piątek, 31 stycznia 2014

Lublin

Heeejka!:) Właśnie dochodzi szósta rano,a ja dopiero wróciłam z mojej pierwszej zimowej wycieczki.Wywiało mnie aż do Lublina,gdzie mieszka moja kochana ciocia Zosia.Plan był taki,że sobotę spędzam z najlepszym Pawłem na świecie.Czy może być coś bardziej absurdalnego niż pierwsze spotkanie w KINIE W LUBLINIE? Haha,całkowicie nie zdawaliśmy sobie z tego sprawy puki mój kolega mnie nie uświadomił i tak oto nasz cały dzień opierał się na melodiach tej piosenki.Wybraliśmy film NIMFOMANKA CZ.1 ,no i co? W sumie wiadomo było na jaki film się idzie,więc o tym nie będe mówić,ale jeny-jak ten film był świetnie zrobiony! Całkowicie niebanalne połączenia kadrów,niemęczący obraz-to wszystko na szóstkę z plusem! Jednak historia nie była zbyt ciekawa.Oczywiście to dopiero pierwsza część i na bank wybiorę się również na drugą...ale jednak oczekiwałam czegoś więcej.W niedzielę odwiedziłam Stalową Wolę i Nisko(nadal nie mogę uwierzyć,że takie dziwne miasto istnieje),a od poniedziałku do czwartku czas spędzałam jedynie w Lublinie.Zdjęć nie robiłam prawie w ogóle...no chyba,że takie,które są nie do wglądu publicznego,a jedynie w ramkę i na pamiątkę ;) Tak więc mam dla Was zdjęcie,kiedy to mój aparat spadał na ziemię( na szczęście na nią nie spadł i jest cały!),w trakcie kiedy chciałam zrobić zdjęcie pysznemu ciastu,które robiliśmy na dzień naszego wyjazdu.Chyba nigdy w życiu nie jadłam lepszego jabłecznika <3 Cała aż drżałam kiedy przyszedł moment pakowania plecaka.Z mamą nakupywałysmy tyle rzeczy,że całkowicie nie wiedziałam jakim cudem pomieścimy to wszystko w naszych torbach.Na całe szczęście jakoś dałyśmy radę! No ale jak można było opszeć się książkom,które kosztowały jedynie 2zł,a były niesamowicie ciekawe...tak więc Karolina postanowiła kupić ich aż pięć i wprost nie może się doczekać aż zacznie je czytać <3 Poza tym trafiłam jeszcze na super okazję-mianowicie w pewnym lumpeksie było totalnie wszystko za 1zł,spędziłam tam ponad godzinę i chociaż miałam postanowienie nie kupować nic przynajmniej do marca,bo moje szafy i półki uginają się pod ciężarem ubrań...to jednak pokusa była silniejsza i to są takie piękne rzeczy,że wprost nie mogę się doczekać aż zacznę je nosić! Jeeeeny,jak mi dzisiaj ciężko idzie pisanie czekogolwiek.Zapewne Wam będzie cieżko cokolwiek sensownego z tego przeczytać,ale wybaczcie-to zmęczenie,a jak wstanę będę miała tyle na głowie,że nie wiem,czy uda mi się napisać,ale teraz będę w domu,więc posty będą ciekawe i na pewno będę starała się dodawać je codziennie,tak jak wcześniej!:)
Ostatnia informacja,tak jak już mówiłam biorę udział w konkursie na bloga roku,już trzeci rok z kolei.Zawsze było mega dobrze,znajdowałam się w pierwszej dziesiątce przynajmniej przez kilka pierwszych dni,więc mam nadzieję,że i w tym roku nie będzie gorzej! Mam nadzieję,że każdy kto systematycznie wchodzi na fioletowe-serce i lubi czytać te wszystkie moje dziwne wpisy doceni moją pracę i zagłosuje od siebie i od mamy i od taty od siostry,brata,babci i dziadka! :D Każdy głos jest ważny,a cały dochód (koszt jednego smsa wynosi:1.23zł) jest przeznaczony na chore dzieci.Tak więc bardzo zachęcam do wysyłania smsów na fioletowe-serce
SMS o treści A00142 na numer 7122
 0=zero.Czasu mamy niewiele,bo konkurs smsowy trwa tylko do czwartku,ale liczę na Was:* 
buziaki :*

sobota, 25 stycznia 2014

Dziwne podróże

Hejka!:) Co tam u Was? Jak sobota? U mnnie to pewnie jeden z najpiękniejszych dni w życiu!Jeszcze tego nie wiem,bo post piszę wieczorem w piątek planując go na następny dzień-taka spryciula Karolina.Kilka dni prawdopodobnie nie będę miała dostępu do komputera,więc i do bloga też...ale kto wie,może skorzystam z bloggera w telefonie ;) W piątek rano moja droga do szkoły była chyba najgorszą w całym moim dotychczasowym jeżdżeniu!Elbląg na serio jest czasami totalnie żałosny i to nie zmieni się nigdy!Jak zwykle wsiadłyśmy z Magdą w szesnastkę na naszym(moim) przystanku i jechałyśmy.Co prawda już od pierwszej chwili było coś nie tak,bo główne drzwi były zepsuje i trzeba było wsiadać tymi małymi od strony kierowny.Następnie bałyśmy się o własne życie,bo autobus tak podskakiwał,że nie byłyśmy pewne,czy przypadkiem zaraz się nie rozwali.Na sam deser pan kierowca powiedział nam,że niestety,ale nie zawiezie nas w wyznaczone miejsce i w połowie drogi autobus stanie i nie pojedzie ani metr dalej.Niby dobrze,że zrobił to w jakiejś tam części tak zwanego-centrum.Poszłyśmy na tramwaj,na który troszkę czekałyśmy,by później miły pan motorniczy powiedział,że szybciutko skoczy po bułki do piekarni^^.Spóźniłyśmy się na półtorej lekcji...ale i tak nie ma co żałować.Na trzech oglądaliśmy film,na jednej był polski,a na fizyce graliśmy w fizycznego wisielca ;) Tak więc nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło.Jednak jesteśmy z Magdą cały dzień tak zmarznięte,że ciężko będzie się kiedykolwiek zregenerować...ale mam nową kurtkę!Moja mama jakby czytała mi w myślach zabrała mnie dzisiaj na zakupy.Jest fantastycznie ciepła i o!:)Nigdy więcej materiałowych płaszczyków na zimę!!NIGDY!:) Piszcie co tam u Was,moich fascynujących histori na dzisiaj wystarczy;) Buziaki:*** Wracam za kilka dni.Może trafią się nawet jakieś sesje zdjęciowe? Dwa tygodnie ferii pewnie jakoś wykorzystam :)

piątek, 24 stycznia 2014

wernisaż TRANSTERYTORIA

Hejka!:) Dzisiaj w szkole mam całkowicie zmieniony plan,więc kończę już po trzynastej! Bardzo super.Zawsze w piątki mam ostatnią lekcje o szesnastej,więc w domu jestem mega późno i z tego pierwszego dnia weekendu w ogóle nie korzystam praktycznie :( Dzisiaj jak już mówiłam wybieram się na wernisaż mojego kolegi,ale po wczorajszym doświadczeniiu postanowiłam sobie,że znów muszę przyzwyczaić się do mojej torby fotograficznej na lewym ramieniu.Zaczynam od dzisiaj! :) Już i tak ograniczam zdjęcia z telefonu na tym blogu,bo w sumie może i nie był zakładany z myślą o fotografii,ale jakby nie patrzeć to bardzo poważna część mojego życia,więc zdjęcia z telefonu zostawię sobie na karcie pamięci,a tutaj musi być pięknie! No chyba,że w końcu zdecyduję się na kupienie jakiegoś porządnego telefonu z dobrym aparatem...to wtedy kto wie? ;) 
Wczoraj wieczorem poszłam na wykład i wernisaż TRANSTERYTORIA.Jakoś nie przekonała mnie do siebie.Niekóre rzeczy były dość ciekawe.Z Magdą myślałyśmy,że tematem jest ślub/wesele.Były powieszone białe suknie,świecące figurki Wenus( to miłe,że już umiemy rozpoznać takie rzeczy.Po czterech latach histori sztuki będzie jeszcze lepiej!) z fotografiami kobiet w welonach,wielki pierścionek(na zdjęciu.Z przodu ma mniejszą kuleczkę wyglądającą jak diamencik,czy coś takiego).Ogólnie nie było źle,ale jeśli patrzeć na to,że to bardzo cenieni artyści,którzy na rynku są już długi czas,nauczają na ASP,to ja bym oczekiwała czegoś więcej.Ustawienie na półeczce różnych buteleczek perfum wygladało ładnie,ale czemu nazywać to od razu sztuką? Półka z różnymi gratami wyjętymi z piwnicy też mnie nie przekonała. Rozumiem,że artyści teraz próbują zwrócić uwagę na te błache rzeczy,na którymi zwykły zjadacz chleba nie zawsze jest zainteresowany,ale jeżeli pod każdym z przedmiotów był tutuł : "Brak tytułu",to nie przekonuje mnie to w ogóle. Jeśli to byłaby wystawa początkującego,błądzącego i szukającego artysty,to może i bym wyniosła z tego coś więcej.Nie było źle.Z miłą chęcią przyszłabym tam drugi raz coś naszkicować...chociaż teraz jest jeszcze zimniej,więc nie wiem,czy bysmy wytrzymali ;) Może to już spaczenie,ale jakoś o wiele bardziej przekonują mnie wystawy fotograficzne,jestem od zawsze zauroczona wszelkiego rodzaju grafikami,nawet malarstwo przemawia do mnie bardziej niż formy przestrzenne.Pewnie niektórym się bardzo podobało,no ale....

Kto tak jak ja zaczyna dzisiaj ferie?:D
Buziaki :*

czwartek, 23 stycznia 2014

Nie buty,a kapcie!

Dobry wieczór.Fioletowe serce ostatnio szaleje,statystyki powalają,a autorka tego zacnego bloga ma niewiarygodnie mnóstwo chęci do pisania postów.Takie piękne życie,to aż grzech się nim nie pochwalić. Tak więc dzisiaj już drugi post!Mam nadziej,że czwartek minął Wam równie dobrze jak mi.Dzień niewątpliwie pełen wrażeń,chociaż ostatnio to u mnie chyba norma.Dobrze,że mój zielony pamiętnik został gdzieś zakopany w stosie innych pamiętników pod białą komodą.Już dawno odpadłaby mi ręka,gdybym miała zapisywać to wszystko.Niewiarygodnie mi wspaniale ostatnio.To niewątpliwie sprawa tego,że codziennie wstaję i wiem,że osiem godzin w jednym budynku nie będzie nudne,wiem,że zrobię coś ambitnego i nie będę tego żałować.Jeny-jaka szkoła jest ważna w tym moim samopoczuciu,ale poza tym są jeszcze ludzie,którzy mnie otaczają.Jak to niezmiernie cieszy,że osobę,którą widzę raz na miesiąc jedynie na dorabianie dredów nadal jest mi tak niesamowicie bliska i umiemy ze sobą rozmawiać cały czas tak samo...a bardzo obawiałam się tego,że tak nie będzie.Są jeszcze osoby,które chodzą ze mną do kina,na zdjęcia,robią ze mną inne szalone rzeczy i są po prostu tutaj zawsze przy mnie i jest niesamowicie! To ważne i uwierzcie,że nie mam zamiaru zamieniać mojego życia na żadne inne...nawet gdyby to drugie mieszkało we Wrocławiu,bo ja też będę!Szybciej czy później,ale będę i każdy sobie będzie mógł wpaść i zobaczyć jak mi magicznie! Poza tym najlepsze na świecie jest to,że mój kochany dziadek w końcu przestał mówić mi,że mam iść na medycynę i zaakceptował to,że moja dusza jest artystycznie nastawiona do życia. To jedna z niewielu osób, przy której ostatnio mogłabym spędzić dnie i noce.To miłe jak ktoś tak bardzo Ci kibicuje i wierzy,że osiągniesz wszystko.MAM NAJLEPSZEGO DZIADKA NA ŚWIECIE.Wszystkich mam najlepszych! Czasami tylko na mojej drodze stają jacyś ludzie,którzy są nieporozumieniem,ale szybko uciekają,więc i tak jest śmiesznie ;) No ale co to ja....aha-wzięło mnie na takie wywody,bo dzisiaj z koleżanką Magdą odwiedziłyśmy nasze stare gimnazjum po to,aby zanieść im kalendarz naszej plastycznej szkoły.Było przedziwnie.Zaczynając od tego,że noszą mundurki,zmieniają kapcie i ustawiają się w pary od razu po dzwonku( ;o ), to jeszcze tak bardzo się nie zmieniają.Cały czas stoją w miejscu.Przykre,że wszyscy zrobili taki wielki skok w przód,a niewiele by brakowało i mogłabym przecież zostać w tej szkole na całe trzy kolejne lata i zostałabym w tym miejscu,w którym byłam pół roku temu.A przecież przez te pół roku zmieniło się całe moje życie! Zmieniłam się ja,zmieniło się totalnie wszystko-na dobre.Widzę po sobie(nawet na tym blogu) jakie wielkie robię postępy,jak wiele się nauczyłam,o ile zmądrzałam i jak wiele wyniosłam z tych kilku miesięcznych doświadczeń. Tak mi wspaniale siedzieć w mojej (chyba nigdy niedokończonej)pracowni,słuchać HEY i pisać notkę(chociaż od dziesięciu minut miałam czytać!). Mam nadzieję,że Wasze życie też jest cudowne, i że u Was też dzisiaj było takie przepiękne słońce w południe! :) Pozdrawiam Was cieplutko.Buziaczki :*
Chińskie wzoreczki,bo od kilku dni mam na lewym nadgarstu piękną bransoletkę właśnie stamtąd! :D

Rzeźba

Hejka!:) Dzisiaj nie poszłam do szkoły,bo zaspałam,a i tak mamy śmiesznie mało lekcji,więc ledwo co bym dojechała-to już bym kończyła i wracała do domu(jeden z uroków chodzenia do szkoły na wsi,gdzie dojeżdża jeden autobus).Wieczorkiem mam wykład w Galerii El,a później wernisaż.Zapowiada się ciekawie,ale to na jutrzejszy wernisaż czekam najbardziej,bo będą wystawiane prace mojego kolegi z gimnazjum.Mówił mi o niej już dawno,ale całkowicie zapomniałam i gdy ostatnio dostałam zaproszenie na wydarzenie,to aż podskoczyłam z radości-cudownie jak ludziom się udaje!Tymbardziej młodym. Byłam wczoraj w kinie na tym filmie,o którym pisałam SEKRETNE ŻYCIE WALTERA MITTY,ale nie przemówił do mnie.Podobno drugi Forest Gump,ale jestem daleka od takich porównań.To że ktoś baaaaardzo zainspirowałm się owym filmem/książką to nie znaczy,że jest on równie dobry.Może to już przez zbzikowanie-ale najlepsza rola w całym filmie przypadła aktorowi Sean Penn,a przedwczoraj kolega śniał się ze mnie,że go w ogóle nie znam^^.No ale grał fotografa,takiego mądrego super człowieka.Co prawda pojawił się dopiero na koniec,ale to wystarczyło,żeby podbił moje serce.ALE jeżeli ktoś ma dylemat,czy wybrać się na ten film,to polecam poszukać sobie innego.Teraz jest mnóstwo fajnych filmów w kinie np.Nimfomanka,na którą wybieram się już w sobotę oraz korci mnie żeby wybrać się na Wkręceni...wiem,że niby polska komedia,to od razu równa się z porażką...ale grono aktorów występujących w tym filmie jest mega zachęcające!Kamila Baar <3.No może poczekam aż będzie w internecie...bo pewnie nie znajdzie się nikt,kto chciałby ze mną na to pójść ;)
Nie uwierzycie,ale mam dla Was dzisiaj zdjęcia ze szkoły ;) Rzeźba,to mój chyba najmniej lubiany artystyczny przedmiot w szkole.Co prawda nasza nauczycielka jest wspaniała i nie mam jej nic do zarzucenia(no może poza tym,że na semest mam "mocne trzy",a nie cztery...nawet słabe^^).No po prostu nie lubię.Nie jara mnie robienie buteleczek,czy użytkowych,geometrycznych i organicznych przedmiotów.Nienawidzę gliny ceramicznej! Jednak jak robimy w zwykłej glinie to jest super :) Głowy są najlepsze,chociaż dość trudne,ale irytują najmniej,więc się wyrównuje ;) Wczoraj pani nas zaskoczyła zmianą.Ponieważ pracowalismy w grupach nad rzezbami trzymetrowymi z lodu.Bardzo śmieszne doświadczenie,bo na fazie robiliśmy projekty w malutkich sześcianach z gliny.Z koleżanką Anią zrobiłyśmy pudelka.Przypominał totalnie wszystko-słonia,żółwia,jeża z jabłkiem na głowie(kocham jeże!) no i oczywiście najmniej przypominało z tego wszystkiego pudelka...ale efekt końcowy nie jest taki zły!Przywiązałysmy się do niego i oddałyśmy mu kawałek duszy,a to ważne :p Nie wyobrażam sobie zrobić taką małą kuleczkę w trzymetrowym klocku lodu,ale kto wie? :) Ja zmykam sprzątać pokój i się pakować-jakoś trzeba wykorzystać ten fakt,że mam kilka dodatkowych godzin wolnego :)Jakie plany na czwartek?
 buziaki :*


środa, 22 stycznia 2014

pANNA jesienna!

Hejka!:) Pewnie jak większości już troszkę zbrzydła mi ta zima,mróz i śnieg(chociaż patrząc na komentarze,to śniegu za bardzo nie macie!Ja trochę mam^^).No ale na poprawę porannego niehumoru mam dla Was jeszcze moje stare zdjęcia z jesieni.Moje fotografie zazwyczaj przechodzą proces-wielkiego jarania się i czasu kiedy podobają mi się prawie wszystkie,później połowa zaczyna mi się nudzić,by na koniec zostało tylko kilka ulubionych.Zapewne w normalnych okolicznościach nie dodawałabym tych zdjęć,ale po ostatniej zmianie sufitowych ozdób jesienne fotografie Ani przyciągają moją uwagę najczęściej.Bardzo bardzo je lubię(chociaż widzę w nich tak dużo błedów,że w sumie nie wiem,czemu jednak je publikuje),a modelka,która pozuje mi dopiero trzeci raz jeszcze niewątpliwie się pojawi,bo coś czuję,że nie wykorzystałam jeszcze w stu procentach jej całego uroku.Więc spodziewajcie się^^. Dzisiaj post pisze rano,jeszcze przed szkołą przy herbatce z cytrynką i dziwnej muzyce na rozbudzenie,bo po szkołe idę od razu do dwóch dziadków,a następnie do kina na SEKRETNE ŻYCIE WALTERA MITTY.Widział ktoś z Was? Ja obejrzałam jedynie połowę zwiastunu i już mi się spodobał,więc mam nadzieję,że będzie dobrze. Uwielbiam kino,uwielbiam filmy i jednak mi nie zbrzydły!;) Jak tylko znajduję czas to biegnę do Multikina(w tym roku nawet częściej niż w tamtym),a jak siedzę w domu,to wieczorkiem często coś oglądam....bez wizji robienia listy 365pozycji-jest to o wiele przyjemniejsze!Wczoraj padło na VINCI.Uwaga:polska stara(2004) komedia,która mi się spodobała,więc nie jest ze mną jeszcze tak źle ;) Co do mojej malarskiej pracy-to wczoraj spędziłam nad nią ponad cztery godziny i jako tako to wygląda.Mam nadzieję,że na dzisiejszym trzygodzinnym posiedzeniu wszystko pięknie skończę. Uciekam,bo się spóźnie na autobus.
Jesienny cieplutki uśmiech na dzień dobry :D. 
Macie jakieś super plany na dzisiaj?Buziaki :*

wtorek, 21 stycznia 2014

czekoladowe przysmaki kosmetyczne

Hejka! :) Dwa dni mam całkowicie zawalone malarstwem,ponieważ jestem zdania,że w mojej grupie jest o wiele za dużo osób i niestety nie zawsze uda mi się dopchać do czegoś co mnie zainspiruje do tworzenia.A że mój wzrost jest idealny,ale nie w towarzystwie wielkoludów,to mam często problem ^^Tak było tym razem,kiedy to w środę nie miałam całkowicie żadnego dogodnego miejsca do wyboru i moja martwa natura składała się z dwóch badyli i dzbanka...nawet jeśli udałoby mi się to zrobić bezbłędnie,to taki kadr nigdy w życiu nie mógł by być ciekawy! Tak więc w poniedziałkowe malartwo przez jedną lekcję przemęczyłam się z tym moim nieszczęsnym obrazem...ale już na drugiej zmieniłam miejsce.Jest lepiej,bo jest kolorowo,więcej się dzieje,więc i jest ciekawiej...ale oczywiście miałam tak beznadziejny humor przez to,że czterogodzinną pracę musiałam wyrzucić do kosza,że nic mi nie wyszło.Dlatego mam dwa dni na nadrobienie pięciogodzinnego posiedzenia.Dam radę,co to dla mnie! Mam już pierwszą podmalówkę,więc spędzę cały wtorkowy wieczór na pięknym tworzeniu kształów z plam i w środę na ostatnim trzygodzinnym posiedzeniu skończę obraz i będę z niego zadowolona! Muszę być. 
Przechodząc do sedna sprawy.Kilka dni temu zdałam sobie sprawę,że w łazience mam mnóstwo czekoladowych kosmetyków.To zdecydowanie jeden z najładniejszych zapachów,ale dość rzadko spotykany(przynajmniej jak dla mnie).Tak więc postanowiłam zrobić taki mały post z recenzją ich wszystkich jednocześnie.Nie wiem o co chodzi,ale w niedzielę chyba nie powinnam brać się za robienie zdjęć.Niedzielne niełapanie ostrości bije po oczach,ale wybaczcie mi to.Nie miałam ochoty robić nowych fotek .
1.YVES ROCHER COLLECTION CACAO-czekoladowo maliony piękny zapach,piękna buteleczka,piękna konsystencja z super pięknym brokatem.Zapach utrzymuje się super długo.Kuleczkę dostałam na gwiazdkę i przy stole wigilijnym wraz z siostrą wąchałyśmy ją aż do znudzenia ^^.Na tyle do znudzenia,że przez jakiś czas nie mogłam jej używać,bo mnie obrzydzała :D Ale teraz już po jakimś czasie/odwyku jest pięknie i polecam.

 2.ORYGINAL SOURCE o zapachu maliny i kakao-w skrócie:pachnie jak malinowa delicja! Moja miłość do tych żeli jest Wam pewnie już doskonale znana.Za każdym razem jak jestem w Rossmanie i widzę jakiś nowy zapach to najzwyczajniej w świecie nie umiem się powstrzymać przed ich wypróbowaniem! Co pewne,to to,że jego konsystencja w końcu nie jest glutowata,tylko jakkolwiek przypominająca żel..chociaż nadal mam co do tego wątpliwości,ale jest lepiej,a to ważne.Zapach i tak wszystko wynagradza.POLECAM! Chociaż i tak moim faworytem chyba na zawsze zostanie ten żel,który pachnie jak pomarańczowe delicje...pycha !<3
3.CHOCOLATE DREAM
  • krem do rąk-ZAJEBISTY! Nawilża dłonie i do tego pięknie pachnie gorzką czekoladą przez bardzo długi czas.Ostatnio nałożyłam go przed wyjściem do szkoły,czyli jakoś o siódmej,a pachniały jeszcze jak jadłam sałatkę,które przynosi nam super pan,czyli po jedenastej! Koszt to zdecydowanie minus produktu,bo wynosi jakieś 15zł,ale zakochałam się od razu kiedy wypóbowałam go pierwszy raz-tak więc nie żałuję i Wy na pewno też nie będzie żałować.Kupione w Orifflame  i chyba wygrywa nieoficjalny konkurs na najlepszy czekoladowy kosmetyk w mojej kosmetyczce!:)
  • żel pod prysznic-również o zapachu gorzkiej czekolady.Jest bardzo spoko,ale pachnie niestety tylko pod prysznicem,później już nie..no ale i tak warto! Nie mam pojęcia ile kosztował,ale pewnie też coś koło 15zł.BARDZO SUPER,POLECAM...chociaż z tych trzech jest chyba na ostatnim miejscu.

Ja od jakiegoś czasu zastanawiam się nad tym,czy są jakieś ładne perfumy o zapachu czekolady?Wie któraś z Was może ? :) To na tyle. Buziaki :*

poniedziałek, 20 stycznia 2014

filmy na ferie cz.1

Hejka!:) Jednak lenistwo wzięło górą i postanowiłam trochę skrócić tą notkę ;) Okres z którego pochodzą te filmy,to czas kiedy próbowałam nadrobić wszystkie klasyki,więc nic dziwnego,że znajduje się ich tutaj najwięcej.Tym razem jednak kolejność ma znaczenie.Pierwsze cztery są numerami jeden.Druga czwórka też jest cudowna i tak idąc w dół moja ocena jest coraz niższa.Ale jestem przekonana,że po obejrzeniu ośmiu pierwszych nie będziecie zawiedzeni.SĄ GENIALNE! <3
1.SKÓRA W KTÓREJ ŻYJĘ-nie wiedziałam czego się spodziewać,ale moje wyobrażenia były niczym w porównaniu z tym co chciał mi pokazać reżyser.Niesamowicie dobrze zrobiony,ale historia na tyle dziwna,że później przez kilka następnych dni zastanawiałam się jak to możliwe.Próbowałam wejść w głowę głównego bohatera i rozgryść jego myśli.Film opowiada o mężczyźnie,który jest lekarzem,gdy jego ukochana córeczka zostaje zgwałcona i umiera ojciec postanawia znaleźć sprawcę i....zamienia go w kobietę.Chyba tyle wystarczy,jeśli to Was nie zainteresuje,to cały film nie jest wart waszego oglądania.Ja zamierzam przeczytać książkę.Marzę o tym,żeby narracja była w pierwszej osobie i oby to nie był ten biedny chłopak,a lekarz.Wtedy na pewno zrozumiem jego poczynania bardziej.Moim zdaniem jeśli film nadal wzbudza we mnie tyle emocji,to jest cholernie dobry! POLECAM!!!
2.PRZEBUDZENIE-o filmie usłyszałam od koleżanki w szkole i gdy tylko wróciłam do domu musiałam go obejrzeć.Niestety problem był taki że nie znałyśmy tytułu,ale po głębszym poszukaniu w internecie dopiełam swego!:) To zdecydowanie jeden z moich ulubionych filmów.Główny bohater choruje na serce i potrzebny jest mu przeszczep.Znieczulenie niestety nie działa tak jak powinno.Mężczyzna budzi się podczas operacji niestety jego ciało jest sparaliżowane.Nie może nic nikomu powiedzieć,nie może się poruszyć...ale czuje dosłownie wszystko.Czuje jak rozdzierają mu klatkę piersiową,jak wyjmują mu serce.....słyszy również coś,czego nie powinien usłyszeć nigdy.Uwielbiam filmy,w których nagle wszystko przestaje mieć sens i na wszystko musimy spojrzeć na nowo.UWIELBIAM TEN FILM I POLECAM !
3.SIEDEM DUSZ-na filmie płakałam jak bóbr.Ostatnio to mi się zdarza coraz częściej,ale nie aż tak! Ten film poruszył mnie niesamowicie.Ta produkcja była u mnie do obejrzenia już od kilku lat,nie wiem dlatego tak długo zwlekałam.Na bank jeszcze go kiedyś obejrzę!Czytelniku mojego bloga-to zdecydowanie najważniejsza pozycja ze wszystkich tych piętnastu propozycji! Opowiada on o mężczyźnie,który stracił żonę w wypadku samochodowym,który sam spowodował.Zabił wtedy siedem osób.Nie może się pogodzić z tą myślą,ale za swoją pokutę bierze sobie uratowanie innych siedem osób.Niektórzy mogliby pomyśleć,że pomoże on staróżce przejść przez jezdnie i będzie po sprawie....on jednak robi coś zupełnie innego.GENIALNY <3
4.SEKSMISJA-stara dobra polska komedia.Muszę się do czegoś Wam przyznać..u mnie połączenie słów STARA DOBRA POLSKA KOMEDIA nic mi nie mówi,to nie ma prawa istnieć! Wszystkie te nasze stare komedie w ogóle mnie nie bawią.OK,może teraz ktoś powie:"jeny jaka głupia,one są przecież genialne"...ale nie,to zdecydowanie nie dla mnie!Moja koleżanka co jakiś czas próbuje mi póścić coś w stylu Chłopaki nie płaczą czy Poranek kojota,NO ALE NIE.TO FILMY NIE DLA MNIE! Co innego jeśli chodzi o tak genialny film jak SEKSMISJA z roku 1983.Włączyłam i  śmiałam się praktycznie cały czas! Wiadomo,że z kultowych filmów wiele tekstów jest bardzo znanych.Teraz kiedy w Empiku jest kolekcja kubków,toreb i poduszek z nadrukami najśmieszniejszych wypowiedzi,to tym bardziej,ale napisane,a powiedziane przez Jerzego Stuhra robi ogromną różnice! Bo co by było gdyby wszyscy mężczyźni wyginęli i zostało tylko dwóch? Oglądając go tak bardzo chciałam przenieść się w lata osiemdziesiąte tamtego wieku i uważać ten film za niewiadomo jak wielką kontrowersję i odkrycie filmowe...ah <3 W sumie i tak nie ważne,czy obejrzałabym go trzydzieści lat temu,czy teraz-rozśmieszał mnie do łez,a to chyba wystarczy POLECAM BARDZO GORĄCO :)
5.LISTA SCHINGLERA-to właśnie doskonały film o Żydach.Nie jakiś Biegnij chłopcze biegnij z pięknymi kolorowymi krajobrazami,tylko prawdziwy,realistyczny film.Nie trzeba więcej.Wystarczy obejrzeć i cieszyć się,że dobrzy ludzie jeszcze istnieją na tym świecie nawet jeśli jest ich tak niewiele wśród wielkiego zła.
6.EFEKT MOTYLA-młody człowiek przenosi się w czasie.Uświadamia sobie ile krzyw wyrządził swoim przyjaciołom i postanawia zmienić bieg wydarzeń...niestety wszystko wychodzi nie tak jak powinno.Ciężko mi cokolwiek napisać o tym filmie,bo z ręką na sercu musze przyznać,że w ogóle go nie pamiętam :O To nie dobrze,to źle świadczy o filmie...ale jedno pamiętam-podobał mi się podczas gdy go oglądałam.I dałam mu ósemeczkę na filmwebie ;)
7.ZIELONA MILA-jeden z tych najważniejszych klasyków.Kiedy komuś mówiłam,że go nie widziałam,to mi nie dowierzał:"no jak?Ty która oglądasz wszystkie filmy świata?",a no ja.Mając jednak dość tych zaskoczonych twarzy postanowiłam nadrobić swoje braki.I OOOOH,CUDOWNY <3 Każdy pokocha,każdy się popłacze,każdy zapamięta i będzie o wiele szczęśliwszym człowiekiem po obejrzeniu <3
8.DELIKATNOŚĆ-ostatnio miałam niesamowicie wielką ochotę na Audrey Tautou.Chciałam obejrzeć z nią wszystko,patrząc na listę na filmewie,bo poszło mi całkiem nieźle...jeśli chodzi o nowości,ze starszymi jest trochę gorzej..ale do nadrobienia.Niektórzy uważają,że aktorka wcielającą się w przesławną już AMELIĘ wszędzie gra tak samo,że wystarczy obejrzeć jej jeden film,aby mieć już wgląd na to jak zagra w innych.Ja mam całkowicie odmienne zdanie,uwielbiam tą aktorkę i każdy film oglądam z wielką ochotą.Delikatność to była moja pozycja obowiązkowa.Nie wiem czemu,po prostu plakat(tak,tylko i wyłącznie plakat)tak mnie w sobie rozkochał,że musiałam się kiedyś skusić na obejrzenie całego filmu.Piękna komedia romantyczna.Ja po prostu uwielbiam francuskie kino<3
9.KŁAMSTEWKA-jeszcze lepsze niż delikatność.Również z Aurdey Tautou,również francuski.Genialny,śmieszny,jeden z moich ulubionych.A wszystko zaczęło się od miłosnego listu.Chyba każda dziewczyna ucieszyłaby się z cichego wielbiciela,ale nie główna bohaterka.Postanawia ona przepisać list jeszcze raz i wysłać go do własnej matki,żeby tamta wyszła z depresji.Genialna rola Nathalie Baye <3
10.33 SCENY Z ŻYCIA-tak bardzo dziwny,a jednak tak bardzo ciągnie widza do obejrzenia go do końca.Moja mama wychodziła kilka razy,bo nie miała do niego już cierpliwości,ale później stawała w drzwiach i już tam zostawała przez kilka minut,żeby znów powrócić na kanapę...i tak zacząć wszystko od początku.Bardzo,ale to bardzo przeszkadzało mi to,że główna bohaterka nie mówiła po polsku i miała dubbing...co prawda robiłam wtedy szalik,więc nie byłam wgapiona w telewizor cały czas,ale współczuję wszystkim,którzy tak ten film będą oglądać..ale to chyba mój jedyny minus ;) Film pokazuje rodzinę,która właśnie straciła najbliższą osobę.Jak sobie z tym radzi,jakie ma problemy itp. Fajny,dobry polski film!
11.WORLD WAR Z-jak ja bardzo chciałam obejrzeć ten film w kinie,tak bardzo,że aż moja mama chciała iśc ze mną do kina w Zakopanem na niego..no ale cóż,grali go jedynie w dzień naszego wyjazdu:( No ale obejrzałam w domu i byłam pod wielkim wrażeniem.Było troszkę obrzydliwie,bo te potworki do najładniejszych nie należały,ale ogólnie historia bardzo ciekawa,dobrze pokazane...No i fenomenalny Brad Pitt,z tym aktorem mam mega zaległości-dopiero siedem filmów widziałam! :(((( A Jak tam u Was z nim? :) Z jego Angeliną Jolie nie wiedziałam chyba żadnego,więc też pozdrawiam.
12.DUMA I UPRZEDZENIE-zmotywowałam się do jego obejrzenia tylko dlatego,że moja koleżanka potrzebowała streszczenia na polski.I wiecie co?Siedziałam z karteczką i zapisywałam dosłownie każdy dialog,każdą scenerię i mimikę twarzy.To było niesamowite i chyba jeszcze nidgy tak dogłębnie nie przeżyłam filmu.Polecam wszystkim :) A ogólnie bardzo mi się podobał.Więc oglądajcie!
13.GRAWITACJA-z tym filmem jest śmieszna historia.Byłam na nim w kinie z koleżanką i przez cały seans niesamowicie go hejtowałam.To była męczarnia! Jego oglądanie,postać jaką grała Sandra-no niesamowicie paskudne!!!! A jak się skonczył,to nagle się w nim zakochałam! Moja koleżanka była w niesamowitym szoku,ja w sumie też...no ale wiem,że innym podobał się również podczas trwania,więc gdyby nie znalazł się na tej liście,to na pewno popełniłabym wielki błąd!Dobrze się kończy,nie jakoś kiczowato,a to ważne.:)
14.MIŁOŚĆ LARSA-na pana Goslinga też miałam kiedyś niesamowitą ochotę,oglądałam dosłownie wszystko co popadnie.Od genialnego Pamiętnika w górę widziałam wszystko oprócz trzech.Wszystko oceniane na ósemeczki lub dziewiąteczki.To zdecydowanie jeden z moich ulubionych aktorów.Jest niesamowity,a każdy film w którym gra jest pewnikiem czegoś niesamowitego! Miłości Larsa nie mogłam znaleźć na necie,dlatego dopiero niedawno go zobaczyłam...ale to tak aobsurdalny film,że warto było czekać^^ Gosling wciela się w rolę swego rodzaju ofermy,który mieszka w garażu na działce swojego brata i jego żony.Pewnego dnia kupuje sobie dmuchaną lalę(wiadomo do czego służącą) i uważa ją za swoją dziewczynę,żeby było dziwniej-cała wioska,żeby nie było mu smutno również uważa ją za żywą.Ktoś przyjmuje ją do pracy,ktoś inny podcina jej włoski,ktoś inny bierze na imprezę z dziewczynami.Że też ktoś ma takie szaleństwo w głowie,żeby pisać o takim czymś scenariusz^^.Dobra zabawa,polecam :)
15.uuuf,ostatni! SZÓSTY ZMYSŁ-tak sobie teraz myślę,że nie powinien być ostatni,no ale pamiętajmy,że to nie jest 15/15,tylko piętnaście najlepszych z jak..dokładnie mówiąć osiemdziesięciu(jak spojrzałam teraz na moją ściągawkę),więc pięknaste miejsce to i tak dobrze.bardzo dobrze :) Chyba nie muszę nikomu opowiadać o czym jest ten film.A dlaczego tak późno się za niego wzięłam?Bo szczerze mówiąc zawsze się go bałam ;) Ale dla płochliwych tak samo jak ja powiem tylko-aż tak strasznie nie jest.Oglądajcie,bo warto! :)

W ramach przypomnienia skoro już taki długi post o filmach.Każdy wie,że szaleję z uwielbienia do filmowego  bloga Pawła(mam nadzieję,że Wy również) w sumie gdyby nie on,to mój blog by nie istniał..kilka notek również.Bo Paweł to taka cicha wróżka,która czasem dodaje za mnie notki,jak się wkurzę i napiszę tylko tekst,a później nie mogę go dodać ^^.No a teraz już na poważnie-filmowe abecadło zmieniło swoj adres i teraz możecie znaleźć go pod : http://www.filmoweabecadlo.wordpress.com  . Tak więc serdecznie zapraszam,bo poza adresem zniemiło się prawie wszystko i mi osobiście o wiele lepiej teraz czytać te wszystkie recenzje!


Jednak wcale nie skróciłam tej notki,a pisanie jej zajęło mi szanie dużo czasu,jak zwykle..no ale nic ;)
buziaki :*

niedziela, 19 stycznia 2014

Breakthrough

Hej!Właśnie zjadłam śniadanko i słucham sobie pięknej muzyki,którą wczoraj odkryłam-Gregory Alan Osakov,bardzo przyjemna :) O np,to-KLIK 
Wczoraj wieczorem wybrałam się z koleżanką do klubu Sąsiedzi. To jest niesamowite,że trafiłam do tej mojej szkoły! Artystyczna nie jest tylko z nazwy,prawie każdy z nas jest osobną jednostką,która kształci się w inną stronę.Każdy z nas ma jakieś zainteresowania i pasję.Wszyscy są niesamowici,wszyscy chcą podbić świat,wszyscy są uśmiechnięci i z głową w chmurach marzą o cudownej przyszłości.Na szczęście poza marzeniami robią też coś w tym kierunku i tak oto trafiłam na kolejny koncert,w którym brał udział mój kolega.FESTIWAL PIOSENKI BEZNADZIEJNEJ I ŻENUJĄCEJ.W sumie mogło wyjść lepiej,było trochę ludzi,trochę śmiechu i trochę zabawy:) Chłopacy mają niesamowity potencjał i dobry wokal. Napewno w przyszłości będą super muzykami,ale na razie dopiero zaczynają! Jakbyście chcieli,to możecie polubić i fanpage'a i śledzić ich poczynania muzyczne.BREAKTHROUGH
Uciekam,bo czeka mnie jeszcze nadrabianie rysunków-.- Dzisiaj miała się pojawić notka z filmami,ale nie zdążyłam-pojawi się jutro!:) Miłej niedzieli.Ktoś wybiera się na sanki? :> Buziaki:*

sobota, 18 stycznia 2014

Aniela

Hejka!:)Zacznę od tego,że w tym nowym roku miałam szczęście obejrzeć już dwa wspaniałe filmy,które automatycznie stały się jednymi z moich ulubionych.Są to: WILK Z WALL STREET,chociaż zdania na ten temat są podzielone :p oraz genialny film Smarzowskiego POD MOCNYM ANIOŁEM obejrzany wczoraj!!! Wraz z kolegą wybraliśmy się na premierę,więc o dziwo było dość tłoczno,jednak ludzie jeszcze czasem chodzą do kina.Cały seans siedziałam z szeroko otwartymi oczami i chłonęłam dosłownie wszystko co było pokazane na dużym ekranie.Niesamowite! Niewiarygodne,że można nakręcić tak dobry film! Oczywiście obsada aktorów była już bardzo obiecująca,no ale jak to bywa-ostatnio filmy,które oglądam w kinach są wielkim niewypałem.Zbyt obiecujące i niewywiązujące się ze swoich pięknych zwiastunów.No ale nie tym razem! Tym razem było pięknie.Polecam wszystkim,bo napewno warto! Co do kina jeszcze,jeżeli już zaczęłam pisać na ten temat-w środę byłam w kinie na BIEGNIJ CHŁOPCZE BIEGNIJ-bardzo zły film,całkowite nieporozumienie jak można napisać tak słaby scenariusz,a później nakręcić tak okropny film.Moim zdaniem brakowało tam tylko różowych księżniczek,przecież twórcy tego filmu wybierali tak piękne kardy-łączki,jeziorka i polne dróżki-moim zdaniem całkowicie nie na miejscu,jeżeli mamy do czynienia z taką historią!Zdecydowanie nie polecam! Nie polecam i jeżeli bardzo Was on ciekawi(chociaż nie powinnien) to obejrzyjcie go kiedyś w domu.Z racji tego,że zaczęły się co po niektórym ferie,to postaram się jutro stworzyć filmową notkę z najfajniejszymi filmami...jest ich dużo,bo są jeszcze te,które obejrzałam w 2013r. :) Więc bądźcie czujni! A dzisiaj zdjęcia.Kolejne zdjęcia i kolejne jeszcze z przerwy świątecznej,o ile się nie mylę,to już ostatnie.Na zdjęciach już Wam pewnie znana Aniela.Trochę się naprzebierałyśmy,trochę poszukałyśmy miejsc,ale było bardzo fajnie...porobiłyśmy sobie nawet kilka zdjęć razem,więc mamy nowsze wspólne zdjęcia niż te robione,gdy miałyśmy siedem lat :) Zostawiam Was już tutaj na dzisiaj i życzę miłego dnia! 
buziaki :*

czwartek, 16 stycznia 2014

Panda

Hejka!:) Dzisiaj znowu zdjęcia! Jakoś niedługo zacznę bardziej dbać o bloga,ale na razie mam jakoś zbyt mało czasu na komputer(i bardzo dobrze!).Właśnie słucham audycji z domowymi melodiami.Jakoś mi tak smutno,że przestałam ich lubić po koncercie w Elblągu...ale myślę,że niedługo mi przejdzie i znów ich pokocham całym serduszkiem! :) Te fotografie są chyba jednymi z moich ulubionych.Jeśli chodzi o moją pracę podczas przerwy świątecznej.Nie wiem czy jest to spowodowane tym,że osoba na zdjęciach jest mi mega bliska i mogłabym spędzać z nią każdy dzień i każdą minutę mojego życia,a i tak nigdy byśmy się nie pokłóciły i nie znudziły sobą(to taki fenomen, z nikim innym tak nie mam!^^).Może nikomu nie spodobają się te zdjęcia,bo może to tylko sentyment.Ale wydaje mi się jednak,że nie jest tak źle;) Jest nawet bardzo dobrze.Zdjęcia są mega klimatyczne.....tu tez pojawia się pewiem rodzaj wspomnień,bo w te miejsce z Patrcyją chodziłyśmy jeszcze za czasów hipisowskich sesji zdjęciowych robionych telefonem komórkowym.To taka bardzo ważna część mojego fotograficznego życia! W ogóle-jakiegokolwiek życia:) Co najśmieszniejsze,to to,że najbardziej przypadły mi do gusty zdjęcia,które robiłyśmy dla zabawy...ale jakoś tak dobrze wyszły,że wyszły najlepiej! W moich zdaniach dzisiaj widać tylko OHY i AHY...nie lubię tak pisać o swoich zdjęciach,więc już nie będę pisać nic! :) Zostawiam Was z czterema kadrami i pozostawiam Wam je do ocenienia.Ja tym czasem uciekam zrobić sobie omleta...robie go już od niedzieli,ale nie mogę się za to jakoś zabrać.Coś czuję,że jednak dzisiaj mi wyjdzie ^^ Później nauka fizyki i książka! Bo jak się przed chwilką dowiedziałam praca klasowa z niemieckiego została przełożona.Bardzo dobrze! Nie uwierzycie,ale w moje ręce znów wpadła genialna książka! Pokochałam ją od pierwszej strony i gdyby nie moje zmęczenie i inne obowiązki czytałabym ją dniami i nocami,a tak to idzie mi dość wolno...ale i tak już nie mogę doczekać się końca ! <3 A Wy czytacie coś fajnego?:)
Ostatnie to zdecdowanie najlepsze z najlepszych! <3
Buziaki :p

niedziela, 12 stycznia 2014

Blondynka Magda ;)

Hejka! :) Cały weekend spędziłam baaaardzo miło,ale minął tak szybko,że ciężko mi uwierzyć,że już jutro trzeba iść do szkoły! Wczoraj u dziadka robiłam pzepyszne pączki i zajadamy je sobie wszyscy całymi dniami :) Teraz siedzę i oglądam na TVP1 "Czekoladę",którą miałam w planach obejrzeć już od jakiś trzech lat!! Jest przewspaniały i polecam wszystkim. Dzisiaj mam dla Was zdjęcia Magdy.Jej zdjęć jest chyba na tym blogu najwięcej:) Magda zaraziła się ode mnie zmienianiem bardzo często fryzur i jak pewnie pamiętacie-ostatnio miała włosy czane i wyglądała(moim zdaniem) rewelacyjnie,a teraz na zdjęciach ma włosy blond...i znów wygląda super!:) Zostawiam Was z paroma fotkami i uciekam kończyć film! Buziaki :*

piątek, 10 stycznia 2014

SKLEP POTRZEB KULKURALNYCH

Hejka! Ależ dzisiaj jest dziwny dzień.Mój mózg obudził się dopiero na siódmej lekcji(historii sztuki),a dzisiaj miałam ich aż dziewięć.Zaczął się weekend,a w ciągu tych kilku dni muszę nadrobić szkice( tak,nadrobić,bo tylko kilka dni udało mi się zmotywować do ich codziennego robienia:( ) i mam w planach przeczytać jedną książkę,bo kusi mnie już od miesiąca!:) A jeśli mowa o książkach,to dzisiaj kolejna recenja...tym razem nie jakoś super pozytywna.Jak dowiedziałam się,że w drodze do mnie jest książka SKLEP POTRZEB KULTURALNYCH-PO REMONCIE,to nawet się ucieszyłam.Od wakacji ciągle żyję tymi pięknymi,ciepłymi dniami wakacji,które spędziłam w Zakopanem,więc miło mi tam wracać w książkach. Książka,jak tytuł głosi jest po remoncie-co nie co zostało usunięte,inne rzeczy zostały poprawione itp. Rozdziały są dość krótkie,jest trochę zdjęć...ale tak bardzo ciężko mi się czytało tą książkę,że nie mam zamiaru nigdy więcej do niej wracać.W sumie to nawet ten jeden raz niezbyt wiele mi dał.Nie jestem jakoś zadowolona,że się na nią zdecydowałam.Ma ładną okładkę i jest ładnie wydana.Może jak będę starsza i będę siedzieć w bujanym fotelu z drutami w dłoniach,to jeszcze po nią siągnę....no ale nie wiem.Już Was trochę znając jestem prawie przekonana,że by Wam się nie spodobała...ale może się mylę:) Myślę,że Waszym członkom rodziny,którzy uwielbiają spędzać czas w górach to może się spodobać,no ale nie wiem.  Nie lubię źle pisać o książkach,więc nie napiszę nic więcej!;) Książka od MG.Buziaki :* 
AHA-jak możecie zauważyć po lewej stronie bloga-biorę udział w blogu roku2013. Na razie jeszcze nie można głosować,ale napewno Was o tym poinformuję :) Postanowiłam już trzeci raz wziąc udział w tym konkursie,bo to zawsze świetna zabawa i za każdym razem przybywa mi kilku czytelników,więc dlaczego nie?A poza tym od dwóch lat zawsze przez pewien czas utrzymywałam się w czołowej dziesiątce,a to bardzo motywujące :D Więc jeżeli będziecie chcieli pomóc-to będzie mi będzie miło :)

środa, 8 stycznia 2014

Angelika

Heeeejka! :) Od wczoraj mam komputer.Jak to dziwnie używać własnego komputera!!! Teraz przez kilka dni pewnie będę borykać się z problemem przerabiania zdjęć.Myślałam,że dam radę zrobić to w jeden wieczór,ale to ponad dwieście zdjęć,więc nie było szans.ALE jak możecie zobaczyć w dzisiejszym poście wczoraj popracowałam nad jedną sesją.Jest całkowicie dziwna,bo w pewnym momencie odwróciłam się i znalazłam konia na biegunach(od tego momentu pokochałam tą dzielnice mojego miasta i pewnie to tam będę chodzić na zdjęcia w najbliższym czasie!)Na zdjęciach pojawiła się Angelika,którą już raz(albo dwa) mogliście widzieć na blogu. To ja już nic więcej nie napiszę,zostawiam Was ze zdjęciami i tyle :)
Mam jeszcze jedną rzecz: od wczoraj jest tutaj kilka zmian.Nowy nagłówek,inne kolory,brak zdjęć po boku i inne zdjęcie moje(ale moje będzie na bank do zmiany,niestety nie miałam na razie żadnego).Oczywiście jak wspominałam Wam,że nowy nagłówek będzie kolażem,to nie myślałam,że to będzie wyglądać tak...ale tworząc coś innego spodobało mi się to..no i tak zostało.Znając mnie długo z nim nie wytrzymam,więc pewnie już powinnam zająć się kolejnym ;) Jak Wam się podoba? Mam nadzieję,że to zmiana na lepsze.I JEST MNIEJ CHAOTYCZNIE..a o to w szczególności mi chodziło! :) Buziaczki :*

poniedziałek, 6 stycznia 2014

MOIZM

Hejka!;) Tak bardzo mi zle,ze jutro juz trzeba isc do szkoly!Tak bardzo przyzwyczailam sie do "nic nierobienia"! Tak pieknie bylo calymi dniami czytac ksiazki,a innym razem przesiedziec u kogos parenascie godzin!;) No ale na szczescie wracam do szkoly tylko na trzy tygodnie,bo pozniej mam ferie.Kolejne,piekne dwa tygodnie!!!!!!!<3 Dzisiejszy dzien niestety przezywam z mysla o szkole,wiec w sumie nie robie nic caly czas probujac zabrac sie za nauke do WOSu:( Wieczorem niewatpliwie to zrobie ^^.
No ale dzisiaj nie o szkole.Jeszcze nie! Przez cale wolne w moich glosnikach wybrzmiewaly nowe dzwieki z nowiutkich,piekniutkich plyt! Zadna z nich nie jest nowoscia...oprocz jednej! MOIZM Makowieckiego.Uslyszalam jedna piosenke,pozniej w gazecie przeczytalam wywiad,jeszcze kilka innych wywiadow,obejrzalam zadziwiajaco-zachwycajaca sesje zdjeciowa i postanowilam,ze to numer jeden wsrod plyt,ktore bardzo bym chciala! No i znalazla sie pod choinka!:D Piekna okladka,ale to juz wiedzialam wczesniej.Niestety wizualnie na tym moje plusy sie koncza.Mialam nadzieje,ze w srodku znajde ksiazeczke ze wszystkimi fotografiami Tomka,ale okazalo sie,ze jest tam tylko jeden plakat...no nawet nie plakat.Po prostu wieksze,osobne zdjecia.Na szczescie na kolejnej karteczce byly rowniez teksty piosenek!Co do plyty(nadal patrze na wszystko wizualnie),to tez mi sie nie podoba.Niebieski odcien jest brzydki,a liczylam na cos ladniejszego i oryginalniejszego.No ale nic!Wystarczylo wlaczyc piersza piosenke.Dziesieciominutowe DZIECKO KSIEZYCA jest zdecydowanie jedna z najlepszych piosenek na calej plycie,idealnie wprowadza w klimat calej plyty.UWIELBIAM! Moizm zawiera cztery piosenki po angielsku,piec po polsku i jedna zawierajaca tylko melodie(do Ostatniego brzegu).Znajac mnie bylo to prawie oczywiste,ze bardziej pokocham te z polskim tekstem i oczywiscie tak tez sie stalo....ale wszystkie sa na bardzo wysokim poziomie i polecam wszystkim! Wieczorne wylaczenie swiatla,picie czekolady na goraco i sluchanie Makowieckiego-to zdecydowanie jedna z moich ulubionych form spedzania wolnego czasu!!! Polecam polecam polecam,bo naprawde warto. Od razu wyprzedzajac pytania-nie bylam jego fanka wczesniej,nie slucham jej z sentyentu.;)

sobota, 4 stycznia 2014

Balsam do ust

Hejka!;) Dopiero teraz znalazlam chwilke na wpisanie notki,bo caly dzien bylam poza domem.Rano pojechalam na pobranie krwi.Podobno nawet do najbardziej znienawidzonej rzeczy mozna przywyknac.Jestem idealnym przykladem,ktory odbiega od tej normy.Na pobieranie krwi chodze kilka razy w miesiacu,a zawsze i tak jest to dla mnie najpaskudniejsza czynnosc w calym moim leczeniu!Fuuuj!Na cale szczescie Panie pielegniarki juz do mnie przywykly i wiedza,ze trzeba obchodzic sie ze mna nad wyraz delikatnie;) Pozniej przespacerowalam sie na ksero i zeskanowalam nowy naglowek,ktory pojawi sie tutaj za kilka dni!Od trzynastej siedzialam u kolezanki i pomagalam jej zmieniac pokoj.TAK!KAROLINA PRZYSZLY SUPER DEKORATOR WNETRZ POZDRAWIA!;) Serio wyszlo bardzo fajnie!Co prawda zostalo jeszcze troche pracy nad uporzadkowaniem wszystkiego...ale kazdy jest zadowolony,wiec nie ma co sie przejmowac!:) Dzisiaj mam dla Was do pokazania najdziwniejszy blyszczyk jaki kiedykolwiek mialam w swojej kosmetyczce!Ma bardzo ladne pudeleczko,to pierwszy plus,ale jak tylko go otworzylam totalnie zaskoczyl mnie jego zapach.Chociaz na etykietce widnialo,ze to truskawka,mi od razu skojarzylo sie z WISNIOWYM KISIELEM! Bardzo bardzo slodki.Ja moglabym go wachac godzinami,ale niektorzy nie mogli nawet przez chwile-kwestia gustu.Poza tym konsystencja rozniez przypominala mi kisiel,ale na ustach wyglada bajecznie! Chodzisz podobno to balsam-jak dla mnie bardziej blyszczyk.Chociaz usta rzeczywiscie sa po nim ladniejsze,to do balsamu jeszcze mu daleko w moich odczuciach.Nadaje lekko czerwonawy odcien,co w 100% mi odpowiada.Nie zawsze pasuja bezbarwnie polyskujace usta,ale tez nie codziennie mozna malowac usta czerwona szminka(chociaz w sumie-JA BYM MOGLA!Gdyby tak bardzo mnie nie postarzala!^^) ..a to wpada idealnie posrodku! Jak to ujela jedna dziewczyna na vlogu-mozna go uzywac rano,popoludniu i wieczorem,a i tak nigdy sie nie nudzi!:D Kosztuje 20zl,ale warto.Ja juz uzywam go prawie miesiac,a nie wykorzystalam nawet polowy!Teraz czaje sie tylko na inne(mam nadzieje rownie dziwne)zapachy!:p Moze ktoras z Was juz go przetestowala? Buziaki!

czwartek, 2 stycznia 2014

Boy 7

Hejka :) Te swieta są zdecydowanie pod znakiem ksiazki....oh jak mi dobrze!:D Dzisiaj zeby nie przespac dnia,wstalam jak moja mama na siodma szla do pracy.Nie zaprzecze-paskudnie mi sie chce spac.Jedynie przez chwile myslalam,ze juz jest okej...no ale dzieki tak wczesnej pobudce skonczylam czytac moja ksiazke!(niedlugo pojawi sie recenzja).Teraz siedze w salonie z herbatka,pisze post,a obok mnie juz czeka jeszcze wakacyjna ksiazka Sparksa!Uwielbiam tego pisarza i za kazdym razem,gdy po niego siegadalam konczylam ze lzami w oczach.Ciekawa jestem jak bedzie tym razem:) Minal rok filmow.W 2014 roku postanowilam,ze troszke wiecej czasu poswiece na ksiazki.I tak uwazam,ze nie jest ze mna najgorzej,ale czemu nie ma byc lepiej? Na pewno nie popelnie juz tego bledu i nie przespie wakacji! Nie moge przebolec,ze w wakacje przeczytalam moze z dziesiec ksiazek.eh eh..no ale nic. Jak juz mi wroci komputer,to pewnie nadal czasami beda pojawialy sie notki z filmami(ale na razie mam serdecznie dosc ogladania kilka za jednym zamachem,albo chociaz dzien po dniu),ale od stycznia blog bedzie jeszcze bardziej inspirowal do siegania lub omijania szerokim lukiem ksiazek !:) No tak wiec majac juz drugi dzien nowego roku - czas na pierwsza recenzje! "BOY7" dostalam od Victora za owocna,polroczna wspolprace.Ten kto sledzi troche dluzej fioletowe-serce pewnie doskonale wie,ze jestem tam jednym z mlodych redaktorow.To strasznie smieszne zajecie,ale bardzo bardzo fajne!:) Polecam kazdemu^^.No tak wiec wracajac do ksiazki,bo jak tak dalej pojdzie,to dzisiaj w ogole tego nie napisze! Jak zwykle:poszlam na poczte,od razu odpakowalam z koperty i wracajac do domu zaczelam czytac tyl ksiazki....tak mnie zaciekawila,ze wieczorkiem usiadlam w lozku i zaczelam ja czytac.Nie moglam sie oderwac,ale niestety moje zmeczenie bylo silniejsze.Skonczylam ja na nastepny dzien!Wychodze z zalozenia,ze mlodziezowe ksiazki sa na jeden wieczor do przeczytania i odlozenia....ale juz ktorys raz sie lapie na tym,ze jedna na milion mi sie spodoba!Tak bylo tez z BOY7.Juz od pierwszej strony nie moglam sie doczekac,jak to sie wszystko skonczy..co sie stanie z chlopakiem.
Spotykamy glownego bohatera na lace,na ktorej nagle sie budzi nic nie pamietajac.Ma ze soba plecak i telefon,na ktorym nagrana jest wiadomosc "pod zadnym pozorem nie dzwon na policje!"-to jego glos,wiec postanawia radzic sobie samemu i ufac,ze przed strata pamieci mial w tym jakis cel.Do miasta wywozi go piekna dziewczyna,ktora pomaga mu i zawozi do hotelu,w ktorym pracuje.Chlopak za wszelka cene chce sie dowiedziec co sie z nim stalo i gdzie sa jego rodzice.Ma jedynie plecak,w ktorym sa wskazowki.Fotografia,kluczyk,paragon z pizzerii.Czy uda mu sie odzyskac pamiec,albo chociaz dotrzec do rodziny? Koniecznie sie przekonajcie,bo to na serio dobra ksiazka!Jakby ktos chcial,to moge nawet wyslac i pozyczyc! ;) Czytal ktos? Lubcie tego typu ksiazki? Uciekam.buziaki!
(Sory za brak polskich znakow,ale blogger najwidocznie ich nie toleruje-jednak nie do konca lubie ta aplikacje :( )

środa, 1 stycznia 2014

:)

Hejka :) Jak tam wczorajsza noc? Musze przyznac,ze we Wroclawiu bylo nieziemsko! ;) A fajerwerki ogladane z balkonu fajniejsze niz fajne! Dzisiaj mialam w planach caly dzien czytac,ale wyjdzie na to,ze zaczne dopiero wieczorem..A ZAKOCHALAM SIE W TYCH TRZECH KSIAZKACH.SA GENIALNE!! No to tyle.Pozdrawiam,sciskam i caluje!