sobota, 14 maja 2016

To skomplikowane

Hejka! :)
Jakiś czas temu pisałam Wam o moim pierwszym razie z książką czytaną caaaałą noc aż do skończenia się stron, a dzisiaj napiszę, może nie o pierwszym razie, ale to chyba za każdym razem jest tak samo mocne i efektowne. Dzisiejszą pozycję To skomplikowane przeczytałam wczoraj wieczorem i.... płakałam jak bóbr! Jestem prawie pewna, że w tym wypadku książka była jedynie swego rodzaju pomocą przy rozładowaniu moich dziwnych smutków- no ale cóż, wydaje mi się, że każdy pretekst, aby książka wzbudziła emocje jest dobry i właśnie po to powstają książki. Emocje, emocje, emocje. 

Jak wiecie rzadko sięgam po pozycję młodzieżową, ale tym razem miałam ku temu okazję i postanowiłam, że czemu nie. Czasami te książki są naprawdę bardzo dobre! Nigdy nie zapomnę mojej super przygody z trzema tomami serii Delirium KLIK. I właśnie przez tę książkę czasami daję jeszcze szanse innym książkom dla nastolatek. Jak widać wychodzę na tym naprawdę dobrze. 

To skomplikowane opowiada o nastolatce, która wyjeżdża na studia, przez utrudnienia w znalezieniu mieszkania ląduje w domu przyjaciółki swojej mamy ze studiów. Kobieta ma dwóch synów i córkę. Jednak coś w ich domu jest nie tak. Celeste uważa karton za imitację swojego brata, który wyjechał w podróż, a cała rodzina uważa to za całkiem normalne. Julie nie podoba się ta cała sytuacja, za wszelką cenę chce im pomóc. Dziewczyna zaczyna rozmawiać z bratem, który jest w podróży i nieoczekiwanie zakochuje się w nim... Czy można zakochać się w kimś kogo nigdy się nie widziało? 

Książka bardzo inspiruje się facebookiem (bardzo nie lubię tego w drukowanych książkach, że kiedy człowiek chce oderwać się na chwilę od internetu- okazuje się, że w swojej chwili wolnej z papierową lekturą bohaterowie uwielbiają ten portal i czasami posługują się tylko nim, no ale cóż- taki już mamy klimat).  Także tutaj znajdziemy wpisy na tablicy, rozmowy na czacie itp. Cóż się dziwić, w biografii autorki można przeczytać, że: "kiedy nie pisze pasjami przegląda Facebook. 

I w sumie od pierwszej chwili coś się podejrzewa, czeka się na koniec. Znacie to fascynujące uczucie kiedy możecie w głowie powiedzieć: WIEDZIAŁEM! Tak przeczuwałem! W filmach, czy książkach, to jest genialne, za każdym razem. No chyba, że chodzi o coś co miało trzymać w napięciu, a Ty wiedziałeś, że i tak nic z tego, bo na końcu komedii romantycznej i tak będą razem do końca życia- są dwa warianty ^^. Dzisiaj był ten lepszy. Podejrzewałam, wiedziałam od początku.... ale i tak czekałam na potwierdzenie i autorka zszokowała mnie swoją interpretacją późniejszych wydarzeń.

Jeszcze dwa słowa o okładce- nie! Przedziwne te kółeczka i na dodatek jeszcze zdjęcie twarzy jakiejś dziewczynki O.o Bardzo mnie irytowała przez cały czas czytania... już wolałabym te kółeczka i zwykłe jednokolorowe tło... no ale cóż, nie można mieć wszystkiego ^^

No fajna no. Taka właśnie w dobrym momencie mojego życia. Jestem bardzo zadowolona, że ją przeczytałam i chciałam Wam o tym napisać, więc napisałam. Czuję się spełniona :D



Buziaki! :*

2 komentarze:

  1. Nie czytałam, ale trochę mnie zaciekawiłaś. Moooże przeczytam w wolnym czasie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za chwilkę wakacje, więc czasu będzie co nie miara :D

      Usuń