niedziela, 15 maja 2016

niedzielne inspiracje

Hejka! :)
Dzisiaj będzie trochę inspiracji. Podam Wam kilka linków do fajnych blogów i stronek, które ostatnio znalazłam. Myślę, że warto się nimi zainteresować, bo ja jestem w szoku jakie to fajne rzeczy ;) No to żeby nie przeciągać: zaczynamy!

1. Odkryta wczoraj na facebook'u w proponowanych polubieniach. Tak czasami mam, że jeśli nazwa lub zdjęcie profilowe mnie zainteresuje, to wchodzę- i zazwyczaj nie żałuję. Tak było również tym razem. Safa sztywniary, to rzec by można było typowy blog szafiarki. Nie zagłębiałam się w niego zbyt mocno, chociaż przewinęłam kilka kart oglądając zdjęcia i nie mogłam się powstrzymać przed oglądaniem go dalej. Jednak -o dziwo- tutaj nie o blogu. Nie lubię blogów szafiarek, a przy okazji to słowo w Polsce nie jest chyba zbyt dobrze odbierane? Dziwnie się czuję jak go używam, ale to chyba nic obraźliwego? Nie wiem, chyba obracam się w kręgu ludzi, gdzie tacy ludzie są wyśmiewani. Jednak Ryfka do pustych, zakochanych dziewczynek w modzie chyba nie należy. Z tego co zdążyłam zobaczyć, to naprawdę wartościowa i bardzo fajna osoba, no i prowadzi bloga z pasji, a nie z chęci dostawania jedynie darmowych ciuchów z Chin, to się bardzo chwali! Jednak jeśli nie o blogu to o czym? A no właśnie o tym fanpage'u! Zakochałam się w nim od pierwszej chwili. Na jej facebook'u można znaleźć po prostu WSZYSTKO! Wszystko jest mega inspirujące i naprawdę godne polecenia. Książki, miejsca, strony, ciuchy, wywiady, artykuły...czego tylko dusza zapragnie. Strona jest aktualizowana chyba codziennie, a ja nie mogę doczekać się nowych postów. Taaaak, wiem, że znam ją od wczoraj- szybko umiem się prawdziwie zakochać :D A, no i blogerka pochodzi z Krakowa i o nim i o ciekawych miejscach jest również bardzo dużo. Mam jeszcze w planach opisać Wam kilka rzeczy, a tu proszę... mogłabym o Rafce pisać cały dzień. Już kończę, ale mam nadzieję, że zachęciłam Was do zalajkowania i cieszenia się fantastycznymi inspiracjami na swojej tablicy każdego dnia? ;) KLIK



2. Tak na serio, czyli o małżeństwie u Salwatorianów. Od zawsze mam w głowie zakodowane, że małżeństwo psuje wszystko, że po ślubie jest fajnie może z rok, a później zaczyna się walka o jakąkolwiek czułość, o jakiekolwiek zainteresowanie. Wystarczy spojrzeć na małżeństwa najbliżej naszego otoczenia. Wieczne kłótnie, sprzeczki, brak jakiegokolwiek okazywania miłości, o czułości nie wspominając. Przecież praca, domowe obowiązki, dzieci, zmęczenie. Skoro już są pewni tego, że będą razem na całe życie, to po co się starać? Nic dziwnego, że przez lata nie chciałam nawet pomyśleć o tym, że mogłabym szukać w młodym wieku męża. Oczywiście, chciałam męża, ale późno- tak dla zabezpieczenia starości, ale póki co chciałam szaleć, chciałam mieć chłopaków, którym by na mnie zależało i którzy by się starali.... tylko, że wtedy nie było Boga tak poza niedzielami w kościele (a czy tam był?). W pewnym momencie okazało się, że jak jest Bóg to jest zupełnie inaczej. I wiecie, to wszystko co pisałam wyżej wydaje mi się teraz takie niemądre. Pewnie, że chcę męża! Chcę męża już nawet teraz, bo sakrament małżeństwa to dopiero początek wielkiej przygody Miłości, a udać się to może jedynie z Bogiem i w Bogu. Nie ma innej opcji. Jeżeli podejdziecie do ołtarza w swojej białej sukience, popatrzycie w oczy swojego przyszłego męża i zobaczycie w nim wielkie działanie Boga i chęć budowania z nim relacji na cześć Boga, to kurczeeee- co się może nie udać?! Z Bożą miłością tak wielki sakrament musi trwać wiecznie! :D Jednak nie jest tak z górki. Ślubujemy, ale później zaczyna się codzienne życie, w którym nie można zapomnieć o tym, że On jest i trzeba dbać o tę relację. Mega pomocny w tym jest Szustak i jego internetowe (ale oczywiście nie tylko) katechezy na temat małżeństwa i miłości do płci przeciwnej. To nie jest łatwe i nikt nigdy tego nie powiedział... jednak trudne rzeczy, które dają owoce są baaaardzo satysfakcjonujące! :D Salwatorianie organizują tygodniową modlitwę za małżeństwa dla par z dużym stażem, jak i tych młodych. Czytając to co będzie się działo jestem zachwycona! :) Fajnie, że mówi się o tym coraz więcej, że księża chcą w różne sposoby trafiać do małżeństw i pomagać im. Mega super hiper ekstra. Teraz ktoś mógłby prychnąć i powiedzieć: "No spoko, ksiądz na pewno wiele pomoże Ci w kwestii małżeństwa, przecież ma tyle doświadczenia". Kurcze, ma! Ludzie, którzy tak mówią nie mają w sobie jeszcze tej wiary w to jacy księża są niesamowici i że przez ich usta przechodzą słowa Boże. Nikt na tych spotkaniach nie będzie uczył małżonków jak zachowywać się w sypialni. Będą rozmowy na temat miłości. Uwierzcie, że księża i miłości (w oparciu o Biblię) mogą powiedzieć naprawdę wiele. Poza tym- przychodzi do nich naprawdę wiele par ze swoimi problemami. Ci faceci naprawdę wiele przeszli i doświadczyli. Jestem przekonana, że śmiało ich można słuchać! :D Cały plan TUTAJ


3. Pamiętacie jak pisałam Wam o płycie Julii Marcel? Jeśli nie, to odsyłam TUTAJ, naprawdę świetna płyta. Czemu teraz o tym wspominam? Ponieważ kiedy szukałam dobrego jakościowo zdjęcia okładki CD zainteresowałam się autorką pomysłu na tak fajną, barwną i w pewien sposób chaotycznie spokojną okładkę. Dzięki temu znalazłam fantastyczną stronę z nieziemsko utalentowanymi ludźmi, którzy prezentują tam swoje fotograficzne prace. Ostatnio trafiam na naprawdę kiepskie zdjęcia i często zastanawiam się, czy to jakkolwiek może być jeszcze fajne? Czy nie warto wyrzucić aparatu i zająć się czymś naprawdę pożytecznym. Serio, ostatnio widzę ludzi, którzy kiedyś może i wydawali mi się fajni i utalentowani, którzy teraz robią wielkie kariery, zarabiają mnóstwo kasy i są szczęśliwi.... tylko ich warsztat nagle staje się gorszy od mojego, a ja swoje prace wrzucam do pliku na komputerze i o nich zapominam. Okey, może to moja wina, jednak robię to, ponieważ nadal wydaje mi się, że umiem jeszcze zbyt mało. Pewnie, zdarza się, że za swoją prace biorę pieniądze. Jeżeli ktoś docenia, jest zadowolony i przez to muszę poświęcić o wiele więcej czasu na to wszystko- to to jest bardzo miłe. Tylko, że nie byłabym wstanie w tym momencie wciskać moich usług za kilka tysięcy. Sama ze sobą czułabym się źle, bo wolę mieć swobodę i brak stresu w głowie- a co jeżeli nie wyjdzie? O.o Szkoda, że niektórzy nie mają tego w sobie. Jednak czemu się dziwie? Ostatnio wzięłam udział w ślubnej sesji zdjęciowej (i tak, nie miałam o tym wspominać, bo moje wkurzenie na ten temat sięga zenitu, ale postaram się wspomnieć jedynie o tym temacie i go nie rozwijać!). Obejrzałam wszystkie zdjęcia i byłam naprawdę bardzo wkurzona. Wstydziłam się, że wzięłam udział w czymś tak źle wyglądającym w obiektywie. Naprawdę nie podobały mi się te zdjęcia i było mi bardzo smutno! Przyszłam do szkoły w poniedziałek i pierwsze co usłyszałam: jej, piękne te zdjęcia! Więc czemu mam się dziwić, że Ci ludzie robią taki chłam, skoro ludzie później się nim jarają?! Nie mogę im nic zarzucać. Znaleźli sposób na zarabianie kasy, ludzie się na to nabierają- bardzo proszę. Nie chcę w tym uczestniczyć.
Tylko co teraz? Wtedy działa Bóg i mruga do mnie mówiąc: Nie wszyscy są tacy źli, Karolinko. Zobacz tutaj. Przypadkowo jakoś podrzucę Ci tę stronę żebyś zobaczyła super utalentowanych ludzi robiących coś jedynie z pasji! Bóg taki wielki za każdym razem :D No więc przypadkowo trafiłam i stwierdziłam, że skoro oni mogą, to ja też! :D Będę zamykać oczy na to całe gówno i może jakoś przeżyję ;) Naprawdę bardzo serdecznie polecam Wam AFPHOTO KLIK. Bo wiecie.... poruszone zdjęcie zamienione na czarno-biało z szumami zazwyczaj nie jest inwencją twórczą fotografa. To po prostu czasem dobry kadr, który nie wyszedł i naprawianie go za wszelką cenę. Oczywiście czarno-białe zdjęcia z szumem są mega i uwielbiam je, na szczęście umiem już odkryć kiedy miało zostać tak wykonane, a kiedy zostało jedynie tym ratowane. A każde zdjęcie ostre jak żyleta nie oznacza dobrej fotografii.... jeśli kadr jest beznadziejny to fotografowi po prostu szkoda było tej jakości, więc oszukuje widza swoją jakością, bo może nie zwróci wtedy uwagi na beznadziejnie nieprzemyślany kadr? Zapewne niestety tak..... Smutno mi. W każdym razie dobrze, że istnieją strony, na których są wartościowi artyści, z wartościowymi pomysłami, pięknymi fotografiami, z szumami, z dobrą jakością, z poruszeniami i czarno-białą fotografią- wszystko jak najbardziej przemyślane ♥ 

4. I nie mogę nie wspomnieć tutaj o Kobiecie, która fotografią łapie za serce! Sonia Szóstak, to osoba, która robi tak genialne zdjęcia, ze brak mi tchu! Nie będę na jej temat rozpisywać się zbyt dużo, bo wszystkie plusy, które wypisuję w poprzednim punkcie można przypisywać właśnie jej. Nie wiem, czy to przede wszystkim moja wielka miłość do Pan Tu Nie Stał, ale zrobiła tak wspaniałe fotografie promujące ich ciuchy, że jestem w wielkim szoku! Jeśli kiedyś osiągnę taki poziom, to będę czuła się naprawdę spełniona! Pomysły, kadry, wykonanie, kolory, wszystko- wszystko tu gra! Jestem na tak na 100000000 procent! Do całego portfolio zapraszam TUTAJ
5. O Masochiście zapominam i do niego powracam. Raz mnie śmieszy, a później irytuje. Właśnie mam moment, w którym bardzo mnie śmieszy i jestem na tak. Ostatnio zaczął wstawiać swoje krótkie filmy na o2.pl i swoim zwyczajem- ciętym językiem próbuję rozśmieszyć widzów swoim komentarzem na dosyć poważne tematy. Zapraszam do polubienia go na fp, ponieważ o swoich nowych odcinkach zawsze informuje właśnie tam. Do ostatniego odcinka odsyłam Was TUTAJ. Czy się zgadzam? Przed przejściem na miesięczny weganizm na pewno, teraz znam to również z innej strony i rozumiem wegan. Także tak... ale filmik polecam ^^


6. No i jeszcze tak z ostatniej chwili. Wspaniałe polskie plakaty studentów ASP w Poznaniu! Polecam zobaczyć TUTAJ


To by było na tyle dzisiaj. Mam nadzieję, że mocno Was zainspirowałam :D
Buziaki! ;*

5 komentarzy:

  1. Anonimowy15 maja, 2016

    Też kocham pracę Soni Szóstak! Są genialne, kurczę aż brak mi słów! <3
    Haha, a Mietczynski to chyba właśnie taki typ. To jak się go odbiera zależy od humoru XD
    Ja mam tak w samo jak Ty! Woow ale super c:
    Też go dziś oglądałam i też mnie śmieszyl, ale z nim to różnie bywa XD
    Kaaarolina, Karolina, wiesz jak Ciebie lubię, prawda? Kaarolina, a kiedy będzie post muzyczny? :**
    Miłego tygodnia! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ekstra super miły komentarz! :*
      A post muzyczny specjalnie dla Ciebie zrobię jak najszybciej ;)

      Usuń
  2. Anonimowy15 maja, 2016

    Haha dzięki, teraz jak to napisałaś, to znając mnie co pół godziny będę odświeżać Twój blog XDD

    OdpowiedzUsuń
  3. O rany, ale miło! Dzięki wielkie za rekomendację. Facebook to mój drugi dom i bardzo się cieszę, jeśli ktoś się w nim dobrze czuje i gospodyni do nie wkurza ;)

    Co do słowa "szafiarka" (które, nawiasem mówiąc, wymyśliłam dawno temu na własny użytek), to zawsze mówię, że z nim jest podobnie jak ze słowem "polityk" - samo w sobie nie jest negatywne, ale z powodu wybryków kilku przedstawicieli może się niektórym nie najlepiej kojarzyć. Co zrobisz, nic nie zrobisz ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wow, niesamowite, że tu zawitałaś. Hey :D

      Usuń