środa, 24 czerwca 2015

Dlaczego pięciolatek nie mógł tego zrobić?

Hejka! :)
DZISIAJ ZNOWU KSIĄŻKA! :) Mówiłam, że czeka mnie kilka przepięknych paczek z przesyłkami. Właśnie zaczęły przybywać do mojego domu, a mi buzia z radości się nie zamyka! Przepiękne, bardzo kolorowe wydane albumy i książki. Gorąco polecam każdą z nich ( nawet z samej wizualnej strony, jeszcze wszystkich nie udało mi się przeczytać! ) i zapraszam do odwiedzania mojego bloga często, bo niewątpliwie o wszystkich książkach napiszę słów parę :)

Na pierwszy rzut idzie PRZEWODNIK PO SZTUCE WSPÓŁCZESNEJ Dlaczego pięciolatek nie mógł tego zrobić? Zapewne dość często zadajecie sobie to pytanie patrząc na twórczość artystów naszych czasów. Pod lupę idzie stu artystów i ich prace. Każdemu artyście poświęcone są dwie strony, na których zawiera się bardzo dobra wersja dzieła ( tak mi się przynajmniej wydaje, że dobra. Niestety nigdy nie miałam możliwości widzieć ich na żywo. Jeżeli ktoś chciałby mnie zabrać do Nowego Jorku, to ja naprawdę z miłą chęcią! Możecie mnie zabrać i zostawić w MoMA na tydzień, a później przyjść po mnie i wrócić ze mną do Polski! Kto chętny? Proszę... ) , informacje o artyście i konkretnej pracy, miejsce, w którym praca się znajduje, wymiary, technika. Czasami pojawiają się ciekawostki no i oczywiście przy każdej pracy znajduje się odpowiedź na pytanie- dlaczego pięciolatek nie mógł tego zrobić?! 

No i cóż... ten ostatni punkt, a zarazem tytuł książki jest tutaj najsłabszą częścią! Z wielką przyjemnością zapoznawałam się z dziełami jak i ich krótkim opisem. To było naprawdę ciekawe! Gdyby na wystawach sztuki współczesnej obok pracy wypisane było kilka słów wyjaśnienia świat stałby się piękniejszy! Niewątpliwie więcej osób polubiłoby tą - bardzo ciężką- sztukę. Oczywiście, rozumiem, że artysta zostawia naszej wyobraźni niesamowite pole do popisu... ale kurde. Ja oglądając wystawy chciałabym wiedzieć co ten artysta miał na myśli?! Brak tytułu w żadnym razie w tym nie pomaga! A wręcz niesamowicie mnie irytuje! Także apeluję- krótkie notatki przy tytule byłyby znakomite! :D 
Odpowiedź na pytanie prawie za każdym razem była przesadzona. Czy autorka książki naprawdę myśli, że małe dziecko mogłoby namalować Krzyk, zrobić dużą instalację lub namalować puszkę zupy Campbell? Podaję tutaj tylko trzy przykłady, ale jest ich niesamowicie dużo! Jak można porównywać niektóre dzieła do prac dziecka!? Rozumiem, jest wiele takich, które doprowadzają do białej gorączki ludzi, którzy sztuki nie rozumieją... ale bez przesady! Nie wrzucajmy do jednego kosza wszystkich artystów, którzy nie trzymają się kurczowo odtwarzania rzeczywistości na swoich obrazach. Nie powiem- przez całą książkę mnie to wkurzało, ale te wspaniałe krótkie notatki i prace ratowały sytuacje ;)

Jakiś czas temu mój Pan od malarstwa zadał nam prace miesięczną. Mieliśmy namalować abstrakcje. Wszyscy uważali, że to banalnie proste, namaluje się w pięć minut i szóstka do dziennika wpadnie. Nawet sobie nie wyobrażacie jaki to był ogromny wysiłek, kiedy już się wzięło pędzel, wybrało kolory farb i nagle miało się totalną pustkę! I co teraz? Co zrobić? Muszę Wam powiedzieć, że abstrakcje wyszły słabiutkie, a kiedy nauczyciel pytał nas czego się nauczyliśmy każdy odpowiadał, że niczego, a jedynie zmarnowaliśmy farby, które tanie wcale nie są! Idiotyczny pomysł takie miesięczne!
Czy rzeczywiście idiotyczny? Przyznaję się bez bicia, że prawdopodobnie wtedy krzyczałam te słowa najgłośniej... ale po pewnym czasie zrozumiałam ile tak naprawdę mi to dało! Zapewne nawet mój nauczyciel tego nie planował! 
Okey. Sądzę, że nadal niewiele pomysłów miałabym na abstrakcje... ale moja nauka polega na docenianiu abstrakcji w sztuce u innych! Że ktoś miał pomysł! Że komuś się chciało! Że ktoś był na tyle odważny, żeby swoje niezidentyfikowane bazgroły pokazać publiczności i liczyć się z ich ogromną krytyką! Właśnie ostatnio doszłam do wniosku, że dzieło, które znajduje się na okładce książki- przecięte płótno- jest naprawdę bardzo atrakcyjne i z przyjemnością powiesiłabym je w domu! TEN CZŁOWIEK MIAŁ POMYSŁ! Nikt wcześniej tego nie zrobił, a już na pewno nie pokazał tego w żadnej galerii... a on to zrobił! I gratulacje dla niego! 
Oczywiście- fotorealizm zachwyca zawsze wszystkich. Bo jak to tak? Namalować coś co wygląda jak fotografia?! Prawdziwy artysta... No cóż... może i tak, ale przecież prawdziwy artysta nie musi naśladować żadnego innego narzędzia! Sukcesem jest INSPIRACJA rzeczywistością i przelanie na płótno swojej wyobraźni. W mojej klasie najlepsze uczennice już do tego dochodzą. Znudzone suchym przelewaniem rzeczywistości na kartki dają wiele od siebie. I okey, dla człowieka nie interesującego się sztuką, to rzeczywiście może być gorsze, niefajne... " a bo pewnie inaczej nie umie"! Cała tajemnica polega właśnie na tym, że człowiek, który jedynie przecina płótno często ma więcej do przekazania niż ten, który przepięknie maluje kwiaty! A co najważniejsze- ma ogromny warsztat! Tylko jest już znudzony poprawnością.
Pamiętam, że na początku roku pisałam esej na historię sztuki, który bardzo mi się podobał. Wypisywałam w nim wszystkie swoje żale na temat współczesnych artystów i mojego pragnienia powrotu do przeszłości. Aktualnie jestem na etapie całkowitej niezgody z samą sobą, a przecież wrzesień nie był wcale tak dawno! ;) Fajnie tak zmieniać zdanie, na podstawie nowych doświadczeń i zdobytej wiedzy! Fajnie, fajnie! :D

Dopiero z takim podejściem polecam wziąć się za tą książkę. Odpowiedzi dlaczego dziecko by tego nie namalowało będą Was irytować zawsze, a ten kto jest nastawiony na sztukę negatywnie tym bardziej się do niej zniechęci... ale Ci, którzy lubią obserwować malarstwo, fotografię, rzeźbę, czy inne dziedziny w sztuce na pewno wiele wyniosą po przeczytaniu tych dwustu stron! :) A już na pewno jest to świetna okazja żeby zobaczyć wiele ciekawych i niewątpliwie nie wszystkich znanych  dzieł sztuki, które na świecie są bardzo cenione! 

Kurcze no! Polecam. Polecam, bo to naprawdę przepięknie wydana, zawierająca masę informacji i rewelacyjnych prac książka! Pomimo, że może wiele krytykuje, to jednak wydaje mi się, że takie pozycje wydawane są po to, aby wzbudzać różne odczucia! To jest ważne! Chciałabym żebyście dzielili się ze mną swoimi opiniami. Nawet bez czytania książki ( ale z książką lepiej! ^^ ). Co myślicie o tej naszej współczesnej ABSTRAKCYJNEJ sztuce? :)

Ktoś się skusi?! :)
Książkę mogłam przeczytać dzięki wydawnictwu ARKADY! :)
Buziaki :*

3 komentarze:

  1. Nienawidzę abstrakcji, nie rozumiem dlaczego ktoś, kto namalował trzy kropki ma być bardziej poważany niż ktoś, kto malował jeden obraz przez kilka dni, dopracowując każdy detal. Ale przyznaję, że Twoja notka trochę zmieniła mi nastawienie i może gdy znowu zobaczę coś abstrakcyjnego, popatrzę na to bardziej przychylnie. W każdym razie dziękuję za użycie takich argumentów, bo nikt nigdy wcześniej nie był w stanie przekonać mnie, że abstrakcja też może być dobra ^^

    OdpowiedzUsuń