czwartek, 31 grudnia 2015

grudniowe filmy

Hejka! :)
Uznałam, że ja po prostu nie oglądam już dużej ilości filmów. Ten okres skończył się ponad pół roku temu, a pisanie "kurde, w tym miesiącu obejrzałam mało" nie ma sensu... skoro co miesiąc jest to samo. Smutno mi, że tak się dzieje, ale najwidoczniej mam wiele do roboty i na oglądanie filmów mam czas zazwyczaj jedynie w kinie. Tak, czasami chodzę na filmy do kina dwa razy dziennie- ale sporadycznie ^^ Brak maratonów domowych robi swoje- chociaż aktualnie mam w planach jeszcze podczas tej przerwy świątecznej to nadrobić :) Polecacie jakieś fajne filmy? Czekam na sugestie, bo jeszcze nie mam żadnej listy ^^ No to co- mało, bo mało, ale przechodzimy do opisów :D


1. CÓRKI DANCINGU- chyba jest to pozycja wzbudzająca najwięcej kontrowersji w mojej głowie w tym miesiącu. Zacznę od tego, że na filmwebie oceniłam film na 1/10. Mimo wszystko chyba jestem zakochana! :D Jak wiecie jestem wielkim fanem polskiego kina. Uwielbiam oglądać nasze ojczyste produkcje i robię to za każdym razem z uśmiechem na twarzy. Aktualnie staram się nie pomijać zbyt wiele, żeby wiedzieć co się u tych naszych twórców dzieje w głowach. Jestem naprawdę bardzo szczęśliwa, że nasze kino stoi na tak wysokim poziomie ( bo stoi! ). Jest niekonwencjonalne i naprawdę bardzo ciekawe. Twórcy poszukują. Używają groteski, koloru, cofają się w przeszłość i to jest jak najbardziej na plus. Dobrze, że nie kierują się szablonem... No ale tak to bywa, że odejście od szablonu wiąże się z pewnym ryzykiem. Wiele razy się udaje, ale zdarzają się również porażki. Takim zwycięstwem zdecydowanie może pochwalić się Disco polo - jeżeli ktoś nie widział, to zachęcam... jednak do porażek można zaliczyć najnowszą produkcję Córki dancingu. Okey, może też mój błąd, że nigdy nie czytam o czym jest film i sugeruję się jedynie tytułem i plakatem. Na szczęście na filmie byłam z człowiekiem, z którym dało się pośmiać z najdziwniejszych momentów filmu ( czyt. cały film ) i mogę uznać, że to nie był ani trochę zmarnowany czas. Wróciłam do domu, obejrzałam wywiad z reżyserką no i cóż można stwierdzić? Plan był dobry- ale niestety coś nie zagrała. Nie przedstawiła swojej wizji na ekranie. Ja totalnie nie poczułam jej słów w filmie. Mimo wszystko siedzi w tej mojej głowie do dzisiaj- a to dobrze. I czekam na kolejny film - a to jeszcze lepiej! :) Żeby już tak nie negować, to stwierdzę tylko, że muzyka ( która była inspiracją do scenariusza ) sióstr Wrońskim jest naprawdę rewelacyjna! Niestety nie mogę zbyt wiele znaleźć w internecie, ale chyba zastanowię się nad kupnem płyty, o ile wyjdzie :) Oglądając wizualizacje piosenek w kinie nie byłam zachwycona, ale sądzę, że sama muzyka płynąca z głośników będzie jak najbardziej okey :) Się rozpisałam! Widzicie ile emocji!? :D Chyba nawet mogę polecić pójście do kina- tylko pamiętajcie o mojej ocenie na filmwebie :D Jeżeli pójdziecie z myślą, że ten film jest tak słaby, że trzeba doszukiwać się jakichkolwiek plusów, to może Wam się nawet spodoba? :) Kto widział- niech pisze! Chcę znać Wasze zdanie :)


2. NOTATKI O SKANDALU- no i widzicie, już wolę jedynkowe polskie oryginalne klapy niż nijakie amerykańskie filmy. Ten film taki trochę był. Okey Cate Blanchett oraz Judi Dench stworzyły tak niesamowite kreacje, że mogłabym je oglądać przez dziesięć godzin. Jednak reżyser chyba troszkę za bardzo popłynął w grę aktorek i porzucił plan na stworzenie dobrej historii. A pomysł był dobry. Romans nauczycielki plastyki z piętnastoletnim uczniem- bardzo spoko. Tylko to było gdzieś obok... obok niczego. Drugi wątek nauczycielki plastyki i starej nauczycielki był dotknięty lepiej i zapewne o to chodziło, ale również był dotknięty tak lekko, że nie weszłam w ten film, ani jedną częścią ciała! :( Szkoda- mogło być wspaniale. A jest tak nijako, że aż boli. 3/10


3. SENNOŚĆ - ostatnio dostałam płyty DVD z dobrymi, starymi filmami. Próbowałam trochę nadrobić, ale udało mi się obejrzeć chyba jedynie pięć produkcji... każda z nich miała coś w sobie, więc prawdopodobnie w najbliższym czasie postaram się zobaczyć wszystko :) Senność to właśnie przykład dobrego polskiego kina. Porównać go można trochę do ostatniej produkcji polskiej 11 minut również poprzeplatane losy bohaterów na pozór nie miejących ze sobą nic wspólnego. Tylko, że najnowsza produkcja jest dosyć słaba, a ta jest dobra! :) 7/10


4. AMY- wspaniały dokument!!!! Takie właśnie filmu powinny powstawać. Jestem w stu procentach zakochana! ♥ Od razu powiem, że Amy lubiłam jeszcze przed jej śmiercią. Nie akceptuję tego dziwnego fenomenu jeżdżenia po gwiazdach, a po ich śmierci nagłego olśnienia i uwielbienia. O co chodzi?! :D Także byłam mniej więcej na bieżąco z jej twórczością i jej życiem, a film jedynie mnie w tym upewnij. Pokazał mi wiele ciekawych wywiadów i pozwolił poznać artystkę jeszcze bardziej. No o to chodzi! I tyle... Co tu wiele więcej mówić? Polecam bardzo serdecznie! :) 8/10


5. CZERWONY PAJĄK - moja ostatnia kinowa miłość! Pamiętam, że po filmie zadzwonił do mnie Piotr ( przy okazji, przyzwyczajajcie się do tego imienia ^^ ) i opowiadałam mu o tej produkcji! Było we mnie tyle emocji, że pewnie ciężko było mnie nawet zrozumieć, ale czuję, że nadal są tak samo żywe. To cudo nad cudami! Oglądałam z otwartą buzią i kiedy myślałam, że lepiej być nie może nagle przyszedł czas na zakończenie, które zmiażdżyło mnie już totalnie! POLEEEECAM! Oglądajcie i po prostu kochajcie! :D Przy okazji polecam zapoznać się z historią Wampira z Krakowa.... dobrze, że nie żyłam w tamtych czasach. Przerażające. Dodam tylko, że prawdziwa historia była jedynie inspiracją do filmu. Świat jest totalną fikcją stworzoną na potrzeby produkcji :) 8/10 ( ale takie mocne, że prawie 10/10 ^^ )


6. GWIEZDNE WOJNY. PRZEBUDZENIE MOCY - no obejrzałam no. Wkurzają mnie filmy, które każdy ogląda i które muszę widzieć z obowiązku. No okey, wcale nie muszę, ale jednak wypada ^^ Nie umiem się odnieść do filmu,w który weszłam z buciorami dopiero na siódmą część po obejrzeniu pierwszej- czwartej. Był przyjemny. Tyle mogę powiedzieć od siebie. Jednak z opinii największych fanów jest to podobno najlepsza część. No to kurcze- to chyba najbardziej wiarygodne opinie! :D Dlatego na ich podstawie mogę Wam go chyba polecić ^^


7. BIAŁA MASAJKA- zacznę od tego, że oglądajcie film, nie czytajcie książki! Ja nie czytałam, ale podobno jest to tak wielki gniot, że dla Waszego bezpieczeństwa polecam obejrzeć film, bo najwidoczniej reżyser zrobił dobrą robotę, bo produkcja jest naprawdę bardzo dobra! Ja byłam zachwycona. Bardzo realistyczne, brutalne przedstawienie. Jestem za ! :D 8/10


8. MAKBET- gdybym miała tyle czasu ile chcę, to pobiegłabym w dniu premiery i czatowała pod kinem. Tak wiele oczekiwałam od tego filmu i tak bardzo wszystko od pierwszej sekundy się spełniało! Byłam niesamowicie spełniona kiedy wyszłam z sali. Chyba uwielbiam teatralne filmy. A tutaj teatralności było mnóstwo. Z kolegą z teatru doszliśmy do wniosku, ze nawet makijaż był teatralny. Każda scena, każdy kadr, dobranie muzyki, gra aktorska- wszystko! Każde zwolnienie sceny, każde przedłużone monologi! Po prostu trzeba obejrzeć ten film! Bo właśnie po to się żyje- żeby oglądać tak dobre kino- przynajmniej ja trochę po to żyję ^^
Jednak mała sugestia- jeżeli istnieje na świecie ktoś, kto nie przeczytał książki Szekspira, to gorąco polecam przed zapoznaniem się z filmem. Twórcy lekko liznęli wiele kwestii, co nie przeszkadzało w odbiorze filmu i całej historii, ale byłam szczęśliwa, że w głowie mogę sobie wszystko wzmocnić wspomnieniami z książki :) Także -polecam książkę. Polecam film. Będziecie szczęśliwi! :D Ogólnie to aktorów, montaż, scenariusz, kostiumy, muzykę i wszystko inne oceniam na 10♥... ale w połączeniu dało mocne 9/10 ( jaka ja surowa w tym miesiącu! O.o Zmieniają mi się te kryteria filmowe przy tak wielkiej porcji filmów w życiu... nie wiem czy się cieszyć czy smucić ^^ ... ale chyba to dobrze ^^ ) 


9. MOST SZPIEGÓW- zacznę od tego, że elbląskie multikino zrobiło najżałośniejszą rzecz na świecie przenosząc się do galerii handlowej i opuszczając tak dobre i duże sale w zielonych tarasach! Przez cały film siedziałam w kurtce i kapturze, bo umierałam z zimna... pisałam Wam już o tym chyba. Żenujące. No ale przechodząc do filmu. Duet Hanks i Spielberg został okrzyczany duetem idealnym... ja się pytam CZEMU?! Film naprawdę rewelacyjnie wykonany, Tom oczywiście stworzył kreację, która nie wymagała już niczego więcej... ale siedziałam w kinie ponad cztery godziny ( nie zapominajmy, że sieciówki uwielbiają czterdziestominutowe reklamy.. za to właśnie kocham Światowid- jeżeli ktoś z Was jeszcze nie kocha, to niech pokocha! ^^ ) patrzyłam jak facet jeździ, gada z ludźmi, je, rozmawia z rodziną itp... i to wszystko było bardzo przyjemne... tylko gdzie jakieś napięcie? Gdzie coś czego mogłabym się uczepić, aby nie zasnąć? Niczego takiego nie znalazłam... a w efekcie przespałam około trzydziestu minut. Bywa. No i to są najgorsze filmy! Bo to był dobry film... ale świat bez niego miał by się tak samo świetnie jak z nim. To już wolę klapy i to kiedy mogę napisać, jak bardzo był słaby... niż takie nic. 6/10


10. MEDUZY- nic już nie pamiętam z tego filmu. Niby był spoko... trochę prześmieszny, ale jak wiecie jednym z kryteriów mojej oceny zawsze jest to ile pamiętam i jakie mam uczucia po pewnym czasie- tu nie mam żadnych. Tyle słów chyba wystarczy. Jest dużo filmów na świecie- polecam inne :)


11. NIEODWRACALNE - zacznę od słowa HARDKOR! Ponad piętnaście minut sceny gwałtu, przybliżony kadr na twarz rozwalaną gaśnicom ( czy czymś takim ) i milion innych scen, które w świecie kina zazwyczaj są jedynie zarysowane. Okey, włączając film zostałam ostrzeżona, że będzie ostro- ale nie spodziewałam się, że będzie aż tak niesmacznie. Ja jestem naprawdę bardzo tolerancyjną osobą i uwielbiam ciężkie sceny w filmie. Przedstawienie czegoś czego inni twórcy się boją... tylko, że może z tym filmem nie trafiłam w czas. Może gdybym oglądała go z kimś? Albo chociaż nie chciała poczuć świątecznej atmosfery przy pieczeniu pierniczków?! ^^ Tak, myślę, że wtedy mogłoby być chociaż ciut lepiej ^^ Rada na kolejny rok- robicie coś iście świątecznego, potrzebujecie magi świąt- nie oglądajcie Nieodwracalne w danym czasie w niczym Wam to nie pomoże ^^

No i tyle. 11- wstyd... ale cóż- tak już zapewne zostanie... przynajmniej na razie :)
Buziaki! :*
Jakie plany na sylwestra?

4 komentarze:

  1. Chce isć bardzo z chłopakiem na ten pierwszy film :D ponoć bardzo fajny

    U mnie nowy post, zapraszam!
    Obserwuję ;)
    MÓJ BLOG-KLIIK

    OdpowiedzUsuń
  2. Najlepsza część Gwiezdnych Wojen? Skąd to wytrzasnęłaś?! :D Ja słyszałam same złe opinie (w kinie po 3/4 zasnęłam, ale ja nigdy nie byłam fanką GW, więc nie jestem wiarygodnym źródłem xd), a jeśli nie złe, to wszyscy mówią jedno - zrzynka z poprzednich części, nieustanne powtarzanie tych samych motywów etc. I nawet, jeśli opinie mają dobre o filmie, to nie są zadowoleni właśnie z tej powtarzalności (i gry aktorskiej, ale to swoją drogą).

    OdpowiedzUsuń