piątek, 28 sierpnia 2015

Znachor

Hejka! :)
Życie nie może być zbyt idealne, więc właśnie siedzę w mieszkaniu z przeokropnym bólem gardła i chyba całkowicie mnie rozłożyło. Z racji tego dzisiejszy dzień spędziłam nie wychodząc do żadnych galerii- jedynie do sklepu po jedzenie i na dworzec po bilet ( a Pani taka zabawna sprzedała mi bilet na inny dzień i chyba niezbyt interesowało ją to, że zrobiła wielką pomyłkę. Ludzie są strasznie zabawni! ^^ ). Mimo wszystko spędziłam przepiękny dzień! ♥

Wczoraj zaczęłam czytać Znachora. A skąd ta Karolina znajduje tyle czasu na czytanie? Nie wiem... to jakoś tak wychodzi samo z siebie- i dużo śpię, i dużo zwiedzam, i dużo czytam też! :D To chyba jest tak, że jak mam zbyt dużo wolnego czasu to nigdy nie sięgam po książkę i wtedy są paskudne zastoje. No i widzicie, myślałam, że będę głupia biorąc aż trzy książki na tygodniowy wyjazd... a okazało się, że wczoraj musiałam odwiedzić księgarnie aby zakupić coś na drogę powrotną ( chociaż mój pociąg wcale nie jest taki fajny. Jest nocny i TLK i jakoś tak... odczuwam duże komplikacje z otwieraniem drzwi i miejscem na walizkę. Tak jestem kobietą pozbawioną siły, przepraszam... ).

Znachor podobał mi się od kiedy tylko ujrzałam jego okładkę! A nabiera ona jeszcze większego sensu po przeczytaniu tego co jest w środku. Wspaniała. Idealne kolory, delikatna, treściwa... ale nieprzegadana. Moim zdaniem robota została wykonana naprawdę dobrze- także już teraz wpisuję ogromny plus! :D
A co z treścią? Jeszcze lepiej! Obawiałam się, że po Jądrze ciemności będzie to kolejna niezbyt udana lektura z mojego pobytu we Wrocławiu, ale okazało się, że już pierwszy rozdział skradł moje serce i zostało tak do ostatniej strony ( okey, ostatnie strony czytałam jak jakiś wariat chcąc jak najszybciej dowiedzieć się co będzie dalej- baaaardzo dziwne jest to uczucie, niby je lubię, ale później czuję takie umysłowe i sercowe wymęczenie. hahaha. Też tak czasami macie? ^^ ).

Książka opisuje losy bardzo utalentowanego lekarza- Rafała Wilczura. Ma on wspaniałe życie, córkę oraz żonę. Poznajemy go podczas bardzo trudnej operacji, która udaje się w stu procentach. Szczęśliwy człowiek wraca do domu na ósmą rocznicę ślubu i zamiast romantycznej kolacji dostaje całkiem nieromantyczny list, w którym jego miłość informuje go, o ucieczce do swojego kochanka... wspaniale! Niewątpliwie każdy facet skakałby z radości. 
Główny bohater jest tak zdruzgotany, że postanawia iść się upić- a co! alkohol zawsze najwspanialszy .... i traci pamięć. No i wtedy to się dopiero zaczyna! :D

Jestem w stu procentach zakochana! Taka polska literatura jest jak najbardziej na miejscu i akceptuję ją w całości ;)


Czytaliście? Jakie macie odczucia? :)
Buziaki! :*
ps dzisiaj uciekam do Jeleniej Góry! Ciekawe jak tam jest. W sumie nigdy nie byłam. Mam miłego przewodnika, pewnie będzie ekstra ^^

5 komentarzy:

  1. Oglądałam film i historia rzeczywiście jest świetna, może sięgnę kiedyś po książkę skoro polecasz :)

    OdpowiedzUsuń
  2. A oglądałaś film? O tym samym tytule. Fantastyczny!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze nie oglądałam, ale moja mama mówiła, że widziała wiele razy. Niewątpliwie w najbliższym czasie się skuszę :)

      Usuń
  3. Oglądam film! Jest naprawdę piękny! c:

    OdpowiedzUsuń