czwartek, 31 grudnia 2015

grudniowe filmy

Hejka! :)
Uznałam, że ja po prostu nie oglądam już dużej ilości filmów. Ten okres skończył się ponad pół roku temu, a pisanie "kurde, w tym miesiącu obejrzałam mało" nie ma sensu... skoro co miesiąc jest to samo. Smutno mi, że tak się dzieje, ale najwidoczniej mam wiele do roboty i na oglądanie filmów mam czas zazwyczaj jedynie w kinie. Tak, czasami chodzę na filmy do kina dwa razy dziennie- ale sporadycznie ^^ Brak maratonów domowych robi swoje- chociaż aktualnie mam w planach jeszcze podczas tej przerwy świątecznej to nadrobić :) Polecacie jakieś fajne filmy? Czekam na sugestie, bo jeszcze nie mam żadnej listy ^^ No to co- mało, bo mało, ale przechodzimy do opisów :D


1. CÓRKI DANCINGU- chyba jest to pozycja wzbudzająca najwięcej kontrowersji w mojej głowie w tym miesiącu. Zacznę od tego, że na filmwebie oceniłam film na 1/10. Mimo wszystko chyba jestem zakochana! :D Jak wiecie jestem wielkim fanem polskiego kina. Uwielbiam oglądać nasze ojczyste produkcje i robię to za każdym razem z uśmiechem na twarzy. Aktualnie staram się nie pomijać zbyt wiele, żeby wiedzieć co się u tych naszych twórców dzieje w głowach. Jestem naprawdę bardzo szczęśliwa, że nasze kino stoi na tak wysokim poziomie ( bo stoi! ). Jest niekonwencjonalne i naprawdę bardzo ciekawe. Twórcy poszukują. Używają groteski, koloru, cofają się w przeszłość i to jest jak najbardziej na plus. Dobrze, że nie kierują się szablonem... No ale tak to bywa, że odejście od szablonu wiąże się z pewnym ryzykiem. Wiele razy się udaje, ale zdarzają się również porażki. Takim zwycięstwem zdecydowanie może pochwalić się Disco polo - jeżeli ktoś nie widział, to zachęcam... jednak do porażek można zaliczyć najnowszą produkcję Córki dancingu. Okey, może też mój błąd, że nigdy nie czytam o czym jest film i sugeruję się jedynie tytułem i plakatem. Na szczęście na filmie byłam z człowiekiem, z którym dało się pośmiać z najdziwniejszych momentów filmu ( czyt. cały film ) i mogę uznać, że to nie był ani trochę zmarnowany czas. Wróciłam do domu, obejrzałam wywiad z reżyserką no i cóż można stwierdzić? Plan był dobry- ale niestety coś nie zagrała. Nie przedstawiła swojej wizji na ekranie. Ja totalnie nie poczułam jej słów w filmie. Mimo wszystko siedzi w tej mojej głowie do dzisiaj- a to dobrze. I czekam na kolejny film - a to jeszcze lepiej! :) Żeby już tak nie negować, to stwierdzę tylko, że muzyka ( która była inspiracją do scenariusza ) sióstr Wrońskim jest naprawdę rewelacyjna! Niestety nie mogę zbyt wiele znaleźć w internecie, ale chyba zastanowię się nad kupnem płyty, o ile wyjdzie :) Oglądając wizualizacje piosenek w kinie nie byłam zachwycona, ale sądzę, że sama muzyka płynąca z głośników będzie jak najbardziej okey :) Się rozpisałam! Widzicie ile emocji!? :D Chyba nawet mogę polecić pójście do kina- tylko pamiętajcie o mojej ocenie na filmwebie :D Jeżeli pójdziecie z myślą, że ten film jest tak słaby, że trzeba doszukiwać się jakichkolwiek plusów, to może Wam się nawet spodoba? :) Kto widział- niech pisze! Chcę znać Wasze zdanie :)


2. NOTATKI O SKANDALU- no i widzicie, już wolę jedynkowe polskie oryginalne klapy niż nijakie amerykańskie filmy. Ten film taki trochę był. Okey Cate Blanchett oraz Judi Dench stworzyły tak niesamowite kreacje, że mogłabym je oglądać przez dziesięć godzin. Jednak reżyser chyba troszkę za bardzo popłynął w grę aktorek i porzucił plan na stworzenie dobrej historii. A pomysł był dobry. Romans nauczycielki plastyki z piętnastoletnim uczniem- bardzo spoko. Tylko to było gdzieś obok... obok niczego. Drugi wątek nauczycielki plastyki i starej nauczycielki był dotknięty lepiej i zapewne o to chodziło, ale również był dotknięty tak lekko, że nie weszłam w ten film, ani jedną częścią ciała! :( Szkoda- mogło być wspaniale. A jest tak nijako, że aż boli. 3/10


3. SENNOŚĆ - ostatnio dostałam płyty DVD z dobrymi, starymi filmami. Próbowałam trochę nadrobić, ale udało mi się obejrzeć chyba jedynie pięć produkcji... każda z nich miała coś w sobie, więc prawdopodobnie w najbliższym czasie postaram się zobaczyć wszystko :) Senność to właśnie przykład dobrego polskiego kina. Porównać go można trochę do ostatniej produkcji polskiej 11 minut również poprzeplatane losy bohaterów na pozór nie miejących ze sobą nic wspólnego. Tylko, że najnowsza produkcja jest dosyć słaba, a ta jest dobra! :) 7/10


4. AMY- wspaniały dokument!!!! Takie właśnie filmu powinny powstawać. Jestem w stu procentach zakochana! ♥ Od razu powiem, że Amy lubiłam jeszcze przed jej śmiercią. Nie akceptuję tego dziwnego fenomenu jeżdżenia po gwiazdach, a po ich śmierci nagłego olśnienia i uwielbienia. O co chodzi?! :D Także byłam mniej więcej na bieżąco z jej twórczością i jej życiem, a film jedynie mnie w tym upewnij. Pokazał mi wiele ciekawych wywiadów i pozwolił poznać artystkę jeszcze bardziej. No o to chodzi! I tyle... Co tu wiele więcej mówić? Polecam bardzo serdecznie! :) 8/10


5. CZERWONY PAJĄK - moja ostatnia kinowa miłość! Pamiętam, że po filmie zadzwonił do mnie Piotr ( przy okazji, przyzwyczajajcie się do tego imienia ^^ ) i opowiadałam mu o tej produkcji! Było we mnie tyle emocji, że pewnie ciężko było mnie nawet zrozumieć, ale czuję, że nadal są tak samo żywe. To cudo nad cudami! Oglądałam z otwartą buzią i kiedy myślałam, że lepiej być nie może nagle przyszedł czas na zakończenie, które zmiażdżyło mnie już totalnie! POLEEEECAM! Oglądajcie i po prostu kochajcie! :D Przy okazji polecam zapoznać się z historią Wampira z Krakowa.... dobrze, że nie żyłam w tamtych czasach. Przerażające. Dodam tylko, że prawdziwa historia była jedynie inspiracją do filmu. Świat jest totalną fikcją stworzoną na potrzeby produkcji :) 8/10 ( ale takie mocne, że prawie 10/10 ^^ )


6. GWIEZDNE WOJNY. PRZEBUDZENIE MOCY - no obejrzałam no. Wkurzają mnie filmy, które każdy ogląda i które muszę widzieć z obowiązku. No okey, wcale nie muszę, ale jednak wypada ^^ Nie umiem się odnieść do filmu,w który weszłam z buciorami dopiero na siódmą część po obejrzeniu pierwszej- czwartej. Był przyjemny. Tyle mogę powiedzieć od siebie. Jednak z opinii największych fanów jest to podobno najlepsza część. No to kurcze- to chyba najbardziej wiarygodne opinie! :D Dlatego na ich podstawie mogę Wam go chyba polecić ^^


7. BIAŁA MASAJKA- zacznę od tego, że oglądajcie film, nie czytajcie książki! Ja nie czytałam, ale podobno jest to tak wielki gniot, że dla Waszego bezpieczeństwa polecam obejrzeć film, bo najwidoczniej reżyser zrobił dobrą robotę, bo produkcja jest naprawdę bardzo dobra! Ja byłam zachwycona. Bardzo realistyczne, brutalne przedstawienie. Jestem za ! :D 8/10


8. MAKBET- gdybym miała tyle czasu ile chcę, to pobiegłabym w dniu premiery i czatowała pod kinem. Tak wiele oczekiwałam od tego filmu i tak bardzo wszystko od pierwszej sekundy się spełniało! Byłam niesamowicie spełniona kiedy wyszłam z sali. Chyba uwielbiam teatralne filmy. A tutaj teatralności było mnóstwo. Z kolegą z teatru doszliśmy do wniosku, ze nawet makijaż był teatralny. Każda scena, każdy kadr, dobranie muzyki, gra aktorska- wszystko! Każde zwolnienie sceny, każde przedłużone monologi! Po prostu trzeba obejrzeć ten film! Bo właśnie po to się żyje- żeby oglądać tak dobre kino- przynajmniej ja trochę po to żyję ^^
Jednak mała sugestia- jeżeli istnieje na świecie ktoś, kto nie przeczytał książki Szekspira, to gorąco polecam przed zapoznaniem się z filmem. Twórcy lekko liznęli wiele kwestii, co nie przeszkadzało w odbiorze filmu i całej historii, ale byłam szczęśliwa, że w głowie mogę sobie wszystko wzmocnić wspomnieniami z książki :) Także -polecam książkę. Polecam film. Będziecie szczęśliwi! :D Ogólnie to aktorów, montaż, scenariusz, kostiumy, muzykę i wszystko inne oceniam na 10♥... ale w połączeniu dało mocne 9/10 ( jaka ja surowa w tym miesiącu! O.o Zmieniają mi się te kryteria filmowe przy tak wielkiej porcji filmów w życiu... nie wiem czy się cieszyć czy smucić ^^ ... ale chyba to dobrze ^^ ) 


9. MOST SZPIEGÓW- zacznę od tego, że elbląskie multikino zrobiło najżałośniejszą rzecz na świecie przenosząc się do galerii handlowej i opuszczając tak dobre i duże sale w zielonych tarasach! Przez cały film siedziałam w kurtce i kapturze, bo umierałam z zimna... pisałam Wam już o tym chyba. Żenujące. No ale przechodząc do filmu. Duet Hanks i Spielberg został okrzyczany duetem idealnym... ja się pytam CZEMU?! Film naprawdę rewelacyjnie wykonany, Tom oczywiście stworzył kreację, która nie wymagała już niczego więcej... ale siedziałam w kinie ponad cztery godziny ( nie zapominajmy, że sieciówki uwielbiają czterdziestominutowe reklamy.. za to właśnie kocham Światowid- jeżeli ktoś z Was jeszcze nie kocha, to niech pokocha! ^^ ) patrzyłam jak facet jeździ, gada z ludźmi, je, rozmawia z rodziną itp... i to wszystko było bardzo przyjemne... tylko gdzie jakieś napięcie? Gdzie coś czego mogłabym się uczepić, aby nie zasnąć? Niczego takiego nie znalazłam... a w efekcie przespałam około trzydziestu minut. Bywa. No i to są najgorsze filmy! Bo to był dobry film... ale świat bez niego miał by się tak samo świetnie jak z nim. To już wolę klapy i to kiedy mogę napisać, jak bardzo był słaby... niż takie nic. 6/10


10. MEDUZY- nic już nie pamiętam z tego filmu. Niby był spoko... trochę prześmieszny, ale jak wiecie jednym z kryteriów mojej oceny zawsze jest to ile pamiętam i jakie mam uczucia po pewnym czasie- tu nie mam żadnych. Tyle słów chyba wystarczy. Jest dużo filmów na świecie- polecam inne :)


11. NIEODWRACALNE - zacznę od słowa HARDKOR! Ponad piętnaście minut sceny gwałtu, przybliżony kadr na twarz rozwalaną gaśnicom ( czy czymś takim ) i milion innych scen, które w świecie kina zazwyczaj są jedynie zarysowane. Okey, włączając film zostałam ostrzeżona, że będzie ostro- ale nie spodziewałam się, że będzie aż tak niesmacznie. Ja jestem naprawdę bardzo tolerancyjną osobą i uwielbiam ciężkie sceny w filmie. Przedstawienie czegoś czego inni twórcy się boją... tylko, że może z tym filmem nie trafiłam w czas. Może gdybym oglądała go z kimś? Albo chociaż nie chciała poczuć świątecznej atmosfery przy pieczeniu pierniczków?! ^^ Tak, myślę, że wtedy mogłoby być chociaż ciut lepiej ^^ Rada na kolejny rok- robicie coś iście świątecznego, potrzebujecie magi świąt- nie oglądajcie Nieodwracalne w danym czasie w niczym Wam to nie pomoże ^^

No i tyle. 11- wstyd... ale cóż- tak już zapewne zostanie... przynajmniej na razie :)
Buziaki! :*
Jakie plany na sylwestra?

środa, 30 grudnia 2015

metamorfoza sufitu


Hejka! :)
Zacznę od tego, że naprawdę bardzo dużo o Was myślę. Bardzo chcę pisać... ale albo nie mam już siły włączyć komputera, albo całkowicie mi się nie chce pisać. No i tak to właśnie wychodzi, ale wiedzcie, ze chce i będę to robić. Nie odchodzę :D 

W życiu nagle niespodziewanie nadchodzi czas kiedy zaczyna Ci przeszkadzać uwielbiamy przez Ciebie bałagan. Leżysz milion godzin, patrzysz w sufit i stwierdzasz, że coś z nim nie tak. Wstajesz z rana o trzynastej i postanawiasz wszystko zerwać! No to tak właśnie było u mnie :D Aktualnie mój sufit jest prawie tak bardzo zwyczajny jak w każdym innym domu... ale do czasu moi mili! :) Już jutro będę wybierać nowe, aktualne zdjęcia- postaram się również wybrać jakiś dobry sposób na wpisanie tekstów piosenek... ponieważ poprzedni był słaby.


Jako ciekawostkę dnia powiem tylko, że Lay's prosto z pieca słodkie curry są okropnie niedobre. Nie polecam.
Buziaki! :*
ps a ta dziwna mina na zdjęciach to dlatego, że pół twarzy miałam znieczulone po dentyście! ^^ Wybaczcie ;)

niedziela, 27 grudnia 2015

grudniowy instagram

Hejka!:)
No to co? Święta, święta i po świętach? Zdecydowanie nie! Nie znoszę jak ludzie tak gadają, a w tym roku w szczególności. Jakoś wspaniale przeżyłam w szczególności przygotowanie do tego Bożego Narodzenia. Jakieś to było takie niesamowite i święta mi trwały i trwały- także nie narzekam. Tym bardziej nie narzekam teraz.. kiedy jest najlepiej na świecie! :D
Ale dzisiaj nie o uzewnętrznianiu się Karoliny, a o instagramie grudniowym. Zajadam się właśnie piernikami, bo mam ich cała masę po ręką i pisze. Mało w tym miesiącu się działo, chyba ostatnio co miesiąc to piszę, no ale trudno- tak bywa ^^ No to lecimy:


1-4. Grudzień to zdecydowanie miesiąc mojego dobrego malarstwa! Namalowałam naprawdę świetne dwie martwe natury, z których jestem dumna! :D 5-6. Ambitne wykorzystanie pozostałego gipsu na lekcji rzeźby by Kinga :D Ja próbowałam zrobić coś fajnego, czym będę mogła kogoś obdarować... ale nie, zapomnijmy o tym ^^ 7-9. Taka tam szkoła najlepsza na świecie ;) Polecam! Już zapewne za chwilkę zaczną się zajęcia przygotowujące do egzaminów w mojej szkole na rok 2016-2017, więc gimnazjaliści! interesujcie się ;) 10. Przy porządkach ostatnimi czasy znalazłam swoje dredy, nie mogłam ich nie założyć! Przypięłam gumką i chodziłam w nich pół dnia. To okropne swędzenie w szyję było tak przyjemne, że w tamtym momencie najchętniej wzięłabym szydełko i przyczepiła je na nowo do swoich włosów ( mają już tą odpowiednią długość! ). Dredy uzależniają. 11. Kupiłam sobie koc i będę go nosić na szyi! Ta moda taka szalona, Karolina tak wyolbrzymia wszystko zawsze- ale to dobrze, bo będzie mi ciepło w kinie :D 12. Teatr Szekspirowski w Gdańsku i spektakl Wesołe Kumoszki - bardzo mocno polecam! Rewelacyjne trzy godziny spektaklu! Polecam Polecam! A bilety są w bardzo dobrej cenie! :) 13. Koncert Nosowskiej w Teatrze Szekspirowskim ♥ 14. Mam świnię, którą kocham- to tak dla informacji ^^ 15-16. Modna Karolina. 17. Szlachetna Paczka :) 18. Elbląska starówka 19-20. Na święta wreszcie się zmotywowałam I MAM! Pień w domu, a nawet dwa. Powiem Wam, że to najlepszy z możliwych stołów jaki miałam :) 21. Na dopełnienie wszystkiego- mam wreszcie w pokoju poroże :) 22. Nie lubię wchodzić na blogi innych ludzi, to znaczy mam milion swoich ulubionych, ale inne to w większość spisane słowo w słowo to samo i zapewne nie jest to dla Was wielkie zaskoczenie, bo często o tym piszę... ale jest taka zasada, że po wigilii na blogach aż wrze od chwalenia się swoimi choinkowymi łupami. NIE ZNOSZĘ TEGO! No i widzicie- nie znoszę, ale właśnie sama się pochwalę... ponieważ w tym roku dostałam najwspanialszy prezent na świecie! Wyciskarkę do soków Philippea Starcka ♥! No wiecie ile czasu o niej marzyłam! Jej, ludzie to jednak umieją czasami zrobić takie niespodzianki, że nigdy byś się nie spodziewał! Także Zabaryłło się właśnie chwali i mówi Wam, że jest szczęśliwa i wyciska sobie soki jak szalona! :D 24-25. Miesiąc również pod znakiem akcji #przytul_sie. Kto był, ten wie, że było magicznie i ciepło! :D 26. Pieniki, wszędzie pierniki! 27-28. W tym roku pod choinkę położyłam mnóstwo butelek. Zainspirowana blogiem burczymiwbrzuchu ( zawsze się nim inspiruje swoją drogą ;) ) postanowiłam zrobić likier czekoladowy z miętą oraz nalewkę goździkową z pomarańczą. Wszyscy byli bardzo zadowoleni- więc polecam na za rok... ogólnie teraz się wytłumaczę lekko- chciałam Wam napisać post z inspiracjami na prezenty świąteczne... ale kilka lat temu zrobiłam już jakiś taki głupi błąd, ze przed daniem prezentu pokazałam go na blogu. Ja po prostu czasami nie zdaję sobie sprawy jak wielki zasięg ma ten blog. No i oczywiście osoba, dla której prezent był już przed wręczeniem wiedziała co znajduje się w paczuszcze ^^ Także wybaczcie mi, ale na fioletowym-sercu prawdopodobnie nigdy nie znajdziecie inspiracji na prezenty jakiekolwiek, ponieważ chcę aby moi znajomi, dla których te prezenty robię mieli niespodziankę... a nie przeczytali o niej kilka dni wcześniej na blogu ^^ 29-43. Takie tam ;)

No i to tyle. Postaram się jakoś bardziej interesować tym blogiem, ale nie wiem jak mi to wyjdzie ;)
Nic nie obiecuję, nie tym razem ^^
Jak tam Wasze święta? :D
Buziaki! :*

wtorek, 22 grudnia 2015

i po...

Hejka! :)
No i wreszcie! Właśnie leże wymęczona dwoma wigiliami, z obdartymi stopami ( mam takie piękne buty, a tak bolą- zawsze tak jest! Niesprawiedliwość życia! ) i nie mam siły nawet włączyć muzyki... ale czuję się taka przeszczęśliwa, bo zaczynam właśnie kilka dni totalnie bez szkoły. Które będę mogła przeżyć sobie sama- śpiąc, jedząc, malując, fotografując, czytając, odpoczywając... i chciałabym tutaj napisać, że nie robiąc nic, ale jak każdy wie- nie umiem tak :< .
W każdym razie oczekuję od tego czasu dużo pozytywnych i fantastycznych wibracji. Mam nadzieję, że Wy również dobrze przeżyjecie ten czas.

Wiecie- aktualnie jestem mega chora, ale nie uznaję tego i jakoś tam funkcjonuję. Dzisiaj na wigilii  klasowej była taka fantastyczna atmosfera. Jedząc pierogi smutno mi było, że to już trzecia i nasza ostatnia. Dopiero po kilku godzinach zdałam sobie sprawę, że przecież chodzę do czteroletniej szkoły... i jeszcze jedno takie fantastyczne wydarzenie będę w swoim życiu miała zapewnione hahah ^^

Także tego- grunt do zaskakiwać się całe życie podstawowymi informacjami! ^^

A zdjęcie z dzisiejszej szalonej jazdy i odwożenia wszystkich ludzi do domu.


Buziaki! :*

poniedziałek, 21 grudnia 2015

Alicja w krainie czarów po drugiej stronie lustra

Hejka! :)
Dziwną mamy tę pogodę- zupełnie nie wiadomo jak się ubrać i co ze sobą robić. Prawdopodobnie przez to wszystko jestem chora i to tak, że nie mam ochoty w ogóle wychodzić z łóżka. Katar, gardło, gorączka i ból głowy- totalnie wszystko. No ale cóż, tak już bywa w tych przejściowych okresach. Moja odporność nie istnieje ^^.

Dzisiaj kilka słów o książce, którą skończyłam kilka dni temu. Parę tygodni wstecz doszły mnie słuchy, że wychodzi nowa część Alicji w Krainie Czarów do kin. Z tą samą rewelacyjną obsadą co pięć lat temu. Mia Wasikowska, Helen Bonham Carter, Johny Depp Anne Hathaway. Do premiery zostało jeszcze sporo ponad pół roku, ale postanowiłam się dobrze do tego wydarzenia przygotować i przed pójściem do kina przeczytać ( w końcu! ) książkę o tym samym tytule.
Już kiedyś słyszałam, że te wszystkie najwspanialsze bajki dla dzieci tak naprawdę dla dzieci nie powinny być przeznaczone. Niestety dowiedzieć się można tego jedynie z oryginałów, które niesamowicie trudno dostać. Także pomyślałam, że skoro wydawnictwo Vesper wypuszcza do sklepów nowe wydanie, to niewątpliwie będzie to właśnie ta książka... tym bardziej, że w rozmowie z Bartoszem potwierdziły się tylko moje przypuszczenia, że tak naprawdę  Alicja bajką nie jest. 

Pierwsze co rzuca się w oczy, to niesamowite opracowanie graficzne. To jedna z najpiękniejszymi rysunkami książka w moim domu! Pojawia się ich naprawdę dużo, praktycznie na każdej stronie i dosłownie każdy z nich jest wyjątkowy, niepowtarzalny i zapiera dech w piersi. Uwielbiam! ♥ Polecam nawet tym, którzy nie czytają... wystarczy czasami książką cieszyć oko ^^

Przeszłam do czytania- na początku miałam bardzo pozytywne wibracje. Czekałam na tą niespodziankę, którą całe życie kryła w sobie bajka. No ale cóż- niestety. Okazało się, że jest to zwykła Alicja w Krainie Czarów jaką znam. Bardzo dobra bajka... ale mimo wszystko bajka. Trochę było mi smutno- ale z drugiej strony- znów mam czas na szukanie tego przewspaniałego oryginału, w którym wcale tak kolorowo nie jest.

Zbliżają się święta- dla dzieci bajka, dla dorosłych rysunki- prezent idealny. Polecam serdecznie :)


No bo kto nie lubi tej dziewczynki co to nie może dosięgnąć do dziurki od klucza lub nie mieści się w całym domu!? ^^
buziaki! :*

poniedziałek, 14 grudnia 2015

Szlachetna Paczka


Hejka! :) Muszę Wam się czymś pochwalić- dzisiaj zakończyłam moją działalność w Szlachetnej Paczce... W KOŃCU! Jest jeszcze do napisania kilka opisów, ale to już małe formalności. Dzisiaj o 10.00 odwiedziłam ostatnią potrzebującą Rodzinę i mam taki szalony plan na tydzień wyłączyć się z życia i być jedynie dla szkoły i w szkole. Dzisiaj poszło mi całkiem dobrze! Mam nadzieję, że w piątek będę mogła powiedzieć to samo :) Mam taką ochotę namalować obraz, posprzątać w pokoju, zrobić milion prezentacji i projektów na grafiki! Wieczorem zabiorę się za linoryt...i mam taki plan, że w tym tygodniu już nauczyciele nie będą na mnie narzekać, że tak mnie wcale w tej szkole nie ma. Przecież jestem! Robię... tylko jakoś tak to wszystko poza szkołą, ale do szkoły! A to chyba najważniejsze :D Jestem tak pozytywnie nakręcona tym, że wszystko się udało i całkowicie nie żałuję i jest pięknie, serio! Polecam za rok... chociaż jest mnóstwo tragicznych momentów, to jednak radość tych ludzi wynagradza wszystko! :)

A skoro już przy Szlachetnej Paczce jesteśmy, to już ostatni taki post, ale jednak- chciałam w imieniu całej Paczki podziękować wydawnictwu Axis Mundi , Zakamarki oraz Esprit za okazanie wielkiego serca i przekazanie dla Rodzin naprawdę dużej ilości książek! :) To była ogromna pomoc, za którą jesteśmy bardzo wdzięczni . Także- jeszcze raz wielkie DZIĘKI! :)


A jak tam u Was? Jak Wam minął ten tydzień? :)
Buziaki! :*

poniedziałek, 7 grudnia 2015

Nic bardziej mylnego

Hejka! :)

Przed napisanie tego posta postanowiłam wejść na youtuba i w końcu obejrzeć co nie co z kanału Polimatów. Nie wiem czy jesteście sobie to w stanie wyobrazić, ale jako wierna fanka vlogów wiele razy słyszałam o niejakim Radku Kotarskim, ale nie wiele mnie to interesowało, więc nie obejrzałam ani jednego filmiku z jego udziałem. Nagle przyszła propozycja przeczytania jego książki... no cóż- nie byłabym sobą gdybym nie postanowiła jednak się przemóc i zobaczyć, czy rzeczywiście jest tak dobry jak to wszyscy o nim mówią. Jest dobry! Jednak po przeżyciu z nim wszystkich poranków w ciągu dwóch miesięcy stwierdzam, że całkowicie inaczej sobie go wyobrażałam. No i na żywo wygląda zupełnie inaczej niż na zdjęciu- zgodzicie się ze mną? ^^ I jaki głos! I jak śmiesznie mówi. No jestem zszokowana :D Ale to nie jest miejsce aby charakteryzować samego Radka :p

Zacznę od końca, czyli od okładki. IDEALNA! Rewelacyjny font i rozmieszczenie liter, idealny kadr, idealnie dobrane kolory... wszystko zgrało się w naprawdę rewelacyjną oprawę graficzną i aż miło mieć taką książkę na półce.

Radek przez całą książkę wyprowadzał mnie z życiowych błędów. Tak naprawdę chyba wcale nie jemy tych pająków w nocy, a Napoleon wcale nie był aż tak niski. I jak żyć z tą całkiem inną świadomością?! :D Fakty zawarte są w krótkich rozdziałach. Napisane prostym, trafiającym językiem. Czułam się taka pełna nowej wiedzy kiedy wysiadałam do szkoły po półgodzinie czytania tej książki rano.

Zbliżają się święta. Myślę, że jest to jeden z tych prezentów, które są dobrym wyborem ;)


Buziaki! :*

niedziela, 6 grudnia 2015

niedzielne inspiracje

Hejka! :)
Tak jak pisałam w piątek- zmotywowałam się do przedstawienia Wam inspiracji z naprawdę dużego okresu czasu... pisanie tej notki zapewne zajmie mi kilka godzin, no ale dobra- warto :D Zacznę od tego, że dzisiaj miała się wyspać, a wstałam o 8.30 przez budzik. Tragedia ^^.

1. Zdecydowanie jedną z największych inspiracji jest nowa seria rekolekcji Szustaka #jeszcze5minutek Codziennie rano mam jeszcze te pięć minut snu, kiedy słucham porównań do zachowań zwierząt i uwierzcie, że wtedy lepiej mi się zaczyna dzień ;) Polecam serdecznie KLIK
2. Strona i aplikacja ( u mnie z aplikacjami jak wiecie jest dosyć miernie ) pinterest.com to objawienie mojego życia! Pamiętacie jak kiedyś, na początku bloga byłam zakochana w loveip.pl ... no to to jest milion razy wartościowsze i fajniejsze. Ogrom sztuki i inspiracji totalnie na każdy temat. Rewelacja ;D KLIK Słyszałam, że dziewczyny nawet potrafią sfotografować całą zawartość swojej szafy i rano zamiast przed nią stać i się zastanawiając co ubrać - otwierają aplikację, kompletują i dopiero wtedy wstają z łóżka. Przerasta mnie to- ale kto wie... może też kiedyś będę z tego korzystać? Podziwiam z drugiej strony, że komuś się chce fotografować to wszystko. Jej... może ja mam po prostu zbyt wiele ciuchów, ale nie wyobrażam sobie, że mogłabym sfotografować każdą rzecz osobno. Tygodnia by mi chyba nie starczyło! :o Dlatego dziwię się, ale mega podziwiam! Ktoś z Was to praktykuje? Polecacie? :D


3.  I już jako trzecia TOP ŻENADA! Bo żenady też czasami inspirują. I jestem kolejną osobą, która przez krytykę, ale jednak promuje ten kanał i to nie jest dobre... ale jednak nie mogłam się powstrzymać. Olfaktoria to dziewczyna, która mówi o perfumach... ale czasami również postanawia powiedzieć coś prosto z serca. Trafiłam na nią przez przypadek, przez film o chyba pięciu cechach, które musi mieć facet. Wiecie- straciłam wiarę w miłość. Jeżeli naprawdę istnieją ludzie, którzy kierują się jakimikolwiek kategoriami w wyborze swojego ukochanego... to ja podziękuję. Jak w ogóle można mieć na coś takiego wybór?! Jestem oburzona i jest mi smutno ^^ No i co? Teraz pewnie połowa z Was wejdzie, nabije jej wyświetleń i tyle pożytku będzie z tego -.- No ale zróbcie to.. trzeba wiedzieć jacy dziwni ludzie chodzą po świecie.


Miesiąc przede wszystkim pod znakiem inspiracji wnętrzarskich i wszelkiego rodzaju designu. Można co nie co tutaj zobaczyć, ale uwierzcie, że to niewielka ilość. Poza tym jak już wspominałam w moim pokoju zachodzą małe zmiany. Właśnie jestem na etapie poszukiwania poroża do pokoju... zmieniam styl na bardziej myśliwski- tylko ta fioletowa ściana wszystko rujnuje :( 
Poza tym chyba staję się typowym hipsterem ... bo ostatnio mam fazę na kolorowe skarpetki- właśnie jestem na etapie wybierania tych najfajniejszych ^^ A resztę zostawiam obrazkowo ;)






sobota, 5 grudnia 2015

Drugi miesiąc


Hejka! :) Co tam u Was? Ja co prawda we wczorajszej notce mówiłam Wam, że ze zdjęciami mojego autorstwa na jakiś czas się rozstaje na tym blogu... ale jednak długo nie wytrzymałam. Dzisiaj z aparatem nie rozstawałam się od piątej rano. Zaczęło się od fotografowania powiatu. Wróciłam do domu i postanowiłam, że pokażę Wam kolejny miesiąc mojego zapuszczania włosów.

Sprawy mają się tak, że miesiąc picia drożdży, to było i tak zbyt wiele. Teraz w sklepie nie mogę nawet obok nich przejść. Traumatyczne doświadczenie i nawet gdyby rosły mi 10 cm na miesiąc to nie zdecydowałabym się do tego powrócić... chociaż kurde- 10 cm?! Ale w sumie nie... lubię swoje włosy- mimo wszystko. Na takiej długości widać każdą zmianę i każdy milimetr jest wyczuwalny w palcach, to fajne. Za każdym razem cieszy. Tak więc oczywiście dążę do długich loków, ale na razie jestem gotowana na to co mi tutaj na tej głowie się dzieje! ^^ Tym bardziej, że teraz są coraz dłuższe i mogę już z nich co nie co układać. Robić warkoczyki, kitki, czy spinać fajnie spinkami.Także jak najbardziej na plus.

No jeżeli już się możecie domyśleć... lub nawet czarno na białym przeczytać- nie piję i nie zamierzam pić drożdży. A co z innymi zaleceniami? W tym miesiącu zrobiłam sobie od tego małe wakacje. Jednak wczoraj w Rossmakie kupiłam szampon, olejek i balsam do włosów- więc kurację zacznę. Tym razem jedynie zewnętrzną i jestem przekonana, że milion razy przyjemniejszą. Muszę Wam przyznać, że nigdy w życiu nie miałam tyle rzeczy na raz do włosów! ^^ 

Od stycznia dojdzie jeszcze zielona herbata, co by nie wszystko na raz... no i zobaczymy. Ja na tych zdjęciach znowu nie widzę żadnej różnicy... ale tak na żywo jest naprawdę mega! Włosy z dołu mogę już czesać w malutkiego kiteczka (baaardzo malutkiego ) ale z wakacyjnych doświadczeń wiem, że teraz raz dwa urosną mi do normalnego małego kitka... Jak jeszcze te włosy ze skroni będę mogła wpinać ze wszystkimi włosami w gumkę, to już będzie tylko z górki! :D


Buziaki! :*

piątek, 4 grudnia 2015

Magda


Hejka! :) Dzisiaj już ostatnie zdjęcia. W najbliższym czasie zapewne nie pojawi się nic nowego.. chociaż mam już ochotę na kilka nowych twarzy i całkiem fajne wykorzystanie ich.. także czekajcie, bo zapewne coś się będzie działo! :D Dzisiaj na zdjęciach Magda- fotografuje ją już od przeszło pięciu lat ( jak nie więcej ) i mamy jakąś niepisaną zasadę wychodzenia na wspólne zdjęcia jedynie wtedy, kiedy nadchodzi ekstremalna zmiana wyglądu Magdy. Tym razem z bieli na czerń. Całkiem lubię te zdjęcia, powiem Wam szczerze :)

A ja właśnie słucham wspaniałej płyty Passengera i wyrabiam ciasto na pierniki. Dacie wiarę, że w tym roku tak późno się za to wzięłam?! Zazwyczaj już na początku listopada były gotowe. Kurcze, no trudno- czasami można przedłużyć coś w czasie ;) Tak więc uciekam wykorzystywać, tak naprawdę pierwszy raz w pełni, moją nową kuchnie ^^


Buziaki! :*
ps mogę już teraz obiecać, że w niedzielę dostaniecie mega porcję inspiracji... zbieranych spokojnie przez ten długi czas mojej nieobecności. Czekajcie :D

czwartek, 3 grudnia 2015

Ania Gdynia

Hejka! :)
Za oknem już o czternastej robi się ciemno, a mi w tym roku to tak bardzo nie przeszkadza. Jestem taka szczęśliwa w każdej minucie każdego dnia, że ciężko mi jakkolwiek zepsuć humor. Jest zimno, wietrznie, cały czas pada... ale i tak jest wspaniale! :) Jeżeli jednak ktoś z Was ma wielką chandrę jesienną, to zapraszam do obejrzenia kilku słonecznych zdjęć. Robione były ponad miesiąc temu, ale ja nadal je uwielbiam... jak wiecie uwielbiam robić zdjęcia Ani- i chyba z każdą kolejną sesją jest coraz lepiej, jak myślicie? :) Poza tym klif w Gdyni to jedno z moich ulubionych miejsc w pobliżu. Co prawda bardzo rzadko tam jeżdżę, ale chyba właśnie dzięki temu jeszcze lepiej odczuwam, kiedy w końcu tam jestem :D Jednak nie ważne jak rzadko- na piękną złotą jesień muszę odwiedzić je zawsze! To najwspanialsze miejsce na ziemi- chyba tylko tam odczuwam tak wyraźnie te wszystkie barwy i kolory ♥


Buziaki! :*

środa, 2 grudnia 2015

Bartosz


Hejka! :) Przez przypadek robiąc porządki w notkach roboczych usunęłam nie tę notkę Bartek, którą planowałam... dlatego wstawiam je jeszcze raz. Już nie mam weny do pisania notki od nowa, bo totalnie nie pamiętam co wtedy mi siedziało w głowie, ale na górnym zdjęciu możecie zobaczyć jak bardzo włosy lub ich brak zmieniają człowieka ! :D A z małą nieskromnością mogę się przyznać, ze byłam pierwszą osobą, która o planie zmiany się dowiedziała- i to był taki impuls to sfotografowania Bartka właśnie :) Ja je bardzo lubię, a Wy? :)


Buziaki! :*