wtorek, 27 stycznia 2015

Pożegnanie gangstera

Hejka! :)
Przed chwilką skończyłam drugą część trylogii Glasgow. Zaraz się chyba popłaczę, więc nie wiem jak wyjdzie mi napisanie ten notki... no ale cóż ^^ Ostatnio w szpitalu powiedzieli mi, że nie powinnam czytać książek, bo za bardzo wchodzę w świat fantasy. Ha ha ha, może racja, ale to chyba dobrze?^^.  Jeeeeeeju! Książki nie mogą się tak smutno kończyć. Za chwilę pójdę spać, bo nic ze mnie już dzisiaj nie będzie ^^
Po rewelacyjnej pierwszej części Lewis Winter musi umrzeć  byłam przekonana, że w drugiej części Malcolm Mackey powali mnie totalnie czymś nowym, że będzie jeszcze lepiej! Czy było? Na początku było rozczarowanie, że wszystko będzie się działo wokół Franka, a nie ( mojego ukochanego!) Caluma- co później okazało się niecałkowitą prawdą, no ale na początku było mi smutno ^^.  Cała historia chociaż równie ciekawa jak poprzednia strasznie mi się dłużyła, czytałam ją zdecydowanie za długo i nie sprawiała mi już zbyt dużo przyjemności.... ale cóż- jeżeli po przeczytaniu dostałam tak wielką porcje niesamowitych ( co prawda bardzo smutnych) emocji, to jestem przekonana, że jest to książka godna polecenia! Przecież nie wszystko może się dobrze kończyć. Ja nadal z wielkim zaciekawieniem czekam na Nagły atak emocji, czyli trzecią część trylogi. Będzie mi się ją czytało chyba najgorzej- ze świadomością, że to już niestety ostatnia książka Mackeya. 
Okładka nadal rewelacyjna!( tym razem piękna, fioletowa!^^).

Książkę mogłam przeczytać dzięki wydawnictwu AKURAT.
Buziaki :*

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz