sobota, 18 czerwca 2016

Sobotnie śniadanie



Hejka! :)
Udana sobota jest wtedy, kiedy dziwnym trafem sama z siebie obudzę się bardzo wcześnie (przeciętnie jest to ósma lub dziewiąta rano), przez okno przebijają promienie słońca, jestem sama w domu i mam wolną chwilę (dłuugo chwilę!) na zrobienie dobrego śniadania i zjedzenie go bez pośpiechu w przeciągu godziny słuchając dobrej muzyki. Takie soboty są idealne i właśnie taką sobie zaserwowałam! 

Ostatnio odwiedziłam tylu lekarzy, że zdecydowanie starczyłoby mi już na całe życie. Każdy z nich mówi zupełnie co innego i każdy z nich myśli, że ma rację. Jeden bardzo przekonywujący mężczyzna powiedział mi, że mam alergię na pyłki, ale moje złe samopoczucie spowodowane jest przede wszystkim nietolerancją pokarmową jak i całą chemią, która znajduje się w jedzeniu- również w owocach i warzywach, więc jeżeli myślę, że się zdrowo odżywiam, to niestety, ale żyję w błędzie.

Nie ufam internetowi (chociaż ostatnio bardzo mocno zaczęłam ufać youtubowi), dlatego wiedzę o zdrowym jedzeniu nie wyobrażałam sobie posiąść właśnie z tego źródła. Jak to ja- weszłam na empik, naszukałam się dobrych tytułów, spisałam na karteczkę i uznałam, że one pomogą mi przejść przez ten ciężki w moim życiu okres. Przez tydzień zwalały się do mnie książki o tematyce zdrowego odżywiania, oczyszczania organizmu itp. Wszystko wyglądało całkiem sympatycznie- ale wiadomo jak to w dzisiejszym świecie bywa- połowa powinna iść do kosza z podpisem Hipsterskie gówno! 

Jakiś czas temu uznałam, że kończę swoją przygodę ze zdrowym odżywianiem i nie chcę marnować na to swojego czasu. Kilka dni po tym postanowieniu dostałam diagnozę, którą opisywałam wyżej. Wróciłam do punktu wyjścia. Będę się zdrowo odżywiać- bez przesady, ale będę. Tylko, że moje zdrowe jedzenie nie będzie polegało na kupowaniu produktów jedynie w zdrowej żywności i w najpopularniejszych internetowych sklepach. Ma być prosto, smacznie, zdrowo i przede wszystkim zwyczajnie! Tak więc po odrzuceniu połowy książek, zostało wiele naprawdę ciekawych i wartych polecenia. Tak mam, że polecam, więc dzisiaj nie obędzie się i bez tego!

Śniadania i brunche u Specianich to pierwsza książka, w której spotkałam się z instrukcją jak zrobić idealne sadzone jajko, czy jajecznice (uwierzcie, że nigdy nie nauczę się robić jajecznicy! Już się w tym pogodziłam!) Cała część czwarta jest moim ulubionym zestawem, bo posiada przepisy na wszystkie podstawowe produkty! Dżemy bez cukru, hummus, ketchup, majonez, kruche ciasto, pizza [...] Poza tym na samym początku książka zawiera szesnaście artykułów na temat poszczególnych produktów i wyświęconych na ich temat mitów. Jajka są zdrowe i warto je jeść trzy razy w tygodniu, najlepiej na śniadania (z miłą chęcią korzystam z tej możliwości!). Cukier, oleje, warzywa, owoce, mleko i laktoza- to tylko kilka z podstawowych zagadnień. Następnie dochodzimy do kluczowego momentu, czyli menu! Przejrzałam wszystkie przepisy i są naprawdę banalne, a co fajne- autorzy książki polecają robić śniadania wieczorem, tak aby były gotowe na poranne zjedzenie. Od zawsze mnie dziwiło robienie jedzenia na rano wieczorem... ale może się przekonam?

Drugą fajną rzeczą idealną do śniadania jest fajny kubek. Ja swój posiadam już od dwóch miesięcy i uwielbiam przede wszystkim dlatego, że grafika na niej, to tak dobry rysunek i kreska, że za każdym razem się zachwycam! Byłam jedną z pierwszych posiadaczy kubka jak i idealnej koszulki, którą niedługo Wam pokażę. Od wczoraj Peacetolet posiada swój sklep, na który serdecznie Was zapraszam, bo warto bardzo! Ja już czaje się na kilka nowych rzeczy ^^ SKLEP


Leniwą sobotę czas skończyć i zabrać się za coś pożytecznego ;)
Buziaki! :*

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz