wtorek, 17 marca 2015

33x Trójka

Hejka!:) 
Na początku chciałabym Was poinformować, że z racji tego iż poczułam już wiosnę postanowiłam w przypływie chwili wolnego zrobić porządki w mojej szafie. Jeśli czytacie tego bloga często, to pewnie teraz dziwicie się myśląc: " przecież ona cały czas sprząta w tej szafie!"- no cóż... taka prawda... ale z racji tego, że całkowicie się nie mieszczę w wydzielonych mi miejscach muszę bardzo często żegnać się z niektórymi z nich. Dzisiaj zrobiłam porządek generalny ( zapewne na kilka tygodni jedynie) i wystawiłam ponad sto rzeczy na vinted! Rzeczy oryginalne, kolorowe, ciepłe i na lato... w każdym rozmiarze, jak to już u mnie bywa ;) Także zapraszam, może akurat Wam się coś spodoba, a mi pozwoli swobodnie poruszać się po pokoju^^. KLIK

Dzisiaj o największej książce jaką widziałam kiedykolwiek na oczy! :D Mowa oczywiście o 33x Trójka Polskie Radio . Kiedyś zobaczyłam ją w wakacyjnym namiocie z tanimi książkami, z racji tego, że uwielbiam czytać o wszystkim... nawet o radiu, bardzo chciałam ją mieć... ale nie wyobrażałam sobie jak mogłabym zmieścić ją do swojej walizki^^ Dlatego z bólem serca musiałam ją niestety odłożyć. Nagle przyszła możliwość dostania jej prosto do domu( na szczęście, bo ze sklepu pewnie też bym jej nie dotargała haha). Kiedy kurier ją do mnie przyniósł od razu zasiadłam - na podłodze- do przeglądania jej. Nie zgadniecie ile czasu zajęło mi obejrzenie zaledwie każdej ze stron! Trwało to prawie czterdzieści minut. Dużo prawda? ;) Jestem po prostu zachwycona tym co zostało stworzone ! Oczywiście najfajniejsze jest to, że te tomisko jest naładowane rewelacyjną muzyką! Ukazuje się ona w różnych rankingach, które tworzą artyści lub które kiedyś ukazały się w Trójce. Na każdej stronie jest też kilka zdjęć. Fajnie tak pooglądać młodego Manna, Marka Niedźwieckiego, czy innych twórców najlepszego radia w Polsce! Na fotografiach pojawiają się również goście, którzy odwiedzili Trójkę... niesamowicie dużo gości ;)
Tym razem piszę trochę na opak... ponieważ książki jeszcze nie skończyłam, ale nie chciałam jej przeczytać zbyt szybko... chciałabym żeby nigdy się nie kończyła. Czasami w luźniejsze wieczory po prostu po nią sięgam. Więc dlaczego postanowiłam napisać o niej już teraz? Ponieważ już teraz jestem przekonana, że to coś rewelacyjnego.... a Wiesław Weiss wykonał niesamowicie dobrą robotę!
Kurcze, myślałam, że będę się o tej książce rozpisywać na niesamowitą ilość słów... ale najwidoczniej moje małe miłości wolę zachować w sercu ;) Musicie mi po prostu uwierzyć na słowo- to coś rewelacyjnego, przy czym można odpocząć, a posiadając pod ręką Youtuba jest jeszcze owocniej ;)
Czytaliście? A może dopiero zabieracie się do zakupu? Polecam gorąco! :)
Buziaki :*

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz