poniedziałek, 30 listopada 2015

listopadowe filmy

Hejka! :)
Jesteście zaskoczeni, że pisze drugi dzień z rzędu? Zmuszam się, motywuję się... i myślę, że w tym tygodniu będzie dobrze :D Dzisiaj ostatni dzień listopada ( jejku! Jutro już grudzień! ♥ ), tak więc przedstawiam Wam filmy, które widziałam w tym miesiącu... większość wspaniałych, więc warto zerknąć. W grudniu postaram się zrobić kilka zestawień najlepszych pozycji... tak żebyście mieli w jednym miejscu wszystko co warto zobaczyć w zimowe, leniwe wieczory ( zimowe leniwe wieczory?! O.o Chyba już zapomniałam, że coś takiego istnieje ) ...


1. Feniks- myślałam, że film będzie mimo wszystko trochę inny. Spodziewałam się całkowicie czegoś innego ze strony bohaterki pierwszoplanowej i aktorki wcielającej się w nią. Jednak mimo wszystko film był bardzo dobry. Bardzo mi się podobał i nadal mam go w pamięci... to dobrze :) Zupełnie inne spojrzenie na czasy po wojnie. Jestem urzeczona... gorąco polecam :)

2. Wieczorem patrząc w księżyc- w Elblągu aktualnie odbywa się Festiwal Filmów Żydowskich... nie znam rozpiski, ale trwają cały grudzień. W piątek byłam na dwóch filmach... po tytule spodziewałam się czegoś naprawdę fajnego, tym bardziej, ze plakat był również bardzo zachęcający... Wieczorem.. okazał się dokumentem, całkiem dobrym. Jednak nieprzygotowana na tego rodzaju kino ciężko przychodziło mi przyswajanie treści. Mimo wszystko chyba polecam. Chyba. Nie jestem pewna ^^


3. 8 mila- w końcu udało mi się obejrzeć! No i co? Nie wiem czym się ludzie tak zachwycają, czemu tak bardzo namawiali mnie do obejrzenia go. Nic nadzwyczajnego. Zwykły i zapewne całkiem dobry, ale przez gadanie ludzi i podsycanie moich oczekiwań względem tej produkcji zostałam po prostu najzwyczajniej w świecie rozczarowana. Bardzo. Ale polecam... żebyście się później nie spotykali z komentarzami Jak to tego nie widziałeś?! Kurde... a czemu miałam?! Chyba trzeba oglądać tylko wspaniałe filmy... jak np. Zielona mila, skoro już przy milach jesteśmy- jestem przekonana, że przy takiej produkcji nikt się nie zawodzi. Tyle.


4. W ukryciu- plakat chodził za mną kilka lat - bardzo dobry plakat swoją drogą :) No i to jest ten problem- kiedy się nie czyta żadnych recenzji, opisów filmu ani historii to później można się nieźle zdziwić. Tytuł i plakat niewiele zazwyczaj mówią ( i dobrze, lubię to! :D ) ... ale tym razem nieźle reżyserowi to wyszło! Jestem zachwycona i przewspaniale mi się podobał. Polecam totalnie serdecznie, bo to kolejny przykład dobrego polskiego kina, na które Polacy tak bardzo narzekają. 


5. Oskar i pani Róża - książkę chyba każdy zna i sądzę, że większość uwielbia... postanowiłam, że przed świętami powrócę jeszcze raz do tej historii. Wciągnęłam się i znowu zakochałam. Kilka dni temu postanowiłam, że obejrzę film. Wow! Jestem zachwycona tym, że reżyserem został autor książki i dlatego mogłam zaakceptować odstępstwa od tego co zapisane. Wersja filmowa jest wspaniała! Przekonuje mnie w stu procentach. Polecam serdecznie... ale dopiero po przeczytaniu książki! :)


6. Ostatnia audycja- to jeden z niewielu filmów, które totalnie mi się nie podobały w tym miesiącu. Zainteresowałam się nim jedynie dlatego, że gra nim Meryl Streep - a miałam na nią mega ochotę w tym miesiącu. Ale to była pomyłka. Może zły czas, może nieodpowiednia sceneria... w każdym razie totalnie nie dla mnie.


7. Ischler- wspaniały krótkometrażowy film, wyświetlany na Festiwalu Filmów Żydowskich. Siedemnastominutowa produkcja- bardzo realistyczny i paskudny. Ciężki, ale bardzo dobry. Naprawdę! Polecam :)


8. To skomplikowane- czekałam na obejrzenie tego filmu kilka lat.... i jestem w stu procentach zakochana! Bardzo dobra komedia. Lekka i przyjemna. Polecam serdecznie :)


9. Zaklęci w czasie- Żona podróżnika w czasie to niesamowicie wspaniała książka. Szczerze mówią jedna z najlepszych jakie czytałam w życiu. Polecam serdecznie wszystkim... a film? Dobra ekranizacja, ale chyba niezbyt warta  oglądania bez przeczytania książki... chociaż nie wiem :D Ogólnie dobry film. Dobra książka. Dobra robota. Polecam :D


10. Klucz do wieczności- teraz myślę o tym filmie jako o  bardzo dziwnym filmie, ale sprawdzając na filmwebie widzę, że zaznaczyłam dziewiątkę, więc musiał mnie poruszyć. Nadal myślę, że to dobre. Polecam serdecznie... dobrze później się nad tym zastanowić... nad człowiekiem ;)


11. Norweg- ostatni film, na którym byłam w kinie... o jej. Miałam taki dobry humor kiedy szłam do kina, myślałam, że wybór takiego filmu może być jedynie dobrym wyborem, ale nie! Ta komedia była mega słaba... żart taki płytki i to wszystko jakieś takie nieciekawe... wynudziłam się i jakoś tak niezbyt jestem zainteresowana myśleniem o nim dalej. Nie polecam... chociaż kadry całkiem ciekawe.


12. Sól ziemi- chyba pierwszy raz widziałam tak dobry film o fotografii. Czasami był to po prostu pokaz slajdów. Film przepełniony ogromem zdjęć, bardzo dobrych zdjęć... Byłam zachwycona i każdemu kto interesuje się fotografią bardzo polecam :) 


13. Wiek Adaline - w końcu mi się udało obejrzeć! Rewelacyjny film! Naprawdę! Historia, kadry, aktorzy! Wszystko! I stylizacje przepiękne! ♥ Polecam serdecznie! 


14. Zupełnie inny weekend- filmów o gejach mam już serdecznie dosyć, nie wiem co mnie podkusiło do obejrzenia tego... ale nie żałuję! Widzicie, władza reżysera polega na tym, że ma nad nami totalną kontrolę i albo może ją wykorzystać albo nie. Może nas wprowadzić w swój świat... i czasami nawet jeżeli się z nim w normalnym życiu nie zgadzamy, to przez te niecałe dwie godziny wpatrzeni w ekran chcemy w nim uczestniczyć. No i właśnie tak było z Weekendem . Od pierwszej minuty czułam, że to będzie to. Jestem totalnie zachwycona i owacje na stojąco dla twórców. Dialogi ♥ CUDO! Wspaniałe... przekonało mnie w stu procentach i tyle mi wystarczy. :)

To tyle. Piszcie co wy oglądaliście w listopadzie :)
Pzdr K.

2 komentarze:

  1. Wiek Adaline rewelacyjnym filmem? Z której strony? Znaczy okej, każdy ma prawo do własnego zdania, ale szczerze... nie wydawało Ci się, że Blake gra cholernie sztucznie? Jakby chciała a nie mogła XDD Serio, nie wiem za co ludzie lubią to aktorkę, za to że jest ładna? To chyba trochę za mało... mi zepsuła wątpliwą przyjemność z oglądania filmu. Poza tym jednak film bardzo przewidywalny - z dobrego pomysłu zrobili przesłodzony kicz. Wszystko tam było takie cukierkowe. Dosłownie wszystko. Ty to nazywasz "rewelacyjnymi kadrami" i ok, film jest ładnie zrobiony... ale dla mnie było to tak ładne, że aż za ładne. Historia była dobra, to znaczy pomysł na historię był dobry - z wykonaniem gorzej.
    Jak możesz, to powiedz mi proszę coś więcej o tym filmie, za co tak go uwielbiasz, bo naprawdę staram się to zrozumieć a nie mogę. To nie hejt - to zwykła ciekawość ^^

    Oskara czytałam, ale nie obejrzę za żadne skarby świata, po prostu nie chcę sobie psuć mojego wyobrażenia tej historii. Może to i dziwne, ale co tam!

    A ja w listopadzie obejrzałam 9 (!!!!!!!!) filmów! Mój życiowy rekord chyba (tak, 9 to bardzo dużo!). I w czterech jestem totalnie zakochana! "Beksa", "Kopciuszek" (ten nowy, obejrzałam też starego [tak, bo moje dzieciństwo opiera się na tych "męskich" bajkach i nie oglądałam żadnej bajki z księżniczkami - to przez starszych braci ^^], ale nowy to cudo, a stary... ech, nie.), "Marsjanin" i "Kosogłos cz. 2". Wiem że nowego Kopciuszka oglądałaś, ale nie jestem pewna co do reszty, więc jeśli nie widziałaś - to polecam! Beksa to cudowne kostiumy, bardzo przerysowana fabuła i chyba za to pokochałam ten film - do bólu nierealny, ale cudowny ♥ Na Marsjaninie płakałam ze śmiechu, a to mówi samo za siebie ^^ Także warto!

    Całuję! ♥

    OdpowiedzUsuń
  2. Oglądałam film Oskar i pani róża i podczas niego popłakałam się. Jest to cudowny film! Obejrzałam go aż 2 razy i zawsze mnie zadziwiał.

    nowy post! zapraszam!
    MÓJ BLOG-KLIIK
    KANAŁ NA YT, dopiero zaczynam- KLIIK

    OdpowiedzUsuń