poniedziałek, 11 stycznia 2016

#tydzień_z_Karoliną. DZIEŃ PIERWSZY

Po pierwsze- jeżeli jesteś dzisiaj tutaj pierwszy raz, to na początku zachęcam do przeczytania NOTKI WSTĘPU. Okey, już teraz mogę do Ciebie pisać jakbyś wszystko wiedział, drogi Czytelniku- więc przechodzę do sedna sprawy.

PONIEDZIAŁEK: plan lekcji wyglądał dzisiaj następująco: na ósmą rano projektowanie, ekonomia w praktyce, dwie lekcje historii sztuki, dwie lekcje matematyki ( tak, mamy matematykę, mamy zwykłe przedmioty, bo artyści też są mądrzy- może nie z matmy, ale nauczyciele walczą ^^ ) oraz dwie lekcje fotografii. Standardowo piętnasta pojechalibyśmy szesnastką do Elbląga... ale z Magdą do osiemnastej zamknęłyśmy się w pracowni rzeźby- więc i ją można wpisać w mój poniedziałkowy plan.

PO PIERWSZE: spadł śnieg! Spadło tak mnóstwo śniegu, że w czasie lekcji wyruszyłyśmy z Magdą na spacer ( do sklepu. Taka ciekawostka: nasza szkoła jest tak super mała, że sklepiku szkolnego nie ma i bardzo dobrze! ^^ ). Na pierwszym zdjęciu możecie zauważyć caaaały w śniegu rower. Koleżanka z naszej klasy nie martwi się mrozami i nawet w tamtym najgorszym tygodniu pedałowała te kilka kilometrów rowerem- pozdrawiam i gratuluję na cały internet:) Dzień naprawdę pod znakiem śniegu ♥ Padał, leżał, był idealny. I oczywiście ten proces odśnieżania go, ślizgania się na chodniku i pięknych białych drzew. Wszyscy byli jacyś tacy automatycznie szczęśliwsi i aura radości roznosiła się po całym plastyku. 

PO DRUGIE: na matematyce pierwszy raz Pani nie wołała do mnie "Karolina, schowaj telefon!" a jedynie " Karolina, schowaj aparat!".. chyba sama była zdziwiona swoją prośbą, bo prawdopodobnie nie jest ona zbyt standardowa, jednak ja w niektórych momentach nie mogłam się po prostu powstrzymać ^^

PO TRZECIE: plastyk mnóstwo je! Oszczędziłam Wam wielu zdjęć, ale kilka możecie zobaczyć. Jakoś tak się wszyscy dobraliśmy, że uwielbiamy jedzenie i dobrze nam z tym. Mamy w szkole oczywiście mnóstwo wegetarian, którzy przynoszą do szkoły piękne i zdrowe jedzenie... no i czasami można im trochę pozazdrościć ( kolejna ciekawostka- od pierwszego lutego przez trzydzieści dni będę weganką. Jeżeli ktoś ma jakieś super przepisy i sposoby na przeżycie tak ciężkiego i dziwnego okresu to proszę o kontakt! ). W każdym razie: jedzenie, jedzenie, jedzenie. 


PO CZWARTE: sami trochę tworzymy naszą szkołę. Kiedyś może trochę bardziej, ale mimo wszystko nadal. Przed moim przyjściem do szkoły zostały pomalowane bardzo kolorowo schody do szatki i w sumie jest to dla nas tak naturalny widok, że wcale się ich nie zauważa. Dobrze, że czasami chce się zrobić zdjęcia ludziom, którzy szkoły nie znają i zwraca się uwagę na te najnormalniejsze elementy.Poza tym po szkole są porozwieszane nasze prace malarskie, rysunkowe, rzeźby i fotografie. 

PO PIĄTE: Poniżej macie zdjęcia z fotografii. Mamy tam dwa pomieszczenia: studnio oraz salkę, w której oglądamy filmy, zdjęcia znanych artystów i poznajemy najbardziej cenionych fotografów. W studio miałam mieć dzisiaj robione zdjęcia, ale niestety mimo rezerwacji mnie wyprzedzili ^^ W każdym razie pod koniec lekcji na stole bezcieniowym fotografowałam moją odpowiedź na temat pogorzelisko - jestem świadoma jak bardzo nie widać tej pracy, ale z racji dobrych jakościowo zdjęć wstawię ją tutaj, bo jestem bardzo zadowolona :) Studio już pewnie widzieliście na jakiś wcześniejszych moich zdjęciach. Zawsze jest tak najlepsza atmosfera, najfajniejszy klimat i najwięcej śmiechu. Fotografia po prostu ma w sobie to coś ;) 

PO SZÓSTE: Od dwóch lat w Liceum Plastycznym w Gronowie Górnym jest możliwość wybrania kierunku jakim jest: fotografia artystyczna. Podobno robią na niej naprawdę genialne rzeczy! Wbrew pozorom ja cieszę się, że nie miałam możliwości wybrać takiej specjalizacji, ponieważ wtedy zamknęłabym się całkowicie na zdjęcia... a tak poznałam magię grafiki, w której jestem totalnie zakochana i która chyba całkiem nieźle mi idzie ;)


PO SIÓDME: zostawanie w szkole po lekcjach i kończenie swoich prac to norma. Pracuje się wtedy oczywiście o wiele lepiej niż na zajęciach, bo ma się własną wewnętrzną motywację. Ja uwielbiam zostawać na fotografii z modelką i mieć czas bez nauczyciela zrobić coś własnego co nie będzie podlegało liczbowej ocenie :) 

PO ÓSME: mamy nową salę od rzeźby! Ogólnie mamy cały nowy budynek. Nasza szkoła jest taka magiczna, że ma w sobie coś z klocków. Od pierwszej klasy ma do siebie coś doklejane/ dobudowywane. W pierwszej klasie dobudowali nam pomieszczenie, w którym właśnie znajduje się fotografia. Jednak teraz zrobiono nam całkowitą rewolucję! Mamy dwa piękne ogromne pomieszczenia na rzeźbę i na grafiki. Już czuję jaka to będzie moc! ♥ W grafikach na razie jeszcze nic nie ma, jednak w rzeźbie czuje się tą profesjonalność wnętrza ^^ Na razie oczywiście wszystko jest czyste i teoretycznie wszyscy uważają aby było czysto... jednak wiadomo jak wychodzi w praktyce. Jednak czy w rzeźbieniu chodzi o samo ładne pomieszczenie? Musi być praktycznie, a brudne ściany w niczym nie przeszkadzają. Na rzeźbie robimy rzeźby z gliny, drzewa, gipsu, ceramiki itp. Robimy głowy, przedmioty użytkowe, płaskorzeźby, i recykling też świetny robimy ( ja robiłam swoje dredy... chyba nie wstawiałam ich tutaj, szkoda, może kiedyś wstawię ). Na rzeźbie zawsze słuchamy muzyki, śpiewamy i trochę tańczymy. Na rzeźbie pracuje się mega intensywnie... teoretycznie ^^ no ale w każdym razie na stojąco- jednak jest bardzo sympatycznie. Polecam :D Jedną rzeźbę robi się około miesiąc, chociaż często proces się wydłuża. Rzeźby mamy trzy lekcje tygodniowo. Nowi uczniowie będą mieli szczęście, że nigdy nie zaznają co to ciasnota z kawaletami ^^

PO DZIEWIĄTE: to że siedzimy w szkole zazwyczaj do szesnastej, czy czasami z własnej woli do dziewiętnastej nie jest niczym strasznym, serio. Robimy to co kochamy i jestem pewna, że żaden z nas nie oddałby tego wszystkiego dla kończenia o trzynastej czy dwunastej i wkuwania matematyki, chemii i biologi- oczywiście wszystko w rozszerzeniach. Nie nadajemy się do takich szkół ;) Jesteśmy stworzeni do tego co robimy tutaj! A te czasami dziewięć godzin dziennie szybko mija... można powiedzieć, że życie nam ucieka gdzieś między palcami, jeśli mamy tak szybkie dni, ale uwierzcie, że jest bardzo spoko.

PO DZIESIĄTE: czasami wracam do domu samochodem z Magdą i wtedy jest super, bo jest szybko i bezprzystankowo. Można słuchać muzyki jakiej się chce i robić co się chce. Polecam :D

PO JEDENASTE: będzie szkolnie, ale z racji tego, że ten tydzień będzie jedynie szkolny, to dałam sobie jeszcze miejsce na jedno zdjęcie zrobione do piętnastu minut po wejściu do domu. Dzisiaj kiedy uświadomiłam sobie, że nie będę mogła iść na pocztę po powrocie do domu, bo będzie zamknięta było mi trochę smutno, ale okazało się, że paczka leżała już u mnie w domu! ♥ W kopercie czekało na mnie siedem par kolorowych skarpetek. Są tak wspaniałe, że płaczę ze szczęścia :D Z racji tego, że są nawet lepsze niż na stronie nie mogę pozbawić Was możliwości posiadania takich cudów również- więc podaję dzisiaj link KLIK... a ja jeszcze o nich niedługo wspomnę! ;) Dzisiaj też mogliście zobaczyć moje skarpeteczki- o nich już pisałam. Moje przeulubione skarpetki w kolorowe kropeczki KLIK. Fanka skarpetek nadal.



No i na dzisiaj to tyle. Pewnie znowu będzie Was wkurzał mały rozmiar fotek... ale czegoś się tam dopatrzeć możecie, a ja mam w planach wstawiać ich ponad 100 dziennie, a nie chcę żeby notka zajmowała kilometr :D CZEKAM NA OPINIE! Buziaki! :* 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz