poniedziałek, 2 stycznia 2017

Ryga

No hejeczka! :D
Dzisiaj w nocy wróciłam z wyjazdu sylwestrowego i już się nie mogę doczekać żeby napisać Wam o tym dziwnym czasie kilka słów. 
W tamtym roku miałam wyjechać na Europejskie Spotkanie Młodych inaczej Taize do Hiszpanii. No wiecie- Hiszpania, w polską zimę można chodzić na krótki rękawek i zrywać mandarynki z drzew. Kto by nie skorzystał? Ja.... Nie żałowałam, bo ten czas spędziłam o wiele lepiej, ale obiecałam, że w tym roku pojadę. Już nie w tak ciepłe miejsce, ale miałam nadzieję, że w równie ciekawe. W tym roku padło na Rygę. Podejrzewałam, że będzie to kraj bardzo porównywalny do Polski, ale nie spodziewałam się zupełnie czegoś takiego. To może najpierw trochę o samej Rydze, a później Taize :)

W dniu wyjazdu coś mnie podkusiło żeby po raz setny sprawdzić, czy dzieje się tam coś ciekawego i czy cokolwiek będzie można zwiedzić i zobaczyć. Nie wiem jakim cudem, ale tym razem wyskoczył mi bardzo ciekawy blog z zastrzykiem informacji. Wstawiłam link na grupę ludzi, którzy wyjeżdżali razem ze mną i okazało się w autobusie, że każdy przeczytał wszystko od deski do deski. Tak więc jeśli wyjeżdżacie do Rygi to obowiązkowo zajrzyjcie TU.

Ryga to kolejne miasto, w którym możecie odnaleźć wiele łudząco podobnych budowli, które znamy z innych rejonów. Znaleźć tu możecie oczywiście Pałac Kultury, ale też Statuę Wolności i Small Bena (jak go nazwałyśmy z koleżanką, ale pewnie nie tylko my). Spędziłam cztery dni praktycznie tylko na Starym Mieście oraz w autobusach, które zawoziły mnie na zupełne obrzeża miasta, gdzie miałam nocleg. Chyba każda starówka wygląda dobrze, kiedy odwiedza się ją podczas przerwy świątecznej. No wiecie: te lampki, choinki, bombki, światełka. Ryga jest chyba mistrzem w zapalaniu całego miasta na grudniowe wieczory. Świeci się tam dosłownie wszystko i wygląda to bardzo dobrze! :) Alee... mój kolega powiedział odnośnie tego miasta, że tak bardzo nie poleca, że aż poleci... i chyba coś w tym jest ^^. Miasto na tyle dziwne, że będąc tam przestaje ci się chcieć żyć. Jest mnóstwo świetnych miejsc, które zapierają dech w piersi, ale zawsze jest coś nie tak i zazwyczaj jest to obsługa. Nie wiadomo o co im chodzi, ale chyba nigdy nie spotkałam tak niemiłych i smutnych ludzi. Tragedia. I niby wszystko fajnie, ale jednak wcale.

Natomiast teraz kilka słów o samym Taize. Szczerze mówiąc nie przeżyłam go w żaden szokujący sposób. Nie dane mi było doświadczyć mocniej Boga w Rydze niż w każdym innym miejscu na świecie. Nie lubię splendoru katolickiego. Czułam niesamowite obciążenie swojego chrześcijańskiego sumienia z powodu tego, że nie pojechałam na Światowe Dni Młodzieży. W pewnym momencie uznałam, że to był błąd i powinnam to zrobić, ale już teraz wiem, że wcale nie! Chociaż wcale się o to nie prosiłam, nie modliłam, ani nie chciałam aby Bóg odpowiedział mi na tym wyjeździe na jakiekolwiek pytania... to On sam wkroczył w te moje myśli i wypędził dziwne myśli. Dostałam jasne komunikaty i teraz tak do Was o tym pisze, bo może macie te same dylematy i nie wiecie, czy coś z Wami jest nie tak. Ej! NIE MUSICIE! Nie dla każdego taka modlitwa jest odpowiednia. Będę krzyczeć do wszystkich z całego serca, że dla każdego najlepszym rozwiązaniem jest wstąpienie do wspólnoty, ale nie dla każdego modlitwa z kilkoma tysiącami ludzi jest nawracająca. Nie każdy go doświadcza wtedy bardziej niż na co dzień. I DOBRZE! Gdybyśmy wszyscy byli tacy sami, to byłoby nudno. Nie musicie- i uczcie się na moim przykładzie, że wszystko z Wami dobrze... ale na Taize warto pojechać chociaż raz tak z ciekawości, bo czasami po prostu nie jesteśmy świadomi tego, co trafia w nasz centralny środek. Ja tymczasem czekam na Wasze historie z Rygi. Jestem przekonana, że ktoś z Was był... a może ktoś wybiera się za rok? :)


Buziaki! :*

10 komentarzy:

  1. Ja jeszcze nigdy nie byłam w Rydze, ale może w przyszłości ...
    Kto wie :)
    JustynaPolskaFashion&MakeupArtist

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam taki cel, że chcę zwiedzić wszystko w swoim życiu. Zobaczymy w ilu procentach mi sie uda. Jedno jest pewne- najważniejsze są chęci, a ich mi nie brakuje! :D

      Usuń
  2. Jejku,to całkiem blisko mnie,tylko ponad 300 km od Wilna ;) Ryga to naprawdę piękne miasto,powodzenia tam ;)

    Zapraszam na mego bloga :http://isabella-kuzmicka.blogspot.lt

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że istnieją ludzie, dla których Ryga to piękne miasto! :)

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. No tak jakoś nam się udało wyjątkowo ;)

      Usuń
  4. Ciekawy cel podróży. Nigdy nie byłam w Rydze, ale może kiedyś?
    Budynek ze zdjęcia skojarzył mi się z naszym warszawskim pałacem kultury :)

    Wszystkiego dobrego w nowym roku.
    Zapraszam na nowy post ♥
    Mój blog-> KLIK

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Postawiony w tym samym czasie, to nie przypadek... chociaż dobrze, że u nas jest o wiele ładniejszy i wyższy- no i widok w Warszawie o wiele piękniejszy ;)

      Usuń
  5. Wiele słyszałam o Taize, zastanawiałam się czy nie jechać kilka razy, ale jeszcze się tam nie pojawiłam. ;)
    Zgadzam się z Tobą co do tematu wspólnoty, że każdy powinien mieć jakąś, mi ostatnio zabrakło mojej - rozpadła się, stała się bardziej ekipą dobrych znajomych niż wspolnotą oazową.
    Jeśli chodzi o takie zbiorowe spotkania modlitewne, to jakoś nie mogę się na nich skupić, coś mnie rozprasza. Wolę zostać sama i porozmawiać z Bogiem. Chociaż z drugiej strony Pismo Święte mówi (parafrazując), że gdzie dwaj lub trzej gromadzą w Jego imieniu, tam jest i On. Więc czasami bije się z myślami i próbuję wyjść do duzych grup.
    Miałam podobne doświadczenie z ŚDM. Miałam nie jechać, bo przecież nie lubię takich dużych zgromadzeń. Jednak kuzynka intensywnie mnie namawiala i w końcu pojechałam na dwa-trzy dni z inną kuzynka i kuzynem. Atmosfera super, ludzie super, czuwanie super.Jednak, tak jak Ty na Teize, nie przeżyłam tego czasu w jakiś objawiajacy sposób, nie zblizylam się jeszcze bardziejdo Boga ani nie odnalazłam swojego powołania. Pomyślałam nad swoim życiem, nadchodzącym rokiem.
    Ale wierzę, że w takich prostych, przyziemnych rzeczach/myślach On też jest obecny.
    Pozdrawiam :)

    P.S. Przepraszam za brak ogonkow i kreseczek, ale piszę z telefonu i nie zawsze się pojawią. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie dlatego wspólnotowa modlitwa jest super! Pismo Święte mówi dwaj lub trzej... a nie kilka tysięcy hahahha- może to o to chodzi?^^ W każdym razie- dobrze, że są ludzie, którzy mają jak ja :*

      Usuń

Komentarze na moim blogu pozwalają mi poznać tych, którzy czasami tutaj zaglądają. Pozwól poznać mi i siebie! Porozmawiaj ze mną! :)
Na każdy sensowny komentarz staram się odpisywać ( u mnie na blogu ) - jeżeli masz jakieś pytanie PYTAJ! :)
* reklamowanie swoich blogów poprzez moją stronę jest głupie, ale rób co chcesz! ;)