czwartek, 30 kwietnia 2015

Kino Dalekiego Wschodu

Hejka!:) Z racji tego, że wczoraj spędziłam w autobusie ponad osiem godzin- mogłam bezkarnie spędzić ten czas na czytaniu książki! I tak oto jednego dnia z zakreślaczem w ręku przeczytałam Kino Dalekiego Wschodu

Od zawsze Daleki Wschód kojarzy mi się z czymś zamkniętym, z brakiem ludzkich odruchów, pracą, smutkiem i nieszczęściem. To pewnie przez dziwne dokumenty, na które niestety czasami trafiam. Poza tym oczywiście manga, która przez mojego nauczyciela grafik jest totalnie znienawidzona, i która chyba na zawsze zostanie mi w głowie jako coś najgorszego. Kojarzy mi się to również z dziewczynami-laleczkami, kolorem, strasznie dziwnymi ludźmi i niesamowicie nienaturalnym dla mnie dosłownie wszystkim. 

Naturalnym odruchem było moje zdziwienie, kiedy zobaczyłam książkę poświęconą kinematografii, która rozwija się na tamtych terenach... bo jak to naprawdę to kino jest tak dobre?!

Możecie się teraz ze mnie śmiać, że taka kinomaniaczka, a tyle czasu żyłam w nieświadomości;) Co prawda jakiś czas temu zostałam zapoznana z reżyserem Kim Ki-Duk oraz jego obrazem Wiosna, lato, jesień, zima i wiosna , który doceniam, ale nie uważam go za swój ulubiony rodzaj kina. 

Mimo wszystko zaparłam się i postanowiłam pozaznaczać wszystkich reżyserów, wszystkie wymienione filmy i zacząć nadrabiać swoje okropne zaległości. Z racji tego, że wszystko chciałabym zrobić jak najszybciej już teraz zapłaciłam za film na chomikuj i na pierwszy rzut idzie Łuk - zostając sentymentalną, przy jedynym reżyserze, którego znałam! ;) Jutro natomiast czeka mnie zobaczenie, podobno rewelacyjnego filmu, Lalki! Także czeka mnie wiele wrażeń! Jestem przekonana, że nie zniechęcę się po tych dwóch i majówkę poświęcę właśnie na te nieznane produkcje!

Już po tych słowach możecie chyba uznać, że książka spełniła swoje zadanie. Zmotywowała mnie do zapoznania się z kinem, którego wcześniej nie chciałam ruszać.
Warto jednak wspomnieć tutaj kilku ważnych kwestiach. Mianowicie- książka, moim zdaniem, została naprawdę rewelacyjnie napisana! Mnóstwo materiału, mnóstwo informacji, nazwisk i tytułów filmów. Oczywiście są to dopiero wskazówki do zapoznania się z kulturą japońską, chińską, koreańską itp, ale to bardzo dobre wskazówki ! :) Wszystko napisane zwięźle i na temat, bez zbędnego przedłużania. Książka wzbogacona o kilka fotografii ( przeglądając ją pierwszy raz wydawało mi się , że zdjęć jest niesamowicie dużo. Okazało się, że znajduje się ich niecałe dziesięć ^^). 

Książka urzekła mnie również swoją prostotą i starym stylem. Niesamowicie prosta i przepięknie oddająca klimat okładka, w połączeniu ze starymi, pożółkłymi kartkami robi niesamowicie dobrze dla ogółu! Czułam jakbym czytała jakąś powieść skradzioną z babcinej pułki- co oczywiście uważam za plus! 
Aktualnie środek jest cały w żółtych paskach od zakreślacza, a ja nie spocznę, puki nie będę chociaż w połowie nadrabiania!

A jak u Was wygląda znajomość z kulturą Dalekiego Wschodu? Jesteście fanami tych wszystkim mang i anime? A może idziecie jedna troszkę ambitniejszą drogą i oglądacie pełnometrażowe, ciche filmy? :) Jestem ciekawa Waszych odpowiedzi! :)

Książkę mogłam przeczytać dzięki Wydawnictwu Krytyki Politycznej .
Buziaki! :*

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz