czwartek, 3 lipca 2014

Problem cierpienia

Hej! Przed siódmą wyruszyłam do Trójmiasta i zostaję tutaj na noc. O 19.00 jest wystawa Porysunków w Sopocie w Zatoce Sztuki i już nie mogę się doczekać! Jak będę mogła robić zdjęcia, to postaram się wstawić kilka na bloga jutro, albo w sobotę :) Post piszę w środową nocą, bo w czwartek na pewno nie będę miała dostępu do internetu. 
Z racji tego, że post zaplanowany postanowiłam dodać Wam recenzję książki :) Próbuję dużo czytać w wakacje, ale nie za bardzo mi to wychodzi. Kiedy już jestem w domu wolę usiąść przed komputerem i nadrobić wiadomościowe zaległości ze znajomymi lub pójść spać niż czytać- i bardzo tego nie lubię, ale kiedy oczy same mi się zamykają nie mam innego wyjścia ;)
Dzisiaj o książce, którą czytałam jeszcze przed wakacjami. Na Lewisa miałam wielką ochotę w miesiącach maj/czerwiec. Jednak już jest lipiec i moja fascynacja nim przeszła. Może dlatego, że na razie prawie wszystkie możliwe książki, które chciałam już przeczytałam? Zapewne gdy znajdę coś nowego równie interesującego co poprzednie zacznę ją czytać z wypiekami na twarzy! Bałam się, że nowe dwie książki czyli Koniec człowieczeństwa i  Problem cierpienia okażą się złą decyzją. Na pierwszej było mi koszmarnie ciężko- pisałam o tym- ale druga zwróciła mi wiarę w to, że C.S. Lewis to jednak jeden z moich ulubionych pisarzy! Świetnie napisana, pięknie wydana. Czego chcieć więcej? :> Co prawda- cieszę się, że przeczytałam ją w roku szkolnym w czasie codziennych podróży autobusem, bo jestem wprost przekonana, że nie przebrnęłabym przez nią, gdybym miała czytać w domu, a szkoda. Straciłabym wiele, bo książka naprawdę świetna! Ktoś czytał?:> Może kogoś zainspirowałam do pokochania autora Opowieści z Narnii? :) Książka oczywiście od Esprit 
Kogoś spotkam na wystawie dzisiaj? :)
Buziaki :*

3 komentarze:

  1. Być może skuszę się na nią :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja jak zwykle o ksiazce nie slyszalam ;)
    A wracajac do fotograficznego-serca.. W zeszle wakacje jakos bardziej przylozylam sie do rozwijania w fotografii, duzo czytalam o ustawieniach, kadrowaniu, az poznalam ciebie kiedy zrobilas okladke do Victora.. To byly moje poczatki a zdjecia ktore wstawilas na tamtego bloga oraz jego ogolny wyglad byly takie nastrojowe, mialy to cos.. Mize dlatego podchodze do tego z lekkim sentymentem jednak nie zmienia to faktu ze to byl swietny :D
    Milego dnia ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o jeeeny! :O <3
      Jakie to szalenie miłe, że ktoś ma taki sentyment do bloga, który miał kilka miesięcy <3
      Ja też go trochę lubiłam, ale wydawało mi się, że nikt go nie lubi.. później jedno zdjęcie wstawiłam paskudne i się wstydziłam i już później mi nie szło! Ale tak teraz o tym z Tobą rozmawiam i CHCĘ ZNÓW :p
      Przypominam o konkursie-nadal czekam na Twoją pracę ;)

      Usuń