sobota, 13 czerwca 2015

ALE CYRK!

Hejka! :)
Wczoraj skończyłam swoją przygodę z tegorocznymi 12. Letnimi Ogrodami Polityki. Co prawda czas znalazłam jedynie na trzy koncerty. Musiałam odpuścić sobie najbardziej interesujące mnie warsztaty, bo w tym samym czasie miałam wystawę w Multikinie. Spektakle były w złych godzinach, a jeden, na którym chciałam zostać był w czasie kiedy padał deszcz- więc wielkiej przyjemności by mi to nie sprawiło. Natomiast trzy koncerty zaliczyłam! Dzisiaj na Pustki wybrać się już nie mogę, bo mój kalendarz znowu pęka w szwach! 
Codziennie było coraz mniej ludzi, a paradoksalnie, było coraz lepiej, z większą energią! Na pierwszy rzut poszła Mister D i jej Kanapka z hajsem , która na tym koncercie , chociaż grana dwa razy, przeleciała bez większej energii. Już lepiej bawię się, kiedy słucham jej w domu ( tak, czasami mi się to zdarza ^^ ). Oczywiście całkowicie nie żałuję, bo chociaż było nudno, to jednak fajnie było zobaczyć tą wielką kreację Masłowskiej, która stworzona jest od postaw. Poprzez strój, zachowanie, to co mówi i oczywiście przez to co pisze, a później śpiewa. To było dobre. Tylko, że ta muzyka jakaś taka nie do tańczenia, a Elbląg jakiś taki zaspany. 
Po drugim koncercie spodziewałam się totalnej klapy. Przecież to muzyka w ogóle nie do tańczenia! Mowa o Julii Marcell. Jakże mocno się pomyliłam. Dziewczyna od pierwszych chwil zaczarowała widownię, była moc, był power. Chociaż nie czułam się oderwana od świata, to jednak troszkę się pobawiłam... a później zjadłam ohydną tortille ( Elbląg- jak czasami polecam, to teraz odradzę: w Da Vinci się po prostu nie je! Byłam tam już któryś raz, za namową znajomych [ bo sama skutecznie omijam to miejsce ] i po raz kolejny baardzo źle to wspominam! ) . Plakat dostałam, taki wielki! Chyba zawieszę go sobie nad łóżkiem... ale nad łóżkiem mam okno.
No i trzecie! W pełni znane mi kawałki, w pełni uwielbiane! Taki na przykład Łukasz twierdzi, że to niezbyt dobra muzyka- ale na szczęście z takim Łukaszem nie zgadzam się we wszystkim. Nudno by było! ;) Na koncercie pojawili się ludzie, którzy jednak chyba myślą podobnie jak ja. Przyszłam na zabawę, na potańczenie, na chwilowe oderwanie się od świata. Dostałam to wszystko! Jakubik od pierwszej piosenki wprowadził w pomieszczenie taką energię, że zdziwiłabym się gdyby ktoś był tak silny i nie ruszył chociaż nogą! A z moich obserwacji, ludzie koło mnie ruszali dosłownie wszystkim! Bo ja to jednak rockowa dziewczyna jestem. W innym świecie czuję się dobrze, ale w takim wyśmienicie! :D
Tak więc jeżeli ktoś z Was ma możliwość pójścia na któryś z koncertów w własnym mieście-to zachęcam! Każdy miał coś w sobie :) Zbliżają się wakacje, więc darmowe miejskie koncerty chyba coraz bliżej! ;)

Żeby notka nie była aż tak nudna mam dla Was coś jeszcze dzisiaj! Tak jak wspominałam na fioletowym sercu co pewien czas będę pokazywała moje pracę z sita, projektu w którym uczestniczyłam od września. Na pierwszy rzut idzie praca łączona, robiona z moją koleżanką Magdą. Grafika ukazała się na torbach jak i również na koszulkach. 

Ale cyrk można zakupić na moim vinted KLIK  Toreb do kupienia będzie ok.3-4 :) Gorąco polecam. Torba na długim pasku, płócienna.

Jak Wam się podoba? :)
Buziaki! :*

2 komentarze:

  1. Wow! Super! Czy koszulki też będą dostępne?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jedna koszulka może być dostępna specjalnie dla Ciebie ;) Jeżeli jesteś zainteresowana- proszę o kontakt.

      Usuń