niedziela, 30 listopada 2014

Listopadowe filmy

 TAMMY 8/10
 TWIST&BLOOD
 WYJŚCIE PRZEZ SKLEP Z PAMIĄTKAMI 9/10
YVES SAINT LAURENT 6/10
 OBYWATEL 7/10
 ZACZNIJMY OD NOWA 8/10
 JACKIE BROWN 7/10
 MAŁE STŁUCZKI 9/10
 O KROK OD SŁAWY 8/10
 REQUIEM DLA SNU 10/10
 OBIETNICA 3/10
SIŁA STRACHU 9/10
 SERCE SERDUSZKO 7/10
 10 000 KM 9/10 polecam!
 BURTON I TAYLOR 8/10
 SEKSTAŚMA 7/10
 WIOSNA, LATO, JESIEŃ, ZIMA... I WIOSKA 6/10
 MASZ TALENT 7/10
 ROGI 8/10
 RODZINNE REWOLUCJE 7/10
 GRINDHOUSE: DEATH PROOF 8/10
 DEUX JOURS, UNE NUIT 5/10
 MÓW MI VINCENT 9/10
 MAPY GWIAZD 3/10
 PRZYCHODZI FACET DO LEKARZA 7/10
HOTEL TRANSYLWANIA 7/10















Z racji tego, że dzisiaj ostatni dzień miesiąca przedstawiam Wam listę filmów, które udało mi się zobaczyć w ciągu tych trzydziestu dni.... czegoś mi brakuje. Czekam na wielkie arcydzieło w kolejnym miesiącu!
Coś mi się psuje układ filmów, więc nie będę tam nic już dopisywać. Chciałam tylko powiedzieć, że Małe stłuczki na całe szczęście Dolanowe nie są w ogóle, ale mają rewelacyjne dialogi! Więc jak ktoś może jeszcze iść do kina, to naprawdę polecam! A na Mów mi Vincent  się popłakałam! Uwielbiam płakać na filmach <3
Pozdrawiam! Udanej niedzieli :*

sobota, 29 listopada 2014

Quentin Tarantino Rozmowy

Hejka!:)
Dzisiaj mam dla Was kilka słów o jednej z najlepszych książek jakie mam w swoim domu! Tak, sądzę, że na tym już można by było skończyć moje zachęcanie Was do kupienia tego arcydzieła, ponieważ doskonale wiecie, że mam ogromny zbiór książek... więc twierdząc, że akurat ta jest jedną z najlepszych znaczy dużo!
Quentin Tarantino to od lat mój ulubiony reżyser. Popieram jego twórczość w 100%. Oczywiście nie wszystkie jego filmy podobają mi się na dziesiątkę, ale jestem przekonana, że to z powodu wieku. Za kilka lat będę nimi równie zachwycona, jak moim ukochany Django , Pulp Fiction , Kill Bill czy Wściekłe psy. Rewelacyjne dialogi, mnóstwo krwi, absurdalne sytuacje- tylko tak charakteryzowałam filmy tego twórcy... bo w sumie nigdy mi nie przyszło do głowy żeby zainteresować się Tarantino prywatnie. Jedyną moją informacją na temat jego życia był fakt, że urodził się dokładnie trzydzieści cztery lata przede mną. Czyż to nie wspaniałe?! Ja się jarałam wiedząc, że już siedemnaście razy 27 marca przeżywamy tak samo :D.... może w troszkę innej strefie czasowej, ale to się kiedyś zmieni! Kiedyś będziemy sobie świętować razem, jestem o tym święcie przekonana! Będziemy siedzieć w wielkim basenie i gadać całymi godzinami o filmach! Taaaak, mam taki plan! A później zrobię mu zdjęcie, które później tutaj wstawię- misja dla najwytrwalszych! Ciekawe kto tutaj będzie zaglądał aż tyle lat ;) No aleee... rozmarzyłam się o moim mhy... chciałam napisać ukochanym- ale pomimo miłości jaką go obdarzam ( to największa miłość jaka mogłaby istnieć!) to jednak nie jest moim marzeniem stanąć z nim przed ślubnym kobiercem i nazywać się Karolina Tarantino. hahhahaha. Karolina Tarantino! Cóż za beznadziejny pomysł ;D Wybaczcie, dzisiaj siedzę sama w domu i najwidoczniej to źle na mnie działa^^. 
Wracając:
Książka jest fenomenalna! Bardzo dobrze opracowana. I chociaż wywiady są bardzo rozbudowane, a powtórzenia są nieuniknione, to Quentin mówi o swojej twórczości i pasji tak ciekawie, że nie czekałam na koniec... aż nagle przyszedł :< I czuję, że jestem teraz szczęśliwszym człowiekiem. To niesamowite doświadczenie poznawać osobę, która jest tak bardzo do Ciebie podobna! Która ma nawet te same ulubione sceny w filmach co Ty! <3
Książka "Quentin Tarantino. Rozmowy" pozwala na poznanie reżysera. Na pokochanie go i na powrót do jego filmów. Mi znów dodał kopa do nadrobienia już ostatnich tytułów i jestem tym bardziej na TAK! 
Tym bardziej chcę powrócić do jego starszych filmów teraz, kiedy już mogę na nie patrzeć ze wskazówkami samego autora!
Zbliżają się święta- moim zdaniem to idealny prezent dla wszystkich miłośników Tarantino! To też świetny prezent dla przyszłych miłośników Tarantino- bo niewątpliwie każdy kto sięgnie po tą książkę polubi tego faceta!
Wypadałoby powiedzieć coś złego... ale złych rzeczy nie ma.
Nawet okładka jest idealna! W bardzo prosty sposób charakteryzuje wszystko co potrzebne! Tarantino, pistolet, plama krwi! 
Eh... chyba ciężko mi będzie nawet na chwilę pożyczyć komukolwiek tą książkę ;D

Używając ulubionego słowa tego faceta mogę tylko dodać, że to naprawdę SPOKO książka!
Ktoś czytał? Buziaki :*
Książkę mogłam przeczytać dzięki wydawnictwu Axis Mundi 

czwartek, 27 listopada 2014

Małe stłuczki

Hejka!:)
Właśnie wróciłam z Gdańska, gdzie odbyła się dyskusja filmowa z projekcją filmu Małe stłuczki. Mieli być twórcy. Nie było. Słabo. Ale film był rewelacyjny! Tak strasznie mi się podobał!<3 A to dziwne, bo oceny jakie widziałam i opinie, które słyszałam wcale nie były optymistyczne.
Nie nastawiałam się na nic. Właśnie tak lubię. Wielkie, piękne zaskoczenie!
Przezabawny. Piękny. Może historia leży, ale ja i tak mam świetne samopoczucie w tym momencie.
Chociaż jestem bardzo zmęczona.
I ekspresy Elbląg- Gdańsk nie rozumieją, że ludzie w trasie czytają i niestety światła nie działały, a ja psułam sobie oczy przy świetle z wyświetlacza w telefonie. Ale to nic! Wpadło mi w ręce arcydzieło! Za kilka dni o nim napiszę!
Tymczasem uciekam spać :*
Widzieliście film? Jak tam czwartek? :)
+ czekam na jakieś wspaniałe filmowe objawienie. Ostatnio oglądam masę filmów, ale zawsze czegoś mi brakuje. Czasami film jest na dziesiątkę, ale ma kilka absurdalnych momentów. Czekam na arcydzieło! Z najnowszych lat. Najlepiej z tego roku. Ktoś coś proponuje? ... chyba muszę powrócić do starego kina. Innej rady nie ma :<

wtorek, 25 listopada 2014

przerwa

Hejka!:) Co tam u Was? Jestem chyba najbardziej niewyspanym człowiekiem świata! I to nawet nie chodzi o to, że mało śpię. Po prostu nie mogę się wyspać, okropność! ;D Wczoraj w drodze do Gdańska miałam czytać książkę- jednak po dwóch stronach zasnęłam. W drodze powrotnej było to samo. Między lekarzami już w Elblągu poszłam do babci- spać. Później wróciłam do domu i spałam do rana. DLACZEGO JESTEM NIEWYSPANA JA SIĘ PYTAM! ;D Nie miałam w planach przespać całego życia, ale może powinnam zmienić swoje zamiary? 
Dzisiaj w teatrze wszyscy przechodzili męki spowodowane absurdalnie wczesnym spektaklem. Odbyło się ich aż dwa- jeden po drugim. Niestety to już ostatni dzień w teatrze... prawdopodobnie nie na zawsze ;D. Tak więc pożegnań ze złami nie było, ale i tak troszkę smutno wracać do szarej rzeczywistości. 
Z Wiktorią dostałyśmy zadanie spakować wszystko co będzie potrzebne nam przy kolejnej serii spektakli. Wika znalazła przepiękne kwadratowe pudełeczko. Zaczęłyśmy pakowanie... ale niestety się nie zmieściłyśmy i dostałyśmy brzydkie takie o :< 
Tak więc teraz będzie się kurzyć, a my będziemy się uczyć ;D
I chociaż z teatrem zza kulis na razie skończyłam... to na blogu planuję jeszcze dwie takie notki. Chociaż nie wiem jak wyjdzie w praktyce. ;) 
Uciekam do kina na Serce Serduszko podejrzewam, że będzie na co popatrzeć! Wybieracie się? :)
Buziaki :*

niedziela, 23 listopada 2014

nie będzie!

Właśnie miałam zamiar dodać niedzielne inspiracje kiedy nagle ZEPSUŁ MI SIĘ DYSK!
Moje życie właśnie straciło sens
Panicznie boję się sprawdzić go czwarty raz, bo jeżeli znów nic na nim nie będzie
to umrę jeszcze tysiące razy
POMOCY!
ps przepiękny obraz.....

sobota, 22 listopada 2014

zza kulis

hejka!:)
Po masażach, nalewkach, maściach, grzaniu, spaniu, ciepłych prysznicach[...] wreszcie mogę powiedzieć, że czuję niewielką zmianę! Po wczorajszej masakrze, dzisiaj mogę ruszać głową! HURA!
Dzisiaj w teatrze w przerwach między malowaniem starałam się zrobić malutki fotoreportaż zza kulis teatru. Niestety nie wyszłam poza charakteryzatornie- najzwyczajniej w świecie nie miałam czasu. Na szczęście mam jeszcze dwa dni( jutro pierwszy raz od trzynastu dni mam wolne!!<3 ) podczas których mam zamiar troszkę powęszyć ^^. Właśnie włączyłam sobie film( aktualnie od kilku dni to moje ulubione zajęcie! Nawet nie wiecie ile filmów już nadrobiłam! Czekajcie z niecierpliwością na ostatni dzień miesiąca! Będzie się działo!:) ) i przerabiam zdjęcia( takie to udogodnienia z dwoma komputerami i działającymi głośnikami!). Za kilka dni prawdopodobnie wstawię więcej zdjęć. Nadal nie rozumiem zmiany formatu zdjęć do internetu. chyba cienko słuchałam na lekcjach ;D Jakaś za bardzo chaotyczna notka. Nie lubię takich. Pozdrowionka i buziaczki :*

piątek, 21 listopada 2014

Szczęście małych rybek

Hejka!:)
Ból karku nie daje mi żyć, dlatego dzisiaj, po teatrze, nie robię nic prócz leżenia w łóżku. Mimo wszystko mam w planach jeszcze doprowadzenie się do ładu, bo na dwudziesta wybieram się do Mjazzgi kibicować mojej Magdzie podczas Grafataku. Również trzymajcie kciuki ;)

Już jakiś czas temu skończyłam książkę Szczęście małych rybek i muszę przyznać, że nie jestem zachwycona. Nie lubię książek, które są złożone z wielu artykułów czytać na raz. Podczas dostawania egzemplarzy do recenzji niestety jest to nieuniknione. Więc chociaż nie czytało mi się jej dobrze, to wiem, że jest w niej jakiś potencjał i może w wolnej chwili będę otwierać sobie przypadkowe artykuły i czytać. Niewątpliwie wtedy spodobają mi się bardziej :) 
Książka zainteresowała mnie dlatego, że miała zachęcać do czytania. Mhy... gdybym nie była miłośniczką czytania na pewno nie zrobiłaby na mnie pozytywnego wrażenia. Nie zmieniłabym dzięki niej poglądów i nie stwierdziła : Kurcze! Rzeczywiście warto czytać! 
Poza tym- ale to już jedynie mój błąd- kiedy wybierałam sobie tą książkę ze strony wydawnictwa Drzewo Babel myślałam, że wydanie będzie bardzo niekonwencjonalne, w kształcie profilu ludzkiej twarzy.... nie uważacie, że wtedy byłoby o wiele lepiej?! O wiele milej posiadałoby się tak oryginalną książkę :) No ale cóż.
Czytaliście? Z miłą chęcią posłuchałabym co Wy macie do powiedzenia na temat Szczęścia małych rybek ( nie uważacie, że tytuł jest piękny?! <3 ). 
Idę leżeć :<
Buziaki:*

czwartek, 20 listopada 2014

Jednominutówki

Hejka!:) Czy macie jakieś magiczne sposoby na ból karku i kręgosłupa po źle przespanej nocy? Od trzech dni umieram, ale dzisiaj jest już wyjątkowo koszmarnie! Chodzę z przekrzywioną głową, bo nie boli mnie wtedy aż tak bardzo. Mam nadzieję, że nie jest to zbytnio zauważalne. RATUNKU! Często zdarza mi się ból karku, ale zazwyczaj trwa to kilka dni i z dnia na dzień jest coraz lepiej.... Jednak tym razem jeżeli dalej tak pójdzie, to jutro nie wstanę! Już dzisiaj miałam z tym problem. Jeeeeny, nigdy tak nie miałam, nikomu nie życzę. Więc jeżeli ktoś ma jakiś super sposób, to piszcie, dzwońcie, informujcie :D

Z bólem, ale poszłam! I wytrwałam! Na Festiwalu Filmów i Form Jednominutowych. Światowid zaproponował nam po raz dziewiąty świetne widowisko! Na festiwalu zaprezentowano 45 filmów. Wszystkie trwające dokładnie 60 sekund. I oczywiście, dostając tak wielką ilość filmów nie było możliwości żeby spodobały mi się wszystkie. Jednak było ich sporo. Kilka skradło moje serce. Żałuję, że zapewne większości nie zobaczę już nigdy :< Jeżeli macie jakąkolwiek możliwość uczestniczenia w tym wydarzeniu, to bardzo polecam :)
Na dokładkę dostałam piękną torbę i przypinkę!:)
Nie wiem jak w innych miastach, ale w Elblągu wstęp był całkowicie darmowy. Ktoś się wybiera? Może ktoś już był? :)
Idę leżeć, bo popłacze się z bólu! :<
+ pozmieniałam dzisiaj trochę odcień fioletu na tle bloga. Podoba Wam się? Wiem, że na każdym komputerze kolor wygląda całkowicie inaczej. Ostatnio był trafiony pięknie(teraz nie umiem do niego wrócić!), ale na innych komputerach wyglądał prawie na czarny... :/

środa, 19 listopada 2014

papugi

Hejeczka!:) Co tam u Was? Ja dopiero co weszłam do domu- eh, no paskudnie tak, ale bardzo kocham! Na sicie udało mi się wydrukować część jednej pracy i naświetlić siatkę, więc nie wolno mówić, że nic nie robię :) I dostałam dzisiaj linoleum na kolejną, dodatkową pracę! W tym roku na grafikach tematy są tak cudowne, że dostałam ogromnego kopa do robienia wszystkiego szybciej, piękniej i więcej:) 
Dzisiaj po teatrze od razu pobiegłam do wspaniałej limuzyny wynajętej przez teatr, która zawiozła mnie do Gronowa na cztery godziny fotografii. Pani miała szalony pomysł pójść z nami na fotograficzny spacer- ogłaszam wszem i wobec, że to nie był dobry pomysł, ponieważ po 20 minutach odpadały nam ręce i nosy^^
Ale dzisiaj najważniejszą rzeczą jaką mam Wam po przekazania jest to, że w końcu udało się komuś sfotografować mój płaszczyk! PRZEWSPANIAŁY PŁASZCZYK W PAPUGI! Nie uważacie, że jest genialny? Ludzie co prawda się za mną dziwnie oglądają, ale cóż się dziwić- wśród czarno-szarych kurtek muszę bardzo się wyróżniać ;) Przewspaniały, najpiękniejszy! To jedna z najładniejszych rzeczy w mojej szafie! I chyba najdroższa, ale cóż- musiałam! Internetowe zakupy jednak mogą cieszyć^^
A jak tam Wasze płaszcze na zimę? Wyjęte? ;)
Buziaki w zimne nosy ;*

poniedziałek, 17 listopada 2014

BANKSY nie ma jak w domu

Hejka!:)
Kilka dni temu pisałam o albumie BANKSY. Wojna na ściany i o moim wielki zachwycie po zapoznaniu się z nim. Drugi album leżał i czekał w kolejce i chociaż bardzo chciałam go zobaczyć i przeczytać wszystko co się tam znajduje, to jakoś nie było mi do tego po drodze. I w sumie nic dziwnego. BANKSY. Nie ma jak w domu jest już całkowicie inną książką. Jest w niej o wiele więcej tekstu, znajdują się wywiady z przyjaciółki Banksy'ego, ludźmi zajmującymi się sztuką uliczną jak i tą tradycyjną. Tutaj możemy poznać już bardziej krytyczne zdanie ludzi, którzy uważają, że sztuka artysty niedługo przeminie, że jest to tylko kwestia czasu. Oczywiście znajduje się tutaj mnóstwo zdjęć. Pojawiają się również prace innych artystów. Drugim ważnym elementem tego albumu jest Bristol- czyli miejsce, gdzie wychowywał się Banksy. Bardzo dobrze zebrany materiał, świetnie wykonana praca.... niestety nie zakochałam się w niej tak bardzo, jak w Wojnie na ściany . Książkę mogłam przeczytać dzięki wydawnictwu SQN.
Czytaliście? Jestem ciekawa waszych wrażeń :)
Aha, jeżeli już porównujemy dwie książki- to zdecydowanie bardziej podoba mi się ta okładka ;D
buziaki:*

sobota, 15 listopada 2014

PREMIERA

Hejka!:)
Dzisiaj jestem totalnie zmęczona i nie mam co pisać. Chciałabym Wam opowiedzieć wszystko, chciałabym wykrzyczeć wszystkie smutki, radości, uśmiechy i beznadziejności... ale to nie miejsce, ani czas! Mój pamiętnik leży pogrzebany gdzieś w kożuchu kurzu pod komodą i chyba czas najwyższy go wyjąć. Czy Wy też piszecie pamiętniki? Kiedyś pisałam codziennie, to były fajne, chociaż przeważnie już potem tego nigdy nie czytam... to jednak czasami się zdarza. Czasami wydaje mi się, że byłam całkowicie inną osobą, czasami, że identyczną. No cóż. Bez dwóch zdań łatwiej pisze się na komputerze. O wiele szybciej i prawa ręka tak nie boli... ale jednak odręczne pisanie w wielkim zielonym zeszycie jest świetne! Dzisiaj powinnam to zrobić. Jestem tak wielką szczęściarą! Tyle mi się w życiu udaje, to niesamowite! Jestem, byłam i będę prze szczęśliwa! :D Mam nadzieję, że również macie dobry humor. Że nawet ta paskudnie zimna pogoda Wam nie przeszkadza!:) Uśmiecham się do Was- głośno i szeroko i pozdrawiam gorąco! Bardzo fajnie, że tutaj zaglądacie! Największe pozdrowienia i całusy przesyłam dzisiaj Łukaszowi, który pół godziny temu poprawił mi humor do granic możliwości. Dobrze, że jesteście! Pamiętajcie, że kilka miłych słów może niesamowicie zbudować człowieka!

+ DZISIAJ PREMIERA! Wyszło nam świetnie, wszyscy byli zachwyceni. Naprawdę pokochałam tych aktorów. Są wspaniałymi ludźmi, a w czasie spektaklu, kiedy nie ma już takiego wielkiego zamieszania są wspaniałym towarzystwem do rozmów :) Owacji na stojąco nie było, ale ja i tak nadal uważam, że sztuka jest świetna! I chociaż czuję lekki niedosyt, to lepsze to, niż co pięć minut sprawdzać godzinę na telefonie w nadziei na szybki koniec. Taaaak! Zostało mi jeszcze 10 współtworzeń takich świetnych spektakli i wracam do codzienności. Zostawiam Wam kilka zdjęć. Słabe, ale dzięki nim możecie zobaczyć mniej więcej co robię.

buziaki:*

piątek, 14 listopada 2014

W zakątku cmentarza, czyli koniec wieczności

Hejka! :) Dzisiaj w szkole wydrukowałam moją matrycę! Wyszła przepiękna i niewątpliwie jak tylko ją znów dorwę suchą, to zrobię zdjęcie i wstawię:) Na grafikach w tym roku idzie mi świetnie, więc może czasami będę się chwalić ;D Teraz czeka mnie zrobienie kilku projektów, więc jutro do piętnastej mam na wszystko czas! Jutro premiera Balladyny w teatrze elbląskim! Zapraszam nadal, chociaż już chyba nie ma biletów, ale Ci, którzy z Elbląga nawet nie są niech trzymają za nas kciuki, aby nam się udały wszystkie charakteryzacje... no i oczywiście żebyśmy się wyrobiły^^

Od kilku dni szesnastkowy autobus zastąpiłam czwórkowym tramwajem. Muszę przyznać, że to o wiele bardziej nużące! Pokonywanie kilka razy dziennie tej samej trasy ma jedną zaletę- nadal mogę czytać książki ;D I tak oto w dwa dni przeczytałam rewelacyjną, jedną z najnowszych pozycji wydanych przez MG. W zakątku cmentarza, czyli koniec wieczności , to jedna z tych książek, które leżą nieruszone na mojej półce o wiele za długo! Co prawda po przeczytaniu opisu bardzo mnie zaciekawił temat, ale odłożyłam na później. W końcu przyszła na nią kolej i pochłonęłam od razu! Mogłabym ją czytać jeszcze dłużej!
Historia opowiada losy kilku bohaterów, którzy umarli. Mieszkają na cmentarzu, gdy nagle dowiadują się, że ich miejsce spoczynku ma być przebudowane na piękny hotel. Chcą temu zaradzić!
Poza tym jest wiele innych wątków. Wielu bohaterów, co nie pozwala na nudę. Magdalena Kawka moim zdaniem rewelacyjnie poradziła sobie z tematem umarłych. Poprzez zastosowanie gry słów książka bawi, rozśmiesza, ale i niesamowicie wciąga! Autorka podołała, myślę, że ktokolwiek po nią sięgnie będzie zachwycony... a to chyba najważniejsze ;D Tym bardziej, że jest listopad, miesiąc zmarłych. Polecam serdecznie!!
Oczywiście nie byłabym sobą, gdybym nie przyczepiła się do strony graficznej! Bardzo kiepska okładka, która powodowała moją długą niechęć zapoznania się z materiałem. BARDZO DOBRYM MATERIAŁEM! No ale cóż.... najwidoczniej nie wszystko może być idealne.

czwartek, 13 listopada 2014

Rebeka

Hejka!:) Wczoraj na pierwszej próbie generalnej miałam możliwość zobaczenia spektaklu Balladyna. Byłam tylko ja, reżyser Janusz Wiśniewski i kilka innych osób. Niesamowite przeżycie. Poznanie czegoś tak wspaniałego od podszewki! Jeszcze wiele tajemnic nie odkryłam, ale mam na to dwa tygodnie! :) Teraz już z całą pewnością mogę powiedzieć, że ten spektakl będzie rewelacyjny- nie wiem jak było w innych miastach, ale wierzę, że u nas będzie najlepiej, bo elbląscy aktorzy są genialni! Dzisiaj będę widzieć wszystko zza kulis poprawiając aktorów- nareszcie zobaczę jak to jest kiedy nie ma ich na scenie, a spektakl trwa! Może tylko ja przeżywam to w jakiś taki magiczny sposób, zapewne istnieją ludzie, którzy czytają tego bloga i teatr nie interesuje ich w ogóle- ale jak dla mnie to zawsze była magia i na zawsze zostanie... mimo, że już bez tajemnic^^. 
Dzisiaj próby mam troszkę później dlatego miałam świetną okazję do nadrobienia wszystkich zaległości, które porobiły mi się przez te kilka dni. Są nowe rzeczy na vinted.pl, więc polecam bardzo serdecznie!
Poza tym dzisiejszy dzień zdecydowanie należy do REBEKI ! Kilka dni temu w Mjazzdze odbył się ich koncert i było rewelacyjnie! W wakacje nie byłam chyba na żadnym koncercie( może się mylę, może zapomniałam) więc teraz dawka pozytywnej energii raz na miesiąc to zdecydowanie to czego potrzebuję :) Zdjęć jeszcze nie dostałam, bo mój kolega niestety bardzo się leni, ale może jak kiedyś dostanę, to Wam pokażę:) W 100% z całej siły zachęcam do zapoznania się z ich trasą koncertową i wybranie się na wydarzenie :) Nie pożałujecie. 
Ja oczywiście nie mogłam się powstrzymać i kupiłam płytę! Chociaż często słuchałam jej na komputerze, to jednak to nie to samo! <3 jest rewelacyjna, uwielbiam i czekam na drugą :D Posiadacie może? :)
Uciekam! Może uda mi się dzisiaj skończyć linoryt, żeby jutro chociaż na chwilkę zawitać w szkole i wydrukować pracę:) Buziaki :*

edit: zdjęcia z koncertu: 

środa, 12 listopada 2014

Podróż na sto stóp

Hejka!:)

Mogłabym tutaj wykrzyczeć W KOŃCU!  Po męczarniach, wczoraj wieczorem przeczytałam Podróż na sto stóp. 
Kiedy tylko usłyszałam o takim filmie byłam nastawiona zdecydowanie na nie, nie chciałam oglądać, nie chciałam iść do kina, a przede wszystkim nie uważałam tego filmu za hit letnich premier. Jednak kiedy później dowiedziałam się, że film jest jedynie ekranizacją.... jakoś zachciało mi się przeczytać książkę^^. Pierwszy minus? Nie lubię na książkach okładek filmowych. Nie uważacie, że to najgorsze co może powstać? Kiedy mam w ręce właśnie tak opracowaną stronę graficzną niestety już w głowie mam zakodowane jak kto wygląda. Tak więc Madame Mallory od początku do końca była Helen Mirren. Trzeba jednak przyznać, że plakat filmowy udał się bardzo! Jest kolorowy i oddaje klimat( chociaż na moim zdjęciu tego nie widać, wybaczcie).
Wracając do książki. Od pierwszej strony czytało mi się ją rewelacyjnie! Gdybym była na wakacjach, pewnie pochłonęłabym ją w jeden dzień, a później upiekła magdalenki, na które znajduje się przepis na ostatniej stronie( ZROBIĘ TO... kiedyś!). Niestety książka wpadła w moje ręce w najgorszym czasie. W czasie całkowitego przemęczenia i braku czasu. Dlatego chociaż chciałam czytać, to albo w autobusie wybierałam spanie, albo w domu inne zajęcia. I dlatego przeokropnie trudno jest mi ocenić tą książkę. Jak już mówiłam na początku podobała mi się bardzo! Polecałam ją wszystkim znajomym i cieszyłam się, że po czasie kryminałów przyszła chwila odpoczynku. Zatrzymania się przy lekkiej powieści kulinarnej. 
I zapewne podobałaby mi się do końca. Jednak czytałam ją ponad tydzień i było to zdecydowanie przegrzanym materiałem. Ale Wam bardzo polecam! Ja możliwe, że jeszcze do niej kiedyś wrócę :) 
Podróż na sto stóp to historia chłopaka, którego poznajemy jako małego chłopca. Przeżywamy z nim wiek dorastania, aż do prawie pięćdziesiątki. Możemy w tym czasie zobaczyć jak rozwija swoje talenty kulinarne. Naprawdę bardzo fajnie opisana, łatwym językiem. 
Więc jeżeli nie macie co czytać- to na kilka wieczorów polecam! Tylko ostrzegam- będzie Wam się chciało jeść ^^
Książkę mogłam przeczytać dzięki wydawnictwu BELLONA
A może ktoś już czytał? :) 
W wakacje wybraliście się na Podróż na sto stóp do kina? Powiedźcie, czy Wam się podobał. Może ja też się w końcu skuszę? Chociaż moje wyobrażenia restauracji i wszystkiego są chyba za piękne żeby je niszczyć :<Buziaki;D

wtorek, 11 listopada 2014

murzynki

Hejka!:) Musicie mi wybaczyć, ale teraz przez dwa tygodnie zazwyczaj będę pisać i dodawać zdjęcia z mojego pięknego miejsca pracy w samym sercu elbląskiego teatru! :) Muszę Wam powiedzieć, że jest najpiękniej na świecie! Dzisiaj spotkałyśmy się bez aktorów i próbowałyśmy na sobie poszczególne makijaże, bo już jutro od ósmej rano ruszamy pełną parą z malowaniem aktorów na próby generalne! Najwięcej śmiechu miałyśmy z robienia z siebie murzynek. Na jutro każda z nas dostanie jedną statystkę, która będzie musiała udawać czarnoskórą dziewczynę. Później byłam śmiercią! Równie genialne, ale niestety na razie nie mam fotek, później edytuję notkę i wstawię :) Najbardziej żałuję, że nie będę mogła wybrać się na żaden z jedenastu spektakli :< A tak bardzo chciałam! No ale cóż- coś za coś, a tak jest cudownie ;D
edit:
A jak tam dzisiaj u Was? Przygotowani do szkoły?^^
Buziaki :*

poniedziałek, 10 listopada 2014

charakteryzatorki

Hejka!:) Co tam u Was? Jak dni wolne? Czy jest tutaj może jakiś nieszczęśnik, który musiał iść dzisiaj do szkoły? Jeśli tak, to współczuję i przesyłam pozdrowienia z Elbląga!^^ Chociaż teoretycznie w piątek zaczęłam długi weekend, to w praktyce skończyłam go budząc się dzisiaj o siódmej rano :< Ale powód jest genialny! I mogłabym tak codziennie. Mianowicie kilka dni temu dostałam propozycję zostania jedną z czterech charakteryzatorek w elbląskim teatrze na spektakl Balladyna. Co prawda myślałam, że dzisiaj będzie jedynie rozmowa wstępna, zapoznanie z materiałem itp, ale już od dzisiaj zaczęła się praca! Poznałyśmy świetnych ludzi, zapoznałyśmy się z projektami, troszkę powymyślałyśmy ... no i oczywiście mieliśmy możliwość poznać aktorów prywatnie. Szalenie jestem ciekawa jak to wszystko będzie wyglądało podczas spektaklu. Za każdym razem, gdy wybierałam się do teatru, zastanawiałam się co robią aktorzy, których akurat nie ma na scenie, czy wychodzą ze swojej roli, czy gadają na normalne tematy. Po malowaniu w czasie próby stwierdzam, że chyba jednak w garderobach są całkowicie sobą ^^. W sobotę premiera, a na razie do soboty mamy próby. Od rana do nocy. Trzymajcie kciuki, żeby wszystko było super ;D Zostawiam Was z pięknym zdjęciem z mamą Balladyny ;)
I oczywiście zapraszam wszystkich do teatru na sztukę Balladyna. Okazji będzie aż jedenaście....
 a aktorzy będą ucharakteryzowani przepięknie, bez dwóch zdań^^
Uciekam coś zjeeeeść, bo umieram z głodu.Buziaczki :*

niedziela, 9 listopada 2014