czwartek, 21 stycznia 2016

Londyn

Hejka! :)
Jest już pierwsza w nocy, a ja za cztery godziny wsiądę w samochód żeby pojechać do Gdańska. Nie mówiłam o tym zbyt wielu osobom, bo wyszłam z założenia, że tyle razy się nie udawało, to teraz żeby nie przegadać, nie zacząć się za mocno cieszyć i nie zrobić ludziom złudnej nadziei, będzie lepiej kiedy o wszystkim poinformuję dopiero w momencie, gdy wszystko będzie dopięte na ostatni guzik. Myślę, że to właśnie ten moment, bo chociaż jestem strasznie już zmęczona i potrzebuję snu...to jednak właśnie już oficjalnie zapięłam swoją czerwoną podróżną torbę i mogę spać spokojnie... prawdopodobnie. 

O co chodzi? Jak pewnie już z tytułu notki możecie się domyślić- wyjeżdżam do Londynu! Wreszcie! Wiecie ile lat na to czekałam? Kilka razy były spontaniczne propozycje polecenia i zwiedzenia, ale wtedy jeszcze byłam zbyt młoda i za każdym razem moja mama mówiła nie. Nawet kilka razy miałyśmy się wybrać razem, ale ten Londyn jakiś taki był nie po drodze. No i nagle się uda! Przeglądałam dzisiaj trochę grafik w google, bo nie zdążyłam zrobić ani jednego zdjęcia dzisiaj podczas pakowania... i tak stwierdziłam, że kurde- to wszystko jest mi już tak bardzo znane ze zdjęć, że aż wydaje się nierealne. Wyobrażacie sobie, że już jutro będę zasuwać piętrowymi, czerwonymi autobusami. Będę udawała, że rozmawiam przez telefon z budki telefonicznej. Będę przechodziła obok Big Bena i będę robić wszystkie te rzeczy, które zawsze wydawały mi się takie dalekie i inne. No będę robiła to wszystko. I nawet trochę szybciej mi skacze serce ze szczęścia. 

Wiem, że wiele z Was podróż do Anglii już odbyło, bo na blogach spotyka się wiele notek na ten temat- nad swoim przewodnikiem na tym blogu poważnie się zastanawiam, ponieważ teraz kiedy potrzebowałam jakiś fajnych miejsc i szukałam czegoś godnego... to niestety, ale nie znalazłam nic wartego uwagi. Także jeżeli tylko znajdę czas i chęci, to z przyjemnością zrobię mini przewodnik po tym co zwiedziłam- czy warto, gdzie jak i kiedy. W takich notkach nie będzie mi chodziło o samą moją podróż i bycie ze znajomymi- a właśnie przede wszystkim o niewielką pomoc w planowaniu podróży :) Ale nie obiecuję... jeszcze myślę. No i zapewne pojaw się to dopiero po moim powrocie do Polski. Nie chcę marnować czasu na bloga kiedy będę miała obok siebie super ludzi i super miejsce- znacie mnie już, wiecie jaka jestem, więc chyba już to Was nie dziwi, prawda? :)

Wracam w środę w nocy. Nie wiem czy przez ten tydzień będą pojawiały się posty, ponieważ miałam ambitny plan zapisania siedmiu notek, ale niestety nie starczyło mi czasu. W każdym razie- może coś tam się pokażę :)


Buziaki! :*

2 komentarze: