wtorek, 30 czerwca 2015

filmowy czerwiec

Wiem, wiem... nie można kłamać, a ja już na wstępie to zrobiłam. Filmowy czerwiec nie ma nic wspólnego z moim szóstym miesiącem roku, ponieważ filmów w nim nie było wcale. I tak- to też wiem, to właśnie na wakacje potrzebujecie najwięcej filmów, ponieważ dopiero wtedy macie czas i ochotę na siedzenie w domu przed komputerem oglądając ambitne ( lub mniej ambitne ) zaległości. Ja to wszystko rozumiem, tylko że ja jestem zupełnie inna.... nie powinno Was już to dziwić! ;) Tak, w wolne nie oglądam filmów, nie odpoczywam, a biegam cały czas coś robiąc, czytam mnóstwo książek, spotykam się ze znajomymi i umiem żyć bez komputera. Dziwne? Może troszkę, ale bardzo to lubię! I jeżeli komuś teraz w oku kręci się łza i chce mi wykrzyczeć w twarz jak bardzo mnie nienawidzi, bo czekał cały miesiąc na filmową notkę- to jestem gotowa na ten atak. Jednak na swoją obronę odsyłam Was do filmówek z innych miesięcy- jestem przekonana, że nie nadrobiliście wszystkiego, a dużo filmów jest godnych polecenia! ;) 
W lipcu bez dwóch zdań zrobię chociaż trzydniowy maraton na balkonie Pod słonecznikiem, więc troszkę rzeczy nadrobię i minimum dziesięć filmów na lipcowe konto się zapisze! Także nie płaczcie... od września wrócę do formy! ^^
I mam plan powrócić do kina! Coś ostatnio kiepsko mi to wychodziło. Od września zaczynam już powrotne interesowanie się nowościami, oglądanie ich i pisanie Wam o tym! Zobaczycie, wszystko będzie ekstra! ;)
A teraz mogę pochwalić się moimi dwoma filmami, które obejrzałam w tym miesiącu JUHU! Na pocieszenie powiem, że to bardzo dobre filmy! Więc od razu dwa możecie zacząć sobie oglądać ^^


 1. PIĘKNY UMYSŁ- trochę było śmiechu podczas oglądania filmu, ponieważ widzieliśmy go całą klasą na lekcjach matematyki. Matematycy to strasznie dziwne stworzenia i co chwilę padało pytanie do naszej nauczycielki O jej! Na studiach też pani miała takich dziwnych ludzi?! Na co odpowiedź zawsze padała twierdząca ^^ Ja ludzi rozumiejących ten przedmiot podziwiam i wielbię, ale wolę zostać jednak przy pędzlu i farbach! ^^ Film rewelacyjny i zapewne wszystkim dobrze znany. Jeżeli ktoś jeszcze nie widział- to baaaaaaardzo polecam! :D

2. FUNNY GAMES U.S. - obejrzałam, bo jakoś tak koleżanka mnie bardzo zaciekawiła filmem, a przede wszystkim pięknymi kadrami. Troszkę tymi kadrami się zawiodłam, ale mimo wszystko to dobry film. Bardzo dziwny, ale dobry. Do obejrzenia i do zadania sobie pytania ALE CO?! o.O Aktualnie czaję się na obejrzenie oryginału. Podobno identyczny, tylko starszy i z innymi aktorami ;) POLECAM! ;)

No i tyle!. To najkrócej pisana filmowa notka! Trochę mi się to podoba, ale mimo wszystko wolę oglądać więcej! ;)
 Czy ktoś z Was pierwszy raz może napisać, że widział wszystko?! ;D 
Czekam na taki komentarz! ^^
Buziaki! :*

Obiad w restauracji dla samotnych

Hejka! :)

Obiad w restauracji dla samotnych to powieść jakich czytam mało, a które zazwyczaj sprawiają mi przyjemność. Spokojne, pełne problemów, prawdziwe i bardzo wciągające. Tu bez problemów również się nie obyło... tak naprawdę problem był głównym tematem. Losy rodziny opisywane z perspektywy każdego jej członka. Płynnie poprowadzona fabuła pozwoliła czytelnikowi zapoznać się z przekrojem całego życia matki i jej trójki, bardzo różnych od siebie, dzieci. 

Strasznie długo zastanawiałam się co by tu powiedzieć o okładce. Nadal nie wiem, ale chyba jestem bardziej nastawiona pozytywnie, niż negatywnie- a to ważne. Tak jakoś wydaje mi się, że tego typu książki zawsze mają dosyć dziwne graficzne wcielenia i ta dziwność idealnie się tutaj wpasowuje... jeżeli wiecie co chcę powiedzieć! ;)

Książka na wakacje jak najbardziej! Na plażę, w góry, do łóżka, na kocyk, na piknik! Polecam serdecznie.

A ja ostatnio chyba przestałam umieć pisać o książkach. Są wakacje- nie można tak dużo czasu spędzać przed komputerem, więc krótkie notki chyba są pożyteczniejsze! ;) 

CZYTAJCIE DUŻO KSIĄŻEK! Dużo czasu jest!! ;)
Buziaki! :*

poniedziałek, 29 czerwca 2015

D.E.S.I.G.N.

Hejka! :)
Wczoraj HEY dało czadu! Było rewelacyjnie i fantastycznie...chociaż stojąc bardzo blisko sceny wydawało mi się, że to dopiero za mną ludzie dobrze się bawią. Dziwi mnie za każdym razem, kiedy ludzie, którzy nie znają zespołu pchają się do pierwszych rzędów, a później stoją i nic nie robią! Jak to możliwe?! Pewnie, zdarzało mi się być na koncertach, które dopiero odkrywałam- ale to chyba żaden problem bawić się na takich wydarzeniach równie dobrze! No ale cóż, świata nie zmienię. Ja bawiłam się dobrze. HEY zaśpiewało swoje największe hity i kurde! Kocham ich! :D

Dzisiaj książka, na której przeczytanie trochę czekałam. Już jakiś czas temu usłyszałam o książeczkach dla dzieci z serii S.Z.T.U.K.A. Swego rodzaju przewodniki dla najmłodszych są oprawione świetnymi ilustracjami. Książka aż pęka w szwach od kolorów, obrazków, tekstu, informacji i inspiracji. Ja jestem w stu procentach zakochana i czytałam ją z zachwytem. Wymienione są rzeczy wszystkim bardzo dobrze znane, które wydaje się, że istnieją od zawsze. To niesamowite, że ktoś kiedyś wstał i wpadł na pomysł ich stworzenia! Rewelacja! Zachwycam się designem coraz bardziej, a myślałam, że już bardziej nie można! Bo wiecie.... ostatnio już jestem w dwustu procentach pewna, że to właśnie tą drogą chcę podążać. To taka piękna droga! :D 
Bardzo serdecznie polecam książkę każdemu z Was! Naprawdę mnóstwo inspiracji! :)

I wiem... pewnie jestem strasznie dziwna, ale właśnie zbieram 300zł na wyciskarkę do owoców Juicy Salif. Od jakiegoś czasu jestem w niej po prostu zakochana! ;D Powiem Wam jak kupię- ale będę wyciskać owoce, hohohoh! ^^

Więcej chyba nie umiem dzisiaj o niej napisać. W sercu mam wielkie uwielbienie dla tej książki i mam nadzieję, że to czujecie ^^

A ja choruje nadal!
Buziaki! :*

niedziela, 28 czerwca 2015

lekki koktajl owocowy!

Hejeczka! :)
Na razie moje wakacje są takie jak lubię tj. całkowity brak wolnego czasu na siedzenie w domu! Jeżdżę, zwiedzam, odpoczywam, jem, robię masę rewelacyjnych rzeczy z fantastycznymi ludźmi. Aktualnie zbieram się na koncert HEY w Elblągu. Już chyba ostatnio mówiłam, że zaczynam baaardzo lubić moje miasto? :) Może nawet tu zostanę?!... nie no, nie żartujmy sobie!

Dzisiaj trochę jedzeniowo znów. Z racji wolnego mogę trochę poszaleć . Od zawsze koktajle domowe kojarzyły mi się z dodawaniem mleka, ale ostatnio uznałam, że to całkowicie nie wakacyjny napój. Kilka dni temu z koleżanką zakupiłyśmy kiwi, brzoskwinie i banana oraz wodę i zrobiłyśmy naprawdę przepyszne lekkie koktajle. Trochę kwaśne, ale w niczym to nie przeszkadzało! ;)

Proporcje na cztery duże szklanki
4 kiwi
2 brzoskwinie
1 banan
ok. 3 szklanek wody ( według uznania)
Owoce kroimy. Blendujemy i dodajemy wodę. Ilość według preferencji gęstości Waszych ulubionych koktajli! :D

No i tyle. Uciekam, bo już na mnie czekają! 
Buziaki! :*

piątek, 26 czerwca 2015

pizza z bakłażanem

Hejeczka! :)
Dzisiaj już nawet od rana nie musiałam iść do szkoły, bo zakończenie roku miałam wczoraj. Od rana robię trochę rzeczy, a wieczorkiem jadę nad morze! Chora, bo chora, ale mam w planach na to nie zwracać uwagi. Wakacje są zbyt krótkie żeby teraz leżeć w łóżku! 
Wczoraj wieczorem, na dobre rozpoczęcie dwóch wspaniałych miesięcy zmotywowałam się w końcu do powielenia smaku z ostatniego wypadu do Rzymu. Mianowicie włoska pizza z bakłażanem. PRZEPYSZNA! Zmodyfikowałabym jedynie troszkę ciasto,a reszta idealnie komponowała się z tą, którą jadłam w dzień wylotu do Polski. 
Przepisem na pizze inspirowałam się oczywiście z bloga burczymiwbrzuchu.pl i własnymi pomysłami. Zapraszam do zapoznania się z przepisem! :)

CIASTO
300 g mąki pszennej
14 g suszonych drożdży
łyżeczka soli
łyżeczka cukru
czubata łyżka ziół prowansalskich 
200 ml letniej wody
2 łyżki oliwy

PESTO Z SUSZONYCH POMIDORÓW
6 suszonych pomidorów
2 łyżeczki koncentratu
2 łyżki oliwy z suszonych pomidorów
ząbek czosnku
świeżo mielony pieprz
sól

SKŁADNIKI NA PIZZE
2 małe pomidory
1/2 bakłażana
oliwki
mozzarella 
czosnek 

Jak wykonać pizze znajdziecie na stronie u dziewczyn. Wierzę, że zamienniki będziecie umieli sobie podstawić doskonale pod składniki, których ja w swojej pizzy nie używałam! ;) KLIK

MNIAM!
Jakie plany na dzisiaj? :) Buziaki! :*

czwartek, 25 czerwca 2015

muzyczna siódemka

Hejka! :)
Dzisiaj muzycznie, trochę lipnie... no ale siódemka się długo zbierała, w końcu się uzbierała - więc piszę! :D No to zaczynamy! Z miłą chęcią posłucham również co wy odkryliście w ostatnim czasie, jestem bardzo ciekawa- piszcie w komentarzach! :)
1. MĘSKIE GRANIE 2015r. na premierę czekałam bardzo. Niestety byłam w Rzymie, więc wysłuchałam jej kilka dni po... i muszę Wam powiedzieć, że to jest świetne! Każda piosenka Męskiego Grania jest rewelacyjna. W tamtym roku zrobili coś tam mocnego ( Elektryczny ), że pewnie ciężko będzie kiedykolwiek to pokonać, ale w tym roku jest dobrze! Nie ma lipy. Lipa jest jedynie dlatego, że w tym roku, kiedy bardzo chciałam pojechać na ten koncert do Gdańska- nagle go nie ma! Co za niesprawiedliwość!
2. Kodaline... to taki zespół, którego jakoś tak nie chcę, a co jakiś czas słucham. Wszyscy chyba mają na niego teraz szał, co?! ;) Ostatnio usłyszałam piosenkę Talk. Bardzo ładna! Polecam również remix- KLIK 

3. Mateusz Krautwurst Gdzieś pomiędzy - mam jakąś dziwną słabość do tego człowieka. Słuchałam tej płyty tylko raz, ale znalazła się na mojej liście, a ja już później z niej nic nie usuwam.... więc jest! Ciekawscy niech słuchają! :D
4. LESKI - przepiękne moje odkrycie ostatniego czasu! Wspaniały głos, wspaniałe teksty, rewelacyjna muzyka i wszystko składa się na płytę idealną! .... no a poza tym ten koczek! Ah! ♥ Polecam naprawdę bardzo! BAAAAAAARDZO!
5. Mister D z piosenką KINGA - cóż to za rewelacja! :D Polecam
6. MĘSKIE GRANIE Wszyscy muzycy to wojownicy tak długo widziałam ten obrazek przy proponowanych piosenkach na youtube i nigdy mnie nie zaciekawiła! Aż nagle posłuchałam jej przypadkiem na spotify! REWELACJA!!!! ♥
I siódemka, to już standardowy niewypał! Jak można!? NAUCZ MNIE to najgorsza piosenka, która słyszałam i która mi weszła w głowę ostatnimi czasy! Stacje radiowe- proszę, przestańcie mi to robić! Poza tym... co to w ogóle za makijaż, co to za fryzura. Sto procent nie! NIE NIE NIE! KONIEC.

To tyle. buziaki! :D
A JA MAM WAKACJE! ^^

wystawa

Jejku!
Wiecie co... mam gorączkę i umieram! Ból gardła i głowy to najgorsze co może istnieć, tym bardziej w ostatni dzień szkoły! Od wczorajszego wieczora leżę w łóżku i mam nadzieje, że do jutra mi przejdzie ( na co się nie zanosi ). Być chorym w wakacje to totalna abstrakcja! :o Chyba nigdy nie byłam, a Wy? :)

Wczoraj od ósmej rano w Światowidzie moja klasa miała montować wystawę końcoworoczną. Nie wiem jakim cudem wydawało mi się, że będzie to fajne zadanie! Nawet nie zdajecie sobie sprawy jakie to trudne. Mam nadzieję, że już nigdy nie trafi mi się wieszanie prac na ściany, w których nie ma gwoździ ( proces wieszania ich na linkach, to totalny koszmar! ^^ ). Ja najpierw walczyłam ze swoim organizmem i nie zwracałam aż tak wielkiej uwagi na zawroty głowy i okropne samopoczucie.. ale później doszło jeszcze całkowite zmęczenie i wymiękłam. Niestety. 

Dzisiaj chyba odbiorę jedynie świadectwo i wyjdę. Nie mam ochoty patrzeć na te prace! ^^ Ale Wam serdecznie polecam odwiedzenie Światowida. Znajdziecie tam dość dużo moich prac, jak i również mnóstwo innych ciekawych i naprawdę bardzo dobrze wykonanych obrazów, rzeźb, grafik i fotografii! Tak sobie myślę, że gdyby nie to doświadczenie moje życie byłoby bez sensu. Poszłabym później w wielki świat sztuki i uważałabym, że montowanie wystaw jest fajne, a wszyscy by się ze mnie śmiali! Hahaha. Także- wszystkie doświadczenia uczą.
A Wy już ode mnie pamiętajcie- to wcale nie jest ciekawa robota. Tym bardziej jak chodzi się do tak dobrej szkoły, gdzie najchętniej nauczyciele wystawiliby przynajmniej połowę wszystkich prac z całego roku. Okey- jest nas bardzo mało.... ale mimo wszystko, to bardzo dużo prac ^^

Zapraszam, bo naprawdę będzie co oglądać. Jeżeli ktoś chciałby przyjść na uroczyste otwarcie, to zapraszam na 18.00 do Światowida w Elblągu. Wystawa czynna jakoś bardzo długo, podobno do sierpnia. Polecam! :)

Buziaki!:*

środa, 24 czerwca 2015

Dlaczego pięciolatek nie mógł tego zrobić?

Hejka! :)
DZISIAJ ZNOWU KSIĄŻKA! :) Mówiłam, że czeka mnie kilka przepięknych paczek z przesyłkami. Właśnie zaczęły przybywać do mojego domu, a mi buzia z radości się nie zamyka! Przepiękne, bardzo kolorowe wydane albumy i książki. Gorąco polecam każdą z nich ( nawet z samej wizualnej strony, jeszcze wszystkich nie udało mi się przeczytać! ) i zapraszam do odwiedzania mojego bloga często, bo niewątpliwie o wszystkich książkach napiszę słów parę :)

Na pierwszy rzut idzie PRZEWODNIK PO SZTUCE WSPÓŁCZESNEJ Dlaczego pięciolatek nie mógł tego zrobić? Zapewne dość często zadajecie sobie to pytanie patrząc na twórczość artystów naszych czasów. Pod lupę idzie stu artystów i ich prace. Każdemu artyście poświęcone są dwie strony, na których zawiera się bardzo dobra wersja dzieła ( tak mi się przynajmniej wydaje, że dobra. Niestety nigdy nie miałam możliwości widzieć ich na żywo. Jeżeli ktoś chciałby mnie zabrać do Nowego Jorku, to ja naprawdę z miłą chęcią! Możecie mnie zabrać i zostawić w MoMA na tydzień, a później przyjść po mnie i wrócić ze mną do Polski! Kto chętny? Proszę... ) , informacje o artyście i konkretnej pracy, miejsce, w którym praca się znajduje, wymiary, technika. Czasami pojawiają się ciekawostki no i oczywiście przy każdej pracy znajduje się odpowiedź na pytanie- dlaczego pięciolatek nie mógł tego zrobić?! 

No i cóż... ten ostatni punkt, a zarazem tytuł książki jest tutaj najsłabszą częścią! Z wielką przyjemnością zapoznawałam się z dziełami jak i ich krótkim opisem. To było naprawdę ciekawe! Gdyby na wystawach sztuki współczesnej obok pracy wypisane było kilka słów wyjaśnienia świat stałby się piękniejszy! Niewątpliwie więcej osób polubiłoby tą - bardzo ciężką- sztukę. Oczywiście, rozumiem, że artysta zostawia naszej wyobraźni niesamowite pole do popisu... ale kurde. Ja oglądając wystawy chciałabym wiedzieć co ten artysta miał na myśli?! Brak tytułu w żadnym razie w tym nie pomaga! A wręcz niesamowicie mnie irytuje! Także apeluję- krótkie notatki przy tytule byłyby znakomite! :D 
Odpowiedź na pytanie prawie za każdym razem była przesadzona. Czy autorka książki naprawdę myśli, że małe dziecko mogłoby namalować Krzyk, zrobić dużą instalację lub namalować puszkę zupy Campbell? Podaję tutaj tylko trzy przykłady, ale jest ich niesamowicie dużo! Jak można porównywać niektóre dzieła do prac dziecka!? Rozumiem, jest wiele takich, które doprowadzają do białej gorączki ludzi, którzy sztuki nie rozumieją... ale bez przesady! Nie wrzucajmy do jednego kosza wszystkich artystów, którzy nie trzymają się kurczowo odtwarzania rzeczywistości na swoich obrazach. Nie powiem- przez całą książkę mnie to wkurzało, ale te wspaniałe krótkie notatki i prace ratowały sytuacje ;)

Jakiś czas temu mój Pan od malarstwa zadał nam prace miesięczną. Mieliśmy namalować abstrakcje. Wszyscy uważali, że to banalnie proste, namaluje się w pięć minut i szóstka do dziennika wpadnie. Nawet sobie nie wyobrażacie jaki to był ogromny wysiłek, kiedy już się wzięło pędzel, wybrało kolory farb i nagle miało się totalną pustkę! I co teraz? Co zrobić? Muszę Wam powiedzieć, że abstrakcje wyszły słabiutkie, a kiedy nauczyciel pytał nas czego się nauczyliśmy każdy odpowiadał, że niczego, a jedynie zmarnowaliśmy farby, które tanie wcale nie są! Idiotyczny pomysł takie miesięczne!
Czy rzeczywiście idiotyczny? Przyznaję się bez bicia, że prawdopodobnie wtedy krzyczałam te słowa najgłośniej... ale po pewnym czasie zrozumiałam ile tak naprawdę mi to dało! Zapewne nawet mój nauczyciel tego nie planował! 
Okey. Sądzę, że nadal niewiele pomysłów miałabym na abstrakcje... ale moja nauka polega na docenianiu abstrakcji w sztuce u innych! Że ktoś miał pomysł! Że komuś się chciało! Że ktoś był na tyle odważny, żeby swoje niezidentyfikowane bazgroły pokazać publiczności i liczyć się z ich ogromną krytyką! Właśnie ostatnio doszłam do wniosku, że dzieło, które znajduje się na okładce książki- przecięte płótno- jest naprawdę bardzo atrakcyjne i z przyjemnością powiesiłabym je w domu! TEN CZŁOWIEK MIAŁ POMYSŁ! Nikt wcześniej tego nie zrobił, a już na pewno nie pokazał tego w żadnej galerii... a on to zrobił! I gratulacje dla niego! 
Oczywiście- fotorealizm zachwyca zawsze wszystkich. Bo jak to tak? Namalować coś co wygląda jak fotografia?! Prawdziwy artysta... No cóż... może i tak, ale przecież prawdziwy artysta nie musi naśladować żadnego innego narzędzia! Sukcesem jest INSPIRACJA rzeczywistością i przelanie na płótno swojej wyobraźni. W mojej klasie najlepsze uczennice już do tego dochodzą. Znudzone suchym przelewaniem rzeczywistości na kartki dają wiele od siebie. I okey, dla człowieka nie interesującego się sztuką, to rzeczywiście może być gorsze, niefajne... " a bo pewnie inaczej nie umie"! Cała tajemnica polega właśnie na tym, że człowiek, który jedynie przecina płótno często ma więcej do przekazania niż ten, który przepięknie maluje kwiaty! A co najważniejsze- ma ogromny warsztat! Tylko jest już znudzony poprawnością.
Pamiętam, że na początku roku pisałam esej na historię sztuki, który bardzo mi się podobał. Wypisywałam w nim wszystkie swoje żale na temat współczesnych artystów i mojego pragnienia powrotu do przeszłości. Aktualnie jestem na etapie całkowitej niezgody z samą sobą, a przecież wrzesień nie był wcale tak dawno! ;) Fajnie tak zmieniać zdanie, na podstawie nowych doświadczeń i zdobytej wiedzy! Fajnie, fajnie! :D

Dopiero z takim podejściem polecam wziąć się za tą książkę. Odpowiedzi dlaczego dziecko by tego nie namalowało będą Was irytować zawsze, a ten kto jest nastawiony na sztukę negatywnie tym bardziej się do niej zniechęci... ale Ci, którzy lubią obserwować malarstwo, fotografię, rzeźbę, czy inne dziedziny w sztuce na pewno wiele wyniosą po przeczytaniu tych dwustu stron! :) A już na pewno jest to świetna okazja żeby zobaczyć wiele ciekawych i niewątpliwie nie wszystkich znanych  dzieł sztuki, które na świecie są bardzo cenione! 

Kurcze no! Polecam. Polecam, bo to naprawdę przepięknie wydana, zawierająca masę informacji i rewelacyjnych prac książka! Pomimo, że może wiele krytykuje, to jednak wydaje mi się, że takie pozycje wydawane są po to, aby wzbudzać różne odczucia! To jest ważne! Chciałabym żebyście dzielili się ze mną swoimi opiniami. Nawet bez czytania książki ( ale z książką lepiej! ^^ ). Co myślicie o tej naszej współczesnej ABSTRAKCYJNEJ sztuce? :)

Ktoś się skusi?! :)
Książkę mogłam przeczytać dzięki wydawnictwu ARKADY! :)
Buziaki :*

wtorek, 23 czerwca 2015

szablony

Hejka! :)
Wiem, że miało być już po jednej notce dziennie, ale tak to już czasami jest, że nachodzi poranek, kiedy mogłabym tutaj dodawać tysiące postów! Wiem, że na blogu jest mnóstwo czytelników starszych ode mnie, ale tych uczących się w szkole chyba też jest dość spore grono? Mówcie jak tam w szkole! Chodzicie jeszcze?! Ja miałam plan chodzić, ale na pierwszej lekcji dzisiaj były trzy osoby- zostałam solidnie zdemotywowana i postanowiłam wrócić do domu porobić coś sensownego... bo ja tak ogólnie bardzo lubię chodzić do szkoły te kilka dni przed końcem roku- ale jak nie ma nawet z kim rozmawiać, to nie! Jutro na szczęście moja klasa montuje wystawę końcoworoczną w Światowidzie ( na którą oczywiście zapraszam! Przypominam- czwartek 18.00 ), więc nudno nie będzie! :) 

Tak więc przed dziesiątą byłam już w domu i postanowiłam w końcu (!) skończyć moje kolejne torby. Tym razem odchodząc od Warhola poszłam w stronę Bansy'ego - jeżeli już takimi ikonami tutaj strzelać! ^^  Może pamiętacie moje ostatnie zdjęcia robione Anieli? Wśród pięknych różowych kwiatów z drzewa owocowego!? Ostatnio czuję niedosyt surowością fotografii. Oczywiście, do końca życia zdjęcia będę robić. Może kiedyś nawet uda mi się pójść z tym dalej niż zostać jedynie przy pasji 
( chociaż pasja najważniejsza! ), ale aktualnie zapoznając się z możliwościami artystycznymi, w których można wykorzystać, dobrą już, fotkę. Tak mnie to zadziwia, zachwyca, że chciałabym to ciągnąć i ciągnąć! :) Tak więc jedno z moich ulubionych zdjęć postanowiłam wyciąć na dwa szablony i odbić na torbach i kartkach! Wyszło rewelacyjnie! Za jakiś czas pokażę Wam efekt końcowy- na razie zastanawiam się nad ustami! ;) A jutro idę na zdjęcia promujące torby- tak więc postaram się je tutaj wstawić. Na vinted oczywiście kilka pojawi się również! :D

Lubię jak mi się chce! Lubię jak się motywuję do działania!
Nie mogę tyle tracić przez to moje koszmarne lenistwo ( jeżeli chodzi o zajęcia szkolne! ) postanawiam poprawę już od września! ;)
Jakie plany na wieczór? Buziaki! :**

Kryminalistka

Hejka! :)
Dzisiaj o książce! O książce bardzo dobrej! Trzymającej w napięciu i baaaardzo wciągającej! Czasami w moim szkolnym autobusie jest tak, że chce mi się spać, jest mi niedobrze, bardzo chcę już być w domu lub po prostu wolę rozmawiać ze znajomymi... ale nie przy tego typu książkach! Rano czekałam na autobus i moment kiedy wsiądę, usiądę i otworzę kolejne strony tej rewelacyjnej historii! 

Zabieg nadawania tych samych imion głównym bohaterom, co imiona autorów książki jest dość częsty i nie zawsze wydaje mi się trafiony. Jednak tym razem było to całkowicie potrzebne i idealnie wkomponowane! Tak bardzo realny opis pozwolił mi uwierzyć, że Joanna Jodełka naprawdę opisuje swoje losy... niezbyt sympatyczne swoją drogą.

Kolejnym plusem jest pisanie z dwóch perspektyw- teraźniejszość pisana w pierwszej osobie oraz przeszłość pisana w narracji trzecioosobowej. To również jest znane, prawda? Ale tym razem było zrobione fenomenalnie! Bohaterka w teraźniejszości tak bardzo nawiązywała kontakt z czytelnikiem, że historia wydawała się jeszcze bardziej rzeczywista! 

Kryminały uwielbiam i za każdym razem czytam naprawdę z wielkim zaciekawieniem. Z racji tego, że przeczytałam ich już dość dużo, wydaje mi się, że umiem już odróżnić coś dobrego, od całkowicie poprawnego. Tak więc z ręką na sercu mogę powiedzieć, że Kryminalistka  Joanny Jodełki moim zdaniem jest kryminałem ponad przeciętnym, a po przeczytaniu nastaje ta przepiękna chwila, kiedy nie można robić nic, ponieważ tak przeżywa się losy fikcyjnych bohaterów! ♥ I za takie chwile uwielbiam książki! Pozdrawiam! :D

Polecam serdecznie! :)
Książkę mogłam przeczytać dzięki wydawnictwu Świat Książki
Buziaki! ;*

poniedziałek, 22 czerwca 2015

Festiwal Polskich Seriali Telewizyjnych

Hejka! :)
Dzisiaj tak szybko kilka słów o moim weekendowym Festiwalu Polskich Seriali Telewizyjnych. W gazetach rozpisywano się ile to gwiazd przyjedzie do Elbląga, na wejściówkach napisane było, że każda projekcja kończona będzie spotkaniem z twórcami i aktorami ( zaznaczam, że liczba mnoga! ). Wszystko zapowiadało się rewelacyjnie! Może nie należę do osób ( już nie należę ), które widząc sławną osobę nie mogą opanować emocji i biegną sobie z nimi robić zdjęcia... albo co gorsza- wydaje mi się, że są to nadludzie, którzy nie mają gorszych dni lub nie wykonują zwykłych czynności. Musze Was uspokoić- jestem normalna! :D O większe emocje przyprawiła mnie jedynie informacja o wizycie Joanny Brodzik na festiwalu ( dożywotnia miłość do serialu Magda M zobowiązuje ! ^^ ) . Spotkanie z aktorami i twórcami wydawała mi się najzwyczajniej w świecie bardzo interesujący wydarzeniem, podczas którego będę mogła dowiedzieć się wielu ciekawych rzeczy. Jak wiecie uwielbiam kino, a rozmowa z aktorami, czy reżyserami mogła mi przybliżyć troszkę ten bajeczny świat zza kulis. 
Program był bardzo obszerny i zapowiadał się znakomicie! Ja niestety na wszystkim być nie mogłam, a jak się później okazało na wszystkim być nawet nie chciałam. Podsumowując, byłam na sześciu spotkaniach. 1) Głęboka woda 2) retrospektywa seriali 3) Czas honoru 4) Na dobre i na złe 5) Dom nad rozlewiskiem 6) Spotkanie z Rafałem Olbińskim.

Pierwszy dzień był jak najbardziej udany. Głęboka woda to rewelacyjny serial, który mam zamiar nadrobić w najbliższej przyszłości! Przyjechała reżyserka oraz odtwórczyni głównej roli akurat w tym konkretnym odcinku. Rozmowa była naprawdę bardzo interesująca i owocna! Rewelacja!! 
Na retrospektywach pojawił się pierwszy polski serial Barbara i Jan - cudo! Również chciałabym nadrobić! , 07 zgłoś się oraz Alternatywy 4 . Nic najzwyczajniejszego. Słaba dość organizacja.. ale nic mi nie obiecywali. Miały być jedynie kulisy i odcinek- i zadanie zostało wypełnione. Ja niestety ze zmęczenia wyszłam w połowie drugiego serialu.

Drugi dzień wymęczył mnie i osobę mi towarzyszącą w stu procentach! Zaczynając od tego, że festiwal mieszał mi trochę plany na wieczór kończąc na wielkim oszustwie tej oto imprezy! 
Na pierwszy ogień poszedł Czas honoru - rewelacyjny odcinek, na dużym ekranie robił ogromne wrażenie. A co później? Później była rozmowa, oczywiście. A z kim? Aktorem, który zagrał w jednym, może w trzech odcinkach, niezbyt znaczącą rolę. Już na początku mogliśmy zapomnieć o poznaniu, a przede wszystkim porozmawianiu z twórcami. I okey- teraz powinnam pojechać po rozmowie równo... ale festiwal na szczęście obronił się zapraszając Bartosza Kasprzykowskiego! Okey, pomijając moją miłość do niego jako Bartka z Magdy M okazał się tak fantastycznym człowiekiem, że mogłabym tam spędzić tysiące lat słuchając tego wszystkiego co mówi! Rewelacyjny człowiek! Naprawdę! 
Później przyszedł czas na Na dobre i na złe , gdzie twórców również nie było i pojawił się aktor.... który raz w serialu wystąpił jako pacjent! Naprawdę?! Akurat tutaj o serialu nie było jak rozmawiać. Już więcej mówiliśmy o Złotopolskich . Piotr Szwedes, to naprawdę bardzo miły człowiek i również pewnie dałoby się z nim porozmawiać... ale no nie. Zbyt dużo tych braków festiwalowych.. Ale zostałam zaproszona na scenę i wygrałam katalog- plus! :D
Chociaż miałam wejściówki jeszcze na dwa spotkania- wymiękłam i wróciłam do domu...

Trzeciego dnia obawiałam się najbardziej, ponieważ świadomość, że w Elblągu miała zjawić się Joanna Brodzik była bardzo radosna... ale zwątpiłam w prawdziwość tej informacji, aż do rana, kiedy to na fp aktorki ukazał się post, że jedzie do mojego miasta! Było świetnie... ale jedynie dlatego, że była Ona. Dom nad rozlewiskiem całkowicie do mnie nie przemawia. Rozmowa nie była ciekawa. Lipa w sumie.
Natomiast o 17.00 rozpoczęło się spotkanie z Rafałem Olbińskim, którzy maluje przepiękne obrazy i tworzy świetne plakaty! Rozmowa była naprawdę interesująca i bardzo się cieszę, że jednak z niej nie zrezygnowałam!♥ To był w sumie najważniejszy i najmocniejszy punkt całego trzydniowego programu- chociaż z serialem mało związanym.

Później podobno odbyła się oficjalna gala, która była rejestrowana dla TVP seriale. Oczywiście na tym pojawiło się na pewno o wiele więcej aktorów. To troszkę żałosne, ale nie mi to przecież oceniać.
Emisja reportażu z Festiwalu Polskich Seriali Telewizyjnych planowana jest na środę 24 czerwca o godz. 14.40 oraz na sobotę 27 czerwca o godz. 13.50 w TVP1

No i cóż. Zawiedziona jestem potwornie, ale kilka pozytywnych momentów było! :) Oczywiście za rok, jeżeli festiwal znowu się odbędzie również się na niego wybiorę, bo nie chciałabym żałować, że coś mnie ominęło. Te dwa lata będąc jeszcze na miejscu mogę poświęcić jeden weekend w roku. A nóż za rok będzie fenomenalnie!? :D

Był ktoś z Was? Jestem ciekawa Waszych opinii :)
Buziaki! :*

niedziela, 21 czerwca 2015

inspiracje niedzielne- podsumowanie miesiąca.

Hejeczka! :)
Z racji tego, że dzisiaj jest niedziela mam dla Was trochę niedzielnych inspiracji... w tym tygodniu troszkę zmienionych! Już od jakiegoś czasu o tym myślałam, tak więc wydaje mi się, że szybko mi się nie znudzi! ;) Z braku jakichkolwiek innych stron, na których opisuje się swoje życie tj. youtube, twitter, a przede wszystkim Instagram- postanowiłam, że tak jak ze wszystkim, wrzucę tą stronkę do jednego worka z moim blogiem. Przez to, że na fioletowym sercu można przeczytać o mnie już tyle, że więcej nigdzie się nie da nie mam jakoś zbytniej ochoty powielania tego wszystkiego na innych stronach. Tym bardziej nie interesuje mnie wyciąganie co chwilę telefonu, aby zrobić zdjęcie, przerobić i wstawić z hasztagami. Jednak od marca mam przecudowny telefon! Zawsze tym małym, niezbyt dobrym aparacikiem robiłam zdjęcia- ale teraz kiedy aparat jest dość dobry ciągnie mnie do tego jeszcze bardziej! ;) W tym miesiącu jakoś ubogo, ale postanawiam, że w ostatnią niedzielę miesiąca będą pojawiały się takie Instagramowe podsumowania. Nie wiem, czy wszystko można w ty nazwać inspiracją, ale postaram się żeby nie było to dla Was jedynie suchym oglądaniem zdjęć, ale również jakimś swego rodzaju kopniakiem do.... nawet do pójścia do sklepu po truskawki! ^^ No to jedziemy! A w komentarzach jak zwykle czekam na informację, czy taki pomysł Wam się podoba! :D


1. Czerwiec oczywiście stał pod znakiem RZYMU! Przepięknie, chociaż jakoś dziwnie. Nie umiem tego opisać... ale pisałam co nie co w notce o tym mieście. Taki jakiś mały, brudny! Jedak tym razem nie to było najważniejsze! ;) Z sesji zdjęciowej ślubnej jestem mhy.... zadowolona? Zrobiłam kilka małych perełek, tak więc mogę uznać, że jestem zadowolona! :D Pokazałabym je tutaj... ale to jakoś zbyt osobiste chyba. Nie będę więc tego robić! ;) Jednak jakby ktoś potrzebował sesji ślubnej- to polecam się! ^^ Jak śluby to i wesela.... koleżanka namówiła mnie na czerwone usta, przepiękna matowa szminka z INGLOTA ( polecam! ) jedna ja chyba najlepiej czuję się niestety jedynie w pomalowanych rzęsach. Mam nadzieję, że niedługo mi się zmieni, bo czerwone usta są przepiękne! ♥
2.3. JEDZENIE JEDZENIE JEDZENIE! W tym miesiącu trochę pojawiło się go na blogu! Co prawda na razie słuch o Alicji zaginął, ale nie przejmujcie się- jeszcze się pojawi! :D


1. Płyt tyle pięknych w moim fioletowym pokoju ostatnio! Tyle poznawania, tyle cudowności! Empik aktualnie ma piękne promocje, więc polecam! Mi przejrzenie całej promocyjnej oferty zajęło ponad godzinę. Później kolejną godzinę poświęciłam na usuwanie zakładek z płytami, których kupić nie będę mogła za jednym razem ( no cóż... 50 płyt na raz byłoby ciężko! ^^ ). Poza tym w końcu zmotywowałam się do zmiany wyglądu bloga ( tak , wiem- jeszcze nagłówek! ), z którego jestem bardzo zadowolona! ... no i inspiracją do mojego życia od zawsze jest moja Wiktoria ( inna niż o której zawsze wspominam! ^^ ) . 
2. W tym miesiącu jakoś mało, chyba niezbyt przywiązywałam uwagę do stroju- ale za miesiąc takich zdjęć pojawi się więcej! Przepiękne czerwone spodnie z wysokim stanem- do końca życia będę ich fanką! ♥ I koronkowy żakiecik od babci- fantastyczna sprawa! :D
3. Mój czarny kapelusz zakładany jedynie w domu, ponieważ jakoś wstydzę się w nim chodzić. Też tak czasami macie? Eh! ^^ Inspiracją jedna z największych są również moi dziadkowie! Tak bardzo we mnie wierzą, tak im na mnie zależy! I chociaż wiem, że im się nie chce, to przychodzą na wystawy, na które ich zapraszam, wspierają, cieszą się.... i pozują do prac, które są później wystawiane! ;D ( na zdjęciu malutka próbeczka, później wstawię Wam tą pracę w pełnym kadrze zdjęcia- ponieważ jest to chyba moja najlepsza praca! Jestem z niej bardzo zadowolona! ) I zdjęcie rodem z PRL-u moich koleżanek i podkładu introligatorskiego! ^^

1. Przepiękna etykietka żelu pod prysznic! ♥ Przepięknie pachnie, wygląda- niczego więcej nie trzeba! Polecam! :) + kocham moje rolety! Ostatnio obudziłam się o szóstej i te przepiękne prześwity światła zmusiły mnie do wstania... żałuję jedynie, że mój aparat podróżował jeszcze po Rzymie- ale spokojnie. Już go mam- światło będzie jeszcze nie raz! :D
2. Teatr po raz kolejny zawitał w moim pokoju! Jestem na maxa zadowolona z tych zdjęć, dumna z siebie! Mogłabym patrzeć na te fotografie godzinami! ^^ + Festiwal Polskich Seriali Telewizyjnych, coś nie gra, ale trochę uczy, wiele się dowiedziałam. O tym może już jutro. No i jedna z największych inspiracji! Książki, które dostałam z wydawnictwa Arkady! Piękne, aktualnie czytam! ♥
3. Galeria Kania i piękne niebieskie, szklane balony, które można powiesić i wyglądają jakby latały! Poza tym własnoręczne zabawki i piękny wazon z ważką! ♥ + rewelacyjny sklep English Home, w którym kupiłam jeden z najpiękniejszych prezentów urodzinowych! Rewelacyjne różowe lustro jak dla księżniczki! Sama bym się skusiła! :D

Zdjęcia można powiększyć poprzez kliknięcie w jedną z trzech zlepek! :)
Czekam na komentarze, a ja uciekam na spotkanie z Joanną Brodzik!
Buziaki! :*

sobota, 20 czerwca 2015

Z wydarzeń marzeń

Hejka! :)
Miałam napisać jedynie o wystawie końcoworocznej, ale postanowiłam, że troszkę przeszperam internet i może znajdę dla siebie coś jeszcze ciekawego. Znalazłam oczywiście tony fantastycznych rzeczy. Nie wiem czy dobrze się stało, bo teraz tylko mi smutno, że wszystkiego nie uda mi się odwiedzić! Eh! No ale dobrze... za chwilkę wakacje! Będę w kolejnych lipcowych wydarzeniach uczestniczyć! :D
Dzisiaj krócej niż w ostatniej notce, ale równie ciekawie! :D
1. Tak jak już zaczęłam mówić- WYSTAWA KOŃCOWOROCZNA MOJEJ SZKOŁY!!! Po bardzo pozytywnym odebraniu prac z sita jestem ciekawa co będzie przedstawione tym razem w drugim kinie! ;) Zapraszam wszystkich serdecznie na wystawę 25 czerwca o godzinie 18.00 w Światowidzie. Będzie różnorodnie i niewątpliwie będzie przepięknie i twórczo! :)

2. Post pojawia się już o dziesiątej, ponieważ od 11 do 14 w Gdańsku na ulicy Zielonej odbędzie się Pchli Targ! Każdy kto chce może wyjść z kocykiem i sprzedać swoje graty, które dla innych mogą być niesamowitymi dziełami idealnymi do domu! :D Ja miałabym w planach wyjechać tam- przecież to blisko! Niestety już mam inne artystyczne plany, o których poniżej będziecie mogli przeczytać! :) Jakie to jest niesprawiedliwe! Niektórzy nie robią nic i mieliby czas żeby zrobić coś fajnego... ja fajnych rzeczy robię za dużo i najzwyczajniej w świecie nie starcza mi na wszystko czasu! :<

3. Tauażowy POP-UP Traffic Design... w mojej szkole jest trend na tatuaże. W klasie mam już całkiem sporo tatuażowych ludzi i z tego co słyszę tylko na nich się nie skończy. Może to i fajne, ale ja tego nie czuję. Nie ciągnie mnie do tego w ogóle. Prawdopodobnie jest to spowodowane całkowitym paraliżem przed bólem, ale no nie- nigdy nic nie zrobię sobie na skórze na stałe! Dwutygodniowe wakacyjne tatuaże z henny mają klimat! ;D Ale mimo wszystko akcja Tauażowy POP-UP Traffic Design jest jak najbardziej słuszna! Kilku artystów ( np. Hakobo- jego projekty to kurcze... nawet ja bym chyba chciała sobie wytatuować... nie no dobra, może nie. Ale jakbym dostała taki projekt tatuażu na kartce to bym się baaardzo cieszyła! Rewelacyjny artysta! Niewątpliwie to będą przepiękne tatuaże i ludzie, którzy będą mogli je na sobie nosić będą szczęściarzami- oczywiście o ile tak do tego podejdą! ;) Z racji dużej ilości zainteresowanych trzeba się zapisywać- więc polecam odnaleźć na fb wydarzenie, tam wszystko jest podane! :D Wszystko odbędzie się w tę niedzielę w Gdyni :) 

4. Na małej ilości wykładów ze sztuki jeszcze byłam, żeby mogło mi się to znudzić, dlatego chłonęłabym garściami każdą możliwość uczestnictwa w takich wydarzeniach ( i oczywiście jeżeli mi się udaje być tak właśnie jest- siedzę jak zaczarowana! ) 20 czerwca w Gdańsku na ul Dolnej odbędzie się Pogawędka o sztuce w DOMu z dr Hubertem Bilewiczem. Wykład z tematem " Śmieci artystyczne ".

5. W Gdyni o 17.00 25 czerwca ( znowu nie mogę być, bo znowu mam inne artystyczne wydarzenie! -.- ) odbędzie się dyskusja na temat książki... którą ostatnio recenzowałam na fioletowym-sercu " Wzornictwo i emocje. Dlaczego kochamy lub nienawidzimy rzeczy powszednie ". Książka rewelacyjna! Na razie udało mi się o niej rozmawiać jedynie w monologu- zachęcając ludzi do przeczytania jej lub pisząc Wam o tym- nawet nie wiecie jak bardzo bym chciała spotkać się z ludzi, którzy tak samo jak ja są nią zajarani! No ale cóż.... polecam Wam! Ja nadal będę żyć w swoim monologu! ;)

6. 18 czerwca do 5 lipca w Gdańsku O_TU odbędzie się wystawa komiksu Agnieszki Szczepaniak. Artystki nie znam, ale po zobaczeniu jej kilku prac jestem jak najbardziej na tak! Więc polecam serdecznie. Wystawa będzie otwarta jeszcze w wakacje- więc niewątpliwie się wybiorę :D HURA!

7. KOLEJNE TATUAŻE! Jakoś tak dzisiaj na nie trafiam... tak więc o nich piszę. Tym razem w Elblągu w niedzielę w Studiu Tatuażu na ul. Płk. Dąbka wygrać będzie można darmowy tatuaż! Z tego co wiem- nie jest to zbyt tanie upiększanie swojego ciała- także takie akcje jak najbardziej wskazane, jak ktoś się nie boi ;) 
8. W piątek odbył się wernisaż wystawy " Palindrom ". Wystawa zbiorowa... bardzo ciekawa- poczytajcie na fb, na wydarzeniu i weźcie udział! Naprawdę warto!!Sopot. Państwowa Galeria Sztuki :)

9. Najdziwniejsza rzecz na świecie jaka mogła się stać!Festiwal Polskich seriali Telewizyjnych W ELBLĄGU! Pierwsza w Polsce, pierwsza w Europie i to W ELBLĄGU! Dziwne rzeczy się dzieją.. ale dzięki temu właśnie odebrałam mnóstwo darmowych wejściówek i wybieram się na spotkania z artystami! Dziwne to będzie na pewno, ale niewątpliwie ciekawe. Wiele starych, ambitnych seriali, tych nowszych.... jak i ( co najfajniejsze ) WYKŁAD Z OLBIŃSKIM! Ludzie, rewelacja! Wrócę z wykładu i Wam wszystko opowiem! :D W ogóle- zdam obszerną relacje o całym, dziwnym festiwalu, który na razie jest dla mnie zagadką! ^^ Festiwal z darmowymi wejściówkami- wystarczy je odebrać w Światowidzie. Czas trwania 19-21 czerwca :)

No to tyle- buziaki! :*

piątek, 19 czerwca 2015

Rower!

Hejka! :)
Właśnie wróciłam z pierwszego dnia Festiwalu Polskich Seriali Telewizyjnych- o całym wydarzeniu za kilka dni obszerniej, ale już dzisiaj mogę Wam powiedzieć, że po cichu uciekłam z kawałka imprezy! Coś mi tam nie gra, ale daję szansę jeszcze jutro! :D 
A tak sobie postanowiłam napisać do Was dzisiaj drugi raz, bo mój dzisiejszy dzień stoi pod znakiem roweru ! :D Nigdy zbytnio nie przepadałam za tym środkiem transportu. Kilka wypraw rowerowych w swoim życiu przeżyłam, ale... bez przesady. Lepiej czuję się na nogach! Dzisiaj z klasą poszliśmy na ogłoszenie wyników i wręczenie nagród w konkursie Miasto w formie organizowanym przez Galerie El. Już kilka dni wcześniej dowiedziałam się, że w konkursie zajęłam najwyższe miejsce otrzymując GRAND PRIX! Duma mnie rozpierała bardzo! Zostałam wyczytana jako pierwsza, poszłam, odebrałam- piękna torebka z formą przestrzenną i logiem galerii- uścisnęłam dłonie ważnych ludzi i postanowiłam wrócić na swoje miejsce. W chwili kiedy już się odwracałam usłyszałam bardzo miły kobiecy głos wołający :" jeszcze rower!" ROWER?! Ale co ja mam zrobić z rowerem?! O takich wartościowych nagrodach powinno się chyba pisać w regulaminie, to prawdopodobnie przyciąga jeszcze więcej zainteresowanych. No cóż. Ja o takim gadżecie nie wiedziałam i dostałam! Piękny pomarańczowy z napisem Elbląg... i chyba nawet zacznę go lubić! Będę sobie na nim jeździć! Bardzo to zabawne wszystko! ^^
Zostawiam Was ze zdjęciami- moją pracę możecie zauważyć na jednym zdjęciu. Będę ją jeszcze wstawiać w pełnym kadrze zdjęcia! :)

Chyba nie zrozumiecie mojego wielkiego zaskoczenia i radości! Czuję, że już nie mam jej aż tak mocno w sercu i nie umiem tych porannych emocji przelać na bloga- ale wiedzcie, że wygrałam rower i dobrze mi z tym faktem! :D Buziaki! :*

EZOTERO córka wiatru

Hejka! :)
Nawet sobie nie zdajecie sprawy jak mało ostatnio czytam! A może jesteście tego świadomi? W sumie mocno odczuwa to mój blog- no ale trudno, czasami trzeba. Tym bardziej, że teraz z nowościami mam chwilowy zastój. Wydawnictwo Dwie siostry, Arkady i Świat Książki wysyła do mnie mnóstwo świetnych książek, więc niewątpliwie już za kilka dni kurier zapuka do moich drzwi, a ja nie będę marzyła o niczym innym prócz leżenia całymi dniami w łóżku i czytania ich! Tak więc chwilowy odwyk jest jak najbardziej wskazany.

EZOTERO córka wiatru mocno zaskoczyła mnie swoją okładkę. Na pierwszy rzut oka bardzo mi się spodobała. Była zupełnie inna niż dotychczasowe grafiki wydawnictwa MG. Mocna i tajemnicza. Dlaczego bez czytania opisu ( no może nie tylko dlatego, rzadko kiedy to robię, ale tym razem w swoim postanowieniu byłam umocniona ) zdecydowałam się na poznanie co kryje się w środku. Po jakimś czasie fascynacja ( to chyba zbyt duże słowo? ) okładką osłabła, a książka zawodziła. 

To rewelacyjnie, że MG ma zwyczaj wynajdywać nieodkrytych polskich twórców i wydawać ich książki. Wielu z nich dzięki temu miałam okazję poznać i pokochać, a Kasia Enerlich pomogła mi nawet swoją serią zdobyć piąteczkę z matury ustnej z polskiego! :D 
Sądziłam, że tym razem źle być nie może. Już na samym początku coś mi nie pasowało w sposobie pisania Agnieszki Tomczyszyn, ale nadal byłam bardzo pozytywnie nastawiona i miałam nadzieję, że się nie zawiodę. Zawiodłam się. 
Kurcze, tak mi ciężko o tym pisać. Nadal mam nadzieję, że wszystkim innym ludziom świata poza mną ta książka się spodoba, ale dla mnie była ciężka. Oczywiście, jakoś tak weszłam w świat bohaterów... ale pisarka pisała w tak dziwny sposób, tak przeskakiwała wszystkie lata, że w mojej głowie ludzie już po trzydziestce nadal byli małymi dziećmi i za nic nie mogłam sobie przetłumaczyć, że od pierwszych stron minęło już przynajmniej dwadzieścia lat! Oj ciężko. Tym bardziej, że szokujące dla mnie rzeczy w wieku dorosłym są całkowicie normalne... także odbierałam wszystkie wydarzenia z wielkim wytrzeszczem oczu! ;D Gdyby mi się spodobała, spróbowałabym podejść do niej jeszcze raz, bo może to tylko moje jakieś dziwne przestawienie i permanentne myślenie o bohaterach jak o dzieciach. Nie wiem. Zapewne będę się nad tym zastanawiać, ale nie chcę już więcej zaczynać tej samej historii. Może ktoś z Was przeczytał i chce się ze mną podzielić swoją opinią? A może kogoś, tak jak mnie zachęciła okładka i sięgnie po nią w najbliższym czasie? Byłoby mi bardzo miło o niej z Wami porozmawiać.

Można zadać sobie pytanie- dlaczego jest mi aż tak smutno, że nie podoba mi się książka. Przecież często bywa tak, że coś do czego mam duże nadzieje okazuje się totalną klapą. W tym wypadku było jakoś dziwnie. Naprawdę interesowały mnie losy głównej bohaterki, jej przyjaciół. Pojawił się nawet wątek dwóch zakochanych w sobie ludzi, którzy po studiach ASP zbiegiem okoliczności postanowili zaprojektować jedno z wnętrz, a później stworzyli firmę. To wszystko naprawdę było bardzo ciekawe... ale jakoś mnie nie przekonało. Właśnie dlatego jest mi smutno- bo całkowicie tego nie rozumiem. Jak to się mogło stać?! :D Chociaż książka mnie nudziła, to naprawdę bardzo emocjonalnie i z ciekawością podchodziłam do losów Latte i jej przyjaciół. Dziwne, dziwne....

Motywem przewodnim jest odnajdowanie siebie w nowym świecie przez Latte, która dowiaduje się że jej mama ukrywała przed nią przez całe życie bardzo znaczącą prawdę. Musi nauczyć się z tym żyć, wejść w to. 
Temat mi dość bliski, bo przez pewien czas interesowałam się takimi zjawiskami, nawet znałam tak uzdolnioną kobietę.... ale od pewnego czasu boję się takich rzeczy, więc prawdopodobnie to również wpływało na negatywny odbiór tej historii przeze mnie. Nie wiem. Może.

Mimo wszystko polecam zapoznać się z najnowszym debiutem wydawnictwa MG! Może komuś z Was przypadnie do gustu. Ja teraz czekam na kolejną książkę tej artystki. Dopiero kiedy druga również mi się nie spodoba - wydam swój osąd ;) Na razie jest neutralnie, z wielką nadzieją na skok w górę i porwanie mojego serca! :D


Internetowa wersja okładki jest niezbyt ładna. Polecam zobaczyć w sklepie! ;D
Buziaki! :*

czwartek, 18 czerwca 2015

Lodziarnia Tradycja

Hejka! :)
Dzisiaj kolejne elbląskie fantastyczne odkrycie! Może nie takie świeże, ale dopiero teraz jestem przekonana, że to miejsce nie zawodzi totalnie nigdy i zawsze jest przepysznie! Także chłopacy- wakacyjne miłości się zaczynają- przedstawiam Wam jeden z pomysłów na udaną randkę... przynajmniej z tej strony miejsca ;)

Z racji tego, że jeszcze troszkę żyję moim przepięknym wyjazdem do Rzymu i próbuję odwyknąć od codziennego zżerania kilku smaków lodów włoskich- odwyk polega na tym, że poszukuję lodów gałkowych już w Polsce. Fantastyczna metoda- polecam ^^

Mianowicie: Lodziarnia Tradycja! W tamtym roku słyszałam, ale nic z tym nie zrobiłam. W tym roku byłam już tak zmotywowana, że znalazłam się tam już z cztery razy. Za każdym razem było wybornie!! Oczywiście nie ma mowy o wyjściu z tego miejsca z jedną gałką ( My z moją najwspanialszą Wiktorią doszłyśmy już do tradycyjnej ilości trzech gałek! Rożek jest ciężki, ale je się go całą drogę do domu, więc jest idealnie!! ^^ ) .  Co najbardziej wyróżnia ją z pośród innych lodziarni w Elblągu? Może to, że innych nie ma ! -.- 

Jeszcze kilka lat temu moje miasto rzeczywiście było uboższe o kilka pięknych restauracji, kawiarni i lodziarni. Nie wiem jak z tym drugim- tego chyba nadal w Elblągu brak. Restauracji troszkę wyrosło. Lody gdzieś można zjeść... ale jedna tradycyjna lodziarnia według mnie wystarczy! No przepysznie tam jest, serio! Wierzcie mi :D 
Smaki zmieniają się chyba codziennie! Ja jeszcze nigdy nie trawiłam na dzień, w którym któryś smak byłby powtórzony. Oczywiście produkty są produkowane na miejscu- a w smaku jest to wyczuwalne, oj jest!

A czemu Tradycja? Bo trzydzieści lat temu, w tym samym miejscu można było kupić również, pewnie tak samo smaczne, gałki z zimnymi lodami! :) 

Zdjęcie zaczerpnięte z facebooka lodziarni- było tak klimatyczne, że nie mogłam się powstrzymać! :)
Elbląg! byliście tam już? :)
Buziaki! :*

środa, 17 czerwca 2015

Croissanty ze szparagami i pleśniowym serem


Hejka! :)
Moja miłość do burczymiwbrzuchu.pl nie ustaje i mam nadzieję, że kiedyś uda mi się zarazić do tej strony wszystkich Was! :) Dwa tygodnie temu mój piękny, wolny niedzielny poranek stał pod znakiem szparagów. Postanowiłam stoczyć się z łóżka już o 8 i zacząć robić croissanty z pleśniowym serem i szparagami. Przepis banalnie prosty, a przygotowanie bardzo szybkie- idealne danie na pyszne śniadanie! Oczywiście obawa była przed użyciem mojego beznadziejnego piekarnika ( jakbyście na przykład po wakacjach kupowali sobie pierwsze studenckie mieszkanie i zastanawialibyście się nad kupnem piekarnika- to nigdy, ale to nigdy nie kupujcie niczego z firmy mastercook, a tym bardziej modelu mastercook effective! ) ... ale nawet z tym sprzętem, o dziwo, wyszło naprawdę pysznie! Dokładny przepis podany oczywiście TUTAJ . Ja u siebie zmieniłam jedynie parmezan na mozzarelle :) Podawane na ciepło i na zimno, ale w tym pierwszym wariancie smakuje o wiele lepiej! :)


 Kto się skusi? :)
Buziaki! :*

wtorek, 16 czerwca 2015

Galeria Kania

Hejka! :)
Dzisiaj kolejny post z kategorii sprawa elbląska , ale tym razem nie o miejscach, gdzie można zjeść! Zaskoczeni? No cóż. Czasami udaje mi się zauważyć coś, prócz jedzenia, godnego polecenia. Elbląg się rozrasta. Na starówce pojawia się coraz więcej przepięknych galerii, czy sklepów. Często zadaję sobie pytanie Kto tam kupuje?! Są to zazwyczaj sklepy przeokropnie drogie, tak naprawdę jedynie dla koneserów;) Oczywiście, wygląd domu jest bardzo ważny, ale mi najwięcej przyjemności sprawia kiedy mogę zmienić coś u siebie w niekonwencjonalny sposób i najlepiej przy użyciu jak najmniejszych środków z mojego portfela. Fundamentami mojego pokoju są niestety wszystkie meble z IKEA czego bardzo nie lubię! Na początku, kiedy nie miałam jeszcze ani drzewa, ani nic na ścianach ( prócz Marilyn Monroe w ramie z IKEA ), ani na suficie- w całkowicie posprzątanym pokoju czułam się nie jak u siebie, a jakbym właśnie znalazła się w jednym z przepięknie wyglądających pomieszczeń na hali sklepu. Dopiero później, kiedy już nie obawiałam się zepsuć nowych mebelków lub świeżo pomalowanych ścian zaczął się tworzyć w tym ( jakże ważnym dla mnie ) miejscu klimat. Teraz z rewelacyjnym sufitem, stosem książek, wielkimi czarno-białymi portretami, drzewem, porysunkami, butami, stoliczkiem i mnóstwem obrazów, które stoją w jednym koncie czuję, że ludzie przychodzą do tego pomieszczenia z większą chęcią. Są do niego przywiązani i lubią go. Ja też uwielbiam spędzać w nim czas. Mój przyszły dom ( już bez mebli z IKEA! ) będzie również graciarnią z dobrym smakiem wszystkiego co tylko możliwe! Mam nadzieję, że jeżeli moje wszystkie marzenia się spełnią- moje wszystkie projekty wnętrz dla ludzi zainteresowanych moją pomocą również będą miały klimat. W wyobraźni widzę siebie z profesjonalną teczką architekta zbierającą kwiatki z polanki lub piasek i patyczki z plaży, bo akurat to idealnie wpasuje się w mój nowy projekt. Będę współpracować z firmami, które odnawiają stare meble i mam nadzieję, że w mojej pracy będę trafiać właśnie na takich ludzi! Oczywiście- mój dom będzie całkowicie nowoczesny, z wielkimi oknami i mnóstwem białej przestrzeni... także nowoczesne wnętrza również będzie mi miło projektować ;D Tak piszę dzisiaj o tym wszystkim, bo w szkole kilka dni temu widziałam rewelacyjny fragment dyplomu kogoś z liceum plastycznego z innego miasta! Kurde! Wyobrażacie sobie na dyplom artystyczny zaprojektować ( i wykonać! ) całe mieszkanie!? Panie Boże- ześlij na mnie deszcz pieniędzy na zakup mieszkania i wszystkich potrzebnych do tego materiałów, to również zrobię taki dyplom! Z pięknymi graficznymi akcentami! Z rewelacyjnymi pomysłami i ze wszystkim! Jakbym dostała taki deszcz pieniędzy, to później nawet bym za darmo komuś oddała takie piękne mieszkanie ( no chyba, że zrobiłabym je we Wrocławiu, to sama bym w nim zamieszkała ^^ ). Oczywiście nie wątpię w nieskończoną moc Boga, ale wydaje mi się, że właśnie się ze mnie w tym przepięknym Niebie śmieje i o deszczu pieniędzy mogę zapomnieć! ;) Na szczęście jeszcze kilka pomysłów na dyplom mam ( równie przepięknych, nie potrzebujących do stworzenia pustego, nowego mieszania! ), tak więc tworzyć przepiękne domy od podstaw jeszcze zdążę.
No i się rozmarzyłam, a Wy pewnie zastanawiacie się o co mi w sumie w tej notce chodzi!? ;) Tak więc już przechodzę do głównego tematu, oczywiście całkowicie powiązanego z moim długim wstępem. 
Mianowicie- Galeria Kania. CUDO! Już od wielu miesięcy jeżdżąc obok starówki widziałam wielki czarny baner z dość ładnym logiem ( na co ostatnio zwracam niesamowitą uwagę! ). Przypadkiem ostatnio szłam alejką, w której galeria się znajduje i patrząc przez okno po prostu się zakochałam! Z Wiktorią ostatnio postanowiłyśmy się tam wybrać poszukać prezentu na urodziny dla naszej koleżanki.... zakochałam się jeszcze bardziej! Niesamowicie klimatyczne miejsce! Totalnie wszystko jest ładne i idealnie wpasowywałoby się do każdego wnętrza. Z miłą chęcią z takim sklepem w przyszłości zacznę współpracę! :D Wszystko jest niesamowicie niepowtarzalne, z wielkim klimatem. Niesamowite poduszeczki, czy szklane latające baloniki ( w których zakochałam się chyba najbardziej! Gdyby tylko były niebieskie, a nie pomarańczowe :< ) , własnoręcznie robione maskotki lub przepiękne wazony z ważkami ... i mnóstwo innych rzeczy. 
Poza tym szukając zdjęcia z Galerii natrafiłam na rewelacyjny reportaż z .... imprezy w tym magicznym miejscu! Wyobrażacie sobie bawić się w tak pięknym wizualnie miejscu?! Ja jestem jak najbardziej na tak i na następna imprezę z herbatą i świeczkami wybiorę się tam na pewno- o czym z miłą chęcią kilka dni wcześniej Was poinformuje! :D
Aha! No i najważniejsza rzecz- w przeciwieństwie do innych galerii, czy sklepów z akcesoriami do domu- w Galerii Kania ceny są bardzo przystępne! Aż miło kupować! :D Nie trafiłam na ani jedną na wyrost cenioną rzecz- także jak najbardziej na plus! Miło jest wejść w miejsce, gdzie nie trzeba połowy rzeczy odkładać jedynie dlatego, że kosztują kilka tysięcy! 
Okey, może nie wszyscy mają takich cudownych znajomych, jak ja mam Wiktorię- ale myślę, że nawet jeżeli czas spędzony w takim sklepie nie sprawi Wam tyle radości co nam... to i tak będzie to mile spędzony czas! :D 
Dziewczyny- która z Was nie lubi przepięknych akcesoriów dopełniających mieszkanie?! KAŻDA LUBI! Facet pewnie też nie jeden by się znalazł... ale mojemu facetowi bym odpuściła! ;) Kurde... w sumie nie byłabym chyba zbyt szczęśliwa, gdyby mój chłopak rozczulał się nad pięknem poduszki w ptaki i kwiaty... z drugiej strony jednak- cieszyłabym się gdyby doceniał moje przepiękne zakupy! ^^ A jak jest u Was? Ja jednak zostanę przy tym, że tworzyć mieszkanie lub dom może mężczyzna, ale dopełniać i upiększać powinna kobieta! Moja druga połówko- pamiętaj! ;D

Elbląg, kto w najbliższym terminie się tam wybierze? :)
Adres: Przy Bramie Targowej 8
Buziaki! :*

Zapiski babci

10 DNI DO WAKACJI! Wprost nie mogę w to uwierzyć. Będzie tak pięknie! ♥ Macie już jakieś plany na ten czas? Ja już całą masę! Czasu jak zwykle mi nie starczy, ale warto próbować ;)

Kilka dni temu otrzymałam rewelacyjną książkę z piękną okładką! Zapiski Babci , to sposób na zmotywowanie Waszych kochanych babci do spisania swoich wspomnień odnośnie swojej młodości ( jesteście świadomi, ze Wasza Babcia również była nastolatką i na łące wraz ze swoimi przyjaciółkami wzdychała do najprzystojniejszych chłopców w szkole? ^^ ), swoich dzieci, męża, rodziców i innych najważniejszych punktów w swoim życiu. Niewątpliwie ciężko by było, gdyby poprosić Babcie o spisanie swoich myśli z całego, długiego życia- dając jej jedynie gruby zeszyt i długopis. Na szczęście Zapiski Babci przychodzą na ratunek! W prosty sposób zaczynają każdy ważniejszy wątek, tak że wystarczy jedynie kończyć poszczególne zdania. Można również wklejać piękne fotografie, a co najfajniejsze- autor zachęca do niepoprzestawania na ostatniej stronie Zapisków . Jak wiadomo- kiedy piórem już piszę się łatwiej, a słowa jakby wylewają się z nas same można spisać nawet czysty, gruby zeszyt! ;D 

Moim zdaniem pomysł rewelacyjny i chociaż o wiele bardziej wolę słuchać opowiadań mojej babci, to może dla niektórych z Was spisane historie będą niesamowitą przygodą! :)


Polecam serdecznie! Książka wydana przez wydawnictwo Zakamarki.
Buziaki! :*
ps wydane są również Zapiski Dziadka ! :)

poniedziałek, 15 czerwca 2015

Tarta z truskawkami i bezą

Hejka! :)
Jak już wspominałam- zakochana w burczymiwbrzuchu.pl postanowiłam nie próżnować i zacząć co nie co robić w swojej kuchni, a najlepsze przepisy zapisywać w swoim przepiśniku ( nie spodziewałam się, że wszystkie będą godne uwagi ^^ ). Na pierwszy rzut poszła oczywiście tarta z truskawkami i z bezą. Wyglądała tak pięknie, że kiedy tylko pierwszy raz ją zobaczyłam, zakochałam się miłością do końca życia! Oczywiście już na starcie założyłam, że nie wyjdzie mi tak pięknie, ale postanowiłam, że zrobię wszystko, żeby jednak wyszła jak najlepiej. Wiedziałam, że na mój piekarnik nie ma co liczyć, więc wybrałam się do babci. Z pomocną dłonią Najkochańszej Babci Stasi tarta wyszła tak rewelacyjna, że z czystym sumieniem mogę stwierdzić, że to najpyszniejsze ( i najsłodsze ) ciasto z truskawkami jakie jadłam! Przepis długi, po pierwszym przeczytaniu wydaje się bardzo skomplikowany, jednak dobrze że się nie poddałam i czytając wszystko drugi raz wolniutko stwierdzałam : okey, do tego momentu jest łatwo. To też jest łatwe. Okey, z tym też sobie poradzę! Dochodząc do końca przepisu byłam przekonana, że wyjdzie i jest prosto i przyjemnie! 
Całego przepisu nie będę przepisywać, bo zapraszam do zapoznania się z całym postem na burczymiwbrzuchu.pl KLIK



PYCHA! Buziaki :*

niedziela, 14 czerwca 2015

Nieinspirująca niedziela

Hejeczka! :)
Co tam u Was? Dzisiaj chociaż niedziela, to niestety nie spodziewajcie się inspirującego posta. Cały dzień nie wychodzę wzrokiem poza monitor laptopa i przerabiam zdjęcia z wesela. Naprawdę podziwiam ludzi, którym sprawia przyjemność robienie zdjęć na imprezach, wydarzeniach, a tym bardziej jeżeli ludziom sprawia przyjemność przerabianie później tych zdjęć!! Okey, rozumiem, że niektórzy robią to dla pieniędzy  i chyba również powinnam zacząć, ponieważ mój aparat Sony Alpha 350 jest paskudny i najgorszy!! Nigdy w życiu już nie zaufam firmie Sony, jeżeli chodzi o aparaty. Także zbieranie na nowy aparat może mnie trochę boleć! Chociaż w sumie robienie zdjęć moim sprzętem zaczyna już powoli baaardzo boleć! Brak automatycznego łapania ostrości, okropna jakość zdjęć, beznadziejne ISO i brak jakichkolwiek możliwości rozwoju. No smutek max! 
Mam już upatrzony jeden model i tak bardzo o nim marzę, że chyba przestanę jeść żeby uzbierać odpowiednią kwotę! :D
A u Was jak ze zbieraniem na coś? Pamiętam, że moje zbieranie na pierwszy aparat to była męka! Odkładanie każdego grosza jakoś nie za bardzo sprawia mi radość... ale dam radę! Musicie trzymać za mnie kciuki! A wtedy na moim blogu będzie jeszcze przepięknie! ♥

Buziaki:*

sobota, 13 czerwca 2015

ALE CYRK!

Hejka! :)
Wczoraj skończyłam swoją przygodę z tegorocznymi 12. Letnimi Ogrodami Polityki. Co prawda czas znalazłam jedynie na trzy koncerty. Musiałam odpuścić sobie najbardziej interesujące mnie warsztaty, bo w tym samym czasie miałam wystawę w Multikinie. Spektakle były w złych godzinach, a jeden, na którym chciałam zostać był w czasie kiedy padał deszcz- więc wielkiej przyjemności by mi to nie sprawiło. Natomiast trzy koncerty zaliczyłam! Dzisiaj na Pustki wybrać się już nie mogę, bo mój kalendarz znowu pęka w szwach! 
Codziennie było coraz mniej ludzi, a paradoksalnie, było coraz lepiej, z większą energią! Na pierwszy rzut poszła Mister D i jej Kanapka z hajsem , która na tym koncercie , chociaż grana dwa razy, przeleciała bez większej energii. Już lepiej bawię się, kiedy słucham jej w domu ( tak, czasami mi się to zdarza ^^ ). Oczywiście całkowicie nie żałuję, bo chociaż było nudno, to jednak fajnie było zobaczyć tą wielką kreację Masłowskiej, która stworzona jest od postaw. Poprzez strój, zachowanie, to co mówi i oczywiście przez to co pisze, a później śpiewa. To było dobre. Tylko, że ta muzyka jakaś taka nie do tańczenia, a Elbląg jakiś taki zaspany. 
Po drugim koncercie spodziewałam się totalnej klapy. Przecież to muzyka w ogóle nie do tańczenia! Mowa o Julii Marcell. Jakże mocno się pomyliłam. Dziewczyna od pierwszych chwil zaczarowała widownię, była moc, był power. Chociaż nie czułam się oderwana od świata, to jednak troszkę się pobawiłam... a później zjadłam ohydną tortille ( Elbląg- jak czasami polecam, to teraz odradzę: w Da Vinci się po prostu nie je! Byłam tam już któryś raz, za namową znajomych [ bo sama skutecznie omijam to miejsce ] i po raz kolejny baardzo źle to wspominam! ) . Plakat dostałam, taki wielki! Chyba zawieszę go sobie nad łóżkiem... ale nad łóżkiem mam okno.
No i trzecie! W pełni znane mi kawałki, w pełni uwielbiane! Taki na przykład Łukasz twierdzi, że to niezbyt dobra muzyka- ale na szczęście z takim Łukaszem nie zgadzam się we wszystkim. Nudno by było! ;) Na koncercie pojawili się ludzie, którzy jednak chyba myślą podobnie jak ja. Przyszłam na zabawę, na potańczenie, na chwilowe oderwanie się od świata. Dostałam to wszystko! Jakubik od pierwszej piosenki wprowadził w pomieszczenie taką energię, że zdziwiłabym się gdyby ktoś był tak silny i nie ruszył chociaż nogą! A z moich obserwacji, ludzie koło mnie ruszali dosłownie wszystkim! Bo ja to jednak rockowa dziewczyna jestem. W innym świecie czuję się dobrze, ale w takim wyśmienicie! :D
Tak więc jeżeli ktoś z Was ma możliwość pójścia na któryś z koncertów w własnym mieście-to zachęcam! Każdy miał coś w sobie :) Zbliżają się wakacje, więc darmowe miejskie koncerty chyba coraz bliżej! ;)

Żeby notka nie była aż tak nudna mam dla Was coś jeszcze dzisiaj! Tak jak wspominałam na fioletowym sercu co pewien czas będę pokazywała moje pracę z sita, projektu w którym uczestniczyłam od września. Na pierwszy rzut idzie praca łączona, robiona z moją koleżanką Magdą. Grafika ukazała się na torbach jak i również na koszulkach. 

Ale cyrk można zakupić na moim vinted KLIK  Toreb do kupienia będzie ok.3-4 :) Gorąco polecam. Torba na długim pasku, płócienna.

Jak Wam się podoba? :)
Buziaki! :*

piątek, 12 czerwca 2015

Uczucia, co to takiego?

Hejka! :)
Już bardzo dawno temu w empiku trafiłam na książkę Uczucia, co to takiego? Nawet trzymałam ją w ręku i szłam do kasy... ale coś się nagle pozmieniało w mojej głowie i jednak jej nie kupiłam. Później czasami o niej myślałam, nawet później szukałam jej w księgarni, ale nigdzie nie mogłam jej znaleźć. Chyba naprawdę była mi pisana, ponieważ kiedy ostatnio zaczęłam współpracę z wydawnictwem Zakamarki okazało się, że mogę ją dostać. No i dostałam! Przeczytałam w ciągu pierwszych pięciu minut od otrzymania paczki. 

Moim zdaniem cały cykl Dzieci filozofują jest po prostu rewelacyjny! Bardzo kolorowe kartki, z kolarzami, rysunkami, zdjęciami. Mało tekstu, ale przekaz jak najbardziej zrozumiały i trafny. Poruszane są tematy miłości, rodziny i przyjaźni- idealne rozkminki dla maluchów! 
Jestem jak najbardziej na tak! I cieszę się, że jednak udało mi się przeczytać tą książkę pomijając wszystkie niedogodności ^^


Czytaliście? Widzieliście?
Buziaki! :*