czwartek, 31 lipca 2014

puder

Hejka!:) 
I chociaż o podkładzie pisałam wczoraj dobrze, to kupiony puder w tym samym czasie dobrym wcale nie był. Kupiłam go w tym samym czasie i chociaż po skończeniu dokupiłam drugi, to nie byłam zachwycona. Nie był fajny... a poza tym w drugiej edycji był z brokatem! No ludzie! Kto wymyśla puder, który w sumie ma za zadanie matować( tak? czy to ja źle go używam?) i dodaje do niego brokat. Używałam, bo myślałam, że tego aż tak nie widać, ale było widać i połowę wywaliłam. Naprawdę nie polecam. 
Poza tym pudełeczko po pierwszym lepszym kontakcie z podłogą od razu się rozwala... ja niestety o takie rzeczy nie dbam i u mnie te rzeczy powinny być z metalu ^^ Więc jestem zdecydowanie na nie, chociaż kolor miał idealny do mojej skóry. A jak u Was? Używacie pudru? Może używacie takiego w kulkach? Ja nie miałam jeszcze możliwości przetestowania takowego, aleeee- może kiedyś spróbuję? Wydaje się fajną sprawą. Tak więc o ile w tamtej notce miałam już swój typ i nie potrzebowałam Waszej rady to tutaj mam pytanie- jakich puder mogłybyście mi polecić. Wiem, że jest tu kilka dziewczyn, które prowadzą kosmetyczne blogi, więc liczę na Was! Mile widziane linki do notek o takich kosmetykach z chęcią poczytam :)
buziaaki!:*
P.S. DZISIAJ OSTATNI DZIEŃ KONKURSU!
JESZCZE MOŻNA WYSŁAĆ DO MNIE FOTKĘ. POLECAM :)

środa, 30 lipca 2014

Podkład

Hejka!:) Wakacje to jednak idealny moment na porządki. Nawet jeżeli to jedynie porządki na blogu, to i tak są to dobre porządki! Dla bałaganiary chyba każdy porządek jest dobry, prawda? Jest tu jakaś bałaganiara, która się ze mną zgodzi?^^
Dlatego dzisiaj post, który był zapisany już dwa lata temu. Hoho, trochę długo, ale to idealny przykład na to, że moje myśli nie zmieniają się aż tak. Notka o kosmetyku i obiecuję Wam, że w wakacje nie jest to ostatnia tego rodzaju notka. Tym bardziej, że jak jadę do Paryża nie będzie mnie dwa tygodnie i będę musiała jakoś Was tutaj zaciekawić. Więc będzie kilka wynalazków, trochę filmów, książek itp. Mam nadzieję, że nie będziecie się nudzić i że będziecie tutaj zaglądać codziennie, komentować i .. śmiać się z moich błędów^^ Tak mi jakoś zostało to w pamięci, pozdrawiam czytelniczkę ^^

Co prawda ostatnimi czasy, kiedy jestem blondynką zmieniłam prawie wszystkie kosmetyki do twarzy. Podkład też.
Jednak matujący podkład kryjący od AA wspominam bardzo dobrze. Nadal go mam i tylko czekam aż wrócę do ciemniejszego koloru włosów i znów będę go używać :) 
Podobno jestem kameleonem i chociaż mój pierwszy fluid( ten) był jednym z najciemniejszych fluidów jakie w ogóle znalazłam, to posiadając teraz jeden z najjaśniejszych( czyt. prawie biały) również jest dla mnie dobry... chociaż nie wiem jak teraz, kiedy jestem baaardzo opalowa- ale ludzie! są wakacje, nie potrzebuję się malować. Jedynie czasami rzęsy, jak wychodzę gdzieś bardziej...
No więc wracając- dziewczyny! Jeżeli mogę cokolwiek polecać w tej dziedzinie, to jest to jeden z największych cudów świata! Jeśli macie problemy z cerą- a ja kupowałam go kiedy moja twarz nie była idealna- to spełnia on swoje wszystkie zadania! Nie dość, że wszystko pięknie zakrywa, to jeszcze wygląda na twarzy całkowicie naturalnie. Uwielbiam go, uwielbiam! Kosztuje niecałe 20zł, więc jest to dość duży wydatek( zwłaszcza, że na mój biały wydałam 6zł), ale jest naprawdę warty! Starcza na długo. Ja maluję się od jakiś dwóch lat( oczywiście całkowicie niesystematycznie- zdecydowanie nie do szkoły w gim, w liceum trochę, ale mało) i zużyłam dopiero półtora opakowania. Nie wiem jak jest z innymi, ale wydaje mi się, że jego wydajność jest super! Znalazłam swój ideał i jeżeli będę chciała ten odcień, to zawsze jedynie tej firmy!
A Wy jakich używacie? :) Czy nie używacie w ogóle? :)
Buziaki!

wtorek, 29 lipca 2014

Białoruś dla początkujących

Hejeczka!:)
Dzisiaj recenzja książki!
Białoruś dla początkujących już pewnie na wstępie Was zniechęci. Nie wiem co mnie podkusiło do zabrania się za nią, ale dłuuugo leżała na półeczce i tylko krzyczała do mnie "przeczytaj, weź i przeczytaj!" no i w końcu postanowiłam, że wakacje będą idealnym momentem na zapoznanie się z czymś co nie interesuje mnie... w ogóle. I wiecie co?! O dziwo spodobała mi się. Nie dlatego, że niesamowicie uwielbiam Białoruś, ale dlatego, że Igor Sokołowski- autor książki- po przeczytaniu jedynie dwudziestu kartek wydał mi się niesamowicie wspaniałym człowiekiem! Zabrał mnie na przejażdżkę do państwa do którego nigdy w życiu nie wybrałabym się sama. Osiągnął swój cel- po zamknięciu książki postanowiłam, że kiedyś odwiedzę Państwo, w którym jest tak zakochany. 
Pięknie wydana książka z wieloma zdjęciami( naprawdę wieloma!). Jedynie szkoda, że nie kolorowymi, ale i tak oddają klimat :) A kolor wyczerpuje już wystarczająco bardzo fajna i zachęcająca do kupienia okładka, która została zrobiona z prywatnych fotek autora książki :)
Igor Sokołowski chociaż zakochany w Białorusi opisuje ją bardzo trzeźwym okiem. Po przeczytaniu tej książki wiem, że nie jest tam wcale tak kolorowo, ale jest to coś tak całkowicie innego, że wydaje mi się bajką! Może niezbyt przyjemną, ale całkowicie nierzeczywistym czymś co przecież jest tak blisko nas. Dopiero teraz rozumiem, że ktoś może się interesować tak dziwnym Państwem. 
Bo przecież gdyby to była książka np. Nowy Jork dla początkujących to pewnie połowa z Was już by na nią polowała. Jednak chciałabym Wam powiedzieć, że mimo iż to nie jest Nowy Jork, a jedynie Białoruś, to chociaż może to brzmi najgorzej na świecie i połowa z Was pewnie pomyśli, że płacą mi za to co napiszę( nie płacą, kto by miał? :/)to Białoruś dla początkujących jest naprawdę bardzo fajną, ciekawą książka. Sądzę, że każdy kto się za nią zabierze( a mam nadzieję, że takich osób nie zabraknie!) w mgnieniu oka będzie zakochany w Igorze( no cóż, niestety- nie uchroniłam się^^) i przez czytanie całej książki będzie marzył jedynie o tym żeby kiedyś usłyszeć tą opowieść na żywo. 
Rewelacyjne przeżycie ^^ 
Więc chociaż myślałam, że nie będę Was zachęcać, bo to wcale nie będzie fajna książka- jednak jest całkowicie odwrotnie! Polecam. Czytajcie i piszcie. Ja z miłą chęcią książkę oczywiście mogę wysłać :)
Mogłam ją przeczytać dzięki wydawnictwu MG.
Zdjęcie z tego samego dnia, co zdjęcie wczoraj, więc jakość niestety powalać na kolana nie może. A może może swoim absurdem?!^^ 
Jeśli mowa o absurdzie, to ostatnio kupiłam sobie przypinkę z Pulp Fiction Tarantino- wielbię! Kto nie oglądał? ;)
buziaki ;*

poniedziałek, 28 lipca 2014

Krynicowo

Czy istnieje gdzieś głupszy człowiek niż ten, który pisze tego bloga?!
Mój wyjazd do Krynicy Morskiej był super! Zazdrośćcie, ale dzisiaj nie o tym.
Będąc posiadaczką lustrzanki Sony Alpha 350 od ponad trzech lat( tak, starzejemy się, a lata uciekają gdzieś między palcami.. ale jest bardzo przyjemnie. Przynajmniej w moim życiu) powinnam już ogarniać podstawowe rzeczy, jak na przykład sprawdzać ISO w tym przeklętym sprzęcie, ale no cóż. Zawsze jest to samo. Gdyby już pewnego dnia nie wytrzymuję ze światłem żarówkowym najzwyczajniej w świecie podciągam trochę sztuczne światło w moim aparacie, pamiętając żeby później koniecznie zmienić ISO na zwykłą stówkę... ale cóż. Zawsze jest coś pilniejszego i "przecież nie zapomnę zmienić tego później!"- no cóż... zawsze zapominam. I tak oto najpiękniejsze zdjęcia z przepięknego jednego popołudnia są całkowicie zaziarnione(?). Na domiar złego jeszcze moje lustro od codziennych tysięcznych zmian obiektywów jak widzę( dopiero teraz) jest caaaalutkie brudne.
Jak dla mnie to te zdjęcia są super pamiątką z racji sentymentu... ale postanowiłam, że skoro to po części fotograficzny blog, to takie arcydzieło również powinno się na nim znaleźć.
Co o tym myślicie? Nadaje się? ^^
Zostawiam Was z moją dziurą w ramieniu( patrz zdjęcie wyżej) 
I uciekam,bo nienawidzę dzisiejszego dnia... troszeczkę.
buziaki :*

niedziela, 27 lipca 2014

niedzielne inspiracje cz. FOTOGRAF LOGAN ZILLMER

Hejka! Dzisiaj inspiracje niedzielne będą poświęcone jednemu artyście.
Mianowicie- fotografow Logan Zillmer. Ostatnio skradł moje serce! Fotografie są niesamowicie klimatyczne, a ja co jakiś czas( kiedy nie mam na tapecie Pawła^^) ustawiam sobie jego kolejne świetne zdjęcia. Chyba najbardziej jestem zakochana w ten ogromnej gumie balonowej, która jest na zdjęciu czwartym w przedostatnim rzędzie :) A Wam które podoba się najbardziej? Bo któreś na pewno musi! :) Czy może jest ktoś, kto to czyta i komu nie podobają się prace Logana?
buziaki :*

sobota, 26 lipca 2014

co nie co

Hejka!
Dzisiaj jestem z kilkoma informacjami:

1. Od dzisiaj jestem w Trójmieście, jeżeli ktokolwiek coś chce- to ja jestem bardzo chętna! 
Jeżeli ktoś chciałby zdjęcia, to śmiało pisać. Nie gryzę. Mając nowy obiektyw jestem nawet milsza ^^.
Mam czas do 1 sierpnia, więc PISAĆ ŚMIAŁO! 
Jeśli napiszesz, to obiecuję, że na zdjęcia pójdę jeśli tylko czas pozwoli! :D
KONTAKT ZE MNĄ: 
- blog
- mail: karolinaz27@wp.pl

2. Są ostatnie dni konkursu wakacyjnego!
 Dostałam od Was niesamowicie dużo zdjęć i pozytywnej wakacyjnej energii, ale kto jeszcze zapomniał, to polecam. 
Konkurs do 31 lipca :) 
Wierzę w Was. Nagrody są do wygrania super, bo aż 25 dowolnie wybranych zdjęć do wywołania w kwadratach dla trzech osób, które wyślą najfajniejsze prace. Więcej informacji TUTAJ 

3. Zostawiam Was z piękną Audrey i uciekam! :)
buziaki :*

piątek, 25 lipca 2014

Ania!

Hejka! :) Dzisiaj na blogu po raz pierwszy będzie swego rodzaju historia obrazkowa ^^ Kilka dni temu byłam z moją Anią na zdjęciach i było trochę śmiesznych przygód! 

To zaczynamy :

1. Podczas zdjęć towarzyszył nam Strażak Radek i było nam trochę ciężko się skupić, ale mój kuzyn był tak wpatrzony w to co robimy, taki skupiony, że w ogóle się nie odzywał. Takiego strażaka mieć to skarb ^^
2. Nagle znalazłyśmy przepiękną różę na opuszczonej działce. Była jedną z dwóch kwiatów, które trzymały się na tym opuszczonym terenie, więc zrobiłyśmy kilka zdjęć:
3. Ale nie podobała mi się bluzka Ani, więc powiedziałam żeby szybko pobiegła na moją działkę i przebrała się w szmatki, bo przecież i tak nie będzie ich widać, a ja chce jednokolorowe coś ;) W czasie kiedy Ania się przebierała, Radek stał i patrzył. No więc jako miła kuzynka spytałam czy również chce być modelem i mi super za pozować z różyczką. Chwila nieuwagi i BAM! Radek chciał być jak Ania i super współpracować z różą. Nie zapominajmy, że ma 5 lat....
4. Ja się odwracam., patrzę i oczom nie wierzę. Ania wraca też nie wierzy... no ale co? Zdjęcia robimy ;)
5. Ale nam się nie podobało i sobie poszłyśmy w cień większy, żeby nie było cieni i żeby kwiatki były ładniejsze i całe ^^ I wiecie co? Te zdjęcia są chyba najfajniejsze! :D Wiem, że miałam nie łączyć, ale podoba mi się tak o wiele bardziej : D jednak ;)
I kooooniec! :D Ten kwiat już nie ucierpiał, nie został nawet zerwany. Tak chronimy przyrodę hoho.
I jak Wam się podobają zdjęcia? To tylko kilka z całej sesji, bo dzisiaj miałam na nie pomysł taki, a nie inny ;)
Ja Anią jestem oczarowana od dłuższego czasu i coraz lepiej mi się z nią pracuje. Kiedy już poznaję jej twarz do zdjęć i ona też wie mniej więcej co ma robić. Taaak, mam nadzieję, że będzie tu jeszcze nie raz. 
A Wy chcecie zobaczyć piękną Anię jeszcze w jakiejś odsłonie? :)
Buziaki :*

czwartek, 24 lipca 2014

Oliwia!

TAMTARARAM! Właśnie przedstawiam Wam zdjęcia, z których jestem chyba najbardziej zadowolona... no może nie najbardziej, ale baaardzo! :D Doskonale wiecie, że nie lubię pisać o swoich pracach- jeżeli mi się podobają ;) 
Dlatego zostawiam Was z pięknie fotogeniczną Oliwią i już mogę Wam powiedzieć, że kiedyś będzie jej więcej! :D
... a mówiła, że niefotogeniczna...
buziaki :*

środa, 23 lipca 2014

Angelika

Hejka! :) Pamiętacie, jak mówiłam Wam o tygodniu fotograficznym? Zaczął się super... ale skończył się po dwóch dniach. Mimo wszystko jestem zadowolona, bo te trzy sesje są naprawdę fajne. Jak zwykle nie widać tego na tym wspaniałym blogerze( ;/ ), ale ogólnie i ja i dziewczyny jesteśmy zadowolone! :D
Na pierwszy strzał idzie Angelika, która była tutaj już chyba dwa razy, więc powinniście kojarzyć tą twarz! ;) To nie są nasze najlepsze zdjęcia, najlepsze są z koniem na biegunach KLIK!! 
Prawie wszystkie robione moim obiektywem analogowym- moją miłością!
Zapraszam do oglądania! :>

wtorek, 22 lipca 2014

Prowincja pełna szeptów

Hejka! :)
Dzisiaj znowu książka! Pamiętacie jak jakiś czas temu opisywałam Wam bardzo fajną książkę Prowincja pełna czarów? Pisałam wtedy, że bardzo chciałabym aby autorka nie poprzestała na pięciu częściach i napisała kolejną. Jaka byłam szczęśliwa, gdy dostałam maila z informacją, że w tak krótkim czasie Katarzyna Enerlich napisała ciąg dalszy pt. Prowincja pełna szeptów. 
Bardzo ładnie wydana książka, w takim samym klimacie jak wszystkie poprzednie, więc niewątpliwie pięknie się komponują na pułkach, ja niestety na razie mam tylko dwie ostatnie :)
W książce są opisane dalsze losy Ludmiły, która po tragicznej śmierci swojego męża nie może powrócić do normalnego życia. Chciałaby schować się pod kołdrą i nie robić nic więcej. Na szczęście ma przyjaciółki, które nie pozwalają jej się poddawać i wyprowadzają ją na prostą. 
Kolejna część i kolejny mój miło spęczony czas podczas czytania jej :D To naprawdę bardzo fajna, lekka ( chociaż o ciężkich tematach) książka! Może spodobała mi się tak bardzo, bo ja kilka lat temu też straciłam kogoś ważnego? Prawdopodobnie dlatego była mi bliższa, ale wydaje mi się, że każdy znalazł by w niej coś dla siebie. A już na pewno zachwycone byłyby dziewczyny, które uwielbiają gotować- jest tak naprawdę wiele fajnych pomysłów na nowe dania, które ja na pewno wykorzystam w swoim domu :)
Poza tym kilka dni temu po raz pierwszy odwiedziłam bloga Pani Katarzyny byłam wtedy dopiero w połowie Prowincji... ale później wiedząc mniej więcej jaką jest osobą autorka czytało mi się ją jeszcze lepiej! Poza tym- nawet jeżeli nie macie zamiaru przeczytać książek tej autorki, to zapraszam do zapoznania się z jej blogiem! Naprawdę warto. Poza wspaniałym jedzeniem można też zobaczyć, że pani Katarzyna jest miłośniczką biegania. Czytając kilka notek sama chciałam wskoczyć w dres i pójść przebiec te kilka kilometrów . Wiem, że nie skończyłoby się to dobrze, bo chociaż sport uwielbiam(... no lubię ^^) to biegania nienawidzę, serio! Ale zmotywowana zostałam. Może ktoś zostanie zmotywowany tak, że jednak naprawdę założy ten dres ^^ Polecam!
A książkę mogłam przeczytać dzięki wydawnictwu MG

A może ktoś za moją kwietniową namową sięgnął po Prowincję?! :)
buziaki :*

poniedziałek, 21 lipca 2014

Shirley

Hejka! :) Ja od dzisiaj siedzę w Krynicy Morskiej- tak, znów ;) Tym razem pojechałam tam z moją najukochańszą koleżanką Anią, więc ani mi się śni siedzieć na internecie w tym tygodniu, chociaż komputer biorę, ale jedynie do odgrzebywania filmów z dysku i oglądania nowości, które ostatnio też się na nim znalazły!:D Obiecuję, że niedługo pojawi się kilka filmowych postów, a po wakacjach robię coś ciut ambitniejszego jeżeli mowa o tematyce blog+film- ale na razie cicho sza :D
Oczywiście to że nie będę tutaj zaglądać nie znaczy, że o Was zapomnę. Nie nie nie- całą niedzielę pisałam posty tak abyście mieli codziennie do poczytania coś nowego- są to posty, które czekały na wstawienie już od kilku dni, ale nie chciałam ich dodawać kiedy mam do dyspozycji komputer i mogę napisać coś aktualnego. Tak więc- ja uciekam odpoczywać od internetu i fioletowego-serca! Do usłyszenia za tydzień! :D

DZISIAJ O KSIĄŻCE-mianowicie o jednej z najwspanialszych książek, jakie udało mi się przeczytać! Marzyłam o przeczytaniu jej przez rok. Tak, dokładny rok- ponieważ w tamte wakacje o niej usłyszałam i bardzo mnie zaciekawiła. Jakoś nigdy mi nie było do niej po drodze. A bo dużo książek do czytania, a bo coś, a bo coś tam... i nagle zmotywowałam się do zamówienia jej! Przyszła pięknie również z Profesorem, o którym pisałam kilka notek wcześniej, i chociaż ciągnęło mnie do niej niesamowicie, to wybrałam najpierw tamtą... żeby więcej szczęścia zostawić sobie na później :D 
Mowa oczywiście o niesamowitej Shirley Charlotte Bronte( mojej ukochanej już chyba do końca życia!). Nie uwierzycie jak bardzo bałam się, że jednak mi się nie spodoba! Ale nie! Spodobała mi się już od pierwszych stron i podobała mi się do końca, chociaż oczywiście( jak w każdej książce sióstr) miałam moment całkowitego znużenia, ale to był chwilowy stan. Książka chociaż miała ponad 600stron czytała się niesamowicie szybko i była naprawdę rewelacyjna! 
Charlotte Bronte opisuje losy dwóch dziewczyn: tytułowej Shirley oraz jej przyjaciółki Caroline. Dwie przeżywają miłosne uniesienia, ale niestety nie jest to prosta sytuacja, gdyż w tamtych latach miłość nie była tak wolna jak teraz. 
Nie chcę Wam pisać więcej, ponieważ mi przeczytanie opisu z tyłu zepsuło całą książkę! Od pierwszej strony wiedziałam już wszystko. Wiedziałam jak się zacznie i jak się skończy! No nie polecam. 
Tak więc- jeżeli ktoś się bierze za tą książkę, to polecam patrzeć na wspaniałą okładkę, ale pod żadnym pozorem nie odwracać książki na tylnych kilka słów ^^
Chyba łatwiej pisze mi się o książkach, które mi się nie podobają, przynajmniej nie ma tylu przymiotników ^^  
Książkę mogłam oczywiście przeczytać dzięki wydawnictwu MG :)
Buziaki :*

niedziela, 20 lipca 2014

niedzielne inspiracje cz. CZARNO-BIAŁA

Hej! :)
Ostatnio było bardzo kolorowo, więc dla kontrastu w tą niedzielę bardzo stonowane kolory czarno- białe :)
Tym razem znów nie będę mówić zbyt wiele- myślę, że tak jest fajniej. Więc już zawsze spodziewajcie się mojego niedzielnego milczenia ;D
Aha! Powiem tylko, że moje ukochane Męskie Granie ( na które prawdopodobnie pojadę w tym roku do Żywca! HURA!!) poza kolejnym wspaniałym singlem promującym festiwal "ELEKTRYCZNA" zrobili również świetny konkurs na stworzenie własnej zwrotki do tego kawałka. Niby nic nadzwyczajnego, ale po stworzeniu swoich czterech wersów artyści od razu je śpiewają! :D Ja oczywiście od razu pokusiłam się o stworzenie czegoś swojego i mi się podoba! Słowa są już podane, ale dzięki temu jest większy ubaw  ;D
Moją możecie zobaczyć tutaj Męskie Granie feat. Karolina 
I niech ten dziwny tekst będzie największą inspiracją niedzielnych inspiracji cz. Czarno biała ^^

Będziesz chłodny błyskawicznie gdzieś
Czasami czeka hitów cenny blok
Ach bardzo autentyczna błyszczy baśń 
Ciało brać blaskiem braw miłości chcesz!
Stworzycie coś własnego? ;) buziaki :*

sobota, 19 lipca 2014

Fontanna

Hejka! :) Co tam u Was? Ja właśnie skończyłam oglądać Chłopców z ferajny- nareszcie! Nie mogę niestety powiedzieć, że mnie jakoś niesamowicie zachwycił, ale był dobry- kto jeszcze nie widział zachęcam :) Ile osób oglądało wczoraj Ojca chrzestnego w telewizji?;) Ja chciałam, ale niestety nie było mnie wtedy w domu. 
Elbląg to moim zdaniem bardzo ładne miasto. Bardzo zielone, takie klimatyczne- powiedzmy, że na przyjeżdżanie tutaj w odwiedziny do mamy jest idealne, ale od zawsze brakowało mu jednego ( no... brakuje mu więcej, ale mowa tutaj o rzeczach banalnych i łatwych do zmiany) a mianowicie- FONTANNY! W moim mieście była zawsze tylko jednak, którą uwielbiam i jest rewelacyjna... ale to zdecydowanie za mało. I nagle od dwóch dni czynna jest druga! :D Podświetlana przez półtorej godziny w nocy- super efekty, naprawdę! Co prawda nie polecam wybrać się tam o 21.30. Z kolegą tak zrobiłam i niestety ledwo można było tam coś zobaczyć, bo dla mieszkańców mojego miasta jest to jedyna atrakcja( to przykre!), więc wróciliśmy pół godzinny później i chociaż nadal było niesamowicie dużo ludzi, to było już o wiele lepiej. Powiem Wam, że świetna sprawa i myślę, że za rok będzie to naprawdę fajne miejsce do posiedzenia... kiedy już nie będzie to takim wielkim wydarzeniem i ludzie nie będą stać jak kołki patrząc na wodę - no ludzie! czy w innych miastach też tak robią? O.o To niesamowicie dziwne :p Beeeeeka!
Elblążanie, byliście? widzieliście? :)
A inni, jak tam u Was z fontannami w mieście? :)
buziaki :*

piątek, 18 lipca 2014

Łatwe ciacho

Hejka!:) Na początku trochę filmowo: w ciągu dwóch dni byłam dwa razy w kinie i o ile Frank urzekł mnie i spodobał mi się bardzo- na co liczyłam- nie mogę na razie stwierdzić, czy był to dobry wybór na miejsce 1 w mojej liście gorących letnich premier, ale był naprawdę bardzo fajny :) to wczorajszy film Stulatek, który wyskoczył przez okno i zniknął zdecydowanie mnie zirytował! Liczyłam na wielkie woow ze strony reżyserów; ocena na filmwebie, czy pozytywne recenzje umieją przekonać człowieka. Sama byłam zmotywowana po przeczytaniu książki o tym samym tytule. To jednak z fajniejszych książek jakie udało mi się dorwać. Bardzo zabawna, bardzo fajna! Ale film nie! Nie polecam. Polecam przeczytać książkę, a film jeżeli już, to obejrzeć w domu. Po co tworzyć ekranizację nie zawierającą praktycznie nic z książki?! 
Dzisiaj jednak nie o tym. Jak krytykować to już wszystko! ;D
Wczoraj byłam u koleżanki, bo ostatnio dorwałyśmy ciekawą nowość w sklepie. Mianowicie Łatwe ciacho. Babeczka w minutę?! Nie nastawiałam się na najpyszniejszą rzecz w moim życiu.... ale to było obrzydliwe! Nie dość, że w ogóle nie wyrosło, to jeszcze nie było nawet dobre....
Kosztowało 1.39zł, a przepyszna( najlepsza jaką kiedykolwiek jadłam) czekoladowa( bardzo czekoladowa!!!) babeczka w Żabce kosztuje 1.99zł - więc do Żabki ludzie ;) Niech nikogo nie kusi kupowanie tego dziwnego wynalazku Delekty! Na prawdę- jednak z najobrzydliwszych rzeczy zjedzonych w moim życiu... no nie do końca zjedzonych, bo nie dałyśmy rady ^^
A może ktoś już jadł? Podzielcie się swoimi opiniami ;)
Zostało mi ostatnie 50 stron jednej z fajniejszych książek jakie miałam możliwość przeczytać w swoim życiu. Idzie mi niesamowicie opornie... ale naprawdę bardzo mi się podoba! Spodziewajcie się recenzji !:D
buziaki :*
P.S. Fuuuu, aż mnie mdli jak tylko patrzę na te opakowania powyżej na zdjęciu :p

czwartek, 17 lipca 2014

dżem!

Hejka!:) U Was też jest tak duszno, czy to spowodowane jedynie kilkugodzinnym siedzeniem w kuchni? ZA CHWILĘ UMRĘ!!! Gorąco. Nie dość, że taka pogoda, to jeszcze mam uraz do lodów od kilku dni i nie mogę ich jeść- zdecydowanie nie czekoladowe!! Nigdy tak nie miałam, ale najwidoczniej lody z rana nie są wskazane- zapamiętajcie!;) 
A w kuchni siedzę dlatego, że wczoraj na działce zrywałam agrest, a dzisiaj za namową cioci zrobiłam DŻEM! W słoikach wygląda super, gorący był przepyszny.... zobaczymy, czy na zimno też będzie fajny!:D Do omletów, ciast czy ciastek będzie jak znalazł... nie za bardzo lubię dżem na chlebie, jeśli już to wolę na bułce, a Wy? Tak samo nie znoszę Nutelli. Nie wiem jak można jeść ją na chlebie. Fuj fuj ^^
A Wy robicie czasami jakieś przetwory? :)
Nie sądziłam, że to takie ładne! Będę robić częściej. Super! :D
buziaki :*

wtorek, 15 lipca 2014

dawno dawno temu...

Hejka!:) Tak jak mówiłam zaczęłam już tydzień fotograficzny i powiem Wam, że to bardzo dobry początek!:) Byłam dzisiaj na dwóch sesjach zdjęciowych. O piątek rano wybrałam się na fotki z Angeliką, którą już pewnie kojarzycie, ale sesją dnia była zdecydowanie ta druga! Nie dość, że zdjęcia chyba wyszły naprawdę fajnie, to jeszcze spotkałam się dzięki temu z koleżanką z podstawówki. W ciągu tych kilku lat prawie w ogóle ze sobą nie rozmawiałyśmy, a przez sześć lat nasza znajomość była naprawdę bardzo dziwna!^^ 
Tak więc- dzisiejszy wieczór to zdecydowanie wieczór z Photoshopem i przerabianiem zdjęć. Nawet włączyłam telewizor!:o Chociaż nigdy tego nie robię. Niestety wiadomo czemu nie robię- ponieważ nic tutaj nie ma :< Oglądam jakiś odcinek Dr.House'a i dopiero za pół godziny zaczyna się coś fajnego... na wszystkich kanałach i nie wiem na co się zdecydować. Eh ta telewizja ^^. 
Po raz kolejny widziałam dzisiaj Pół żartem, pół serio- bez wątpienia to nadal mój ulubiony film i chyba to się nigdy nie zmieni. Chociaż nie ukrywam- bałam się, że tym razem jednak nie będzie takiego wielkiego WOW jak zawsze. Nigdy nie widziałam go w internecie, a moja przygoda z tym filmem skończyła się kilka lat temu. Ale jednak nie- nadal jest wspaniale i teraz jestem już przekonana, że będzie tak na zawsze! <3 Drugim moim ulubionych filmem jest oczywiście Django. A Wy macie swoje ulubione filmy, które możecie oglądać milion razy? :)
buziaki :*
P.S. PRZYPOMINAM O SUPER KONKURSIE WAKACYJNYM KLIK
P.S. Jednak zdecydowałam się na Skrzydlate świnie- bardzo bardzo lubię ten film. A Wy widzieliście? :)

poniedziałek, 14 lipca 2014

owocowo

Hejeczka!:D Ja dzisiaj tak późno, bo w tej Krynicy nie łapie w ogóle internet z mojego telefonu, a dzisiaj prawie nigdzie nie wychodziłam. Czytam sobie rewelacyjną książkę i jest mi cudownie! Wróciłam dzisiaj do Elbląga i powiem Wam, że zaczynam fotograficzny tydzień! Mam już umówionych pięć dziewczyn i mam mnóstwo energii, motywacji i pomysłów! :D Zapewne będą się tutaj pojawiać, ale powiem Wam, że czuję się super! Mam nadzieję, że światło dopisze i niczego więcej mi nie potrzeba! <3 Poza tym mam zaplanowany przynajmniej jeden film na dzień, a jutro idę do kina na FRANK - jeden z mojej cudownej listy z Pawłem. Ba! Nawet najwyżej oceniony w całej liście, więc musicie uwierzyć, że moje podniecenie jest ogromne i już się nie mogę doczekać <3 Jak możecie zauważyć- idę nawet bez żadnej promocji, a to się zdarza bardzo sporadycznie ;) Ktoś już był? :>
Dzisiaj przyjechałam do nas Babcia i nazwoziła nam mnóstwo owoców z działki PYCHA! Ja mam zamiar wybrać się w tygodniu na zrywanie agrestu i nie tylko... może nawet na jakieś fotki? :)
A jakie plany Wy macie na ten tydzień? :)
Buziaczki!
P.S. Włączyłam właśnie Pussycat Dolls- nie wiem co mnie podkusiło, ale wyskoczyło w proponowanych i tak zostało ^^ Kiedyś byłam wielką fanką tych dziewczyn, a Wy? :)

niedziela, 13 lipca 2014

niedzielne inspiracje cz. KOLOROWA

Hejeczka! :) Dzisiaj inspiracje megaaa kolorowe! Jestem w nich zakochana. Mam na tapecie już od dłuższego czasu:) Co Wam się najbardziej podoba? Zbyt pięknie żeby coś pisać ^^
Buziaki:*

sobota, 12 lipca 2014

Profesor

Hejka!
Od wczoraj jestem w Krynicy i o ile wczoraj bylo nawet ladnie( kiedy siedzialam w domu i sprzatalam pokoje dla gosci), to dzisiaj kiedy tylko otworzylam oczy niesamowicie pada i chyba bedzie padac do wieczora!:( Mam nadzieje, ze chociaz jutro pogoda bedzie na tyle ladna abym miala mozliwosc sie troche poopalac, bo moje nogi wolaja o pare promieni slonecznych! Niby juz zrezygnowalam z dlugich spodni, ale w miescie jest trudno sie opalic. Przynajmniej mi. Poza ty marzy mi sie pierwsza kapiel w Baltyku w tym roku!:D Ktos z Was sie juz kapal? :)
Wczoraj wieczorem skonczylam kolejna z ksiazek Bronte! Jeszcze przed wakacjami dostalam cudowna paczke skladajaca sie z kolejnych dwoch ksiazek tej autorki! Wczesniej nie mialam okazji ich przeczytac, ale dzisiaj zaczelam juz druga- Shirley, o ktorej slyszalam juz wiele i na ktora mialam niesamowita ochote! Po przeczytaniu 30 stron juz jestem w niej zakochana!:D
Wracajac- "Profesor", to chyba najkrotksza z wszystkich ksiazek siostr Bronte. Po przeczytaniu juz czterech moge stwierdzic, ze ta byla... niestety najslabsza. Nie zapominajmy jednak, ze chociaz najslabsza, to jednak napisana przez jedna z moich ulubionych autorek!;) Czytalo mi sie ja bardzo dobrze! Bardzo szybko... ale byla taka jakas... za krotka? :p Moze to tylko o to chodzilo, bo wydawalo mi sie, ze powinien byc jeszcze ciag dalszy. Przyzwyczailam sie, ze z bohaterami Charlotte Bronte spedzam ok. miesiac swojego zycia, a ta przeczytalam w kilka dni.
Historia opisuje losy mezczyzny, ktory we francuskiej szkole zaczyna uczyc angielskiego. Zakochuje sie w swojej uczennicy z wzajemnoscia, ale to bardzo ciezkie uczucie- zwlaszacza, ze wszystko dzieje sie w IX wieku.Kiedy czytalam nie moglam nadziwic sie temu jak sie do siebie zwracali, czy wyznawali sobie milosc. W dzisiejszych czasach chyba nikt by tak nie postapil.
Moja rada- jezeli ktos juz dzieki fioletowemy sercu ma niezmierna ochote na przeczytanie czegos tych niesamowitych siostr, to ja bardzo sie z tego ciesze, ale polecam na poczatek przeczytac cos innego." Profesora" zostawic sobie na pozniej. Kiedy Wasza milosc do tej literatury bedzie juz pewna ;)
Oczywiscie moglam ja przeczytac dzieki wydawnictwu MG. Co ciekawe- jest to pierwsze polskie wydanie!:D

piątek, 11 lipca 2014

ponczo na deszcz

Hejka! :) Za oknem cały czas słońce i na deszcz się nie zanosi, co mnie niesamowicie cieszy, ale mam dla Was dzisiaj do pokazania moje piękne ponczo przeciwdeszczowe. Pisałam już o nim kilka razy, ale nigdy nie miałam okazji go sfotografować... podczas ulewy nie jestem za chętna do wyciągania aparatu ;) Dlatego fotki były zrobione kilka ładnych dni temu( jeszcze w czasie roku szkolnego, jeszcze w brązie!), ale dopiero dzisiaj są dodawane :) Zakochałam się w nim od pierwszego wejrzenia w katalogu Orifflame. Co prawda nie spełnia 100% moich oczekiwań, bo myślałam, że będzie o wiele mniejsza ( był jeden jedyny rozmiar). Po kilku przeróbkach krawcowej jest lepiej, ale nadal ciężko mi było w niej wyjść. Pewnego dnia jednak się przekonałam i postanowiłam założyć ją na miasto! To była super decyzja i teraz gdy tylko zbliża się deszcz znajduje się na pierwszym planie! :) Cena nie była zbyt zachęcająca, bo zapłaciłam za nią ponad 60zł, ale jestem meeeega szczęśliwa, że ją mam. Ja na razie nie widzę jej w ofercie, ale jak będzie to polecam ;)
Ja dzisiaj znów w Krynicy Morskiej! W tym roku z moimi podróżami tam jest istne szaleństwo^^ 
A wszyscy bali się, że będę tam jedynie tydzień...
Niestety, ciągnie mnie tak bardzo każdego lata ;)
Buziaki :*
P.S. A Wy co nosicie na deszcz? ;) Używacie parasolek? Ja jestem zdecydowanie anty.. chociaż moja cudowna w Marylin Monroe troszkę mnie przekonuje ^^

czwartek, 10 lipca 2014

Nowe buuuty!

Hejka! Właśnie skończyły się moje super wspaniałe dni wypełnione jedynie filmami! Powiem Wam, że to było najcudowniejsze na świecie i dzięki temu pozbyłam się wyrzutów sumienia, że od jakiegoś czasu nie oglądałam nic! Zakończyłyśmy z koleżanką te dwa dni moim ulubionym filmem Django- kto nie widział to polecam koniecznie! :) Muszę przyznać, że trochę nadrobiłam zaległości, ale obejrzałam też nowe, na które nie zdążyłam pójść do kina. Lista się ma tak:
1.Ten niezręczny moment
2.Milion sposobów jak zginąć na zachodzie
3.Obrońcy skarbów
4.Kamerdyner
5.Pompeje
6.Nagi instynkt !!! <3
7.Całkiem zabawna historia
8.Plan lotu
9.Adwokat diabła !!!! <3
10.Django ! ( nie ważne ile razy zobaczę, zawsze będzie mnie zachwycał!)
Widzieliście któryś? :)

Wczoraj przyszedł do mnie kurier z paczką. Znalazłam w niej nowe buty! Lity to moje ulubione modele i chyba jedne z najwygodniejszych jakie mam! W tamtym roku chwaliłam Wam się TYMI- na maksa kolorowymi i całkowicie innymi od tych, które mają wszyscy... oczywiście są moimi ulubionymi butami i noszę je cały czas, ale postanowiłam, że jeżeli są takie wygodne, to czemu nie spróbować nowych. Postawiłam na całkowicie normalne, bo czerwone. Są o rozmiar za duże, no ale cóż ^^ 
Są cudowne i jestem w nich zakochana <3
A Wy dziewczyny, macie jakieś lity? ;)
buziaki ;*

środa, 9 lipca 2014

Filmowo balkonowo

Hejeczka!:) Co tam u Was? Ja od wczoraj mam bardzo filmowe zycie. Wraz z kolezanka na balkonie mojego mieszkania zrobilysmy sobiee swietne kino i ogladamy to czego nie zdarzylysmy zobaczyc w kinie. Jednak dzisiaj przeszlysmy na troche ambitniejsza strone( kiedys w koncu trzeba) i wlasnie jestesmy w trakcie NAGIEGO INSTYNKTU ! Chcialam go obejrzec juz od dobrych kilku lat, wiec kiedy teraz mam okazje, jestem niesamowicie zadowolona!:D widzieliscie?
Dzisiaj bylam poraz drugi na sesji zdjeciowej z Marl. Wasilewska- wyszlo chyba tak nieziemsko, ze juz sie nie moge doczekac efektow! Marlena to swietna fotografka i robi baaardzo niebanalne, ale zwykle zdjecia! Polecam odwiedzic jej profil!:)
Zblizamy sie do kultowej sceny przesluchania, wiec uciekam!!!
Jakie plany na wieczor? :)

wtorek, 8 lipca 2014

Najlepiej!

Hejka!:) Jest dopiero czternasta, a mi się wydaje, że jest już niesamowicie późno ponieważ wstałam dzisiaj o ósmej i zaczęłam załatwiać parę spraw na mieście. Jest tak gorąco, że łażenie po mieście jest najgorszym pomysłem! Na szczęście siedzę już w domu z sokiem rabarbarowym.
Przedstawiam Wam dzisiaj najdziwniejsze urządzenie w moim domu! :D
Masażer do nóg kupił kiedyś kiedyś mój tata. Każdy się dziwił, nikt nie używał, tylko moja mama czasami, sporadycznie.... ja ostatnio postanowiłam raz skorzystać i... korzystam codziennie! Jakie to jest rewelacyjne, nie wierzę, że mogłam żyć z tym tyle lat i tego nie używać! Moje nogi po każdym wyjściu są mega dziwne i taki piętnastominutowy odpoczynek to raj! :D Poza tym z dobrą muzyką jest jeszcze lepiej! :>
Jestem z siebie dumna, bo wczoraj w nocy doprowadziłam moje mieszkanie do ładu i jest tutaj rewelacyjnie czysto i minimalistycznie. Żadnej gazety, książki, talerza, czy innych nieproszonych rzeczy nie na swoim miejscu! Został mi jeszcze niestety mój pokój. Jednak jak inne lubię sprzątać, to fioletowy pokój jest najgorszą rzeczą! Tak bałagan- chociaż największy- może być całe życie! :>
Później zasłużona nagroda, czyli rolki i całonocny maraton filmowy!
A jak tam Wasze plany na dzisiejszy piękny wakacyjny dzień?!! :)
Zostało mi jeszcze 10minut masowania i uciekam ^^
Buziaki
KONKURS!

poniedziałek, 7 lipca 2014

Krynica Morska

Hejka!:) Dopiero co wróciłam z Krynicy Morskiej i marzę już tylko o prysznicu, jednak najpierw postanowiłam do Was napisać.
Ktoś wybiera się w tym roku nad morze? 
Uwielbiam spędzać czas w Krynicy. Może dla niektórych ten tłok jest do zniesienia, ale ja to wielbię!;D Możliwe, że lubię to ponieważ mieszkam w lesie i kiedy chcę mam spokój, a kiedy nie- idę na miasto. Mimo wszystko to całe centrum i miliony ludzi na małym chodniczku jest super klimatyczne i kojarzy mi się z tym miejscem. Kiedy jest tam niewiele ludzi to nie czuję tego klimatu. Nie czuję jeszcze wakacji. DZISIAJ JE POCZUŁAM! Zwłaszcza, że dzisiaj podjęłam pierwsze próby opalania się na plaży :) Co prawda nie kąpałam się jeszcze, bo mój stój jest na razie w przygotowaniach, ale niewątpliwie już niedługo to zrobię!
Tymczasem zapowiadają się jedne z najfajniejszych dwóch tygodni moich wakacji! :D
A jak tam u Was? Jakie plany?
Ściskam i całuję i uciekam :)
Buziaczki :*

niedziela, 6 lipca 2014

Niedzielne inspiracje cz.5

Hej! :)
Jest tak, że mam kolegę- Adama W.- który jest najbardziej wkurzającą osobą na świecie i którego nie znoszę i rzadko kiedy z nim rozmawiam, bo często o nim zapominam, ale czasami, bardzo rzadko kiedy ten oto człowiek przypomni sobie o takiej osobie jak ja i postanowi mi wysłać piękne inspirujące maile z wspaniałymi fotografiami lub grafikami, to uważam go za jednego z najcudowniejszych stworów świata! W tym tygodniu dostałam takich maili kilka, przesiąkniętych takimi zdjęciami, że WOW! Nie da się tego opisać. Gdybym sama miała tworzyć dzisiejszą notkę, to skończyłoby się pewnie jedynie na tej pierwszej zlepce zdjęć.... ale z racji tego, że Adam mi trochę pomógł są aż trzy! Gdybym miała pisać o nich wszystkich zajęłoby mi to pewnie cały dzień, a i tak nikt by tego nie przeczytał. Nawet ja nie przeczytałabym, aby sprawdzić błędy ^^ Dlatego tak tylko pokrótce -
  • zdecydowanie Mona Lisa i Leonardo da Vinci dzięki wspaniałej książce, która patrzyła na mnie od dzieciaka i za którą w końcu się wzięłam, skończyłam i nadal nie mogę uwierzyć, że była taka wspaniała <3 Nie mogę też uwierzyć, że za ponad miesiąc będę w moim wymarzonym Paryżu!!! A co najważniejsze- będę w Luwrze i zobaczę to wspaniałe arcydzieło na żywo! Czujecie takie podniecenie jak ja? :D To misja mojego wyjazdu tam. Będzie magicznie! <3
  • poza tym Emma Watson- miałam wybrać sześć jej najfajniejszych zdjęć, które znalazłam w tym tygodniu... jasne.Przy tylu miałam problem z wyborem ^^
  • zdjęcia w wodzie! Pamiętacie  jak wstawiałam kiedyś akwarium wodne? Rewelacyjna fotografia, którą zachwycałam się niesamowicie długo! Nagle w tym tygodniu znalazłam więcej świetnych zdjęć w wodzie i jestem zakochana !!! Chcę więcej! W tym tygodniu- jeśli czas pozwoli, a na pewno pozwoli, bo nigdzie pewnie nie wyjadę- POSZUKAM ICH WIĘCEJ!
  • Gnarls Barkley- bo po 8 latach posiadania jego przewspaniałej piosenki Crazy na dzwonku( uważam tą piosenkę za niesamowite arcydzieło. Jeśli dziennie słyszę ją kilka razy, przez jakiś czas była moim budzikiem, a ja nadal mogę słuchać jej na YT, a jeżeli sporadycznie leci w Radio to nie umiem powstrzymać się przed tańczeniem i śpiewaniem- jak ktoś do mnie dzwoni, to te pięć sekund też zawsze tańczę- dzwoniący, bądźcie tego świadomi^^) NAGLE coś we mnie wstąpiło i zaczęłam słuchać jego innych piosenek- niesamowite przeżycie! Również mi się podobają, oczywiście. Polecam :)
  • nie no. Mogłabym godzinami mówić o tych arcydziełach! Też chcę kiedyś takie zrobić! Przecież to jest wspaniałe <3 Będę zachwycać się do końca życia!

Adamie W, jeśli to czytasz- wiec, że stworzyłeś mój tydzień! <3
A ja prawdopodobnie jestem już w Krynicy Morskiej. Jutro wracam :)
Buziaczki :*

sobota, 5 lipca 2014

w blondzie :)

Hejka! :) Nareszcie robi się słonecznie! W końcu mogę poszaleć z noszeniem sukienek, a nie bluz i jestem z tego powodu baaardzo szczęśliwa! Co prawda dzisiaj cały dzień spędzam w domu w oczekiwaniu na gości, ale samą przyjemność czerpię z widoku zza okna;) Poza tym- ja znów chcę codziennie spędzać w autobusie dwie godziny życia! Przez cały rok wydawało mi się, że w trasie więcej śpię lub rozmawiam ze znajomymi, ale okazało się, że nie było wcale tak źle, a doskonale wiem, że niestety nie należę do osób, które umieją zarwać nockę na czytaniu super książki. Mój mózg, ciało i dusza uwielbiają spać, więc jeżeli tylko mają taką możliwość, to ją wykorzystują! Czy ja przypadkiem nie jestem w jakimś błędnym kole? W roku szkolnym narzekam, że czytam mało i czekam na wakacje, a w wakacje czekam na rok szkolny... straszne! Może po prostu nie jestem stworzona do czytania książek?O.o JESTEM! Nawet jak nie jestem to jestem! Muszę znaleźć na to jakiś złoty środek- jak znajdę, to Wam powiem :) Też tak macie z czytaniem? Czy jesteście tymi szczęściarzami, którzy umieją czytać w łóżku przed snem "ten ostatni rozdział"? :)
Dzisiaj nadszedł ten dzień kiedy W KOŃCU zmotywowałam się do zrobienia sobie jakichkolwiek zdjęć, które nadają się do pokazania. Przez ten tydzień robiłam jakieś telefonem dla znajomych, którzy wprost nie mogli się nadziwić jak Karolina może być blondynka, ale one zdecydowanie nie były na tego bloga! Teraz są i mi się podobają, chociaż mój analogowy obiektyw zdecydowanie nie polubił mnie w tych włosach i musiałam aż prosić mamę o to żeby usiadła na krześle, a ja postaram się nastawić ostrość^^ Później jakoś poszło ;) Nadal nie rozumiem blogera i co się dzieje na ostatnim zdjęciu! :o Może bloger by chciał, ale ja niestety nie i nigdy nie będę miała złotych włosów :< Dwa pierwsze są nawet ok, ale to nie idealnie to samo. Więc nie wierzcie tym zdjęciom aż tak do końca! :)
Muszę Wam powiedzieć, że ja już się baaardzo przyzwyczaiłam do tego koloru <3 Nadal szukam idealnego koloru ubrań, bo w brązie całkowicie się tym nie przejmowałam, ale tutaj widzę różnice kiedy założę coś pomarańczowego, a np. zielonego. Ok, mój brat widzi tą różnice bardziej niż ja- ale to dobrze!^^. Tak więc od kilku dni motywuję się do tego, żeby przekopać swoje trzy szafy i zobaczyć w czym mogę, a w czym nie mogę chodzić... ale wiadomo, że i tak będę chodzić we wszystkim, jak już mi minie faza jarania się blondem^^ Jak już mówiłam- grzywka będzie jeszcze rozjaśniana. Miałam zaraz zmieniać kolor, ale jednak się zakochałam i chociaż słowa Jestem blondynką! ciężko mi przechodzą przez gardło, to jednak mi się podoba! ;D Najgorzej, że już nie mogę się śmiać z farbowanych blondyneczek plasticzków :< Chociaż i tak trochę to robię, to silniejsze ode mnie. Przepraszam ^^
Moi wszyscy super znajomi powyjeżdżali gdzieś i zostawili mnie w Elblągu samą. Ok, ja też wyjeżdżam, ale byłam przyzwyczajona, że oni jedna zawsze tu są-teraz ich nie ma. Ale pocieszające jest to, że na pewno robią super dużo zdjęć i później mi wszystko pokażą :)
Jeżeli też gdzieś wyjeżdżacie, to bierzcie udział w konkursie na moim blogu i wysyłajcie fotki!
Nagrody są super, a mi sprawia mega wiele radości oglądanie tych waszych szalonych zdjęć! :>
uciekam, bo już wszyscy przyszli
paaa!
Aha! Karoliny, jak spędzacie dzisiejszy dzień? ;)

piątek, 4 lipca 2014

Zatoka sztuki- porysunki

Hejka!:) Niedawno dopiero wróciłam z Sopotu. Jeszcze nawet się nie rozpakowałam( to nie jest aż takie dziwne, rzadko robię to od razu po powrocie^^) i nie zrobiłam nic. Przyszła do mnie jedynie rodzina i jedliśmy ciasto!:D Mam super przepis na bananowe ciasteczka i mam zamiar je jutro zrobić. Zobaczymy, czy mi wyjdą. Jeśli tak- to oczywiście się pochwalę :)
Jak pewnie wiecie pojechałam do Sopotu na finisaż wystawy Lepszy profil
Tak bardzo liczyłam na coś super! Myślałam, że same rysunki będą rewelacyjne, ale mega się zawiodłam. Prac było zaledwie dwanaście, każda z profilu- jak głosiła wystawa z tego lepszego. A finisaż wcale nie był wernisażem i było mi smutno^^. Podobno później się rozkręciło, więc mogę trochę żałować, że nie zostałam dłużej, ale jeśli ktoś jeszcze nie widział, a mieszka lub będzie w Sopocie, to w Trzech siostrach wystawa będzie przez całe wakacje! :D Byliście, widzieliście? :> Jestem ciekawa co myślicie!:)
Ja chyba jednak zostanę facebookową fanką.
Ale wyjazd do Sopotu jak najbardziej udany z innych powodów:)
Czytam suuuuper książkę! A Wy co teraz czytacie?:)
Idę sprzątać,
buziaki :*
P.S. Jutro zdjęcie z moją blond głową- czekajcie cierpliwie ^^
SUPER KONKURS KLIK

czwartek, 3 lipca 2014

Problem cierpienia

Hej! Przed siódmą wyruszyłam do Trójmiasta i zostaję tutaj na noc. O 19.00 jest wystawa Porysunków w Sopocie w Zatoce Sztuki i już nie mogę się doczekać! Jak będę mogła robić zdjęcia, to postaram się wstawić kilka na bloga jutro, albo w sobotę :) Post piszę w środową nocą, bo w czwartek na pewno nie będę miała dostępu do internetu. 
Z racji tego, że post zaplanowany postanowiłam dodać Wam recenzję książki :) Próbuję dużo czytać w wakacje, ale nie za bardzo mi to wychodzi. Kiedy już jestem w domu wolę usiąść przed komputerem i nadrobić wiadomościowe zaległości ze znajomymi lub pójść spać niż czytać- i bardzo tego nie lubię, ale kiedy oczy same mi się zamykają nie mam innego wyjścia ;)
Dzisiaj o książce, którą czytałam jeszcze przed wakacjami. Na Lewisa miałam wielką ochotę w miesiącach maj/czerwiec. Jednak już jest lipiec i moja fascynacja nim przeszła. Może dlatego, że na razie prawie wszystkie możliwe książki, które chciałam już przeczytałam? Zapewne gdy znajdę coś nowego równie interesującego co poprzednie zacznę ją czytać z wypiekami na twarzy! Bałam się, że nowe dwie książki czyli Koniec człowieczeństwa i  Problem cierpienia okażą się złą decyzją. Na pierwszej było mi koszmarnie ciężko- pisałam o tym- ale druga zwróciła mi wiarę w to, że C.S. Lewis to jednak jeden z moich ulubionych pisarzy! Świetnie napisana, pięknie wydana. Czego chcieć więcej? :> Co prawda- cieszę się, że przeczytałam ją w roku szkolnym w czasie codziennych podróży autobusem, bo jestem wprost przekonana, że nie przebrnęłabym przez nią, gdybym miała czytać w domu, a szkoda. Straciłabym wiele, bo książka naprawdę świetna! Ktoś czytał?:> Może kogoś zainspirowałam do pokochania autora Opowieści z Narnii? :) Książka oczywiście od Esprit 
Kogoś spotkam na wystawie dzisiaj? :)
Buziaki :*