wtorek, 22 grudnia 2015

i po...

Hejka! :)
No i wreszcie! Właśnie leże wymęczona dwoma wigiliami, z obdartymi stopami ( mam takie piękne buty, a tak bolą- zawsze tak jest! Niesprawiedliwość życia! ) i nie mam siły nawet włączyć muzyki... ale czuję się taka przeszczęśliwa, bo zaczynam właśnie kilka dni totalnie bez szkoły. Które będę mogła przeżyć sobie sama- śpiąc, jedząc, malując, fotografując, czytając, odpoczywając... i chciałabym tutaj napisać, że nie robiąc nic, ale jak każdy wie- nie umiem tak :< .
W każdym razie oczekuję od tego czasu dużo pozytywnych i fantastycznych wibracji. Mam nadzieję, że Wy również dobrze przeżyjecie ten czas.

Wiecie- aktualnie jestem mega chora, ale nie uznaję tego i jakoś tam funkcjonuję. Dzisiaj na wigilii  klasowej była taka fantastyczna atmosfera. Jedząc pierogi smutno mi było, że to już trzecia i nasza ostatnia. Dopiero po kilku godzinach zdałam sobie sprawę, że przecież chodzę do czteroletniej szkoły... i jeszcze jedno takie fantastyczne wydarzenie będę w swoim życiu miała zapewnione hahah ^^

Także tego- grunt do zaskakiwać się całe życie podstawowymi informacjami! ^^

A zdjęcie z dzisiejszej szalonej jazdy i odwożenia wszystkich ludzi do domu.


Buziaki! :*

2 komentarze: