środa, 19 sierpnia 2015

dostałam kwiaty, oddałam włosy...

Hejka! :)
Kilka dni temu zrobiłam przemeblowanie w pokoju ( jest przepięknie, pewnie będziecie mogli co nie co w swoim czasie zobaczyć! ^^ ) Mój nowy wazon zajął w nim honorowe miejsce i przez to strasznie irytował mnie brak kwiatów w nim! Napisałam swoje żale nawet na facebooku... no i widzicie. Sprawa się ma tak, że jak ma się selekcje znajomych czyt. 40 znajomych, to każdy z nich jest Twoim dobrym znajomym i każdy się przejmie każdym Twoim wpisem! Tak więc już na następny dzień kwiaty miałam... i jeszcze kilka w kolejce czeka- tyyyyle szczęścia! :D 

Ale dzisiaj mimo wszystko nie będzie o kwiatach, a o mojej kolejnej fryzurowej zmianie! Taaaak, no niestety. Tak właśnie zapuszczam włosy, że je ścinam! Wiem, wiem, że jestem nienormalna, ale nic na to nie poradzę. I wiem, że kiedyś będę musiała przejść ten okropny etap ni to wiązania włosów ni to noszenia rozpuszczonych małych kłaczków odstających od głowy... ale najwidoczniej nie byłam na to jeszcze gotowa. Obawiałam się, bo kiedy pierwszy raz tak obcięłam włosy te u góry nie były jeszcze zbyt długie i wyglądało naprawdę źle! Ale aktualnie włosy są długie i jest cudownie! Jestem taka zadowolona!! A to wszystko zasługa Magdy. Przy innych znajomych mój entuzjazm był gaszony stwierdzeniem "Przecież zapuszczasz!" " Przecież mówiłaś, że wcale nie wyglądałaś dobrze! " " Oj przestań... już nic nie kombinuj. Raz miałaś, starczy"... nie z Magdą takie numery, kiedy zaczął się temat włosów po prostu ubrałyśmy buty i poszłyśmy do fryzjera! Niestety miałyśmy godzinę do standardowego zamknięcia wszystkich salonów. Zdesperowane odmową pierwszej pani szukałyśmy kolejnego w okolicy, gdzie również nam podziękowano... Byłam pewna, że bez Magdy tego nie zrobię, więc nie było możliwości przyjścia rano kolejnego dnia. No i nagle tak przypadkiem w drodze do Galerii Handlowej znalazłyśmy taki piękny mały salonik i o! Pani taka profesjonalna, że po pięciu minutach było już po ( a wcześniej?! Wcześniej chyba z godzinę siedziałam, aż się sama dziwiłam... już nigdy więcej tam nie pójdę! ) i było brzydko. Ale w domu ułożyłam włosy ( te co pozostały ) i o! I jestem w stu procentach zadowolona.... no a te włosy kiedyś tam urosną i kiedyś je zapuszczę. Naprawdę! Naprawdę bardzo tego chcę... tylko najwidoczniej jeszcze nie teraz.. czy coś.


I jak?! :D
Buziaki! :*

7 komentarzy:

  1. Nie mogę ocenić, bo dwa zdjęcia to za mało - pierwsze mi się podoba, a drugie nie, więc cóż. Ja tam wolę długie, a wczoraj ścięłam z konieczności, bo miałam baaaardzo zniszczone końcówki. I żałuję :( (choć końcówki są już w trochę lepszym stanie). Ale pocieszam się tym, że za rok już będą takie jak przed ścięciem, bo strasznie szybko mi rosną.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ojej, rok?! To jakoś strasznie dużo tych końcówek ścięłaś ^^ Wszyscy mówią, że to drugie im się nie podoba, a ja się lepiej czuję w kitku. Kurcze - muszę to ogarnąć :D

      Usuń
  2. Tez mam ze sobą ten problem,zapuszczanie skonczylo sie scieciem ich ponownie,chyba tak miało być,moze nie czas na dluga wersje mnie. Pierwsze zdj bardzo mi się podoba,na pewno bedziesz zauwazana w tłumie :) podobno spontaniczne decyzje wywołują najwięcej dobrego w naszym życiu wiec tak trzymać!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz racje... długa wersja mnie- śliczne sformułowanie, chyba również do mnie pasuje ^^

      Usuń
  3. Dopiero co czytalam ze chcialabys miec takie wlosy i prosze bardzo!
    Zainspirowalas mnie do ograniczenia liczby znajomych, tez chce miec tylko tych dla mnie waznych! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta, pisałam również, że taką fryzurę zostawiam facetom- ale jakoś nie mogłam sobie odpuścić ^^
      Cieszę się, że czasami udaje mi się inspirować :D

      Usuń