sobota, 31 października 2015

Gdynia

Hejka! :)
Wiecie co, odwykłam od wolnych sobotnich wieczorów. Właśnie przeżywam taki pierwszy od dawna i szczęśliwa od dwóch dni myślałam, że w końcu pójdę spać jakoś wcześnie, ale nie... jednak nie dałam rady. Zabrałam się za wypisywanie opisów, przerabianie zdjęć i jest nagle już noc, a ja w planach miałam jeszcze napisanie notki- także piszę.

Dzisiaj o 5. 50 miałam autobus do Gdańska skąd miałam się dostać do Gdyni na klif, gdzie robiłam zdjęcia. Muszę Wam powiedzieć, że w autobusie byłam zauroczona bardzo gęstą mgłą, ale kiedy weszłam na plażę i bez kurtki było mi ciepło dzięki wspaniałemu słońcu uznałam, że taki początek soboty to najlepszy scenariusz jaki mogłam sobie wymyślić.

Wydaje mi się, że ostatnio jestem jakoś za bardzo zadowolona ze swoich zdjęć... niby krytyczna, ale cały czas mi się podobają. Wcześniej tak nie było i lubiłam to w sobie. Mam nadzieję, że szybko mi przejdzie- jednak dzisiaj zrobiłam naprawdę fantastyczne zdjęcia pod względem kompozycji i pod względem uśmiechu ( czego u mnie szukać ze świecą! ) Powiem Wam, że bardzo pozytywnie było, ale żeby pokazać Wam zdjęcia z dzisiaj- najpierw muszę opublikować wcześniejsze zdjęcia z Bartoszem( a Bartosza będzie coraz więcej na blogu teraz niedługo, ale ciiiiicho, Wy nic nie wiecie^^)... bo były na początku jesieni i wiąże się z nimi mała historia! :D Także spodziewajcie się za kilka dni! :D

Celem mojego wyjazdu było odwiedzenie salonów z tkaninami, gdzie miałam zakupić materiał na sukienkę studniówkową. Moja krawcowa mówiła, że w Gdańsku na Grunwaldzkiej jest wspaniały wybór i na pewno coś znajdę... Ta! Gówno prawda! Jeżeli nie mieszkacie w Trójmieście, a spotkacie na swojej drodze kogoś kto zawsze będzie narzekał na lokalne rzeczy- to wiedzcie, że nie ma racji!! W Gdańsku nie ma totalnie nic i teraz przyznam z ręką na sercu, że w moim Elblągu jest większy wybór i w wolnej chwili niewątpliwie jeszcze raz wybiorę się na ul. Nitschmana i przejrzę totalnie każdy centymetr każdego salonu z tkaninami i coś znajdę... a jak nie, to będę musiała zmienić projekt sukienki, no ale nie jest jeszcze za późno, więc dam radę! :D

No to tak tyle dzisiaj moich żali. Zostawiam Was z małą, w sumie nic nie znaczącą zapowiedzią zdjęć. Nic nie wnosi, ale bardzo lubię to zdjęcie, stąd ten wybór! ;)


Jak sobota?
Buziaki! :*

3 komentarze:

  1. No nie ja chce te zdjecia z klifu!

    OdpowiedzUsuń
  2. W sumie, to w rejonie Trójmiasta ludzie zawsze wybierają Gdańsk, a pozostałą dwójkę odwiedzają przy okazji. Klif to musi być bardzo interesujące miejsce, gdzie faktycznie można porobić trochę dobrych zdjęć.

    OdpowiedzUsuń