piątek, 30 września 2016

dzień czwarty

Hejka! :)
Wcale mi się tu nie podoba! Wcale. Nikomu się nie podoba. Do dupy. Nie rozumiem w ogóle w jaki sposób powstał ten plener, ani w jakim celu. Byłam zachwycona możliwością wyjazdu na plener GRAFICZNY- czaicie?! Plener graficzny, to jedno z najfajniejszych wydarzeń w jakim mogłabym kiedykolwiek uczestniczyć i kiedy nagle dostałam taką możliwość... okazało się, że wszyscy zostali oszukani i spodziewali się zupełnie czegoś innego. Od dwóch dni nie robimy zupełnie nic innego, tylko podzieleni na grupy znosimy drewno, kaleczymy sobie dłonie i tworzymy coś, co zupełnie nie odzwierciedla naszego artystycznego powołania. Chodzę sobie z wielkimi gałęziami po parku i myślę: "za jakie grzechy?!". Miałam spokojnie siedzieć w sali wykładowej, uczyć się o fontach, literach, kolorach i kompozycji. Myślałam, że zrobię kilka naprawdę ciekawych plakatów i super grafik. Okazało się, że totalnie nie! I nawet chciałam udawać, że jest fajnie, kłamać, koloryzować, żeby dla samej siebie czuć się lepiej, bo przecież kłamstwo powtórzone tysiąc razy staje się prawdą, ale uznałam, że ten mój tydzień z życia nie jest godny zapamiętania, jako coś fajnego. Okey, należę do osób, które starają się nie narzekać i brać wszystko w stu procentach jak najbardziej pozytywnie... ale kiedy nastawiasz się na coś dobrego i nagle dostajesz kubeł zimnej wody na głowę, to jest Ci po prostu smutno i musi minąć trochę czasu zanim oswoisz się z tą okropną sytuacją. Ja właśnie się oswajam, jak stąd wyjadę, to może się już zdążę oswoić. 

Gdybym nie nastawiała się na coś naprawdę najfantastyczniejszego, tylko od pierwszych chwil byłabym poinformowana o tym, że to plener projektowy, który ma na celu zaingerowanie w przestrzeń pewną bryłę, który na celu nie ma spokojnego zażywania mega istotnej wiedzy dla mnie, która przyda mi się do dyplomu, jak i do reszty życia.... to nie!! Lepiej dowalić mi na tydzień jakieś gówniane rąbanie drewna i wbijania gałązek w podłożę. Mam dosyć. Serio mam dosyć, bo wcale mi się to nie podoba. Jutro ostatni, pełny dzień. Mam nadzieję, że przeżyjemy go wszyscy bardzo dobrze i będzie bardzo miło. Też trzymajcie za to kciuki ;) 

A dzisiaj z braku jakiegokolwiek odzewu graficznego na tym plenerze postanowiłam pokombinować coś z aparatem i photoshopem. Podoba mi się to całkiem mocno, więc zostawiam Was z tym i uciekam robić inne bardzo interesujące rzeczy. 

Buziaki! :*

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Komentarze na moim blogu pozwalają mi poznać tych, którzy czasami tutaj zaglądają. Pozwól poznać mi i siebie! Porozmawiaj ze mną! :)
Na każdy sensowny komentarz staram się odpisywać ( u mnie na blogu ) - jeżeli masz jakieś pytanie PYTAJ! :)
* reklamowanie swoich blogów poprzez moją stronę jest głupie, ale rób co chcesz! ;)