiam walentynki mimo to, że nie mam chłopaka, bo walentynkę nie koniecznie mogę wysłać chłopakowi , ale równie dobrze osobie która jest przy mnie zawsze :D
    obserwuje ♥
    welcome-in-my-livee.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Szczerze mówiąc dla mnie jest to neutralny dzień. Nigdy jakoś szczególnie go nie obchodzilam a w tym roku pozostaje trening i pisanie roli na polski..ahhh :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Mi nie chodzi o ten anty-walentynkowy szał.. Chodzi o to że to święto komercyjne bo jeśli kocha się kogoś to kocha się tą osobę każdego dnia a oni zrobili z tego nie wiadomo co. Sama nie hejtuje święta ale też nie uwielbiam. Choć fakt miłe jest obdarowywać się kwiatkami , kartkami itp. chociażby z przyjaciółmi czy rodziną bo przecież kochać możesz każdego i nie jest to wcale skierowane do osób które są obecnie w związkach partnerski. Ale tak samo jak anty-walentynki jak i same walentynki to dla mnei nic szczególnego choć fakt faktem nie które posty są przesadne i non stop o tym święcie przypominają zamiast mieć to gdzieś.. no ale cóż.. :D Jakoś się żyje.. w sobotę będzie już po wszystkim. ;)

    http://dorota-nevergiveup.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń