niedziela, 31 maja 2015

majowe filmy

Hejka! :)
Ale wstyd w tym miesiącu! Całkowicie nie miałam ochoty, ani czasu na oglądanie filmów i przy końcu miesiąca wyszło ich zaledwie dziesięć! Mimo wszystko trafiały mi się bardzo charakterystyczne i nietypowe filmy, więc sądzę, że każdy znajdzie tutaj coś dla siebie! No to zaczynamy! :)
 1. Pies Andaluzyjski- nie wiem jak Wy, ale ja Salvadora Dalii uwielbiam, także obejrzenie tego filmu przeze mnie musiało kiedyś nastąpić. Nie wiem, czy to jedynie przez niepowtarzalność mojej szkoły, ale po obejrzeniu tego krótkiego metrażu już kilka razy trafiłam na poszczególne kadry lub inspiracje tym filmem. Bardzo dziwny, surrealistyczny- ale przecież taki miał być! :) Polecam każdemu, bo warto! 
 2. Wojna polsko-ruska  - słyszałam głosy, że ten film jest dobry. Ba! Jest nawet bardzo dobry. Nie mogę zarzucić sobie, że nie lubię filmów, które kręcone są z przymrużeniem oka, które polegają na całkowitym absurdzie. BARDZO LUBIĘ TAKIE FILMY! Ale nie ten! Naprawdę dawałam mu szansę. Próbowałam się w niego wciągnąć i zapomnieć o świecie i wejść w ich dziwną logikę. Nie udało mi się i jest mi z tego powodu smutno, bo po Masłowskiej spodziewałam się czegoś lepszego. Mimo wszystko- obejrzeć warto, żeby wyrobić swoje zdanie, bo film w Polsce jest dość znany! :)
 3. Gorączka sobotniej nocy- Travolta w młodości nigdy mi się nie znudzi! Mogłabym go oglądać całymi dniami... tym bardziej kiedy tańczy! Rewelacja! Smutno mi, że nie wyrosło z niego nic dobrego! ;) Ale film rewelacyjny. Jak ktoś go jeszcze nie obejrzał, to baaaardzo polecam!
 4. Gloria- na filmie byłam w czwartek w kinie, na dyskusji filmowej.... jak zazwyczaj i tym razem całkowicie nie wiedziałam o czym film jest, ale spodziewałam się, że główna bohaterka będzie młoda. Wiem, że to okropna dyskryminacja z mojej strony- ale tylko chwilowa! ^^ Po wielkim zaskoczeniu wiekiem Glorii przyszedł czas na zachwyt. To dobry film, ale mój ostatni tydzień maja jest tak pracowity, że myślałam jedynie o powrocie do domu. Mimo wszystko- polecam! Bardzo trudny, ale i bardzo prawdziwy film. Oby takich więcej! + muzyka bardzo dobra! :)
 5. Mr & Mrs Smith- taaak, to kolejny film, który DOPIERO teraz obejrzałam! Cudo! Uwielbiam Angeline Jolie, chociaż przez wiele lat jej bardzo nie lubiłam- do czasu obejrzenia pierwszego filmu z nią. Jednak nie można oceniać bez żadnej wiedzy. Zawsze próbuję się tego trzymać, ale nie zawsze mi wychodzi. Film- to świetna rozrywka i naprawdę bardzo dobrze spędzone prawie dwie godziny! Gorąco polecam! :)
 6. Śpiąca piękność- film jakimś dziwnym trafem znalazł się w moich zaznaczeniach na chcę obejrzeć ( to pewnie za sprawą bardzo dobrego plakatu!) . Zdecydowałam się na niego i zdecydowanie nie żałuję! Bardzo symboliczny, piękny film. Spokojny- ale o bardzo ciężkich tematach. Po obejrzeniu oceniłam go na 7, ale z racji tego, że była trzecia w nocy i totalnie nie chciało mi się spać postanowiłam poczytać co nie co na forum tego filmu na filmwebie. Okazuje się, że czasami zdarzają się tam naprawdę mądre wypowiedzi- a już powoli w to wątpiłam! ;D Po spędzeniu tam dwóch godzin wyczytałam symbolikę naprawdę każdego ruchu i film spodobał mi się już na 9! , ale nie jestem zwolenniczką oceniania filmów przez pryzmat czyiś słów. Tak więc zostaję przy siódemce i naprawdę polecam ten film... a później kilkugodzinną dyskusję. Bo uwierzcie, że jest o czym dyskutować. Reżyser naprawdę na wiele nam pozwala! :)
 7. Miasto ślepców- uwielbiam tego typu filmy ! Całkowicie nieprawdopodobne, ale mimo wszystko można by było w to uwierzyć. Bo co jeżeli wszyscy nagle stracą wzrok? Julianne Moore jest jedną z moich ulubionych aktorek- chyba już tak mogę rzec! Wszystko co z nią, jest dobre. Od dzisiaj zaczynam ufać w jej wszystkie wybory! Polecam Wam to również. Film też polecam. Wiele sprzeczności, ale przecież nie o to chodzi żeby wszystko było rzeczywiste. Rzeczywistość jest nudna! Ten film jest dobry, ale ja mimo wszystko kocham go jakąś niezmierzoną miłością! :) Mimo wszystko jest jakiś taki prawdziwy. Przez tą swoją brutalność... bo niewątpliwie tak by było! 
 8. Kochanice króla- jak byłam mała to uznałam, że Johansson, to świetna aktorka i bardzo ją lubię. Nie wiem czemu nigdy nie postanowiłam zmienić zdania!? Przecież ta kobieta nie powinna grać! A już na pewno ja nie powinnam jej oglądać. Irytuje mnie za każdym razem... źle gra! I już więcej nie chcę! Nie chcę sobie tego robić! Mina na zdjęciu mówi wszystko. MA JĄ ZA KAŻDYM RAZEM! Przecież to nawet ładna dziewczyna nie jest! Nie wiem o co mi chodziło, ale cieszę się, że obudziłam się z mojego dziwnego zauroczenia nią! Jedną piosenkę ma piękną i będę lubić ją do końca życia( może dlatego, że odkryta przez cudownego człowieka?! ). A co do filmu. To dobry, ale takich dobrych filmów jest milion. Nic nadzwyczajnego.
 9. Lalki- coś mi odeszła motywacja do oglądania filmów ze wschodu... ale mam nadzieję, że jeszcze powróci. Lalki mimo wszystko obejrzałam na początku maja i to bardzo dobry film! Jestem przekonana, że nie zrozumiałam wszystkiego, ale z chęcią jeszcze do niego wrócę! :)
10. Spirit- duch miasta - UWIELBIAM TAKIE FILMY! Zdecydowanie tak! Gorąco polecam... mimo, że Johansson wkurza nadal! ^^

No to tyle. Buziaki! :*
Coś Was zainteresowało? Coś widzieliście? :)

sobota, 30 maja 2015

Poduszka w różowe słonie

Joannę M. Chmielewską poznałam podczas czytania Męża zastępczego. Od razu skradła moje serce i kiedy dowiedziałam się o możliwości przeczytania jej kolejnej książki- nie zastanawiałam się ani chwili! Wiedziałam, że to będzie dobre. Już tak mam. Czasami wierzę w ciemno.

Nie było mowy o nieudanej lekturze. Myślałam, że autorka, która napisała już kilka książek musi być coraz lepsza, tak więc po rewelacyjnej wcześniejszej książce zaczęłam czytać jej, jak mi się wydawało, kolejną- najnowszą książkę.
Dopiero przygotowując się do pisania postu, szukając dobrego zdjęcia okładki, dowiedziałam się, że tak naprawdę jest to po prostu najnowsze wydanie PIERWSZEJ KSIĄŻKI Pani Joanny. 

WOW! Niesamowicie dobry debiut! :o

Muszę się Wam przyznać, że czytałam tą książkę niesamowicie długo, ale za każdym razem spędzałam z nią tak dobry czas, że gdybym tylko mogła nie oderwałabym się od niej do ostatniej strony. Książka porusza niesamowicie dużo ważnych wątków- przyjaźń, śmierć, adopcja , problemy miłosne, problemy z dzieciństwa i wiele innych... Chociaż tematy są trudne książka jest napisana naprawdę lekko i płynnie. Co prawda nie jest podzielona na rozdziały- a ja takie książki lubię mniej, bo jakoś gorzej mi się czyta- no ale jak widać, są wyjątki od reguły! ;)

Narracja jest trzecioosobowa, ale subtelnie co jakiś czas zmienia punkt widzenia. Nie za każdym razem świat widzimy oczami Hanki- głównej bohaterki. Czasami mamy możliwość poznania myśli małej dziewczynki, która straciła mamę, mężczyzny, który nie może rozgryźć Hanki itp. 

Okładka- rewelacyjna! Bardzo pasująca do treści książki. Kontrast między czarno-białym zdjęciem, a różową ramką to świetny zabieg. Okładka sama w sobie jest naprawdę bardzo dobra- ale porównując ją z pierwszą wersją tej książki zyskuje jeszcze bardziej! Fajnie, że wydawnictwo MG zdecydowało się na nowe wydanie. Ja jestem jak najbardziej na tak! Gorąco polecam Wam tą książkę! :)

Książkę mogłam przeczytać dzięki wydawnictwu MG
Buziaki! ;*

Rzymskie wakacje

Hejeczka! :) 
Chociaż do wakacji jeszcze daleko, to ja właśnie z moim bagażem podręcznym czekam na autobus do Gdańska skąd mam samolot do RZYMU! Już nie mogę się doczekać. Mam nadzieję, że będzie piękna pogoda i że wszystko się uda! Oczekuję zwiedzić jak najwięcej, bo już przekonałam się podczas pobytu w Paryżu, że przyswajanie wiadomości o architekturze, którą się widziało jest banalnie proste! Będzie cudownie i przepięknie!
Nie wiem jak z postami na ten czas, ale możliwe, że coś tam mi się jeszcze uda zaplanować, co by blog nie umarł po raz kolejny! Widzicie jak ostatnio się staram! Jak już wpadam w fioletowo-sercowy wir, to jest mi łatwo! :) Na szczęście ładnie nadrabiam wszystkie posty, więc prawdopodobnie za jakiś czas wrócę już do dodawania postów pojedynczo :) A jak Wam się bardziej podoba? Lubicie czytać tak dużo dziennie? 
Oczywiście jutro notka z filmami się pojawi, jest już napisana.... ale z racji mojej pięknej podróży już dzisiaj polecam rewelacyjnie, wspaniały i mistrzowski film z Audrey Hepburn Rzymskie wakacje .
Buziaki! :*

piątek, 29 maja 2015

UMIEM- PROJEKTUJE- PRACUJE

I ostatnia informacja dla Was dzisiejszego dnia. 
Z przyjemnością, już oficjalnie, mogę Was zaprosić na uroczyste zakończenie projektu UMIEM- PROJEKTUJE- PRACUJE. 
Jak wiecie przez rok uczestniczyłam w zajęciach z serigrafii. Miałam niesamowitą możliwość dowiedzenia się wielu ciekawych rzeczy, jak i również stworzenia kilku prac, które zakwitły w mojej głowie. 10 czerwca 2015r. w elbląskim Multikinie o 14.00 będzie można obejrzeć prace moje i moich znajomych, a na salach kinowych pokazane będą animacje, które zostały stworzone w komputerowej grupie. 
Postaram się robić zdjęcia, żeby później je tutaj wstawić :) 
Elbląg! Kto się wybiera? :) Zapraszamy Wszyscy! 

Duet restauracja

Hejka! :)
Ten post może powinien pojawić się dopiero w niedzielę, ale nie ma tak dobrze! Chaos musi być zachowany :D Wczoraj w przerwie między zajęciami wybrałam się do nowo otwartej restauracji w Elblągu- Duet. Chciałam tam zawitać już od dawna! Jak tylko zobaczyłam, że coś fajnego się tworzy na naszej sennej starówce- i nagle mi się udało! Oczekiwałam, że to będzie dobre... ale nie spodziewałam się, że będzie aż tak świetnie!
Zaczynając od jedzenia! Rewelacja! Ja akurat na ten pierwszy raz zdecydowałam się na wegańskie placki ziemniaczano-marchewkowe PYCHA, sok z wyciskanych owoców NORMALNY PYSZNY i największe cudo, jakie udało mi się zjeść w moim życiu- mus sernikowy z truskawkami! Uwierzcie, że nigdy w życiu nie zjadłam czegoś tak dobrego! Aż łezka się w oku kręci, kiedy pomyślę sobie, że był to jedynie deser wczorajszego dnia... ale mam nadzieję, że kiedyś wejdzie do menu na stałe! A tymczasem ja postaram się w internecie poszukać przepisu i spróbować takowy mus zrobić w domu! :) Czy mi wyjdzie? Zapewne coś tak, ale czy aż tak pyszny? Zapewne nie ma możliwości ^^ Tak więc polecam! Baaardzo smacznie i tanio!
Kończąc na wnętrzu! Zamykając drzwi restauracji poczuć się można jak w innym świecie, a na pewno w innym, nie elbląskim, mieście. Designersko jest dopieszczone wszystko! Zaczynając od książek, które aż wołają przez wielkie okna, po przytulne, ogromne i wygodne kanapy z mnóstwem poduszek! Na dole odnalazłam rewelacyjną ścianę wypełnioną kadrem z Notting Hill, gdzie bohaterowie siedzą przy stole! To właśnie tamto miejsce wybrałam na pierwszy pobyt w tym magicznym miejscu. Może to dosyć dziwne, ale najbardziej podobała mi się toaleta, w której mogłabym spędzić cały swój pobyt w Duecie! Jednak nigdy nie odważyłabym się tego zrobić, bo ogromny napis na ścianie głosi, że dłużej niż trzy minuty siedzieć w niej nie można ( dobrze, że zostało to zaznaczone, ludzie mogliby za bardzo zakochać się w tym wnętrzu i przestać myśleć racjonalnie! ^^ ) . Totalnie wszystko tam było cudowne.... tak więc właśnie dlatego zostawiam Was z notką o restauracji i zdjęciem z... restauracyjnej toalety ^^ ( zdjęcie zaczerpnięte z duetowego facebooka - polecam polubić. Codziennie wstawiane są przepyszne dania dnia! )
Nie zapominając o wydarzeniach! Nie wiem jak to wszystko się rozwinie, ale na razie w każdy czwartek organizowane są filmowe wieczory! Repertuar bardzo dobry! Także polecam gorąco!

No i cóż.... jak widzicie jestem zakochana w stu procentach! Elblążanie! naprawdę warto. Ciężko u nas ostatnimi czasy było z jakimkolwiek lokalem z pięknym wnętrzem i smacznym niedrogim jedzeniem. Duet przybywa na pomoc! I trzeba o niego dbać, żeby przypadkiem nam go nie zamknęli! ^^ 
Dzisiaj na starówce zauważyłam, że wycieczki z Niemiec jednak wspaniale robią dla naszego miasta, a na pewno dla starówki- trochę rośnie nowych, fajnych i ciekawych rzeczy! Niech się dzieje- ja będę teraz miała oczy szeroko otwarte i będę pisać o nowościach, jak i fajnych starych miejscach, które lubię! Może niektórych to zainspiruje... a może Ci, którzy z Elbląga nie są zapiszą sobie na karteczce i kiedyś do nas zawitają! Polecam w wakacje- inne, zimne terminy niewarte! :D

I tak oto powstaje nowa kategoria- elbląska sprawa. Będzie aktualizowana jak tylko się da najczęściej! :)
Buziaki! :*

Marchewka

 Hejka! O szkole nie było tutaj już dość dawno, a z racji tego, że Alicja na blogu będzie dość częstym gościem postanowiłam pokazać Wam co za szaleństwo zawitało na głowie tej dziewczyny! Czysty marchewkowy kolor! Co prawda jedynie na tydzień, ale i tak śmiesznie! Z powodu moich krótkich włosów i pragnienia posiadania wspaniale długich loków na razie nic z nimi nie robię, dlatego niesamowicie nudno mi i pocieszam się szaleństwami na głowach moich znajomych! ;)
Od wczoraj niestety przez trzy tygodnie będę żyła ze świadomością, że na rysunku nie czeka mnie nic przyjemnego... zostałam wytypowana do pozowania i chociaż pozycję mam zacnie śpiącą, to mimo wszystko pozowanie bez ruchu, kiedy skupia się na Tobie ponad 10 par oczu nie jest niczym komfortowym. Rysować nie lubię, ale uwierzcie, że pozowanie to już rzecz najgorsza! ^^ No ale cóż- wszystko jest do przeżycia! Ja w czerwcu zabieram się za prywatne malowanie obrazów! Tak mi się wydaje, że już dorosłam do stworzenia czegoś chociaż trochę dobrego. Mam nadzieję, że motywacji mi nie zabraknie! Miło tak czasem zrobić coś, co się człowiekowi udaje! :D
Uciekam i zostawiam Was ze zdjęciami z ostatniego malarstwa... dwoma z miliona innych;)
buziaki! :*

czwartek, 28 maja 2015

Aniela cz.2

Zdecydowałam się, że jednak przedstawię Wam w drugiej części już tylko dwa zdjęcia. Baaardzo je lubię. Coś w sobie mają  i są zupełnie inne niż te, które przedstawiałam Wam kilka dni temu! :) Które podobają się Wam bardziej? :)
Nadal nienawidzę blogspota za to jak zmienia kolory i jakość moich zdjęć, ale nadal niestety nie wiem jak mogę to zmienić. Wybaczcie.
Buziaki! :*

Wzornictwo i emocje

Szczerze przyznaję, że jeszcze nie posiadałam żadnej książki o wzornictwie, czy designie. Interesowało mnie to od zawsze, ale chyba wcześniej nie dorosłam do tego, żeby zacząć interesować się tym bardziej, żeby zacząć czytać książki. Aż do niedawna. 
Muszę się Wam przyznać, że niedawno dotarło do mnie, że już lada moment wyjadę do swojego wymarzonego Wrocławia, pójdę na swoje wymarzone od dzieciństwa studia architektury wnętrz, będę miała wspaniałe życie i będę robiła wszystko co kocham! Uwierzcie, że w takich momentach dwa lata wydają się jednym dniem! ^^ Tak więc żeby na studia nie iść jedynie z pasją, ale i z jakąś wiedzą- postanowiłam, że zacznę robić troszkę więcej.

Na pierwszy rzut poszła książka Wzornictwo i emocje. I jestem przekonana, że był to idealny pierwszy raz z tego rodzaju wydaniami. Norman piszę rewelacyjnie! Całkowicie na luzie, troszkę żartobliwie. Prowadzi czytelnika po wszystkich swoich drogach tak jak mu się podoba i ja chciałam iść za nim tak bez końca. Dowiedziałam się tylu ciekawych rzeczy! To było tak bardzo interesujące trzysta stron, że jedynie zachęciło mnie do zabierania się za tego rodzaju książki- a to ważne! :) I pokochałam to wszystko jeszcze bardziej! Poczułam taką nic porozumienia z autorem. Zgadzałam się z nim w każdej kwestii, na które miałam jakiekolwiek pojęcie. 

Czuję, że jestem bogatsza o wiele nowych informacji, które niewątpliwie mi się przydadzą. Chociaż nie ześwirowałam! Nie patrzę na każdy przedmiot w moim domu pod względem estetycznym i emocjonalnym. Co to, to nie. Wszystko bardzo zdrowo! ;D 

Gorąco polecam wszystkim! Ale przede wszystkim tym, którzy troszkę interesują się wzornictwem i rzeczami pięknymi! Niewątpliwie czas spędzony nad tą książką będzie dla Was czasem owocnym! :)

Książkę mogłam przeczytać dzięki wydawnictwu Arkady
Buziaki :*

środa, 27 maja 2015

100 lat mody męskiej

Nie wiem jak Wy, ale ja po każdej wizycie w jakimkolwiek muzeum, czy galerii uwielbiam na chwilkę zajść do księgarni. Wydają mi się zawsze o wiele bardziej magiczne, od tych zwykłych sklepów. Te znajdujące się w muzeach posiadają tak wspaniałe zbiory, że dosłownie każdą mogłabym wziąć do domu i cieszyć się z niej dniami i nocami! Może te emocje napędza również fakt, że wiele z nich nawiązuje do wystawy, którą akurat można było obejrzeć. Pewnie jest to jakiś tam plus... ale sądzę, że jest to po prostu całkowicie naturalna rzecz- wszystko jest cudowne, więc Karolina się zachwyca i chce w trybie natychmiastowym zabrać wszystko do domu, nie wychodzić z pokoju i czytać! Tak jest chyba najpiękniej! :)

Inaczej nie było przy mojej ostatniej wizycie w Muzeum Narodowym w Warszawie. Totalnie wszystko było piękne, ale moją uwagę jakoś tak najbardziej przykuła książka z Davidem Bovie na okładce- 100 lat mody męskiej. W moim życiu był pewien okres, kiedy w szafie miałam więcej ubrań męskich niż damskich. Nadal nie jest dla mnie problemem nosić męskie kurtki, czy buty- kiedy na dziale damskim nie znajdę nic interesującego. Także z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że to nie tylko fantastyczny artysta zachęcił mnie do sięgnięcia po tą pozycję. Była bardzo ciekawa co znajduje się w środku! I chociaż nie zgadzam się ze wszystkim co w książce jest napisane... to jednak jest to naprawdę rewelacyjnie opracowany album! Nie wiem, czy ktoś byłby bardzo chętny czytać gruby podręcznik informujący o tym  jak ewoluowała moda męska. Dla mnie priorytetem było zobaczenie na własne oczy fantastycznych starych zdjęć, tych szalonych i najnowszych. 

Nie zawiodłam się! Dostałam wszystko czego potrzebowałam! Najważniejsze i niezbędne informacje, jeżeli chcemy jakiekolwiek pojęcie o modzie męskiej oraz masę zdjęć! Wszystko tak pięknie wydane, że aż szkoda było przechodzić na ostatnią stronę i odkładać ją na półkę.

Przy okazji- nie wiem, czy zwracacie na to uwagę, ale ja zaliczam się do osób, które wąchają książki! I muszę Wam się przyznać, że 100 lat mody męskiej pachnie przepięknie! Najpiękniej jak tylko może pachnieć album! Naprawdę! Przekonajcie się sami ;D

Co do okładki- fotografie została wybrana idealnie. Font bardzo prosty i genialnie tutaj zgrał się ze wszystkim. Ja jestem zdecydowanie jak najbardziej na tak i gorąco polecam!

Książkę mogłam przeczytać dzięki wydawnictwu Arkady
Buziaki! :*

Kuchennie cz.2

Tak jak wspominałam. Przedstawiam Wam kolejne zdjęcia. Tym razem robione już przez tego właściwego fotografa, który będzie z nami już na wieki! Będzie z nami jadł i patrzył na cały proces twórczy! Jest to też osoba, która stworzy nam piękne logo... ale na razie jeszcze go nie ma, więc ciii... do pierwszego przepisu będzie już stworzone! :D
Tym zacnym fotografem jest Wiktoria Zientkiewicz- usłyszycie o niej kiedyś niewątpliwie! Jest to niesamowicie utalentowana osoba, z głową pełną pomysłów! Robi najpiękniejsze plakaty na świecie! Ja jestem w każdym zakochana! Tak więc- zapamiętajcie to nazwisko, a ja dla pewności jeszcze nie raz o nim wspomnę ;)
Ze studiem już kończymy... to zdecydowanie nie nasze klimaty- przenosimy się do kuchni!;D
Buziaki :*
A rewelacyjne fartuszki pochodzą oczywiście ze sklepu nadzwyczajki

Kuchennie

Hejka! :)
Ja nadal planuję jakieś niesamowite zmiany na moim blogu. Wprowadziłam już Tymona, nowe inspiracje niedzielne i w końcu przyszedł czas na ogłoszenie nowej- chyba jednej z najfajniej zapowiadających się notek na blogu! :) Wraz z moją Alicją postanowiłyśmy, że pobawimy się trochę w kucharki i będziemy tworzyć przepyszne rzeczy, a później dzielić się z Wami przepisami!
Alicja to człowiek, który rano umie zrobić mi do szkoły najlepszego omleta na świecie lub tosty. Zawsze wymyśla jakieś przepyszne dania, a każda nocka u niej równa się z całonocną dostawą pysznego jedzenia! ^^ 
Nic dziwnego, że kiedy wpadłam na pomysł włączenia kogoś w moją jedzeniową rubrykę- pomyślałam o Alicji!
Będzie smacznie, będzie pięknie i prosto! A poza blogiem niewątpliwie będzie dużo kłótni o jadłospis. Tak to już jest, kiedy do współpracy zbiera się zwolenniczka mięsa oraz miłośniczka zdrowej żywności bez grama zwierzęcego wkładu! ;D
Będzie pysznie! Zobaczycie! :) 
Na razie zostawiam Was ze zdjęciami! W kolejnej notce będą jeszcze jedne fotografie-tym razem już nieco inne... artystyczne i przepiękne! A zdjęcia będą pojawiały się często, ponieważ poza pysznym jedzeniem, które robić będą dwie kucharki i skład zespołu będzie wchodzić również fotograf, który będzie robił zdjęcia oraz pomagał nam to wszystko zjadać! :D
Już się nie mogę doczekać pierwszych tego typu notek. A Wy? :)
Rewelacyjne fartuszki pochodzą ze strony Nadzwyczajki 
Buziaki :*

wtorek, 26 maja 2015

Garnitur na każdą okazję

Już zaczynam odczuwać ogrom dwutygodniowych zaległości związanych z brakiem systematyczności w prowadzeniu bloga. Także- jeżeli tylko czas mi na to pozwoli możecie spodziewać się nawet kilku notek dziennie! Postanowiłam tak to wszystko poprowadzić, żeby posty, o których chciałam Was poinformować podczas nieobecności mojego komputera nie stały się nudne i niezbyt aktualne. Tak więc ogłaszam wielki szał na fioletowym-sercu! Ale spokojnie! Dam radę... bo jak nie ja, to kto? ;)

Jak wiecie zaczęłam współpracę z wydawnictwem Dwie Siostry ... postanowiłam, że nie tylko dla mnie będzie to radość, ale również dla mojego (najwspanialszego, najukochańszego, najpiękniejszego i gwarantuje Wam, że najlepszego dziecka jakie udało mi się poznać!) Tymona. Postanowiłam, że nie będę ograniczać się jedynie do książek, które mogą znaleźć się u mnie, ale także w biblioteczce Tymka. Ciężko mi się zawsze rozstaje z książkami, ale niektóre wiem, że sprawdzą się bardziej w rączkach małego dziecka. Tak było z książeczką Garnitur na każdą okazję . Jeżeli posiadacie małe dziecko lub macie takie w rodzinie, to naprawdę gorąco polecam! 

Standardowo najpierw książkę przeczytałam mojej koleżance i ogromna powtarzalność na każdej stronie miała swój urok, ale z racji tego, że wiedziałam jak się skończy było mi straaaasznie nudno czytać w kółko to samo. Okazało się, że nawet grafiki, ze wszystkich książek, które widziałam od Dwóch Sióstr, okazały się najgorsze. 
Jednak nie poddałam się i książkę przeczytałam. Okazała się naprawdę niesamowita! Strasznie mi się spodobała... chociaż co do grafik nadal miałam pewien niedosyt.

Wszystko jednak się wyjaśniło, kiedy z Sopotu do elbląskiego fioletowego pokoju zawitało małe dziecko, dla którego największą frajdą jest pokazywanie gdzie jest piesek, jak robi kotek lub krówka. Z pozoru dziecinne i wcale nie takie fajne grafiki okazały się dla prawie dwuletniego dziecka rewelacyjną zabawą. Poza słuchaniem ciekawej i bardzo prostej historyjki był niesamowicie oczarowany ogromem kolorów lub kilkudziesięcioma psiakami na jednej stronie.
I właśnie w tamtym momencie doceniłam tą książkę jeszcze bardziej! I teraz z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że naprawdę gorąco ją polecam... ale nie tak jak polecałam wcześniej. Nie dla dorosłych, którzy chcą zachwycać się grafikami. Polecam Garnitur na każdą okazję osobą, które mogą radość z niej czerpać wraz z dzieciakami! Ponieważ to naprawdę niezła zabawa! :)
Tymon-czytelnik jeszcze kilka razy tutaj zawita. Tak więc przyzwyczajajcie się do nowego gościa na fioletowym-sercu ;)
Buziaki :*
ps jadłam dzisiaj pierwsze truskawki w tym roku! ♥

Aniela

Hejeczka! :D
Wczoraj całą noc spędziłam na przerabianiu, wybieraniu i wysyłaniu zdjęć. Ostatnio wybrałam się z Anielą w bardzo słoneczny dzień na wysepkę na skrzyżowaniu w centrum miasta. Było mnóstwo śmiechu! Wszyscy się na nas patrzyli, a my zadomowiłyśmy się w te kilka godzin na kawałku trawy z pięknym różowym, owocowym drzewem. Postanowiłyśmy, że następnym razem przyjdziemy tam na piknik! :D Zdjęcia z Anielą, moim zdaniem, są zawsze udane. Tak więc znów dzielę jej zdjęcia na kilka ( chyba dwa) posty. Jeżeli uda mi się je przerobić do końca- reszta pojawi się jutro :)
Zapraszam do oglądania:
 I jak? Buziaki :*

poniedziałek, 25 maja 2015

Uważaj!

Hejka! :)
Mój laptop powrócił. Teraz, jak już wspominałam, notki będzie pisało mi się o wiele przyjemniej - także zapraszam tutaj już codziennie! Planuje tutaj tyle zmian, tyle nowości, że naprawdę warto! Zaczynam od jutra, bo dzisiaj padam na twarz!
Z moją najcudowniejszą Wiktorią wylegiwałam się dzisiaj w słońcu na łące pełnej stokrotek! wow! Robiłyśmy bukiety, wianki.... i czułam się jak małe dziecko leżąc na brzuchu i gadając o takich zwykłych przyziemnych, jak i tych sprawach z wyższych sfer! ;D 
Fajnie! Fajnie jak jest słońce! Od razu chcę się bardziej żyć! :)
Jak tam przygotowania do Dnia Matki? Ja już mam schowany bukiecik ze stokrotek... bo jak inaczej? ;)
Buziaki! :*