piątek, 15 kwietnia 2016

koktajl z jarmużu


Hejka! :)
Dzisiaj trochę jedzeniowo. Wiem, że rzadko wrzucam tu jakikolwiek pomysł na fajne danie, ale prawie nigdy nie wymyślam ich sama i już wolę zrobić zdjęcie telefonem i dodać Wam link do strony, którą się inspirowałam przy niedzielnym instagramie. Czuję się wtedy całkiem dobrze, a Wy przepis i tak macie i możecie z niego korzystać do woli. Jednak już niedługo będą wakacje i okres owocowych napojów robionych własnoręcznie zbliża się wielkimi krokami. Pamiętacie moją arbuzową lemoniadę lum pietruszkowy smoothies? Było ich więcej, ale w tym roku mam zamiar robić coś fajnego i świeżego an okrągło, bo przecież to samo zdrowie (a o zdrowym odżywianiu już niedługo nowy post! Mój mózg trochę mi miesza i zmienia zdanie co chwilę ^^). 

Dosyć mnie śmieszą mody na poszczególne jedzenie. Was też? No wiecie- moda na kaszę jaglaną. O co chodzi?! O.o Nigdy nie zrozumiem mody na jedzenie, serio! Jedzenie to jedzenie, przecież zawsze będzie w modzie. No ale okey, niech im będzie. Takim tokiem rozumowania teraz modny jest jarmuż- nawet na opakowaniu tak się reklamuje jako warzywo na czasie. Spoko. Biere! :D
Swoją przygodę z jarmużem zaczęłam jeszcze będąc weganką. Eryk na swoim blogu cały czas używał go w swoich przepisach, tak więc kupiłam jedną paczuszkę... i po dwóch tygodniach wyrzuciłam, bo mi się zepsuła. Nie zużyłam jej do niczego, więc na ostatnich zakupach miałam pewne obawy z kupnem kolejnej porcji. W głowie został mi jednak przepis na koktajl z jarmużu, który sprawdzałam dawno, dawno temu. Postanowiłam, że kupię składniki i zrobię go od razu po wejściu do domu. Nie był tak trudno- udało się :D Oczywiście, jak zawsze w koktajlach bywa- miary są abstrakcyjne i po kilku razach sami dojdziecie do swoich proporcji. Ja po pierwszym razie na pewno zrezygnuję z tak dużej ilości mleka (swoją drogą- zupełnie odzwyczaiłam się od smaku mleka przez weganizm i ciężko mi do niego powrócić. Nie wiem czy nawet chcę, nie należy ono do najzdrowszych produktów) i dodać jeszcze więcej jarmużu i jabłka. Zobaczę jak to wyjdzie również z wodą zamiast mleka :) Niewątpliwie będę próbować i sprawdzać, ponieważ podstawa tego koktajlu jest ekstra i wpasowuje się w moje kupki smakowe.

Czego potrzebujemy? Banalnie prostych składników: szklanki mleka, jabłko, banan i garść jarmużu. Jarmuż zalewamy wrzątkiem, a później płuczemy zimną wodą. Wkładamy do blendera wszystkie składniki zalewając je mlekiem. Blendujemy... i gotowe. Rewelacyjny sposób na koktajl do szkoły, polecam :D


Kto się skusi? :)
Buziaki! :*

5 komentarzy:

  1. A myślałaś o zastąpieniu mleka np. jogurtem naturalnym? Ja sama nie lubię mleka, znaczy jem, ale JEM (z czymś), a na pewno nie pijam (fuuu).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mhy... myślę, że wtedy będzie mocno gęsty ;) Można by było wtedy zrezygnować z banana, który zagęszcza to wszystko... ale on nadaje ekstra smak temu wszystkiemu. Szybciej zrezygnowałabym z jarmużu niż z banana prawdę mówiąc ^^

      Usuń

Komentarze na moim blogu pozwalają mi poznać tych, którzy czasami tutaj zaglądają. Pozwól poznać mi i siebie! Porozmawiaj ze mną! :)
Na każdy sensowny komentarz staram się odpisywać ( u mnie na blogu ) - jeżeli masz jakieś pytanie PYTAJ! :)
* reklamowanie swoich blogów poprzez moją stronę jest głupie, ale rób co chcesz! ;)