piątek, 31 lipca 2015

Lipcowe propozycje filmowe

Okey, w tym miesiącu też możecie mnie zabić, ale nie jest tak źle jak w czerwcu! Właśnie jestem w trakcie maratonu- to też post pojawia się stosunkowo późno, bo chciałam jak najwięcej wcisnąć jeszcze na lipcową notkę ^^. No to zaczynamy.


1. Funny games- dosyć szybko obejrzałam drugą wersję i kurcze nie rozumiem. Po co tworzyć taki sam film?! O.o IDENTYCZNY! Co autor miał na myśli? Jeżeli wiecie, to chciałabym żebyście mi napisali, bo ja tego nie pojmuję ^^ No i co? W sumie o filmie można powiedzieć tyle samo co miesiąc temu, ale Ci aktorzy jacyś drętwi... chociaż pewnie gdybym obejrzała tą wersję jako pierwszą mówiłabym na odwrót ;)


2. Charlie królem- naśmiałam się za wszystkie czasy, gorąco polecam! :D
3. Charlie bokserem- w sumie nieśmieszne wcale. Jeżeli chcecie zabierać się za Charliego, a nie mieliście z nim jeszcze do czynienia...to polecam coś innego :)

Z maratonu:
Planu nie było, zawsze był, ale aktualnie nie mogłam patrzeć na filmy, więc te dwie noce wydawały mi się całkowitą męczarnią. Na szczęście kilka minut przed przyjściem mojej koleżanki zobaczyłam, że w necie jest już Agentka - film z moją ukochaną Melissą, na który chciałam iść do kina, ale niestety nie było czasu. W tym momencie poczułam wielki przypływ nowej energii i ochoty do oglądania filmów. Przyszła Ania i zaczęłyśmy szukać nowości. Tak, nowości. Ponieważ nie chodzimy ostatnio wcale do kina, całkowicie nie jesteśmy na bieżąco. Maraton zapowiadał się całkowicie nieambitnie. Na naszej liście przybywało coraz więcej głupiutkich komedii i próżno było szukać tam gdzieś czegoś mądrzejszego. Na szczęście podsumowując te trzy dni- było jednak całkiem dobrze... chociaż filmów obejrzałyśmy bardzo mało... ale za to jakich! Same ósemki na filmwebie się sypały! ;D


 4. Mad Max- byłam na maratonie Hobbita z Łukaszem i wtedy zobaczyłam najdłuższy zwiastun w swoim życiu właśnie tego filmu. Łukasz nagadał mi jaka to wspaniała seria, więc od tego momentu bardzo chciałam zobaczyć ten film. No i udało mi się! :D Chociaż nie należę do fanek takiego typu kina... to mimo wszystko bardzo doceniam i daję bardzo mocną 8! :)


 5. Ona i jej kot- nie.


 6. W głowie się nie mieści- zmotywowana ostatnim komentarzem Tiny postanowiłam, że zrobię wszystko aby bajkę obejrzeć no i się udało. Jestem zachwycona. Bardzo bardzo dobra! Polecam :)


7. Pitch Perfect 2- no wiem, że to wstyd i na poziomie takiego zaangażowania w kinematografie powinnam wyrzucić tego typu filmy ze swoich list, ale wiecie co? NIGDY TEGO NIE ZROBIĘ! :D Tym bardziej, że ja naprawdę strasznie lubię sporadycznie obejrzeć właśnie takie kino. I to jest dobre kino. Dobry film tego gatunku. Polecam serdecznie! :D


8. Agentka- no cóż więcej dodawać: dzięki niej wróciła mi chęć do oglądania filmów, tak na chwilkę ^^ O dziwo film nie był aż taki zabawny jak przypuszczałam, ale był baaaardzo fajny! Polecam serdecznie ! :D


9. Z dala od zgiełku - nie spodziewałam się, ale to właśnie ten film w tym miesiącu dostał ode mnie dziesiąteczkę z serduszkiem ( a uwierzcie, że ostatnio staram się robić to już rzadziej! ^^ Staję się surowszym widzem hohoho ^^ ). Jestem w stu procentach zakochana we wszystkim co w tym filmie zostało pokazane. I tak pięknie i prawdziwie została ukazana miłość ♥ I to jest właśnie ten najważniejszy i najmocniejszy punkt Z dala od zgiełku. Po prostu wielbię! Gorąco polecam na sierpień! :D


10. Minionki- daję szóstkę z plusem ludziom zajmującym się marketingiem tego filmu! Bo czy ktokolwiek z Was nie słyszał o tej bajce? Reklamy zrobiły niesamowitego smaka... i na tym się skończyło. Zdecydowanie nie. Jeżeli wybieracie się z dzieciakami do kina to na W głowie się nie mieści lub coś podobnego, proszę. -.-

No to tyle. Mam nadzieję, że nie jesteście aż tak bardzo rozczarowani. Dziesięć filmów, to pięć razy więcej niż w tamtym miesiącu^^
Buziaki! :*

Łatwe ciasto śliwkowe


Wow! Dostałam swój pierwszy przyborniczek kulinarny!^^ Zawsze moja mama kupowała takie dziwne rzeczy na wielkanoc, boże narodzenie, wiosnę, zimę, lato... tak żeby pasowało do kuchni. Rękawica, dziwny beznadziejny ręczniczek i .... to dziwne coś, które zawsze używałam jako drugą rękawicę i dziwiłam się dlaczego do zestawu nie zostało podmienione coś innego. No i właśnie nastał dzień kiedy moja przyjaciółka wróciła z Grecji i przywiozła dla mnie prezent! Taki najlepszy na świecie! :D 

Wróciłam do domu, mama kupiła śliwki... to pomyślałam, że czemu nie- zrobię drożdżówki. Tylko, że są wakacje i jakoś strasznie trudno wstaje się rano, tym bardziej jak chodzi się późno spać. No i nie wstałam, a drożdżówki robi się straaaasznie długo. Tak więc ten plan przełożyłam i postanowiłam zrobić bardzo szybkie i pyszne ciasto ze śliwkami! To niestety jeszcze nie okres na te owoce, ale kiedy już nadejdzie to nie będę się z nimi rozstawać! ♥ Będzie przepięknie! :)
Oczywiście standardowo rozpocznę od moich ulubionych knedli, a później jakoś pójdzie. Mam nadzieję, że na kulinarnych blogach będzie napływ śliwkowych przepisów! :D Aktualnie po cieście już ani śladu, a ja nie zdążyłam zrobić zdjęcia, no cóż- trudno. Możecie za to podziwiać moją piękną grecką rękawicę :p 

Przepis oczywiście z burczymiwbrzuchu KLIK 


Buziaki! :*

czwartek, 30 lipca 2015

Muzeum Sztuki w Łodzi

W tym roku podczas wakacji obcuję niesamowicie dużo ze sztuką. W sumie sztuka wypełnia aktualnie każdy mój dzień, co niezmiernie mnie cieszy. Ostatnio zauważam, że moja wiedza na temat artystów jest już naprawdę całkiem spora. Dzięki temu bywaniu na różnych wydarzeniach, przeglądaniu dzieł w internecie, czy odwiedzaniu kulturalnych miejsc dosyć często, umiem już z daleka  rozpoznać artystę. No bo wiecie... w sumie to nic dziwnego, interesuję się sztuką, jestem w liceum plastycznym- obudzona o trzeciej w nocy powinnam mieć wszystkich artystów w małym palcu. Zawsze tak myślałam, że tak jest. Ale wiecie- jak już się jest w tym środowisku, to poznaje się ludzi i oni wcale tacy wspaniali nie są. Ludzie z mojej szkoły mają chyba totalnie w dupie sztukę, paradoks. Tak więc dla mnie, dla mnie samej, to jest takie fajne, że mimo wszystko mi się chce, że moja najbliższa znajoma z klasy jest tak samo zakochana w sztuce, że kiedy dzwonię i mówię, że jadę do Mocaka, to się cieszy, kiedy mówię, że widziałam prace Warhola na żywo to jest oczarowana i chce wiedzieć jakie są moje odczucia. Lubię rozmawiać o sztuce. Lubię fakt, że wiem o niej coraz więcej, że jedynie coraz bardziej mnie zachwyca, nigdy nie nudzi. Jestem przeszczęśliwa, że moje horyzonty się poszerzają i tak o! Tak sobie pięknie żyję, bardzo szczęśliwie.

W Łodzi odwiedziłam Muzeum Sztuki 1 i 2. Już na wstępie mogę powiedzieć, że Muzeum Sztuki 1, to całkowite nieporozumienie, pomijając przepiękny budynek i wnętrze... nie rozumiem chyba takiej sztuki :< Na szczęście trochę Warhola, mojej miłości, więc aż tak źle nie było. Jednak w porównaniu z Muzeum Sztuki 2- niebo a ziemia! :D

Na Ogrodowej dzieje się magia! Aktualnie na parterze wystawa tymczasowa to : Na rzecz domeny publicznej. Krzysztof Wodiczko. Niesamowicie wiele prac, bardzo ciekawych. Kilka znałam, ale obejrzenie ich w tak zacnym miejscu było wspaniałe! Później co piętro, to tylko lepiej! :D 

Zdajecie sobie sprawę, że w cichym zakątku Muzeum Karolina nagle wyrażając wszystkie emocje buchające w jej wnętrzu krzyknęła z radości widząc Marilyn Monroe Andy Warhola?! Wszyscy byli dosyć zaskoczeni moją postawą... później się uśmiechali... ale ja naprawdę całkowicie się tego nie spodziewałam! :D Uwierzcie, że zobaczenie tego jakże znanego sita jest zupełnie inne na żywo. A wydawało mi się, że z tą techniką aż takiej różnicy nie będzie ;) Oczywiście, innymi pracami również mocno się zachwycałam. Zbigniew Libera, Zofia Kulig ( którą widziałam pierwszy raz świadomie. W mocaku pojawiła się również, ale jakoś przeszłam obok tego nazwiska obojętnie, co dziwne, bo dwa tygodnie temu znałam ją równie dobrze jak teraz^^ ), Dwurnik ( moja miłość! ), Witkiewicz czy Wróblewski - prace tych artystów znajdują się w wystawach stałych, więc prawdopodobnie będziecie mieli możliwość trafić, jeżeli się wybierzecie! :)

Jestem zakochana i ciężko mi o tym pisać, ale naprawdę- gorąco polecam! :D 
Do 26 roku życia wejście za symboliczną złotówkę do dwóch muzeów, więc tym bardziej warto ^^


Już zaraz mi się odwidzi pisanie o tej mojej miłości, musicie wytrzymać jeszcze trochę.
Mam nadzieję, że Was to nie nudzi.
Powinno być wręcz przeciwnie! :)
Buziaki! :*

środa, 29 lipca 2015

łódzkie murale

Głównym celem odwiedzenia Łodzi było zapoznanie się z jak największą ilością murali. Z Alicją w samochodzie mniej więcej zorientowałyśmy się na jakich ulicach będziemy mogły je znaleźć i przerażone odległościami i liczbą ( chociaż i tak nas oszukano. Napisane było, że 25- a jest ich o wiele więcej ) zastanawiałyśmy się jak to wszystko pogodzimy. Na szczęście w Zgierzu na przystanku spotkałyśmy przemiłego Kamila, który choć sztuką się nie interesował i właśnie leczył kaca postanowił z puszką piwa w dłoni przejechać z nami całe miasto w poszukiwaniu paru ulicznych arcydzieł.

Pierwszym punktem była babcia wykonana przez ETAM CRU. Tak ogólnie to wcześniej wiele słyszałam o tych chłopakach, ale od wyjazdu do Łodzi jestem w nich w stu procentach zakochana i zapoznana z całą niesamowitą twórczością. Polecam również- w internecie tego masa :) 

Zaczęłyśmy zwiedzanie od około 14, więc nie miałyśmy zbyt wiele czasu do 21, kiedy chciałyśmy jeszcze coś zjeść, trochę posiedzieć i nie zwiedzać wszystkiego na krzywy ryj... tylko tak na spokojnie. Tak więc zobaczyłyśmy co prawda ponad dziesięć, ale to i tak bardzo mało jeżeli mowa o całej Łodzi. Dam radę następnym razem! :D

To niesamowite, że ktoś wpadł na tak wspaniały pomysł przyozdobienia filmowego miasta. Bardzo popieram i jestem oczarowana. U mnie w Elblągu niestety na razie jest jeden mural Ady Kotyńskiej ( swoją drogą mojej nauczycielki! ), który jest rewelacyjny. W najbliższym czasie planujemy coś naprawdę wielkiego, włączając w to fioletowe-serce . Także niewątpliwie będę Was o tym wszystkim informować, ale na razie musicie trzymać kciuki żeby wszystko się udało! Przed nami długa droga jeszcze! :D Ale później jaka satysfakcja... ale ciiii! ^^

Jarek, u którego spałyśmy, poinformował mnie, że jest możliwość zwiedzenia murali z przewodnikiem autobusem. Na stronie sprawdziłam, że trwa to mniej więcej 3 godziny. Rewelacyjna sprawa! Ja niewątpliwie na taką się wybiorę następnym razem. Jeżeli jednak jesteście zainteresowani prywatnym oglądaniem, to na stronie, którą podaję jest do ściągnięcia mapka- moim zdaniem arcyprzydatna! :D KLIK


Jestem szczęśliwa! ♥
Buziaki! :*

Łódź

Hejka! :D

Wczoraj w nocy wróciłam z Łodzi. Najbrzydsze i najgroźniejsze miasto w Polsce odwiedziłam jedynie na dwa dni, ale trochę udało nam się zrobić. Po wielu niesamowitych przygodach  jestem w stu procentach zakochana w tym, jak dla mnie przepięknym i bardzo inspirującym, mieście! Mam z tyłu głowy plan powrócić tam na przynajmniej tydzień jeszcze w te wakacje, ale co z tego wyjdzie nie wie nikt. :) Zapoznałyśmy mnóstwo fajnych chłopaków, którzy służyli nam pomocą- także aktualnie mamy z kim chodzić na Piotrkowską, gdzie spać i spędzać aktywny czas. Ja jestem szczęśliwa maksymalnie.

Jak to dobrze, że mam w sobie tę cechę potrzeby poznania czegoś przed wyrażeniem swojej opinii! Każdy tak powinien mieć. Nienawidzę jak ludzie gadają jedynie zasłyszane dialogi, a tak naprawdę nie mają swojego zdania, bo nie mieli okazji go sobie wyrobić. Nienawidzę, naprawdę bardzo nienawidzę! Ja na szczęście tak nie mam i wyrabiam sobie swoją opinię i o Łodzi, o której słyszałam najgorsze i będąc przejazdem upewniałam się w tym przekonaniu, mogę aktualnie powiedzieć same przeciwne rzeczy!

Jeżeli ktoś z Was ma możliwość odwiedzenia tego miasta w te wakacje, to gorąco polecam. Z racji mojej nowej miłości postaram się za kilka dni utworzyć post co w tym mieście można zrobić ( niewątpliwie będzie to dla mnie fantastyczny czas inspiracji i możliwości stworzenia planu na kolejny wyjazd! Także nie myślcie, że robię to dla Was- to czysto egoistyczny plan!^^ Żartuje. ). 

A może ktoś z Was mieszka w Łodzi? :) Lubicie swoje miasto? :)
Buziaki! :*

wtorek, 28 lipca 2015

Cafe Tygodni Podhalański / Zakopane

Jeżeli czyta to jakiś mój znajomy ( a czyta pewnie nie jeden! ^^ ) to teraz wzdycha i głośno woła :" no ile ona jeszcze będzie o tym gadać?! hahhaa, no cóż. Po powrocie z Zakopanego polecałam to miejsce wszystkim, bo naprawdę warto. A że ze wszystkimi Wami osobnego kontaktu nie utrzymuję, to uznałam, że warto i Was zachęcić pisząc tutaj taki post, bo może właśnie wybieracie się w góry ze znajomymi i nie wiecie jak wieczorem spędzić czas czując góry? ;)

Odpowiedź jest prosta Cafe Tygodnik Podhalański . Jak to dobrze, że pojechaliśmy z Anielą, która w Zakopanem się uczy i wie o pięknych i ciekawych miejscach. Tak więc pewnego wieczora weszliśmy do obskurnego miejsca, pojechaliśmy windą... i nagle taki piękny widok- na Giewont, Gubałówkę, Nosal i inne wspaniałe góry! Jeżeli już minie odpowiednio dużo czasu, a my jakkolwiek przyzwyczaimy się do tego pięknego widoku- można składać zamówienie! 

To tak teraz po cichu polecę Wam coś pysznego. Rewelacyjne grzane piwo z sokiem z mango, pomarańczą, goździkami i cynamonem. Lepszych rzeczy chyba nie ma na świecie! :D
Także- wybierajcie się i odwiedzajcie. Ja przy każdej możliwej okazji ( po miasto nie znudziło mi się po dwóch razach, wręcz przeciwnie ) będę zaglądać :)


Byliście? A może polecacie jeszcze jakieś fajne miejsca w Zakopanem? :)

poniedziałek, 27 lipca 2015

Elbląski punkt widokowy

Hejka! :D

Nareszcie! W końcu mogę odhaczyć przy rzeczach wykonanych wejście na elbląski punkt widokowy w katedrze. Wraz z Magdą, po zjedzonych marchewkowych lodach (Tradycja nadal moją miłością! ♥ ) wybrałyśmy się na starówkę, aby pokonać niesamowicie dużą ilość krętych schodów i zobaczyć nasze miasto z góry.

Pomijając bardzo niesympatyczną Panią, która uważała, że wnosimy puszki Coca Coli żeby je zostawić na górze i zaśmiecać kościół ( O.o? ) wszystko było jak najbardziej udane. A jakie wielkie zainteresowane ludzi! Nie spodziewałam się. Mając do zwiedzenia całą Polskę, chyba na ostatnim miejscu umieściłabym Elbląg... no może nie na ostatnim, ale zdecydowanie pod koniec. Nie jestem przyzwyczajona do turystów kiedy wracam do mojego miasta- strasznie dziwne uczucie, ale może to i dobrze. Jak już wspominałam- im więcej turystów, tym mieszkańcy mają lepiej, bo wszyscy chcą dbać o miasto, zakładać restauracje i lodziarnie. Także spoko, wpadajcie! :D

Co do samego widoku- no to magia! Elbląg, cała starówka jest naprawdę przepiękna i warto wejść tam chociaż raz. Polecam serdecznie, w wolnej chwili! :D 


Buziaki! ;*

niedziela, 26 lipca 2015

Niedzielne inspiracje- podsumowanie miesiąca

Hejeczka! :D

Dzisiaj ostatnia niedziela miesiąca, tak więc wyszperałam swój telefon i przeszukując całą lipcową galerię zdjęć wybrałam te najciekawsze- żeby trochę Was zainspirować tym niesamowicie wspaniale spędzonym czasem! :D Tak więc zaczynamy, a ja jak zawsze przy tego typu notkach- mam nadzieję, że nie zajmie mi to wieków! ^^


1. Zdjęcie tego nie oddaje, ale to był naprawdę przepiękny widok! Tak dużego i pięknego księżyca nie widziałam dawno, a nieprzespaną noc tego wieczora będę pamiętać do końca życia! ^^ Na drugiej fotce GROSZEK! :D Takie zaskoczenie letnie, że taki zielony groszek ma kilka odsłon! :D
2. Zabaryłło zaszalała! ^^
3. MOGĘ JUŻ ROBIĆ KITKA! ♥ Odwiedziłam Mocak i fantastyczne wystawy, które pochłonęły mnie w stu procentach na ponad trzy godziny. I w końcu zobaczyłam te wszystkie prace na żywo. WOW! ♥ Inspirujący w tym miesiący był chyba najbardziej zielony deszczak, który przeżył z nami tydzień i leżał z nami w każdym możliwym miejscu. Bardzo fajnie. Rada dla was- zabierajcie deszczaki, bo to świetna sprawa! :D


1. Zakupowa Karolina tak bardzo w tym miesiącu, że aż jestem w szoku! :D Inspirujące są dla mnie nawet wyprzedaże hohoho, cóż za zmiana. Ale tak- H&M i przepiękne buty oraz okulary, których jestem posiadaczką! :D Na ostatnim zdjęciu wariacje z włosami, ponieważ totalnie mi się znudziły i poza robieniem kiteczków nic zmienić w swojej fryzurze nie mogę. W Zakopanem już prawie kupowałam rudą szamponetkę, ale zabrakło czasu. Chcę coś zrobić! Pomocy! ;D Wróżki dobrych rad, czytacie to? Czekam na inspiracje w komentarzu! :D
2. Książki inspirują zawsze! ♥ 
3. Kiwiowy koktajl! Macie niesamowitą okazję zobaczyć jak tworzą się nagłówki na fioletowe-serce! Co prawda tym razem grzecznie, bo na stole... ale mniej więcej tak to wygląda ^^ Czasami tylko jest dziesięć razy dłuższe- lenistwo jednak wygrało i brak chęci pójścia na ksero i zeskanowanie owego dzieła. Inspiruje również nowa płyta Florence- cóż to za magia! ♥


JEDZENIE! Na jedzenie w wakacje jest mnóstwo czasu, tym bardziej jak jestem sama w domu i mogę stworzyć pięknie minimalistyczną kuchnię... i siedzieć w niej całymi dniami. Bo po co balować poza domem, jak się ma kuchnie?^^
1. Najpiękniejszy kubek na świecie zakupiony w IKEA, polecam serdecznie + przepiękny, brzoskwiniowy lakier do paznokci z Rossmana. Idealny, polecam! :) Rogaliki i ciasteczka owsiane, o których już wspominałam.
2. Słoiki! :D Na zdjęciach akurat i słoiki i słomki prowizoryczne, ale już zakupiłam wypasione! :D Czy ktoś wie gdzie można kupić czarne grube słomki? Byłam przekonana, że w IKEA, ale tam niestety tylko kolorowe. Na wakacje idealne, ale później chciałabym chyba inne :< Koktajl z gruszki i banana z wodą- nie wiem, czy wspominałam, że jest wspaniały?! ♥
3. Tarta truskawkowa nadal moim numerem jeden! Pyszne obiady, lemoniady arbuzowe i... śniadania na kolację- cieszą najbardziej :)
4. Tradycja ♥ Lody marchewkowe, koperkowe i kasztanowe... a najwspanialsze na świecie to malinowe- uwierzcie, nigdy nie jedliście tak dobrych. Polecam! Dla kontrastu Lodzia poznańska- nie polecam. Wyglądają pięknie i fajny pomysł... ale w smaku? Całkowite nieporozumienie.


I taka modystka Karolina! ^^ W tamte wakacje przerzuciłam się jednorazowo na walizeczkę na kółeczkach, ale to było całkowite nieporozumienie. Jednak mój wielki zielono-czarny plecak to jest to! Już więcej go nie zamienię. Na razie wyruszyłam z nim na dwie wspaniałe wyprawy, ale końca nie widzę! :D 

A jak tam u Was? Piszcie co się tam dzieje! :D
Buziaki! :*

sobota, 25 lipca 2015

Biennale Form Przestrzennych

Hejka! :)

Ten rok, to zdecydowanie czas pod znakiem form przestrzennych. Nie każdy z Was pewnie wie, ale Elbląg słynie z nich w całej Polsce, a my jako mieszkańcy mamy niesamowite szczęście obcować ze sztuką miejską na co dzień... mało który mieszkaniec niestety to docenia, ale na szczęście są perełki, które doceniają, chwalą i inspirują się... a na dodatek bronią przy każdej możliwej krytyce! ^^ Do takich osób niewątpliwie należę ja. Od kilku lat jestem zauroczona formami, jako elementem współgrającym z modelką na moich fotografiach- o czym już kilka razy mogliście się przekonać- a od września, z racji wielu tematów związanych z formami w szkole- jestem nimi zainspirowana również do tworzenia wielu prac. No i oczywiście spowodowały, że wygrałam rower, o który teraz każdy pyta! ^^

Tak więc byłam niesamowicie szczęśliwa, że moje plany z wyjazdem do Wrocławia przesunęły się w czasie ponieważ mogłam odwiedzić Galerię El podczas uroczystego jubileuszu 50-cio lecia Biennale Form Przestrzennych. Poczuć można było tą podniosłą atmosferę. Formy w mieście skradły moje serce, ciężej było z tym co Galeria zaoferowała w murach, chyba oczekiwałam czegoś zupełnie innego- ale warto przyjść i zobaczyć. Wiele różnych technik artystycznych, co zawsze jest ciekawe! Fotografie, reportaże, filmy, makiety itp. 

Wystawa czynna będzie do 31 sierpnia, tak więc czasu mnóstwo. Elbląg- wizyta obowiązkowa! ;)


Kto był? Kto się wybiera? :)

piątek, 24 lipca 2015

Czarne nenufary

Hejka! :D
Miałam mieć dzisiaj stu procentowy odwyk od komputera, bo odczuwam od kilku dni moje wielkie uzależnienie od tego urządzenia, ale właśnie skończyłam książkę i to wszystko nie miałoby sensu gdybym na świeżo nie podzieliła się z Wami moimi odczuciami!

Czarne nenufary już teraz mogę okrzyknąć książką tych wakacji! Od pierwszego dnia wakacji aż do teraz gościła w mojej torebce. Ciężko mi było ją czytać, męczyłam się z nią i całkowicie nic nie rozumiałam... aż przyszedł czas na Zakopane i ponowne przeczytanie wstępu na głos, powoli przez mojego kolegę. Tak nam się spodobała, że postanowiliśmy spędzić nad nią cały dzień i wspólnymi siłami jakoś przebrnąć przez tę historię. Z planów nic nie wyszło, bo chwilę później mieliśmy życiowe przygody, których nigdy nie zapomnimy... ale ja po powrocie do domu postanowiłam się zmotywować i książkę w końcu skończyć.

Muszę się Wam przyznać, że po powrocie ta książka tak mocno mnie wciągnęła, że przeczytałam ją w dwa dni i kiedy było już całkiem ciekawie rozpoczęła się druga część i emocje sięgnęły zenitu! Po prostu uwielbiam tą książkę, wielbię i polecam wszystkim!! No jak tak można. Co te książki robią z człowiekiem. Uwielbiam to uczucie! :D

Poza naprawdę rewelacyjnie poprowadzoną historią ważnym elementem jest Claude Monet i jego nenufary. Mnóstwo ciekawostek, fajnych informacji... dla ludzi zainteresowanych sztuką niewątpliwie wielka gratka. Ja byłam zachwycona- tym akurat od pierwszej strony.

Żeby nie było aż tak dobrze, to trochę bym się po pastwiła nad okładką. Eh! Tak trudno było dać przepiękny obraz Moneta na okładkę, ładnie napisać tytuł książki i dodać autora?! Pod koniec oczywiście sens takiej okładki mniej więcej się wyklarował... ale i tak jestem za tym żeby to zmienić! Takie piękne obrazy, to wykorzystywać moi mili! Mimo wszystko nie jest najgorzej, a jak Wy ją oceniacie? :)


Podobają Wam się nenufary Moneta?
Ja jeszcze w gimnazjum robiłam kopię jednego z obrazów malarza i muszę Wam powiedzieć, że bardzo go lubiłam... i chyba nadal wisi w szkole ;) 
Uciekam na dalszy odwyk od komputera. Buziaki! ;*

środa, 22 lipca 2015

Działkowe inspiracje

Hejka! :) 
Dzisiaj wstałam ze świadomością, że muszę zrobić coś pożytecznego, bo inaczej umrę! Już zbyt wiele dni siedzę w Elblągu ( tak, wiem, że dopiero trzy, ale ja już chcę wyjechać, podróżować, zwiedzać świat! ^^ ). Z siostrą i mamą wybrałyśmy się dzisiaj na działkę do moich dziadków, tak więc przed porannym wyjściem z domu chwyciłam aparat i postanowiłam, że będę chłonąć każdą sekundę mojego dnia najbardziej inspirująco jak się da i postaram się zrobić zdjęcia na konkurs. 

Jestem właśnie na etapie układania zdjęć w różne zestawy... i muszę Wam powiedzieć, że dzień inspirujący był chyba bardzo! :D Jestem bardzo zadowolona z efektów i kiedy już wszystko będzie jasne i pewne na pewno się nimi tutaj pochwalę, a co! ^^

A tak w ogóle- to mam dziwny wieczór z Rihanną! O.o Na Spotify włączyłam wszystkie jej piosenki i chociaż mnóstwo przełączam, to jednak słucham, tańczę i śpiewam^^ Strasznie śmiesznie. Polecam! :p


A jak tam Wam mijają wakacje? Mam nadzieję, że pożytecznie! :D
Buziaki! :*

niedziela, 19 lipca 2015

Góry


Hejka! :D
Wróciłam i żeby dzisiaj nie było tak oczywiście- że niedziela, to jakieś obrazkowe inspiracje zrobię coś troszkę innego. Tak czuję, w sercu, że tak warto, właśnie dzisiaj: 19 lipca. Dzisiaj inspirująco, moim zdaniem najbardziej. Dzisiaj trochę duchowo!

Nigdy w życiu nie zmuszałam do wiary, moim zdaniem to całkowicie bezsensu. Nie po to mamy możliwość poczucia Boga w odpowiednim sobie momencie, aby jakiś inny człowiek nienaturalnie przyspieszał nam ten proces... ale wiecie co? Dzisiaj chciałam Wam tak każdemu z osobna wykrzyczeć do tego monitora, że taki przyjaciel jak On, to najlepsze co może spotkać każdego z nas! BÓG JEST WIELKI! Od niedzieli poza dwoma fantastycznymi ludkami, które spędzały ze mną czas w górach wręcz namacalnie odczuwałam Tego Jednego, który jest szaleńcem tak wielkim, że czasami aż trudno sobie to wyobrazić! Przez te siedem dni mieliśmy tak naprawdę zazwyczaj więcej szczęścia niż rozumu, ale dzięki Niemu udawało nam się totalnie wszystko. Spotykaliśmy fantastycznych i bardzo dobrych ludzi, którzy całkowicie bezinteresownie chcieli nam pomagać! A pomocy potrzebowaliśmy w dużych ilościach! ^^ 

Mieliśmy idealną pogodę na góry! Mieliśmy idealne pory na wędrówki jak i kilkugodzinne odpoczywanie na szlakach. Było po prostu bosko! :D

I tak teraz czuję wielką, ogromną radość i postanowiłam się nią z Wami podzielić... tak w jednym procencie! 

Szukajcie sami! :D


sobota, 18 lipca 2015

DWIE ZMIANY- Sopot

Hejka! ;)
Tak sobie myślałam, że w wakacje niewątpliwie odwiedzę wiele miast, więc elbląska sprawa będzie miała przez te dwa miesiące troszkę większy zasięg, ale będzie pojawiała się w kategorii wakacje 2015 :) Mam dla Was już w głowie kilka takich postów, ale zacznę chronologicznie i napiszę o miejscu, które w wakacje odkryłam jako pierwsze.

Mowa tutaj o klubo-kawiarni i galerii w jednym, czyli o Dwóch zmianach w Sopocie. Miejsce jak na razie odwiedziłam dwa razy i to jedynie w nocy na pięć sekund... ale jestem tak w stu procentach zakochana, że mam zamiar zawitać do tego miejsca na dłużej i spędzić tam wiele godzin! Rewelacyjne położenie, bo znajduje się na Monciaku... ale w środku to czysta magia! Idealne miejsce dla mnie, właśnie takie w moim stylu. Wszystko stare, każde krzesło przy stole inne, wiele ciekawych prac, fajnie zagospodarowany bar jak i cała przestrzeń. Tak lubię, podziwiam i krzyczę: ZACHODŹCIE! BO WARTO! :D 

Tyle z mojej strony. Byliście? Jesteście stałymi gośćmi? A może ktoś z Was właśnie wybiera się z rodziną lub ze znajomymi do Trójmiasta? :) Nigdy nie rozumiałam, jak można wyjechać nad morze do Gdańska... ale pewnie ma to jakiś urok. Ja na zawsze zostanę wierna Krynicy Morskiej. Tak to już ze mną jest, jak pokocham to na zawsze ;) A jakie jest Wasze ulubione miejsce nad wodą? Pewnie dla górali niezrozumiałe jest jeżdżenie na wakacje do Zakopanego. Punkt widzenia, zależy od punktu siedzenia ;)

Tylko... logo mi się nie podoba. Jakieś takie przesadzone. Nie uważacie? O.o


Buziaki! *

piątek, 17 lipca 2015

Pancakes

Heja! :) Co tam u Was? Jak wakacje? Ja się świetnie bawię w górach. Na pewno się świetnie bawię, bo nie ma innej możliwości nawet! Nie biorę aparatu, więc zdjęć żadnych nie będę tutaj wstawiać, ale może jakieś przyzwoite znajdzie się z telefonu- a co! :D Nie lubię tego bloga ze zdjęciami z telefonu, ale czasami można, więc bądźcie czujni- bo niedługo wracam! Wiem, że nie odczuwacie mojej nieobecności, bo codziennie, jak zawsze, o 13.00 pokazuje się na fioletowym-sercu notka.. ale jesteście świadomi, że ja tak naprawdę tutaj nie jestem? Że pięknego dnia 10 lipca cały dzień przesiedziałam w kuchni i pisałam nowe notki- jedząc, pijąc, słuchając muzyki i pisząc smsy... przez telefon też rozmawiałam! I wychodziłam po składniki. I u kosmetyczki byłam. Taaaak, nie przesiedziałam całego dnia w domu przed komputerem. Robiłam dużo pożytecznych rzeczy- czuję się usprawiedliwiona ;)

Wracając znów do jedzenia, mam dla Was ostatni już przepis na pewien czas. Mianowicie Pancakes. W tym poście powinna pojawić się Alicja, ponieważ to z nią pierwszy raz wypróbowywałam ten przepis... i wyszło nam przepysznie- ale niestety nie mam jeszcze LOGA, które będzie przed każdą naszą wspólną notką... a przy okazji nie miałam wtedy aparatu, a zdjęcia z telefonu, jak już wspominałam, nie są fajne! ;) Tak więc przedstawiam je dzisiaj. Przepis z bloga mojewypieki KLIK


Buziaki! :*

czwartek, 16 lipca 2015

Smoothie pietruszkowe

Hejka! :)
Pisząc ten post nie mogę przestać się śmiać, a w sumie zaczęłam już wtedy, kiedy kroiłam pietruszkę. Jedna osoba, która to czyta zapewne już po tytule wpadła w rechot i z tyłu głowy zadźwięczało jej słowo WYSIADAJ! Hahaha, nie będę Wam aktualnie opowiadać całej mojej historii życia, ale w pietruszkowym smoothie zakochałam się już rok temu w Sandomierzu - a zapewne Paweł nienawidzi go od tego czasu, mam rację?!^^ Postanowiłam, że jak wrócę to sobie będę takie robić w domu... no i oczywiście wyszło tak, że zrobiłam je pierwszy raz dopiero teraz! ^^ Ale chociaż się zmotywowałam- lepiej późno niż wcale. 

Co prawda mogłam chyba jeszcze mocniej rozdrobnić pietruszkę, ale i tak zajęło mi to mnóstwo czasu i złapał mnie zwykły leń jeżeli o to chodzi- ale obiecuję, że teraz będę je robić częściej i dojdę do wprawy... Przepis zaciągnięty z bloga trawka cytrynowa ( swoją drogą bardzo fajny, polecam! ) . Nie jest to w stu procentach zadowalający mnie smak, więc będę nad nim jeszcze kombinować- ale podstawa jest dobra! :)
Przepis możecie zobaczyć TUTAJ 


Buziaki! :*

środa, 15 lipca 2015

Lemoniada arbuzowa


Hejka! :)
Dzisiaj post będzie przepyszny dla tych wszystkich, którzy w równie dużym stopniu jak ja uwielbiają arbuzy. Już od pewnego czasu czaiłam się na zrobienie jakiegoś pysznego arbuzowego koktajlu, ale jakoś nigdy mi nie było po drodze. W Toruniu na obiedzie w menu miałam opcję spróbowania lemoniady arbuzowej, ale mimo wszystko zdecydowałam się na tradycyjną ( swoją drogą najlepsza lemoniada jaką kiedykolwiek piłam! ), a pomysł na cytrynowo- arbuzowy napój zapisałam sobie w głowie. Wróciłam do domu, przeszperałam internet, kupiłam arbuza I JEST! :D 
Zachęcam serdecznie, bo jest naprawdę przepyszna. Przepisem zainspirowałam się z filozofii smaku. tyle, że ja dodałam o wiele więcej wody, ponieważ po wypiciu połowy szklanki lemoniady zrobionej zgodnie ze wskazówkami czułam, że umieram z przesłodzenia i nasycenia smaku^^ Po przepis zapraszam TUTAJ 


Buziaki! :*

wtorek, 14 lipca 2015

100 lat mody

Hejka! :)
Mam dla Was dzisiaj drugie wydanie 100 lat mody męskiej. Tym razem przyszedł czas na odsłonę damską. Niewątpliwie, mimo licznych męskich ubrań w mojej szafie, do kobiecej mody jest mi bliżej i jak zauważyłam o wiele ciekawiej mi się ją czytało ( pomimo, że 100 lat mody męskiej było fenomenalne! ). Do ostatniej strony byłam ciekawa jak to wszystko się kształtowało, jak się tworzy nadal. Jestem w 100% urzeczona tym albumem. Po raz kolejny dostałam jedynie najważniejsze informacje, więc tak naprawdę tekstu nie jest za wiele... ale co zdecydowanie buduje tę książkę, to liczne, przepiękne zdjęcia przedstawiające najmodniejsze kobiety świata! :) Jestem urzeczona. Tym bardziej, że nie mogę napatrzeć się na okładkę! Doskonała Audrey Hepburn na fotografiach Normana Parkinsona wyszła przepięknie i gorąco polecam Wam sprawdzić również inne kadry w internecie, ponieważ moim zdaniem jest to jedna z bardziej kolorowych i udanych sesji tej aktorki. Co o tym myślicie? 
Jest na czym oko zawiesić. Wszystko ze sobą współgra. Dobrze dobrany font i całość naprawdę dobrze się komponuje. Ja nic więcej od tej książki nie oczekiwałam, a dostałam wiele dobrego! Tak więc jeżeli zastanawiacie się nad kupnem jednego egzemplarza dla jakiejś miłośniczki mody- to mogę Was zapewnić, że jest to zdecydowanie bardzo odpowiedni i trafiony prezent! A niektóre niemiłośniczki ( czyt. ja ) jak widać również będę szczęśliwe ;D

Książkę mogłam przeczytać dzięki wydawnictwu ARKADY.
Buziaki! :*

poniedziałek, 13 lipca 2015

Z brzuszkiem

Hejka! :)
Jak tam Wasze wakacje?:) Ja nadal robię dużo zdjęć, świetnie się bawię i podróżuję! :D Mam nadzieję, że jesteście równie szczęśliwi jak ja! Kurcze, nawet ta dziwna pogoda mi nie przeszkadza ( bo wiecie.. w sumie można poczuć się jak w Anglii, gdzie pogoda jest niewiadoma nigdy^^ hehe, taki żarcik nie do zrozumienia przez wszystkich ). Co prawda w górach czy nad morzem oczekuję pogody cudo, ale nawet jeżeli jej nie dostanę to i tak będzie idealnie! :) W sumie mam całkiem blade nogi, ale chyba bez kilkudniowego opalania na plaży to się nie zmieni, więc na razie nawet nie liczę na zmiany! :D

W dzisiejszej notce macie niesamowitą, pierwszą okazję poznania mojej siostry! Czujecie to podekscytowanie?! :D Mój brat już Wam mógł kiedyś mignąć na fotograficznym-serce , bo swego czasu bardzo byłam zadowolona z jednego ze zdjęć, które mu zrobiłam i w sumie nadal uważam je za jedno z najbardziej udanych - jak już wspominałam, zadziałała tutaj chyba magia męskiej naturalności! ;) Ale siostra? Ktokolwiek z Was wiedział, że takową w ogóle mam? Chyba czasami tutaj o niej wspominałam? No więc dzisiaj zostawiam Was z czterema zdjęciami tej... kobiety. Kurcze, ale mam problem z tym słowem. Ostatnio coraz większy, ponieważ coraz częściej słyszę to w odniesieniu do mojej osoby, ale ja tak naprawdę kobietą się jeszcze nie czuję i zastanawiam się kiedy to nastąpi. Ostatnio doszłyśmy do wniosku z koleżanką, że właśnie podczas macierzyństwa w dziewczynie zachodzą tak wielkie zmiany i tak wielka wynika z tego dojrzałość, że to chyba właśnie ten moment, kiedy już bez krępacji będę mogła słuchać o sobie jako o KOBIECIE. A wy jak sądzicie? Czekam na Wasze opinie.

Tak więc przedstawiam Wam taką jedną, co w moim odczuciu Kobietą właśnie się staje:

Buziaki! ;*

niedziela, 12 lipca 2015

niedzielnie

Witajcie! :D
Dzisiaj z racji niedzieli mam dla Was inspirację w postaci jednego fantastycznego artysty, z którym miałam przyjemność zapoznania się podczas odwiedzenia Centrum Sztuki Współczesnej w Toruniu przy okazji mojego ostatniego wyjazdu tam. Mowa tutaj o Jonasie Gasiunasie. 

Nie byłabym sobą gdybym nie weszła do Galerii Sztuki, kiedy mam chwilę wolnego, a tym bardziej kiedy jest czwartek i wszystkie wystawy są darmowe. Nie nastawiałam się więc na nic... a dostałam niesamowitą porcję inspiracji! Ogromne płótna łączące różne techniki. Świetne, kontrowersyjne kadry. Wszystko złączyło się na to, że po powrocie do domu od razu odnalazłam artystę w internecie i przejrzałam inne jego prace! :) 

Kiedy już będę miała ogromny dom z basenem i moje ściany będą mogły unieść tak wielkie płótna, to niewątpliwie byłabym niesamowicie szczęśliwa mogąc posiadać jedną z tych prac. 
Zapraszam serdecznie do zapoznania się z wystawami znajdującymi się w CSW w Toruniu, bo warto :)


Buziaki! :*

sobota, 11 lipca 2015

6 PLASTER

Hejka ! :)
Kilka dni temu byłam na parę godzin w Toruniu. Nie byłabym sobą gdybym nie zjadła przepysznych Katarzynek bez polewy... no i oczywiście gdybym nie odwiedziła tego mojego wymarzonego Plastra! Tak czekałam, tak bardzo chciałam w tym wszystkim uczestniczyć, że zostało mi jedynie obejrzenie efektów końcowych. No i cóż- ja zachwycałam się jedynie formą, literą. Natomiast dla mojego kolegi był to temat bardzo bliski, bo jest on fanem gier, więc rozumiał również żart ukryty w nich... i na szczęście ten ukryty sens mi tłumaczył! :D 
Tak więc- nadal bardzo polecam wszystkim, którzy z Torunia lub do Torunia się wybierają. Prace znajdują się na dziedzińcu Centrum Sztuki Współczesnej... blisko starówki, więc szybko i bezproblemowo! ^^
Kto już był? Kto widział? :)

Buziaki! :*

piątek, 10 lipca 2015

DESIGN historia wzornictwa

Hejka! :)
Wróciłam! Jedynie na kilka dni, bo zaraz wyruszam w góry. Już się nie mogę doczekać, ponieważ ostatni raz na górskiej wędrówce byłam dwa lata temu! Trochę już chyba za tym tęsknie. Wyjeżdżam w niedzielę, trochę mnie nie będzie, ale mam nadzieję, że przed wyjazdem starczy mi czasu na zaplanowanie siedmiu ciekawych notek! :) Mam już kilka planów. Wyjeżdżam do Zakopanego- ktoś w tym czasie również się wybiera? Spotkam się z kimś przypadkiem na Krupówkach?:D

Dzisiaj o książce idealnej! Uwielbiam wszelkiego rodzaju albumy, ale jestem ciekawa, czy za jakiś czas nie znudzą mi się tak samo jak biografie, które czytałam nałogowo! ;) Jak możecie zobaczyć po blogu- aktualnie żadnego życiorysu nie czytam. Najzwyczajniej w świecie nie mam na to już ochoty, chociaż mam nadzieję, że chęci wrócą. W wypadku albumów jestem prawie pewna, że na nudę narzekać nigdy nie będę mogła... tym bardziej kiedy są tak pięknie wydane jak te z wydawnictwa ARKADY. 

DESIGN historia wzornictwa jak już wiecie jest w stu procentach dla mnie! Każda strona w tej książce mnie interesowała, wszystko po prostu pożerałam wzrokiem! Im więcej tym większego mam smaka! :D Design to coś niesamowitego i wiem, że pewnie powtarzam się już z tym któryś raz... ale czy Wy swojej przyjaciółce tylko raz mówicie o swoim chłopaku, czy powtarzacie to aż do znudzenia? Ja może z chłopakami tak wielkiego problemu na blogu nie mam, ale odczuwam wielką potrzebę dzielenia się z Wami moją miłością do wzornictwa! Czuję, że to właśnie to- na całe życie.

Album podzielony jest na pięć rozdziałów, a opisywana historia zaczyna się od połowy XIX wieku aż do teraz. Poza wieloma naprawdę wspaniałymi fotografiami ( nawet moja wspaniała Marilyn Monroe znalazła w niej swoje miejsce! ) jest tutaj bardzo dużo interesującego tekstu, który naprawdę pozwala poszerzać swoje horyzonty! :) 

Okładka teoretycznie minimalistyczna, ale zawiera wszystko to, co tego rodzaju książka powinna mieć. Ja jestem jak najbardziej na tak. Grafika bardzo cieszy oko- przynajmniej moje! :)

Więcej nie będę Was zachęcać. Jestem przekonana, że osoby zakochane w designie tak samo jak ja potrzebują jedynie iskierki inspiracji żeby sięgnąć po jakąś dobrą lekturę na temat wzornictwa. Tak więc ludzie- wiedzcie, że to naprawdę rewelacyjna książka posiadająca inspirująco wiele ciekawych informacji, jak również przepiękny album zawierający wiele designerskich pionierów i głównych przedstawicieli tworzących jakże fantastyczną historię wzornictwa.

W 100% polecam- słuchajcie mnie, bo czasami warto! :)


A książkę mogłam przeczytać oczywiście dzięki wydawnictwu ARKADY
Buziaki! :*

nagłówek

Hejka! :)
Ja wygrzewam się zapewne teraz nad jeziorem gdzieś od trzech dni, ale przed wyjazdem postanowiłam dodać jeszcze taką szybciutką notkę na temat nowego nagłówka! W końcu go zrobiłam... i w sumie jestem zadowolona, tylko jak zawsze nie wyszedł taki jak miałam w głowie. No bo wiecie, ja zawsze chcę zrobić coś bardziej odlotowego niż tylko połączenie ze sobą kilku wycinków z gazet... ale jak już wspominałam, kiedy biorę nożyczki i gazety do ręki, to już jakoś tak samo się tworzy! ;) Zastanawiam się jedynie nad dodaniem czegoś po bokach, ale to już byłoby chyba całkowicie niewspółgrające... więc zostawię tak. I jeszcze jedno- widzicie ile tu jest rudych!? :D Aż trójka! ^^ Pisałam ostatnio z Pawłem o tym i przez myśl przeszło mi kurde, to może sobie pofarbuję na rudo?! Ale nie! Moi drodzy, farbowanie włosów to najgorsza rzecz na świecie i nawet kiedy zaczynam już płakać nad moim wypłowiałym szaroburym brązem, to jednak wolę to tysiące razy bardziej niż martwienie się odrostami lub wyblakłym sztucznym kolorem... no bo przecież wyblakły naturalny kolor to całkowicie coś innego hahahah! ;) No także- ja zostanę do końca świata wypłowiałą brunetką i będę podziwiała ludzi, którzy mają cierpliwość do farbowania włosów co kilka tygodni. Kurde, podziwiam bardzo! 

Jestem ciekawa Waszych opinii na temat nagłówka. Wstawiam Wam dla przypomnienia poprzedni. Który Wam się bardziej podoba? Jak wiadomo musi jeszcze minąć trochę czasu zanim go zaakceptuję jako coś naturalnego i pewnie macie tak samo. Mi mimo wszystko najbardziej przypadł do gusty nagłówek czarny, przed tym poprzednim. Pamiętacie? On już tak podchodził pod surrealistyczne patrzenie i był właśnie taki, jaki chciałabym zawsze tutaj wstawiać! Tylko że czarny? Czarny na fioletowym-sercu? Dużo z Was narzekało, ja w sumie też... jak wiadomo nie można mieć wszystkiego! ^^ 

Się rozpisałam na temat nagłówka, jakbym nie miała co robić w swoim życiu! Co za bzdura ^^ A jeszcze spakowanie plecaka nad to jezioro mnie czeka! Ale będzie czadowo... w sumie jak to czytacie, to już jest! Od trzech dni! :D Będzie ze mną człowiek. Czaję się na zrobienie mu zdjęć- czekajcie! :)



Piszcie o tym nagłówku! Bo jak nie robię tych postów poświęconych zmianie wyglądu bloga, to sami z siebie nigdy nic nie powiecie! Eh^^ Niepoważni :p
Buziaki! :*

czwartek, 9 lipca 2015

Lampa Maksa


Oooooo.... ostatnio było tylko chwalenie książek, albo chociaż w pewnym stopniu. Skończyło się jednak! Czasami trzeba trafić na coś co doprowadza do białej gorączki i zadania sobie pytania PO CO? CO MIAŁA NA CELU?! Świadomość, że naprawdę wielu artystów nie może wydać swojej twórczości, a sam proces wydania jest niewątpliwie bardzo żmudny i trudny nie rozumiem jak do druku mogą wychodzić książki beznadziejne i bez żadnego celu. No bo jak to tak? ;) Rozumiem, że każdy może mieć swój gust i nie każdemu spodoba się to samo... ale Lampa Maksa jest dla dzieci. Tak wiec każdy pewnie jakoś podświadomie czuje, że ma uczyć, albo bawić, rozwijać, pobudzać wyobraźnię, czy cokolwiek innego. I naprawdę nie mam nic przeciwko krótkim książeczkom, o czym pewnie jesteście już dobrze poinformowani. Czasami wystarczy mnie rozkochać grafikami żebym na tekst już nie zwracała uwagi. 

No i przyszła do mnie taka mała książeczka. Na okładce już działo się za wiele, ale z racji tego, że Maks ma naprawdę dużo części zostałam przekonana i na okładkę już nie zwracałam uwagi. Nie wszystko zawsze musi być idealne... ale w tej książeczce idealnego nie ma nic. Tak więc kilka chwil jeszcze przy grafice pierwszej strony zostanę. Takie wyciapcianie i nabazgranie wszystkiego na pierwszej okładce żeby tylko zapełnić miejsce nie jest chyba fajnym pomysłem. Chyba? Na pewno! Dobrze chociaż, że tło jest białe. Przecież mogłoby być w paski ( chciałam powiedzieć w tęczę, ale aktualnie to słowo nabrało takiego znaczenia, że już chyba bez podtekstów nie można go używać, mylę się? ). No okey.... obrazeczki nie zapierające dechu w piersi, ale mimo wszystko nie takie złe, patrząc na inne książeczki dla dzieci. Mimo wszystko- graficzną część już sobie odpuściłam. Pomyślałam, że uratować może to wszystko jedynie historyjka. 

Nie uratowała nic, ponieważ historyjka jest tak bezsensowna, że aż boli. No bo po co?! Wszedł, spadł i użył słowa głupia ( a propos, takie słowo chyba nie powinno pojawić się w książeczce dla maluchów? Okey, nie twierdzę, że dzieciaki takich słów nie słyszą, ale żeby od razu uczyć się ich z książek? Takie papuszki powtarzają wszystko co dziwne, więc .... nie. Jestem zdecydowanie przeciwko takich słów w książkach. Nawet takiego delikatnie wulgarnego. Dziwnie to brzmi, ale bądźmy przez chwilę dziećmi. Słowo głupie przynajmniej u mnie było zakazane i niedozwolone w towarzystwie dorosłych ). Tak więc- jeżeli nie macie pomysłu na książeczkę dla dziecka, a właśnie chcecie wyjść do sklepu, to polecam zapoznać się z innymi pozycjami w mojej kategorii książki . Już wiele dobrych książeczek dla dzieci wpadło w moje ręce, więc niewątpliwie coś znajdziecie. A z takim czymś lepiej dajcie sobie spokój!

Wkurzyłam się no. Kurde, nie lubię jak mi się coś aż tak nie podoba. Ja wiem, że ktoś włożył w to trochę serca... ale kurde. Nie. No nie i już.


środa, 8 lipca 2015

Co by tu wtrąbić?


Na bloga znowu zawitał Tymon, aby napisać dzisiaj dla Was kilka słów na temat najnowszej książki, która do mnie dotarła od wydawnictwa Dwie Siostry. Taaak, macie dobre skojarzenia- skoro Dwie Siostry, to znaczy, że tytuł już mogę zapisywać i kupować, bo to będzie wyborne. Cóż, nie mylicie się! :D 

Książeczka taka sama jak Co wypanda a co nie wypanda - moim zdaniem najlepsza pozycja dla maluszków. Po raz kolejny polecam serdecznie! Tamta była z Pandą w roli głównej, tutaj pojawia się słonik. Coś mu burczy w brzuchu i chciałby coś zjeść. Rewelacyjnie wydana książeczka- w idealnym formacie, z zaokrąglonymi rogami i grubymi stronami zyskuje tym bardziej, że ma świetne grafiki i typografię. A nad tą typografią można się rozpływać! Naprawdę. Ostatnio chciałam jakoś ćwiczyć moje pismo z łapy. Tysiąc razy piękniej wygląda na wszelkiego rodzaju plakatach, czy właśnie w różnych książeczkach. Bardzo kolorowa książeczka idealna dla małych dzieciaków! :D 

Chociaż taka króciutka. Na pewno nie taka do czytania na dobranoc... ale przecież nie wszystkie takie muszą być! :D Niektóre mogą cieszyć oko i duszę. Moją duszę cieszy bardzo! ;)



Buziaki! :*

wtorek, 7 lipca 2015

Bartek


Kilka dni temu, jak pisałam odbył się Galering. Rewelacyjna sprawa, tym bardziej, że pogoda bardzo dopisała. Środek dziedzińca był całkowicie pusty, bo wszyscy chowali się w cień przed słońcem- inaczej mogłoby to być niebezpieczne, tak grzało! :D Z Bartkiem przygotowaliśmy sobie kocyk i mnóstwo jedzenia! Były ciastka, były koktajle ( w słoikach, bo bawimy się w hipsterów! :D ) i były przepyszne lody truskawkowo-miętowe. Przy okazji mogliśmy słuchać naprawdę świetnej muzyki. Nie byłabym sobą, gdybym mając pod ręką aparat w tak inspirującym miejscu nie zrobiła zdjęć! :D Model zacny, niewątpliwie brat jakiegoś lwa... tylko jeszcze nie chce się przyznać! ;)

Mam jakiś problem z zabieraniem facetów na zdjęcia. To może przez tą dziewczęcą zazdrość?! Kobiety zawsze muszą się silić na miny, współpracę z rękoma, otoczeniem i ciuchami, żeby dobrze wyglądać, a zdjęcie nie było nudne... a taki chłopak? Usiądzie- jeszcze w najbardziej wygodnej pozie dla siebie i wygląda po prostu zajebiście dobrze. I może nawet gadać podczas zdjęć, bo po prostu dobrze wygląda i akurat w tym kluczowym momencie umie na chwilę zamknąć usta. Kurde, o co chodzi?! Nienawidzę ^^ Wyrwani w nocy też by dobrze wyglądali? Mhy... albo ja mam po prostu takie szczęście do modeli. Taki Bartek, albo Dawid, czy mój brat to po prostu bardzo przystojni faceci i tyle! Tak, niech tak będzie ^^. 
Ja mimo wszystko nadal częściej będę wychodzić na zdjęcia z dziewczynami. Chociaż może te wakacje są właśnie takim czasem na zmienienie swoich dotychczasowych przyzwyczajeń? ;) Z miłą chęcią powiększyłabym moje foldery o nowe, męskie twarze!

Głupia będzie ta notka, jak nic! ;D Właśnie sama ze sobą gadam wystukując to wszystko na klawiaturze, a wy musicie to czytać 1. Karolina, to jest dziwne 2. Masz racje Karolina, ale może być fajnie 1. Masz racje Karolina, to może jednak spróbuję? 2. Tak Karolina, spróbuj! 1. Okey Karolina, spróbuję! Jestem dziwna! O.o Ale to dlatego, że mam dobry humor i podobają mi się zdjęcia i... postanowione! Będę robić zdjęcia facetom, muszę odkryć tą tajemnice ich rewelacyjnego bycia przed obiektywem! :D

Buziaki! :*

poniedziałek, 6 lipca 2015

Ania

I drugie! :D 

A to chyba najkrótszy tekst w czasie pisania moich wszystkich notek przez kilka lat! :D Zawsze musi być ten pierwszy raz! ;) Buziaki! :*