środa, 30 grudnia 2015

metamorfoza sufitu


Hejka! :)
Zacznę od tego, że naprawdę bardzo dużo o Was myślę. Bardzo chcę pisać... ale albo nie mam już siły włączyć komputera, albo całkowicie mi się nie chce pisać. No i tak to właśnie wychodzi, ale wiedzcie, ze chce i będę to robić. Nie odchodzę :D 

W życiu nagle niespodziewanie nadchodzi czas kiedy zaczyna Ci przeszkadzać uwielbiamy przez Ciebie bałagan. Leżysz milion godzin, patrzysz w sufit i stwierdzasz, że coś z nim nie tak. Wstajesz z rana o trzynastej i postanawiasz wszystko zerwać! No to tak właśnie było u mnie :D Aktualnie mój sufit jest prawie tak bardzo zwyczajny jak w każdym innym domu... ale do czasu moi mili! :) Już jutro będę wybierać nowe, aktualne zdjęcia- postaram się również wybrać jakiś dobry sposób na wpisanie tekstów piosenek... ponieważ poprzedni był słaby.


Jako ciekawostkę dnia powiem tylko, że Lay's prosto z pieca słodkie curry są okropnie niedobre. Nie polecam.
Buziaki! :*
ps a ta dziwna mina na zdjęciach to dlatego, że pół twarzy miałam znieczulone po dentyście! ^^ Wybaczcie ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz