czwartek, 14 stycznia 2016

#tydzien_z_Karolina. DZIEŃ CZWARTY

Hejka! :D
Muszę Wam powiedzieć, że trafiliście chyba w najodpowiedniejszy tydzień mojego szkolnego życia. Bardziej zaangażowana w nią chyba nie byłam ( ale będę! Tak sobie mówię. ) Poza tym, że to całkowicie skarpetkowy tydzień to dzisiaj w końcu nastał ten pamiętny czwartek i przegląd. Jak obiecałam dzisiaj skupię się na nim całkowicie i mniej więcej wyjaśnię o co chodzi ( i chyba wszystkim znajomym podeślę link do tej notki, bo nie znoszę wszystkim z osobna tłumaczyć o co chodzi ^^ )

PO PIERWSZE: To będzie właśnie najdłuższe po pierwsze ponieważ będzie wszystko o przeglądzie! Nauka w każdym Liceum Plastycznym w Polsce trwa cztery lata. Ukończona jest wtedy, gdy uczeń obroni swój dyplom oraz gdy zna ze wszystkich przedmiotów no i oczywiście najmilej jest jeżeli zda się również maturę. Po ukończeniu Liceum Plastycznego mamy dyplom plastyka z wybraną specjalizacją ( u mnie specjalizacja: techniki graficzne artystyczna i komputerowa ) świadectwo ukończenia szkoły i świadectwo dojrzałości jakim jest zdana matura. Tak, w Liceum Plastycznym pisze się maturę. Jesteśmy normalną szkołą, tyle, że o wiele lepszą ^^

a) dyplom- jak już wspominałam w szkole wybieramy sobie specjalizację. Po trzech latach nauki, poznawania różnych technik przychodzi ostatni rok podczas którego tworzy się prace pokazujące nasze umiejętności warsztatowe. Od tego roku dyplom składa się z prac ze specjalizacji oraz odpowiedzi ustnej z wiedzy na temat historii sztuki. Zdany dyplom jest równoznaczny z pozytywnym ukończeniem Liceum Plastycznego. Do poprzedniego roku na dyplomie obowiązywał również aneks- czyli teczka prac z malarstwa i rysunku, którą później mogliśmy wypożyczać do prezentowania siebie na ASP.

b) przegląd- to pierwsze oficjalne i bardzo poważne sprawdzenie naszych umiejętności na tle całej szkoły klas trzecich ( u nas jedna klasa ). Z przeglądu dostaje się punkty i ocenę. Do sprawdzenia daje się podstawowe dziedziny sztuki jakimi jest malarstwo, rysunek i rzeźba. Z malarstwa trzeba pokazać trzy rzetelne, zgodne z rzeczywistością martwe natury. Z rysunku trzy rzetelne, zgodne z rzeczywistością, anatomiczne i rysowane z prawdziwego, żywego modela ( nie ze zdjęcia ) studia postaci oraz dziesięć najlepszych szkiców na kartce b1. Natomiast z rzeźby pokazuje się dwie najlepsze rzeźby z trzech lat nauki sfotografowane i przyklejone na kartkę b1 oraz jedna głowa rzeźbiona z modela, na lekcji ustawiona na kawalecie. 
Przegląd dzieli się na trzy części. Pierwsza miała miejsce dzisiaj. Wewnątrzszkolny przegląd wybiera z pośród wszystkich uczniów trzy osoby ( po jedne z rysunku, malarstwa i rzeźby ) które są najlepsze w swojej dziedzinie. Te trzy osoby jadą później na wojewódzki przegląd, skąd znów wybierani są najlepsi. Następnie najlepsi jadą na tygodniowy plener i z nich wyłaniane jest dwanaście osób, które otrzymują indeks i bez problemu wybierają sobie szkołę i kierunek jaki chcą ( oczywiście z tych artystycznych )

No i wiecie- ogólnie myśleliśmy, że to będzie super proste i fajne. Jednak w tym roku to wszystko było robione na wariata. Po pierwsze- nie mieliśmy testów... co roku poza prezentowaniem swoich prac w osiem godzin trzeba było również namalować jedną martwą, jedno studium postaci i wyrzeźbić jedną głowę. Jednak w tym roku tego nie było i to wcale nie było fajne :( 
Przychodząc do szkoły wyczuwało się ogromne napięcie i serio wszystkim udzieliło się zestresowanie. Naprawdę było ciężko i uważam ten dzień za jeden z najtrudniejszych w tej szkole ( w sumie najtrudniejszy!). Nie wiem jak poradzę sobie ze stresem na dyplomie, kiedy tak naprawdę Twoja obrona tam decyduje o Twoim kolejnym ogromnym kroku w przód do życia. No nie mogę sobie tego wyobrazić. W każdym razie było ciężko, ale chyba poczułam jeszcze większą motywację. I chcę malować jeszcze lepsze obrazy! Tak sobie myślę, że to dobry plan. I w ogóle możecie być dumni, bo do następnego etapu przeszli moi najlepsi ziomale : Magdalena, Wiktorka i Grzegorz! ♥ Szaleję z radości i trzymam za nich mocno kciuki! :)

No to co, o przeglądzie wystarczy- no chyba, że macie jakieś pytania, to z chęcią odpowiem w komentarzach. Pytajcie, nie gryzę ;)

PO DRUGIE: już tak odstresowywując się- dzisiaj miałam kolejne super skarpetki. Tym razem w kolejne psy i znów ich za bardzo nie widać, więc zapraszam TUTAJ - tak cały czas podaję tą samą stronę, ale to dlatego, że miałam duże zamówienie i na razie się nimi jaram, więc tak noszę codziennie. Śmiałyśmy się dzisiaj z Wiktorią, że już tak naprawdę totalnie nie interesuje mnie co na siebie założę, bo najważniejsze dla mnie są skarpetki- straszna beka :D 

PO TRZECIE: może to przez dzisiejszy szalony dzień ( rozumiecie, że bez wyrzutów sumienia wstałam dzisiaj o 9, bo wejście z teczką miałam dopiero na 12. ) ale prawdopodobnie jest też drugi powód- już tak bardzo przez te trzy dni przedstawiłam Wam moją szkołę, że nie za bardzo wiem co prócz mnie i moich znajomych ( no i skarpetek ^^ ) fotografować. Także dzisiaj z tą setką mi nie wyszło- przyznaję się bez bicia, ale brakuje jedynie siedmiu zdjęć, więc chyba do wybaczenia :D W każdym razie jutro też jest dzień i to na dodatek ostatni. Postara się tworzyć dużo fantastycznych kompozycji- chociaż jutro plan prawie normalnej szkoły ^^


PO CZWARTE: to tak trochę wracając do poniedziałku, ale wtedy nie chciałam o tym gadać, bo nie chciałam się bardziej dołować. Mam taki fantastyczny przedmiot jakim jest PROJEKTOWANIE. Czy może być dla mnie coś lepszego? NIE. A czy może być dla mnie coś gorszego niż ten przedmiot? NIE. Rozumiecie, że zrobili nam go na ósmą rano w poniedziałek, no ja nie wiem no- mi jest trudno tak wstać w poniedziałek o szóstej i jakoś nie mam motywacji. Narobiłam sobie zaległości i gówno z tego wszystkiego wyszło. Byłam ( i jestem ) tak bardzo zła na siebie, że nawet sobie nie wyobrażacie! A w poniedziałek to już zupełnie! Mimo wszystko dzisiaj po lekcjach poświęciłam swoje dwie godziny lekcji z animacji i poszłam projektować pokój. Udało mi się i właśnie widzę piątkę na semestr z projektowania. Uf! Ale ocena oceną- czuję, że zawiodłam. Przychodźcie ferie, później będzie już dobrze. Serio! Będę w szkole codziennie. Ostatnio tak sobie nawet z Magdą myślałam, czy nie warto by było założyć bloga o motywacji do chodzenia do szkoły. No wiecie taki #tydzien_z_Karoliną tylko przez całe życie :D Hahaha, wtedy bym musiała chodzić do szkoły, żeby mieć zdjecia ( wiecie, że nawet w tym tygodniu mi to pomogło?! ^^ Chociaż dobra, przyznam się bez bicia- nie była chyba na trzech lub czterech lekcjach, bywa )



PO PIĄTE: jeju, serio nie wiem co się dzieję, ale po raz kolejny wracałam do domu samochodem. Tym razem co prawda innym- ale właśnie zanotowałam rekord tygodniowego niejeżdżenia autobusem prawie wcale ^^

PO SZÓSTE: na fotografii mam nowy temat, jakim jest dokument. Postanowiłam już kiedyś, że przy nowej lustrzance zaszyję się w domu mojego Dziadka i przez trzy dni będę fotografować go w jego naturalnym środowisku. Na nową lustrzankę na razie nie mam co liczyć ( jestem mistrzem odkładania pieniędzy! -.- ) ale jakiś tam nowy aparat jak wiecie wpadł mi w ręce, więc połączę te dwa pomysły i zrobię Dziadka na dokument do szkoły- przynajmniej będę miała większą motywację żeby zrobić je szybciej. Dzisiaj jedynie próbowałam aparat, więc skupiłam się na detalach, ale no kurde- nadal rozpływam się nad tym aparatem! ♥ Dokumentu pewnie Wam nie pokażę, bo Dziadek to taka typowo osobista sfera życia, więc nie... ale w miniaturkach przedstawiam siedem prób. Do lutego stworzę coś mega- czuję to :D 

PO SIÓDME: dzisiaj nic nie wykombinuję do dziesiątki. Musicie zadowolić się tym. Mogłabym pisać masło maślane, ale jest już po dwudziestej trzeciej, a ja mam jeszcze kilka rzeczy do zrobienia na jutro do szkoły ;) Przegląd się skończył, można odetchnąć... ale mimo wszystko moje ferie zaczynają się dopiero od środy wyjazdem do Torunia, ale na razie ciiii- dowiecie się w swoim czasie. Zapewne nową porcją zdjęć. Jak już mam takie cudo, to będę korzystać :D


Ślę Wam mega mocne buziaki!:*
jejku, miałam o tym nie mówić, bo to takie dziwne, ale dzisiaj u dziadka oglądałam JAKA TO MELODIA i Golec uOrkiestra śpiewali jakąs tam pioseneczkę i tak mi się spodobała, że słucham cały wieczór. Tak mnie to śmieszny ^^ No ale gusty muzycznego się nie wybiera - ja najwidoczniej mam taki ^^ Polecam Liczę na minus, bo taki całkiem przyjemny, zimowy tekst. Jakoś tak na dzisiaj... i dużymi krokami zbliżać się musi muzyczna siódemka. Chyba nie za bardzo już lubię te posty, więc rzadko je robię- ale Wy je lubicie? Jestem ciekawa ;D

2 komentarze:

  1. Hej Karolina! Nie no, totalnie się zakochałam w tej Twojej szkole :c Po prostu oooo Jezu, no nie mogę, cudowne miejsce. No ale, ale też jestem na plastyku, tylko że w normalnym LO, ale też jest magia! Czytam Twoje posty i chyba napiszę do Ciebie na maila, kurcze, tak strasznie podoba mi się Twoje podejście! Jak znajdę wolną chwilę, albo po prostu będę miała ferie to na pewno się odezwę :D
    Tak wgl to mam pytanie: co to za aparat i co o nim myślisz? Bo też szukam takiego mniejszego, ale nie mogę się zdecydować

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jutro napiszę o nim wszystko w notce! Zapraszam! :)

      Usuń