środa, 30 września 2015

wrześniowe propozycje filmowe

Hejka! Dzisiaj filmowo. Co prawda żadnej dziesiątki nie było, ale w moich październikowych planach znajduje się nadrabianie starych klasyków, których jeszcze nie widziałam ( wbrew pozorom cały czas jest ich masa! ) poza tym chciałabym zacząć chodzić regularnie do kina i oglądać mnóstwo filmów w internecie i telewizji ( to ostatnie napisałam tylko dla zasady, nie za często siadam przed tv, ale kto wiem, może akurat będę chciała obejrzeć półtoragodzinny film w trzy godziny -.- co jak co, ale reklamy podczas filmów można by było już sobie odpuścić. Koniec kropka. ).... także myślę, że za miesiąc może jakaś dziesiąteczka z serduszkiem wpadnie, ale kto tam wie. Nie ma co tyle gadać, zabieram się za króciutkie recenzje aż 15 filmów ( spokojnie, dopiero początek roku, rozkręcam się ! ^^ )

1, EKSPRES POLARNY- no wiecie, zimowa bajeczka o świętym Mikołaju. Okey, może to i bajkowe i magiczne, ale nudne jak cholera! Naprawdę! Cierpiałam jak oglądałam. Jeden jedyny moment w tym filmie mi się podobał, nawet bardzo- ale wystarczy włączyć Youtube i dwógodzinną nudę zamienić w naprawdę fajne i magiczne niecałe dwie minuty gorącej czekolady KLIK. Wiem, wiem, ogólnie bardzo fajnie, że są tam użyte nowe technologie, że Tom Hanks wciela się w cztery główne postacie, w tym w małego chłopca... ale to chyba nie o to chodzi w filmach. No jestem na nie. Jak chcecie obejrzeć bajkę, to włączcie sobie Krainę lodu, albo poczekajcie jeszcze chwilę na zimę ( kurde, ja w tym roku tak bardzo czekam! To już drugi rok, taka szalona ^^ ) wtedy niewątpliwie wyjdzie kilka nowych zimowych bajek. Jest naprawdę zbyt dużo dobrego na tym świecie żeby trzeba było z nudów oglądać akurat to :)


2. PIEŚŃ SŁONIA - nie wiem czy są tutaj jacyś fani Xaviera Dolana ( Paweł, nie odzywaj się! ^^ ) ale pomijając naprawdę wspaniały film Mama człowiek nie przekonuje mnie w ogóle... no ale wiecie jak to ze mną jest. Żeby później móc wspaniale negować tego twórcę przy Xavieroholiku ( czy jak to tam się nazywa ) muszę mieć dobre argumenty, tak więc muszę być na bieżąco. Tak więc kto pierwszy biegnie na premiery nowych filmów Dolana do kina? Zabaryłło! Wiadomo, bo kto inny? ^^ Coś mi się tam obijało o uszy, że nowy film, Xavier Dolan, więc w mojej głowie włączyła się lampka ostrzegawcza- trzeba się zapoznać! No i się zapoznałam... w trakcie filmu dopiero zorientowałam się, że reżyserem wcale nie jest mój ulubieniec, a gra jedynie główną rolę. Pomyślałam: Litości! Jego filmy jeszcze jakoś przeboleję, ale jego?! Udało się! Nie było tak źle. Film nawet całkiem przyjemny. Tylko nie miał dla mnie zupełnie sensu, nic nie wzniósł do mojego życia, ani nic dobrego, ani złego. Szkoda, mogło być bardzo dobrze. Mimo, że film oceniłam na 6/10 to chyba poleciłabym się zapoznać. Nawet z samego obowiązku bycia na czasie z filmowymi nowościami. To nie jest zły film, więc nie stracicie swojego cennego czasu... ale to film, o którym wszyscy gadają. Także, wiecie co robić po skończeniu czytania tej notki^^


3. DYM - nie za wiele mogę powiedzieć o tym filmie, ponieważ był to jeszcze okres, kiedy poza spaniem i szkoła nie przyjmowałam innych wersji września, więc z filmu nie pamiętam zbyt wiele... ale to co zaspanym okiem widziałam było dobre! Poza tym polecone od mojej Pani od fotografii, a ona się zna na filmach. Tak więc na razie bez mojej opinii, ale zaznaczam, że chyba warto :D


4. DZIEŃ BABCI- wspaniały krótki metraż Miłosza Sakowskiego. Oglądałam naprawdę zachwycona każdym kadrem. Niesamowita gra aktorska Anny Dymnej i cała ta magia przekazana odbiorcy była zdecydowanie bardzo właściwa... też bym chciała robić takie filmy! Będę miała chyba do końca życia sentyment do tego filmu, bo wiecie Szkoła Filmowa w Gdyni! To właśnie ten film, ten reżyser, rozmowy z nim i wszystko inne złożyło się na taka, a nie inną przyszłość.


5. BRZYDKIE SŁOWA- bardzo dobra etiuda! Fajny pomysł i zrealizowanie. Tyle no. Nie ma co się więcej rozpisywać. Niedługo na blogu zapewne pojawi się mnóstwo tytułów takich krótkich etiud, boooo zaczynam zbierać inspiracje do własnego pierwszego filmu! Pomysłów mam już w głowie milion, teraz muszę zebrać to do kupy pod względem technicznym :)


6. NOC WALPURGI - genialny! Czarno-biały film. Sceny odgrywane w jednym pomieszczeniu. Dwóch aktorów. Uwielbiam takie filmy. Czy to długie czy krótkie metraże. Mają coś w sobie, co akceptuję w stu procentach, oczywiście jedynie w dobrych wykonaniach. Tutaj było perfekcyjnie! Oczywiście dużo dała rozmowa po filmie z twórcami i aktorami, ale film sam się broni! Aktualnie rany jest w kinach i naprawdę serdecznie wszystkim polecam. Większość Polaków narzeka na polskie kino. Ja za każdym razem bronię, więc uwierzcie mi na słowo- to zobaczcie, zmienicie zdanie! A jak nie, to jesteście głupi, o! Hahaha, żartuje, ale tak na serio, to myślę, że dla tych, dla których kino nie jest jedynie rozrywką będzie to wspaniały film... a dla tych, którzy w kinie szukają rozrywki będę miała jeszcze kilka propozycji, także czytajcie dalej :)


7. INTRUZ - powiem Wam, że czułam się bardzo dobrze oglądając ten film, ale teraz przed napisaniem o nim kilku słów musiałam w głowie poszukać co i jak i o co chodziło. Przypomniałam sobie dosyć szybko, ale nie lubię tak szybko zapominać o filmie, wiem wtedy, że coś z nim jest nie tak. Z tym teoretycznie wszystko było bardzo dobrze. Naprawdę świetnie dobrana fabuła, rewelacyjnie poprowadzona. Wspaniałe, naprawdę bardzo niekonwencjonalne kadry i polecam. Może nie z całego serca, ale tak z połowy... dobry był no. Co tu dużo gadać :)


8. CZARODZIEJSKA GÓRA- to najdziwniejszy film, na który wybrałam się do kina! Jeszcze nigdy nie widziałam żeby tak wiele osób opuściło salę kinową w czasie projekcji filmu. To nie jest zdecydowanie film dla ludzi, którzy sporadycznie postanawiają obejrzeć film ( oczywiście nie uważam żeby tacy ludzie byli gorsi. Wręcz przeciwnie, bardzo fajnie jest tak celebrować każdej wyjście do kina i uważać je za wielkie święto. Mi to już nie wystarcza, ale lubiłam to uczucie kiedyś! Chodzi mi bardziej o fakt, że ludzie siedzący w czymś bardziej mają na ten temat większe pojęcie i mogą docenić coś więcej lub skrytykować bardziej. Oczywiście nadal obstaję przy tym, że filmy są dla wszystkich i niektóre produkcje nie mają totalnie sensu. Na przykład te przepełnione symboliką, które rozumie się dopiero po przestudiowania całej księgi symboli... mowa tutaj oczywiście przede wszystkim o filmie Wielkie piękną do którego nadal pałam wielką nienawiścią... ) . Do kina jak zawsze poszłam całkiem zielona co mnie czeka. Jakoś tam podświadomie czekałam na jakiś film fabularny i nagle dostałam to.... na początku z racji tego, że jestem miłośniczką kolaży byłam zachwycona! Wow! To będzie świetne... ale nagle okazało się, że artystkę przerosła forma nad treścią. Historia ni jak nie wciągała i było naprawdę bardzo ciężko przeżyć te prawie dwie godziny. Poza tym jestem jak najbardziej za łączeniem technik i nie baniem się dziwacznych rozwiązań, ale UMIAR! DOBRY SMAK! Jest wtedy bardzo ważny i granica między czymś dobrym, a kiczowatym jest ledwo wyczuwalna i naprawdę bardzo ciężko uzyskać coś zacnego. Tutaj się to nie udało, ale i tak fajnie, że powstało coś innego. Szykuję się do obejrzenia drugiego filmu tej reżyserki, ciekawa jestem co tam nawydziwiała! :) Ale faceci, jeżeli chcecie zabrać do kina swoje dziewczyny, to wybierzcie coś innego... na przykład propozycję dziewiątą.


9. CHEMIA- nienawidzę takich filmów, a mimo wszystko tak bardzo kocham obraz Bartosza Prokopowicza, że mogłabym go polecać totalnie wszystkim! Może po kolei. Tak jak pisałam kilka notek wcześniej, ludzie mnie bardzo nastawili na ten film, w końcu tak bardzo zaczęłam czekać, że idąc na  tramwaj wszystkich informowałam, że to już IDĘ! Weszłam, zaczął się. Najpierw całkiem przyjemnie i nagle wielkie CO?! Niech to się już skończy! Całkowicie niepotrzebne przejścia w animację i dość dziwny przebieg akcji. W pewnym momencie po prostu nic nie działało. Było naprawdę wiele bardzo zabawnych dialogów, sytuacji. Rewelacyjne role Żulewskiej i Schuchardta sprawiły, że nie było aż tak źle.... i nagle cała sala wypełniła się smutkiem! To co zrobił ten reżyser z emocjami ludzi jest całkowicie niepoprawne i powinno zostać zakazane! Płakałam przez połowę filmu, a później do rana nie mogłam się z niego otrząsnąć. Ciężki, smutny, wręcz bolący! I teraz ogłaszam wszem i wobec- jeżeli ktoś miał w planach zabrać na ten film kobietę cierpiącą na raka, tak żeby ją pocieszyć TO KURWA NIE RÓBCIE TEGO! To może być największy życiowy błąd! Film tak bardzo dołuje, że bardziej się nie da. To nie jest piękna historia zakończona happy endem, co przerażająco smutno opowiedziana historia prawdziwej, kolorowej, zniszczonej przez chorobę miłości. I kiedy myślę sobie jak dla mnie ciężko było uporać się z problemem tego filmu po wyjściu z kina całkowicie abstrakcyjne jest dla mnie wyobrażenie sobie co mogłaby przeżywać Kobieta, która w ciężkich chwilach poszukiwała pocieszenie w jakże kolorowo reklamującej się Chemii! To jest całkowicie abstrakcyjne i kiedy teraz o tym myślę nadal nie mogę tego pojąć. No po prostu tego nie róbcie. Jeżeli zawsze robiliście na odwód do tego co Wam mówiłam, to dzisiaj zróbcie zgodnie z tym co czytacie. Chcecie idźcie, naprawdę warto- chociaż w niektórych momentach będziecie nienawidzić tych głupich animacji.... ale idźcie z ludźmi szczęśliwymi. Ludziom szczęśliwym wielkie nieszczęście czasami jest bardzo potrzebne. Koniec.


10. ANATOMIA ZŁA- patrząc pod kontem wszystkim festiwalowych filmów ten zdecydowanie był bardzo komercyjny. Taki czysto kinowy. Właśnie dla ludzi, którzy chodzą do kina dla rozrywki z popcornem ( i to jest dobre! Nie neguje! Jedzenie popcornu jedynie bym sobie darowała, ale czasami można, więc okey ^^ ) Bardzo mi się podobał! Oglądałam z zapartym tchem i chłonęłam każda minutę! To naprawdę bardzo dobre kino i bardzo serdecznie polecam :)


11. OJCIEC CHRZESTNY II - totalnie nie rozumiem fascynacji tą serią. Jedynka nie przemówiła do mnie całkowicie. Natomiast dwójka była całkiem przyjemna, ale żeby mówić o jakimś arcydziele? Coś nie czuję tego. Naprawdę... aż mi smutno z tego powodu! Chciałabym kiedyś stwierdzić, że wreszcie dorosłam do bycia fanką Ojca Chrzestnego... ale spoko, jak to się nie stanie to trudno. Dam radę z tym żyć. Może nawet założę jakiś antyfanklub? To jest myśl ^^


12. PORWANIE HEINEKENA ( 2015r.)- wiecie, ja teraz taki przyszły reżyser to czasami zastanawiam się czytając książkę jakbym to widziała na ekranie, ale uwierzcie, że w książkę Porwanie Heinekena działo się tak wiele, że zupełnie nie mogłam sobie wyobrazić jak można było stworzyć ekranizację... no i nie myliłam się, zdecydowanie można było sobie odpuścić ekranizowanie tak wybitnej książki. Mimo wszystko znajduje w tym filmie naprawdę wiele dobrego! Wiele bardzo dobrych rozwiązań i o dziwo film jest naprawdę bardzo wiernie przedstawiony, ale w wielkim skrócie. Kończy się w połowie książki i to jest dziwne- lekko mówiąc. Mimo wszystko oglądało się dobrze. Tylko błagam! Nie oglądajcie tego filmu przed przeczytaniem! To całkowicie mija się z celem. Ja mogę ten film uznać za niezły pewnie jedynie dlatego, że sama sobie w głowie dopowiadałam niedopowiedziane.


13. PORWANIE HEINEKENA ( 2011r. )- moja fascynacja tą historią była tak wielka, że musiałam obejrzeć dwie... no i ta druga była gorsza. Było w niej wszystko ( nawet ta druga połowa książki! ) ale to nie było nic wybitnego. Zdecydowanie wolę nowszą wersję... okey, może wolę amerykańskie obrazy tworzone pod publikę, ale mogę!


14. CZUŁOŚĆ- jeszcze jeden film dyplomowy ze Szkoły Filmowej w Gdyni. Emilia Zielonka naprawdę wstrząsnęła moim sercem i nie chcę Wam opowiadać o czym jest ta etiuda, ponieważ jednym z najważniejszych elementów tego krótkiego metrażu był pewien rodzaj zaskoczenia. Mimo wszystko powiem Wam, że to było bardzo dobre i jeżeli kiedyś byście gdzieś mieli możliwość obejrzenia go- to polecam!

15. ŻYCIE JEST PIĘKNE- wreszcie się zdecydowałam! Jakoś bardzo sceptycznie podchodziłam do oglądania tego filmu, zupełnie nie wiem dlaczego.... wspaniały! Znowu troszkę płakałam ( ale ja ostatnio płacze cały czas ). Przepiękny film. Posiadanie tak wspaniałego ojca, jak główny bohater musi być niesamowicie fantastyczne! Jeżeli istnieje jeszcze ktokolwiek odwiedzający tego bloga, kto jeszcze filmu nie widziała, to bardzo polecam! Mimo okropnej wojennej tematyki film jest naprawdę bardzo pozytywny. Uczy wiele. Takich filmów powinno być więcej! Na pewno jest ich bardo dużo- ja kiedyś do nich dotrę! :D


No i już! Fantastycznie, że w końcu skończyłam! ♥ Tyle czasu mi to zajęło, jeny! Na co się zdecydujecie? Co polecacie na październik? Muszę chyba zrobić sobie jakąś małą listę i sumiennie się jej trzymać, bo wiecie inaczej nic nie nadrobię! A wakacyjne zaległości same się nie nadrobią :p
Buziaki :*

wtorek, 29 września 2015

prezentowanie mody...

Hejeczka! Mój dom wygląda właśnie jak po przejściu wielkiego tornada. Na podłogach folie, na przedpokoju szafki... a w moim pokoju lodówka ( kolejne marzenie można włożyć do worka tych SPEŁNIONYCH :D ) Chyba powinnam już przywyknąć do tych remontów, nie są one sporadyczne, wręcz przeciwnie! Magda zawsze śmieje się, że moje mieszkanie to niekończące się remonty- coś w tym jest. Jednak wydaje mi się, że po skończonej kuchni będzie już spokój. Do mojego wyjazdu na studia chyba nie za wiele będzie można jeszcze zmieniać ^^ Także przede mną trudne dwa tygodnie, ale później ile szczęścia! :D

Jakiś czas temu wspominałam Wam, że będę trochę się chwaliła moimi nowymi ciuchami, no bo wiecie- ja taka zakupoholiczka, tak się lubię chwalić swoimi zdobyczami ( yyyy.... nie. ) no to przedstawiam Wam moje piękne spodnie! :D Bardzo wygodne, takie eleganckie, a szpagaty można robić i skakać jak lampart! Istne objawienie modowe... no proszę proszę, co w tej karolinowej szafie można znaleźć jej jej. 

A poza tym Alicja ostatnio mówiła, że zawsze jak robimy sobie zdjęcia, to one później lądują na tym blogu... chyba nie wiedziała co mówi! Przecież my robimy tyyyle zdjęć, że gdyby wszystkie miały się tutaj pojawiać, to byłby to blog jedynie o tematyce Ja i Alicja... także tego. Na potwierdzenie, że wcale nie wstawiam tak zawsze.... wstawiam dzisiaj dzisiejszych kilka, kurde! ^^
No ale lubię Alicję, to i lubię nią się tutaj chwalić! :D Tylko mogłaby się bardziej zaangażować w szkołę, to byłabym z niej dumna ^^


Dzisiaj odebrałam najnowszą wspaniałą niebieską płytę Korteza! Niedawno pisałam o tym artyście w muzycznej siódemce, a teraz mogę zachwycać się całym zbiorem dziesięciu kawałków. Niestety nie mam dzisiaj za bardzo czasu na spędzanie z nią całego wieczoru, ponieważ noc spędzam na plebanii i wiecie co... to już jutro! Trzymajcie mocno kciuki! Dzisiaj cały dzień gadałam z Bogiem, mówił, że mnie nie zostawi- tyle chyba wystarczy! :D Buziaki! :*

poniedziałek, 28 września 2015

poniedziałek

Hejka! :) Co tam u Was? Właśnie kończy mi się najlepszy wrzesień w moim życiu, taki naprawdę wspaniały. Tak w ogóle to postanowiłam do Was napisać ponieważ nie działa mi facebook. I okey, czasami to nawet by mi nie przeszkadzało, ale są dni kiedy ja naprawdę uważam ten portal za któryś tam cud świata i wtedy mógłby ze mną współpracować, a on jak na złość postanawia zrobić sobie godzinę odpoczynku... i ja wtedy czuję się jak dziecko cywilizacji, w tym złym znaczeniu tego słowa. Wiecie, w oczach panika, serce szybciej pije... i te sprawy. Nie no, żartuję, ale nie ma co ukrywać, że podczas tych moim kilku już miesięcy bez facebooka ( wow, ostatni był dawno! W kwietniu jakoś... ale chyba na razie nie potrzebuję powtarzać ^^ ) są miesiącami dziwnymi i ciężkimi- ludzie już tak nie funkcjonują i wszystkie ważne informacje znajdują się właśnie tam... no i taka sytuacja, musiałam się Wam wyżalić...bo mogę! :D

Dzisiaj mam taki piękny dzień. Nawet całodniowy deszcz był przepiękny... znacie to uczucie kiedy z nieba leci deszcz i to całkiem spory, ale tak naprawdę całkowicie tego nie odczuwacie i szukacie jedynie tęczy na niebie? Ja dzisiaj widziałam je na niebie cały czas. Z tym niebem to ostatnio w ogóle dziwne rzeczy się dzieją... cały czas widzę te tęcze, a kiedyś to był taki niespotykany widok. Chyba nie za bardzo mi się to podoba. Wyobrażacie sobie, że kiedyś tęcze nie będą niczym niezwykłym? Ja mimo wszystko przywykłam, że obok takiego zjawiska nie można przejść obojętnie. Tak więc niech tych tęczy będzie jakoś mniej, bo się rozszalały! 

I jak już o takich niesamowitych rzeczach głęboko z fioletowego serduszka piszę, to powiem Wam, że ostatnio tak dużo fantastycznych ludzi staje na mojej drodze i tak się dzięki nim zmieniam i to jest takie fantastyczne... i tak pokonuję swoje głupie bariery i ciężko mi to przychodzi. Paskudnie ciężko wręcz... no ale wiem, że wszystko mogę z tym, który mnie umacnia i tak sobie żyję. Polecam bardzo serdecznie! Ja jestem chyba szczęśliwsza. Chyba?! Nie ma żadnego chyba! Od trzech lat to już narasta wielkie apogeum szczęścia, a to uzależnia. No bo wiecie, wszystko co dobre uzależnia! ^^ Na przykład Kinder Country jest dobre i uzależnia, ale kurde- no wiem, że cały czas o tym piszę, ale to prawda! Cierpię z tego powodu! :D I tak sobie w środę przekraczam chyba największą swoją barierę, więc trzymajcie za mnie kciuki mocno, bardzo mocno! Bo boję się jak cholera! ^^
Właśnie zaczyna mi się remont kuchni! Myślałam, że nigdy do tego nie dojdzie... wiecie, nowy piekarnik, te sprawy. Jak tu można nie być szczęśliwym! Co ja tam zacznę robić w tej kuchni, to sobie nawet nie wyobrażacie! ;D Ale będziecie sobie wyobrażać w odpowiednim czasie, bo będę Was o niektórych rzeczach informować.
Także tego, zaglądajcie no! Fajnie tutaj czasami chyba jest ^^ tak?
Buziaki! :*

niedziela, 27 września 2015

wrześniowy instagram

Hejka moi mili! :D Co tam u Was? Dzisiaj jest już ostatnia niedziela miesiąca, więc pojawia się instagramowy post... jak się tak zastanawiałam nad tym miesiącem, to nie umiałam ocenić, czy to był długi, czy krótki okres. Teoretycznie zleciał szybko, ale jak patrzę na zdjęcia z pierwszych dni, to wydaje mi się, że to wszystko odbyło się w jakimś dawnym życiu ^^ Poza tym zrobiłam tyle rzeczy! Rozwinęłam się i tak jakoś osobiście było owocnie. Fajnie było. Lubię ten wrzesień! :D Zdjęcia tego nie oddają, jakoś przestałam lubić robić zdjęcia telefonem chyba... może jeszcze polubię. W każdym razie zapraszam do krótkiego zapoznania się :


1-5. Pierwszy września. Duże zainteresowanie było moją sukienką- tak więc informuję- kupiona w Mohito, w okresie kiedy walczyłam żeby nie kupić kolejnej w czarnym kolorze. Uwierzcie, że posiadam w swojej szafie przynajmniej sześć eleganckich czarnych sukienek, bo przy każdych nowych zakupach jedynie takie mi odpowiadały... ale spokojnie, staram się z tym walczyć. Ostatnio kupiłam sobie nawet różową.. taką bardziej CZERWONĄ, niech i tak będzie ^^ Przy okazji na czwartym zdjęciu możecie zobaczyć najgorszy numerek jaki można byłoby dostać w Mc! "zamówienie zero"- straszne! ^^
6-13. MATEMATYKA! Straszne rzeczy... :<
14-18. Rzeźba! ♥ Nie dość, że przegląd, to jeszcze wychowawczyni od rzeźby... taki jakiś duży nacisk na ten przedmiot artystyczny wpisał nam się w świadomość. Fajnie! :)


1. Pan Leszek model na rysunku! :D Jakby ktoś chciał nam pozować w szkole, to my bardzo chętnie przyjmiemy! Na rzeźbie najchętniej. Pozycja zawsze siedząca... na obracanym stole, prawie karuzela. Zapraszam ^^ 4. Malarstwo! W tym roku zaczynam bardzo dobrą pracą! ( w tamtym roku w sumie zaczęłam równie dobrą... zobaczymy czy zostanie mi tyle chęci na cały rok! :D ) moja ta na środku. W zielonych odcieniach, z czajniczkiem i buteleczkami :) 5. Projektowanie okładki do winylu. 6-7. Co dwa komputery, to nie jeden... #zwykłydzieńgrafika ( matko! zaczynam pisać hasztagami, jest ze mną coraz gorzej! ) 8. Fotografie na konkurs Inspirowane wsią 9. Zrealizowane trzy okładki do płyt winylowych. 9-13. Domowa IKEOWA(?) martwa natura. Całkiem przyjemnie, ale zupełnie inaczej zaczęłam malować w domu, strasznie to dziwne.


1. Zupa z soczewicy- ogólnie świetny pomysł, piękne opakowanie i wszystko by było fajnie... gdyby ta zupa była dobra. Bo niby wszystko pasuje, nawet zjadłam, ale nie. To nie jest to! ^^ Polecam zrobić samemu. 2. Kanapka z twarogiem i świeżymi figami to zdecydowanie najczęściej jedzone wrześniowe przekąski w moim domu! 3. Kinder Country- w 100% uzależniona, pozdrawiam. Na szczęście teraz w Żabce przy Światowidzie jest całe stoisko z Kinder, więc i one tam są... tylko przypadkiem teraz wszyscy tam nie idźcie, bo dla mnie nie starczy, a ja zaopatruję się tam codziennie ^^ 4. SAŁATKI DO SZKOŁY! Takie moje postanowienie noworoczne- po raz kolejny^^ Ale teraz idzie mi ładnie :) 5-7. ROWER!♥ Tak sobie myślę, że prawdopodobnie kiedyś nawet polubię! :D 8. Pod koniec września mogłam znowu ubrać japonki. Lekki powrót do wakacji, było fajnie. 9. Najpiękniejsze pudełeczko na prezent jakie dostałam! :D + najbrzydszy piórnik jaki miałam w całej swojej szkolnej karierze- co najtragiczniejsze jestem zbyt leniwa, żeby go zmienić. Ale muszę to zrobić! Może od poniedziałku już mi się uda. 10. Repliki Festiwalu Filmowego w Gdyni ♥ 11-12. Modna Karolina była znów, jeszcze mi się nie znudziło... ale jakoś tak nie fotografowałam, rano nie było czasu, po szkole marzyłam jedynie o pokoju chociaż na chwilę...a mam nowe piękne ciuchy! Serio. Pokażę Wam może w październiku, bo na pewno moje ciuchy tak bardzo Was interesują hahaha. Powinnam przemyśleć, czy rzeczywiście jest sens nadal pisania tego bloga^^


1. Toster mi się zepsuł. 2. W dzień kiedy zamówiłam białą farbę, bo już nie miałam znalazłam milion tubek w pracowni... Fantastycznie, że kiedyś wpadłam na pomysł żeby wszystkie białe odłożyć w jakieś dziwne inne miejsce -.- No ale spoko. Mimo wszystko to miłe odnaleźć takie skarby... Dla plastyka biała farba jest naprawdę ważna:D 3-4.Zaczynam drożdżową kurację... ohyda. Mam nadzieję, że mnie nie wysypie, nie porzygam się i będzie dobrze. Smacznie nie będzie na pewno, ale czekam już na długie włosy. BARDZO CZEKAM! Za równy miesiąc postaram się napisać co nie co na ten temat ponieważ moim zdaniem to temat bardzo interesujący i fajny. Także będę wszystko obserwować, notować i fotografować. Czekajcie na posty o włosach ( raz o ubraniach, raz o włosach... to na pewno nadal ta sama dziewczyna prowadzi tego bloga?! O.o muszę poważnie ze sobą porozmawiać... ) 5-7. TAKA HISTORIA: mam motyla w pokoju, przepiękny motyl wpadł w odwiedziny jakoś w sobotę w tamtym tygodniu. W niedzielę dorwałam do z telefonem i zapomniałam o nim. Przedwczoraj podniosłam rolety a on nadal siedzi ze mną! I to żywy! Wiem, że powinnam puścić go na wolność, ale za żadne skarby świata nie złapię go za skrzydła i nie wyrzucę za okno...no boję się no. Taka to już jestem strachliwa ^^ 8-9. Grafiki komputerowe- wydaje mi się, że spędzam przy tym jednym komputerze całe dnie. W tym roku jakiś taki szalony plan, dużo lekcji... ale fajnie! Cieszę się, twórczo jest! ^^ 10-11. SZALIKI NA DRUTACH! :D Zbliża się zima, więc jak co roku postanowiłam wyjąć włóczki i robić sobie co nie co przy filmach... tak więc jak i w tamtym roku - jeżeli ktoś byłby zainteresowany, to piszcie do mnie maile! W tamtym roku szło całkiem sprawnie i miałam wiele chętnych, więc miło! :) W tym roku jeszcze mam taki plan wziąć się za skarpetki... wiecie, takie piękne kolorowe i ciepłe! To chyba najfajniejsze co można sobie w zimę wymyślić. Filmiki z instrukcją już obejrzałam, mniej więcej wiem. Muszę wybrać się po szydełko z żyłką i zaczynam! :D 12. Lalka punk znaleziona w piwnicy... a wiecie ile wspaniałych rzeczy tam znalazłam?! Uwielbiam piwnice! ♥

No to na dzisiaj tyle.
Dużo mnie rzeczy ostatnio inspiruje. Niedługo o tym również napiszę :D
Moja Anna za równy miesiąc ma urodziny, wow! Już nie będzie taka malutka jak jest teraz! :* ♥
Buziaki!

czwartek, 24 września 2015

Porwanie Heinekena

Hejka! :)
Dzisiaj słów kilka o książce, która inspirowała mnie przez ostatnie dwa tygodnie! Mowa o "Porwanie Heinekena". Jak pewnie już kilka razy powtarzałam- totalnie nie umiem szukać informacji mi potrzebnych w internecie i kiedy zastanawiałam się, czy to wszystko rzeczywiście było prawdą ... nie dowiedziałam się ^^ Aż do dzisiaj, dzisiaj dziwnym trafem- kiedy skończyłam książkę i byłam już w 99% pewna, że to prawda znalazłam jeden blog, na których Kobieta opisywała to wszystko. Także na wstępie zaznaczę, że porwanie rzeczywiście się odbyło. Tak jakby ktoś szukał w internecie i nie mógł znaleźć ^^

Książka spodobała mi się już od pierwszych stron. Chyba cała klasa wiedziała jak bardzo to wszystko przeżywam, ponieważ informowałam ich o wszystkim zaraz po opuszczeniu autobusu do szkoły. Uwielbiam takie książki! Kiedy wszystko opisywane z perspektywy złoczyńcy okazuje się najwłaściwsze i całkowicie normalne. W ogóle nie było dla mnie dziwne, to co robili. Przecież praktycznie nie robili nic złego. W głowie się wszystko miesza, ale to dobrze. Dzięki temu bardziej wchodzi się w świat wymyślony. Takie momenty lubię najbardziej :)

Losy bohaterów są opisywane z perspektywy Cora van Houta, głównego pomysłodawcy porwania Heinekena. Cała historia dzieje się na przełomie naprawdę wielu lat, ale wszystko do ostatniej strony jest naprawdę bardzo ciekawe i co dziwne, trzyma w napięciu! Jestem naprawdę pod wielkim wrażeniem autora książki. WOW! Chyba ostatnio nie czytało mi się aż tak dobrze żadnej z książek, które trafiły w moje ręce :)

Jedyne do czego mogę się przyczepić to zbyt chaotyczna i niezbyt dobra okładka. Chyba nigdy nie będę fanką okładek książek, gdzie promowany jest film. Jeżeli już mamy to łączyć, to niewątpliwie zrobiłabym na odwrót.  Jeszcze mogłabym wybaczyć gdyby ten plakat był naprawdę dobry. Ale nie jest. W sumie jest całkiem słaby.... ale pomijając to wszystko uznaję na dziesiątkę! Polecam serdecznie! Serio :D

Dzisiaj, po przeczytaniu książki, zabrałam się również za zapoznanie z dwoma ekranizacjami historii... ale o tym już w najbliższą środę ;)


Książkę mogłam przeczytać dzięki wydawnictwu Świat Książki
Buziaki! :*
Kto czytał? Kto się zdecyduje? :)

wtorek, 22 września 2015

szkolny autobus

Hejka! :)
Właśnie przyszły mi do domu wydruki płyt i zdjęcia na konkurs. Jestem zadowolona i za chwilkę zacznę je przyklejać, przerabiać i robić różne ciekawe rzeczy hohoho. Wczoraj w przypływie inspiracji postanowiłam w końcu włączyć Ojca Chrzestnego II chodził za mną całe życie i w końcu się z nim zmierzyłam. Całkowicie nie przekonuje mnie ta seria, ale czuję się lepiej, kiedy mam już to za sobą... więcej już za kilka dni, bo w następną środę w notce filmowej. Czekajcie, bo będzie fajnie! :D

Dzisiaj w autobusie, w drodze powrotnej mieliśmy wszyscy jakiś fantastyczny humor. Nagle okazało się, że jedziemy sami... no i z Panem kierowcom, który całkowicie nam nie pasował. Humory jeszcze bardziej nam się poprawiły.... taki szkolny busik to byłoby coś. Zapewne byłby najpiękniejszym autobusem świata, gdybyśmy się do niego dorwali. Fajna sprawa! ^^
To tak dzisiaj tylko tyle, jakoś nie mam ostatnio weny do pisania. Wybaczcie ;)


Buziaki! ;*

niedziela, 20 września 2015

niedzielne inspiracje

Hejka! :) Co tam u Was? Ja przychodzę dzisiaj do Was z małą porcją inspiracji. 


 1. Zdecydowanie podstawową i najważniejszą inspiracją tego tygodnia jest Adam Szustak i jego vlog Langusta na palmie. W wakacje stworzył rewelacyjną serię Ballady i romanse , w której próbuje pomóc ludziom, w rozsądny i taki trochę religijny sposób przeżywać miłości. No i okey, teraz można powiedzieć A co taki ksiądz wie o związkach?! Paradoksalnie wie bardzo dużo! Nie dość, że przecież wiele par będących blisko kościoła zwierza się księżom, to jeszcze jego głównym źródłem wiedzy jest Pismo Święte. Uwierzcie mi, że ten ksiądz umie czytać i interpretować tą księgę jak mało kto! Dowiedziałam się o nim tydzień temu od jednej z czytelniczek ( a tak w ogóle, to bierzcie z niej przykład i pod tymi notkami piszcie swoje inspiracje, ja naprawdę bardzo chętnie będę o nich czytać! ) i w jeden dzień obejrzałam wszystkie odcinki. Byłam tak bardzo pochłonięta. Dużo rzeczy chyba mi się rozjaśniło i tak czuję, że jestem o wiele mądrzejsza aktualnie. Także dzięki Adam, czekam na kolejne. Czekajcie ze mną KLIK


2. Jedyny fanpage, który zawładnął moim sercem w tym tygodniu to HI HI HISTORYCZNE ŻARTY. Uwierzcie, że nie da się z tego nie śmiać... no okey, znam takiego jednego co potrafi, ale on jest inny od wszystkich innych! ^^ Ostatnio spędziłam na tej stronie pół nocy śmiejąc się do łez. Idealnie moje poczucie humoru. Może Wasze też, przekonajcie się! :) KLIK


3. Od dwóch tygodni robię kalendarz na konkurs, głównym tematem jest typografia, ale ja od początku chciałam ją połączyć z ciałem i subtelnością. Szukałam różnych inspiracji i znalazłam to! Przepiękne w swojej prostocie i minimalizmie, a mimo wszystko ma w sobie to coś. Czujecie?! :D


4. iGNANT wkurza mnie strasznie na mojej tablicy, zazwyczaj są to fajne rzeczy, ale nie łapiące za serce, a ja potrzebuje mocnych doznań, no i kiedy już chcę przestać obserwować tego fanpage, to nagle dodają coś takiego, że mogłabym wielbić przez tydzień. Popatrzcie na tą grafikę, jest fenomenalna! Także może i powinnam polecić polubić? ;)


5. Marl. Wasilewska jest jedną z moich ulubionych fotografek, jak zawsze powtarzam. Mam z nią bardzo dobre wspomnienia i tak jakoś, dobrze odczuwam jej fotografie. Mimo wszystko mam okresy, kiedy to wszystko mnie nudzi... tak było teraz i nagle przyszło to zdjęcie, które jest idealne pod każdym względem! :) Polecam polubić fp i obserwować bloga KLIK A przy okazji dzięki Marlenie właśnie moje zdjęcie znalazło się na jednej z moich ulubionych stron - róbmy dobrze! Pamiętacie to zdjęcie praktycznie w wodospadzie? No właśnie :D Kiedy to odkryłam, to jakoś tak niesamowicie mnie ucieszyło hahaha, małe rzeczy mnie cieszą, tak już mam ^^


6. Grafiki. W tym tygodniu trzy.
a) Dzień Babci to rewelacyjny film krótkometrażowy robiony jako dyplom po filmówce w Gdyni przez Miłosza Sokowskiego. Naprawdę byłam zachwycona po projekcji, a gdy później zobaczyłam plakat byłam naprawdę pod wielkim wrażeniem. Idealnie dobrane kolory, idealny kadr... tylko to czarne ucho. Kurde, coś z nim jest nie tak :(
b) Taco Hemingway i rewelacyjny plakat promujący całą trasę koncertów! Wow, rewelacyjny pomysł, jestem w szoku. Podziwiam :)
c) Okładka do książki Mistrz, mam zamiar takową sobie sprawić w najbliższej przyszłości, bo pomijając okładkę środek również wydaje się być bardzo ciekawy... no ale w sumie jak pominąć stronę wizualną skoro jest taka dobra? Naprawdę coś mnie w niej niesamowicie urzeka, chociaż szczerze mówiąc z każdym dniem coraz mniej, niestety... ale nadal jednak! ;)

No i tyle na dzisiaj! Czekam na Wasze inspiracje tygodniowe :)
Buziaki! :*

sobota, 19 września 2015

z wydarzeń marzeń

Hejka! :) Dzisiaj zaczęłam dzień od ustawienia martwej natury i sztalugi, także będę malować! Nawet nie wiecie jak w ostatni czwartek byłam szczęśliwa, kiedy w planie mieliśmy trzy malarstwa. Przyszłam do szkoły na ósmą, wybrałam fragment, który chciałam przelać na papier, wycisnęłam farby na paletę i tak sobie czułam, że jest najlepiej! :D Dobrze, że chęć malowania po roku zastoju mi wróciła! Bardzo się z tego cieszę. Skoro dzisiaj u mnie tak artystycznie ( a to nowość ^^ ) postanowiłam dodać post z fajnymi wydarzeniami w najbliższym czasie, a fajne są bardzo! Za każdym razem pisząc posty płaczę, że nie mogę wszędzie być, ale kto wie. Wrocław podobno mam odwiedzić w październiku, więc może coś tam się uda! A od października Polski Bus będzie jeździł z Elbląga do Warszawy za 9zł, podobno. Także wydaje mi się, że będę tam przynajmniej raz na miesiąc i będę na bieżąco ze sztuką wystawianą w stolicy. Strasznie świetnie! :) Oczywiście już się tak usamodzielniam i odłączam od ludzi, że pojechanie tam samej pewnie również nie będzie dla mnie zbyt dużym problemem ^^ Czekam w takim razie z utęsknieniem na październik, a tymczasem kilka miłych wydarzeń:

Zacznijmy od Elbląga, gdzie teoretycznie mało się dzieje, ale bardzo różnorodnie i całkiem przyjemnie :)

1. KONCERT LESKIEGO W MJAZZDZE 8 października. 
O Leskim pisałam już kilka słów przy tworzeniu muzycznej siódemki. Jestem jak najbardziej na tak, muszę jedynie wybrać się po bilety i mam nadzieję, że koncert, pod względem publiczności, okaże się o wiele lepszy niż Makowieckiego. Mam ogromną nadzieję! Bileciki 25zł w dniu koncertu 30zł :)


2. KONCERT MARCELINY W MJAZZDZE 17 października.
Marcelina ze swoją pierwszą płytą skradła moje serce, kilka dni temu wyszedł pierwszy singiel do nowego krążka.. no i nie jestem przekonana, ale mam nadzieję, że pomimo promocji nowej płyty, stare kawałki również się pojawią. A nawet jeżeli nie, to jestem przekonana, że kawałki z nowego albumu na żywo są równie dobre! :) Z wydarzeń ważną datą może być również 9 października, czyli premiera płyty. Trzymam kciuki za udostępnienie jej na spotify. Przed koncertem znanie piosenek jest bardzo fajne, polecam ^^


3. PREMIERA SPEKTAKLU PLOTKA W TEATRZE IM. ALEKSANDRA SEWRUKA 25 września. Z tego co słyszałam naprawdę fajna sztuka. Dostałam zaproszenie na próbę generalną w środę tak więc powiem Wam czy warto... i już nie mogę doczekać się premiery! ♥ Mają w sobie coś magicznego! ;)



4. PRZEDPREMIERA FILMU CHEMIA W ŚWIATOWIDZIE 19 września. Słyszałam, że dobry, że dużo osób się zawiodło, ale ja z każdym dniem czekam coraz bardziej i tak sobie myślę, że skoro pięć filmów było naprawdę na dobrym poziomie, to z tym nie może być inaczej:) Polecam serdecznie. Poza tym Agnieszka Żulewska jest wspaniała!

Przechodząc nadal dość blisko Elbląga: Trójmiasto



5. FESTIWAL LUDZI INTERNETU GDAŃSK 17-18 października na ul. Żaglowej. Może i spotkanie z grającymi w gry komputerowe, czy szafiarkami nie za bardzo mnie interesuje... ale widziałam wiele fajnych osobowości muzycznych np. Artur Rojek, Czesław Mozil, czy Domowe Melodie. Może być całkiem przyjemnie ;)... tylko już trochę zimno!



6. FESTIWAL ARCHITEKTURY OPEN HOUSE GDYNIA 10-11 października. Pierwsza w Polsce taka edycja! Na razie z wydarzenia nie wiadomo wiele więcej. Tło mnie nie przekonuje, ale cały pomysł jak najbardziej. Może i się wybiorę? Kto ze mną!?:D


7. RATUJMY ZATOKĘ SZTUKI do 29 września - mhy, nie wiem czy jesteście w temacie, ale ja w tej sprawie mam podzielone zdanie, bo niby ważne miejsce w Sopocie, fajne rzeczy robią... ale chyba trochę przegięli. Mimo wszystko może to czegoś ich nauczy i postarają się być posłuszni- dlatego warto wspomóc co i jak TUTAJ


8. WARSZTATY INTROLIGATORSKIE GDYNIA 30 września- będzie można zaprojektować aż trzy okładki i nawet wziąć je sobie do domu. Kurde! Wydaje mi się, że to niesamowite wydarzenie! Wysłałam już informację Wiktorii, wybrałabym się z przyjemnością, zawsze to jakieś nowe doświadczenie:) Kto z Gdyni się wybierze? 

Oczywiście najlepsze rzeczy to tylko we Wrocławiu. BWA mnie bardzo nie lubi i całkowicie nam do siebie nie po drodze, ale kurcze! Jak tam zamieszkam, to chyba nie zamkną na zawsze?! ^^ Liczę na to. Jednak jeżeli istnieją tacy Wrocławianie, którzy czytają mojego bloga, to polecam serdecznie zapoznać się z planem w BWA i BWA dizajn :


9. WYKŁAD JACKA UTKO CONTENT DESIGN trendy i idee w projektowaniu wydawnictw. 4 października o godzinie 16.00 w BWA Dizajn. No błagam, litości! Chcę tam być!




10. WARSZTATY PROJEKTOWE Kopublikacja BWA dizajn od października do lutego. Może nie do końca dla mnie, ale z miłą chęcią porozmawiałabym z kimś, kto w tym uczestniczy :)


11. BOOK CLUB BWA dizajn- wspaniałe i chcę tam być! Od września do grudnia szczęściarze, którym się chce i którzy mają możliwości będą mogli uczestniczyć w projektowaniu książek, rozmowach, wspólnym czytaniu, warsztatach. Woooooow, Elbląg- zrób to dla mnie! :D



12. POZA CIAŁEM wystawa Jany Hojstricovej i Palo Macho w BWA. Wystawa czynna od 24 września do 31 października. Czasu nie wiele, ale z własnego doświadczenia wiem, że najbardziej zainteresowani pojawią się na wernisażu;) Przedstawione będą prace w połączeniu fotografii ze szkłem- swego rodzaju dialog między dwoma artystami. Może być bardzo dobrze! :)

KRAKÓW!
Bohaterem głównym jest oczywiście Mocak, to chyba jedyna galeria sztuki, której nie umiem przepuścić za każdym razem, gdy jestem w tym mieście- na szczęście nie jestem tam aż tak często i zawsze trafiam na coś innego. Wystawa gender niespecjalnie do mnie przemówiła, chociaż było kilka naprawdę świetnych prac, no ale...
Tym razem natomiast czuję, że jak pojadę, to wyjdę odmieniona. Naprawdę świetne zapowiedzi. Jestem zdecydowanie na tak! Wszystkie wystawy mają otwarcie 16 października. W nowej ekspozycji znajdzie się między innymi:


13. FIGURY NIEMOŻLIWE


14. ARTYŚCI Z KRAKOWA. GENERACJA 1980-1990


15. BEUYS, KANTOR, DAMARCO


16. POEZJA I FOTOGRAFIA - PROJEKT "BLUE PUEBLO"


17. MŁODE MALARSTWO Z LIZMU ( malarstwo w mocaku jest dla mnie jakoś tak bardzo rzadkie, że chyba czekam najbardziej ^^ )

TORUŃ:


18. WYSTAWA: PRZEŁOM / ARCHITEKTURA W POLSCE O 1989r. Centrum Sztuki współczesnej Toruń 17 września- 22 listopada. Przedstawione będą makiety najważniejszych budynków zbudowanych od 1989r. w Polsce. Może być naprawdę świetnie! :)

NA SAM KONIEC ŁÓDŹ I DWIE WYSTAWY:


19. ASSAF GRYBER. BEZIMIENNOŚĆ NOCY Muzeum Sztuki w Łodzi 2 października. Zacznę od tego, że przepiękna nazwa wystawy! ♥ Przedstawione zostaną cztery filmy, które sugerują, że są fragmentami jednego filmu fabularnego .



20. WSZYSCY LUDZIE BĘDĄ SIOSTRAMI Muzeum Sztuki w Łodzi 23 października- kolejny dobry tytuł! O samej wystawie chyba nie umiem zbyt wiele powiedzieć, ale bardzo mnie zaciekawiła. Myślę, że może wyjść z tego coś naprawdę dobrego. Zapewne nie uda mi się zawitać do Łodzi w najbliższym czasie, ale jeżeli ktoś by poszedł i powiedział mi jak było, to byłabym zachwycona! :)

No to na tyle. 20 bardzo fajnych wydarzeń, to chyba całkiem nieźle. Zapewne znalazłabym więcej, ale jestem leniem. Poza tym kto by chciał czytać długo listę wydarzeń. Mniej, a częściej- tak będzie ;) Ktoś się na coś wybiera? Piszcie mi, jestem ciekawa! :)
Buziaki! :*

piątek, 18 września 2015

Karo


Hejka! :) Jakieś głupie choróbsko rozłożyło mnie totalnie, ale mam nadzieję, że szybko mi przejdzie, a już na pewno do poniedziałku. W tym roku zupełnie sobie nie wyobrażam niechodzenia do szkoły. Ten cały przegląd jakoś nad nami wisi, jest duża presja, ale odczuwają ją tylko ludzie, dla których ma to jakieś znaczenie. Znam i takich, którzy nawet w tej trzeciej, w sumie najważniejszej, klasie dalej zachowują się jak wcześniej. Chyba ich nie rozumiem. Już nawet nie chodzi o sam przegląd ( chociaż niewątpliwie jest on największą motywacją! ) no ale jak ktoś postanowił przedłużyć sobie edukacje w liceum o rok, to dlaczego nie czerpać z tego jak najwięcej korzyści? Eh, eh śmieszni ludzie ^^

Dzisiaj piątek, więc o szkole za dużo nie ma co mówić, tym bardziej, że mi odpoczynek jest naprawdę bardzo potrzebny! Nie uwierzycie jak bardzo wykańcza mnie rutynowe, codzienne odwiedzanie kina! Wychodzenie i wracanie do domu przez cały tydzień o tej samej godzinie, nawet siedzenie na tym samym miejscu cały tydzień. Kurde, ja chyba tak nie funkcjonuje i nie umiałabym się przystosować. Dlatego dobrze, że jutro filmem Chemia zakończę moją tygodniową przygodę z festiwalem w Gdyni... tylko jak ja mam później za rok jechać na cały?! Albo na Nowe Horyzonty? Nic dziwnego, że od dwóch lat jeżeli trafiam do Wrocławia w lato, to w całkowicie innym celu. Po prostu nie potrafiłabym dwa tygodnie robić tego samego... może jeszcze gdyby była zima? Ale tak w lato? W piękną pogodę? Mimo wszystko i tak pewnie te dziesięć kolejnych miesięcy będę się łudzić, że w tym roku tam zawitam. Przerabiam to od kilku lat ^^

Jakiś tu się monolog tworzy, a chciałam Wam przedstawić po prostu kilka zdjęć Karoliny, jeszcze z wakacji. Jak zawsze- staram się zdjęć nie przerabiać zbyt mocno, nie kadrować nienaturalnymi narzędziami w komputerze i nie dodawać specjalnych efektów... ale czasami ten czarno-biały kolor aż się prosi! I moje ulubione szumy... i kwadraty nawet! Tak a propos- ostatnio jestem zakochana w kwadratowych portretach. Na fotografii omawiamy takie zdjęcia i jestem taka zachwycona! Jestem jak najbardziej za, dlatego możecie zobaczyć kwa portretowe kwadraciki na górze i ze wszystkich tych zdjęć są one moimi ulubionymi! ;)

Także jeżeli ktoś ma umiejętność z czarno-białych fotografii wyczytywania ciepła, słońca i wakacji, to polecam:D Z taką pogodą za oknem może nie będzie tak trudno? :)


Buziaki!;*