piątek, 22 stycznia 2016

Skarpetkowo/ Manlist

Hejka! :) 
Dzisiaj jak już mogliście zobaczyć po górnej grafice- trochę kolorowo i skarpetkowo. Miałam o tym napisać jedynie we fragmencie niedzielnych inspiracji, ale uznałam, że sprawiają mi za wiele radości, żeby nie napisać o nich osobnego, pięknego, obszernego posta. Jeszcze zanim zacznę cokolwiek pisać o głównym temacie- wspomnę tylko, że moje przed dwu tygodniowe narzekanie na samą siebie się opłaciło. Mam nadzieję, że zauważyliście jak bardzo fioletowe- serce odżyło i jak bardzo zmieniło się pod względem estetycznym. Brak zdjęć z telefonu i z kamerki ( co jak dla mnie najważniejsze!) no i ogólnie wydaje mi się, że więcej czasu poświęcam na zbudowanie całej notki lepiej i tak- w tym momencie mogę powiedzieć, że te dwa tygodnie były chyba całkiem ciekawe, dobre graficznie, jakościowo i tematycznie. Także tego- warto czasami się kopnąć w tyłek i w końcu coś u siebie zmienić. Czytałam, że wcale nie było źle, że było wręcz dobrze... ale może po prostu przyzwyczaiłam Was do czegoś nijakiego, ale cicho wierzę, że dobrym Was będę jedynie zaskakiwać, a nie przyzwyczajać ;) Myślę, że w ferie też będzie fajnie i po nich i już cały czas. Byłoby miło.

Przechodząc jednak do sedna sprawy: kiedy w szkole mówiłam o tym, że właśnie zmierza do mnie siedem nowych, kolorowych par skarpetek wszyscy twierdzili, że jestem dziwna, że przecież już raz się przejechałam na tym, że one tak naprawdę kolorowe nie są i że są całkiem zwyczajne. Jednak ja mimo wszystko wiedziałam co robię i wiedziałam, że szczęka im opadnie jak wejdę do szkoły. Przyszły w poniedziałek, we wtorek założyłam jedne z najfajniejszych: żółte w psy. I od razu się zaczęło- a skąd wzięłaś? A podeślesz link? A też chyba bym takie chciała! Wow, jednak takie kolorowe. Karolina to jednak wie skąd wybierać ^^

Manlist, bo o tej firmie dzisiaj mowa ma jedną jedyną wadę- skarpety chciałam już na święta, ale wtedy cały asortyment, który mnie interesował był wykupiony. Dlatego spokojnie przeczekałam świąteczne szaleństwo i mam. Także minusów więcej nie będzie, jednak jeżeli ktoś z Was chciałby zdecydować się na zakup od razu uprzedzam. Jednak ja mam Wam do przedstawienia siedem propozycji z nowości, a z nimi problemu nie będzie ;)

No i dla wszystkich dziewczyn, które po wejściu na stronę stwierdzą no nieeee, przecież to dla facetów! oświadczam, że facetem nie jestem i chociaż pewnie tysiąc razy zastanawialiście się jak to możliwe- tak jest, nie da się ukryć. Noszę męskie ciuchy ( chociaż wiecie, że ostatnio zauważyłam, że coraz mniej! O.o ) buty, kurtki, czapki, okulary... wszystko noszę. Jeżeli na damskim dziale nie ma nic interesującego, to pędzę na męski i nie mam żadnego problemu z kupowaniem tam ciuchów. Poza tym w rewelacyjne męskie ciuchy zaopatruje mnie systematycznie również brat... dlatego- jest jak jest. Chodzę jak chodzę, ale podobno wychodzi mi to całkiem dobrze :D Muszę Wam przyznać, że ze skarpetkami jakoś nigdy nie próbowałam... zastanawiałam się, czy jest to jakaś wielka różnica, ale z racji tego, że zostałam podstawiona pod ścianę i tak naprawdę w polskich sklepach ciężko o damskie, kolorowe FAJNE skarpetki- zdecydowałam się, że zaryzykuję. A co mi tam, będę szalona! No i co? No i nic- muszę Wam powiedzieć, że pasują jak ulał- więc dziewczęta, nie martwcie się tylko bierzcie i kupujcie.Paradoksalnie wydaje mi się, że dziewczyny już przekonałam i wcale nie było ciężko, natomiast gorzej może być z facetami... ale mimo wszystko wydaje mi się, że mężczyzna, który ma do siebie trochę dystansu i nie wstydzi się zażartować ze swojego stroju zakładając żółte skarpety w psy jest bardzo atrakcyjny ^^ 

Przy okazji- ze skarpetkami dostałam również wizytówki... chwilę na to wszystko popatrzyłam i stwierdzam, że jest naprawdę gustownie. Bardzo mi się podoba. Szkoda jedynie, że z drugiej strony jest kalendarz- no ale nie można mieć wszystkiego ^^

Z kolorowymi skarpetkami jest jeden zasadniczy problem ( już pomijając dyskryminację kobiet w tej dziedzinie ) mianowicie: cena. Zazwyczaj za jedną parę wychodzi niecałe trzydzieści złotych i posiadanie jednej tak drogiej pary pewnie nie bardzo odbija się na budżecie, jednak jeśli ktoś nagle postanawia stworzyć na nowo kolekcję wszystkich skarpet... to takie kwoty dość solidnie mogą trzepnąć kieszenią. Jednak te są w bardzo przystępnej i dobrej cenie. Obawiałam się przez to trochę jakości- ale nie narzekam całkowicie. Jest bardzo dobrze :) Ostatnio nawet trochę się zapomniałam i przesiedziałam w jednej parze chyba z półgodziny w domu- ja tak nie działam. Jak już wspominałam dla mnie naturalną rzeczą jest zdejmowanie butów ze skarpetami od razu po powrocie do mieszania ^^ Także można uznać to za sukces.

Poza tym skarpetki zmieniły mnie w małego gimbusa, który to podwija lub podciąga spodnie. Na szczęście ja nie pokazuję kostek, a jedynie fajne kolorowe skarpety. Także na plus... ale i tak czułam się dziwnie. I nadal będę, bo dalej będę to robić. Chociaż kilka dni temu moja babcia przerobiła mi spodnie kupione w lumpekcie, także bez podwijania mają idealną długość. Niedługo zapewne je pokażę:)

No to przechodzę do szybkiej prezentacji moich nowych nabytków z odnośnikami do strony jakbyście automatycznie się zakochiwali i chcieli posiadać je na własność :D Aha, no i jeszcze jedna ważna informacja... skarpetki są już po jednym praniu i nadal są takie same, także nadal będę miała piękne kolorowe skarpetki wystające ze spodni! hura ^^

1. Skarpetki w małe buldożki KLIK

2. Skarpetki w paski KLIK - skarpetki w paski zawsze mnie jakoś mocno rozśmieszają. Kojarzą mi się z mocno babcino/ dziadzinym stylem. Jednak mimo wszystko, gdy zobaczyłam pierwszy raz te byłam urzeczona. Jak przyszły spodobały mi się jeszcze bardziej :D Nie wydaje Was się, że są idealne? 


 3.  Skarpetki w Beagle. KLIK. Jedne z ulubionych! ♥


4. Skarpetki w romby. KLIK


5. Skarpetki w liście KLIK. Kolejna para, która zalicza się do jednych z moich ulubionych. Może i nie są jakoś niesamowicie kolorowe, ale są pięknie gustowne i idealne po prostu! :D


 7. Skarpetki w Gwieździstą noc KLIK no i one należą do moich ulubionych i przodują przed wszystkimi naprawdę bardzo wysoko. Po pierwsze- sam w sobie obraz jest tak doskonały, że nie można by było w nim nic poprawić, także bardzo dobry wybór. Poza tym mają idealną długość, a przy podwinięciu ( o zgrozo ) spodni naprawdę rzucają się w oczy- oczywiście w bardzo pozytywnym znaczeniu tego słowa. Jestem po prostu w nich zakochana i byłam taka szczęśliwa jak je miałam na sobie jejku, serio nie zdawałam sobie sprawy ile taka mała rzecz może sprawiać radości. A uwierzcie, że może naprawdę dużo :D Sami zobaczcie jak bardzo są eleganckie i gustowne.. aż spodnie od garnitury założyłam, żeby to jeszcze podkreślić ^^


W dzisiejszej notce to by było na tyle. Jednak na stronie  MANLIST  jest tego o wiele więcej. Ja dzisiaj mogą ją uznać, za jak na razie najbardziej uszczęśliwiającą mnie firmę w 2016 r. ^^ Poza skarpetkami możecie tam znaleźć inne równie piękne rzeczy tj, muszki czy krawaty- w sumie już czysto typowe dla facetów... ale ja już kilka rzeczy sobie upatrzyłam. Jeżeli się na nie zdecyduję, to z miłą chęcią Wam je tutaj przedstawię! :D

 Dziewczęta, nie wiem jak tam u Was z walentynkami....ja wielbię te wszystkie najbardziej tandetne pierdułeczki w okropnym odcieniu czerwonego. No i zawsze wtedy jem te okropne wielkie sercowe wiśniowe lizaki- przedziwna tradycja ^^ W każdym razie czasami można odejść od tradycyjnego kiczu i sprawić swojej drugiej połówce serio coś fajnego. Może niekoniecznie skarpety, ale gustowna muszka? Ja tam bym się cieszyła ( a ja mam dużo z faceta hahahha ^^ )  Co o tym myślicie?
Uciekam, buziaki! :*

2 komentarze:

Komentarze na moim blogu pozwalają mi poznać tych, którzy czasami tutaj zaglądają. Pozwól poznać mi i siebie! Porozmawiaj ze mną! :)
Na każdy sensowny komentarz staram się odpisywać ( u mnie na blogu ) - jeżeli masz jakieś pytanie PYTAJ! :)
* reklamowanie swoich blogów poprzez moją stronę jest głupie, ale rób co chcesz! ;)