wtorek, 31 stycznia 2017

styczniowy przegląd filmów!

Hejka!:D
Nawet nie wiecie jaka duma przepełnia mnie, kiedy widzę jak mój blog wraca do życia! Powolny powrót do starych statystyk, coraz większy Wasz wkład w moje notki, no a przede wszystkim ogrom motywacji, który niespodziewanie spłynął na mnie podczas tych ferii zimowych. Nie odpoczywam. Zupełnie nie, ale cieszę się, że chociaż fioletowe-serce odczuwa jakąś różnicę. Jakby tego było mało dzisiaj, w ostatni dzień miesiąca, przychodzę do Was z postem filmowym, który kiedyś był tradycją każdego miesiąca! :) Wydawało mi się, że przyjdę do Was z niekończącą się listą tytułów (pamiętacie te czasy, kiedy było ich minimum trzydzieści. Wow- teraz tak bardzo to doceniam!), jednak patrząc kiedy ostatni raz dodawałam filmowy post jestem w szoku. PAŹDZIERNIK! Tyle czasu minęło, a ja przychodzę do Was z piętnastoma filmami. Na szczęście w większości bardzo dobrymi, czasami bardzo złymi.... niekiedy z nijakimi. Jedno jest pewne- notka będzie całkiem długa, ale postaram się napisać ją w tempie ekspresowym!


1. Dziewczyna z pociągu 8/10- wysoko, ale warty swojej oceny! Oglądałam go z wypiekami na twarzy, a po skończonym seansie nie za bardzo wiedziałam jak zabrać się do czegokolwiek. Wielokrotnie zdarza się, że ludzie porównują wszystkie produkcje czy to kinowe, czy książkowe z genialną Zaginioną dziewczyną. Niesamowita intryga, rewelacyjna akcja i wszystko inne zgotowało naprawdę warty obejrzenia film (książki niestety nie czytałam) i nic w tym złego, że wielu porównuje. Sama właśnie chciałam do tego napisać. Intryga tu jest ogromna, tak naprawdę do ostatniej minuty nie wiadomo co się dzieje, a widz ma w głowie swoje własne dość wyraźne osądy. Niektóre z nich są błędne, ale wiele jest również trafnych. To naprawdę bardzo dobry film z bardzo dobrą grą aktorską. Potrzebowałam właśnie tego na dany moment!♥


2. Trolle 6/10- bajki uwielbiam przede wszystkim za to, że może je oglądać każdy. Nie ma problemu aby cała rodzina wybrała się do kina i każdy z jej członków bawił się dobrze. Podteksty, inspiracje życiem, sztuką i polityką sprawiają, że dialogi są skierowane przede wszystkim do tej starszej widowni... tutaj mi tego zabrakło. Stąd moja niska ocena. Trolle to bajka bardzo ładna... ale dla dzieci. Nie nudziłam się oglądając ją, ale wyczekiwałam czegoś z petardą. Mimo wszystko- warto obejrzeć, bo aktualnie startuje o Oskara dla najlepszej piosenki ;)


3. Facet na miarę 7/10- mam problem z francuskimi komediami. Nie wiem z jakiego powodu mam do nich ogromną niechęć, ale kiedy już po nie sięgnę, to rozpływam się i nie mogę się pozbierać na nowo. Z Facetem na miarę było tak samo. Jak zawsze można było odnaleźć w nim tą typową dla komedii francuskich świeżość i coś tak bardzo charakterystycznego, czemu nie umiem opisać. Zabawny, niekiedy trochę nudny, ale przede wszystkim niesamowicie przyjemny! Ja go w pełni akceptuję! Jeśli będziecie chcieli obejrzeć film z Mamą, to to jest idealna propozycja! Samemu też... ale jednak istnieje niewielka ilość filmów, które tak idealnie pasują, aby z miłą chęcią obejrzeć go z rodzicielką ;)


4.  Z miłości 1/10- dałabym dziesiątkę za fakt, że jest to NAJGORSZY film jaki widziałam w życiu. Naprawdę! Myślałam, że widziałam już wszystko, w każdym przedziale ocen, jednak po obejrzeniu Z miłości chciałam wszystkie poprzednio ocenione filmy na jeden podrzucić przynajmniej o dwie gwiazdki. KOSZMAR! A czemu obejrzałam? Bo zostałam oszukana przez Marię Peszek piękną piosenką i całkiem ciekawym teledyskiem. Piosenkę polecam nadal, ale filmu zdecydowanie nie. To produkcja pokroju tych podczas której nawet dwukrotne przeglądanie znanej już tablicy facebookowej wydaje się niesamowicie ciekawe. Fuj!


5. Bracia przyrodni 2/10- nie umiem go krytykować po skrytykowaniu filmu powyżej! :D Nie było to zupełnie nic ciekawego. Był to ten najgorszy i najpłytszy żart, który już nawet nie śmieszy. NUDY! Nie polecam.

6. Ojciec 5/10- jak to filmweb określa: średni i taki właśnie był. Zaczął się świetnie, zapowiadał się dobrze, ale był taki nijaki, średni i bez sensu. Nie rozumiem czasami jak działa wypuszczanie filmów do kin. Jest to stuprocentowo niesprawiedliwe, ale chyba jak wszystko. Jeśli macie naprawdę dużo czasu- obejrzyjcie. Jeśli trudno Wam znaleźć czas na jeden film w tygodniu- nie sięgajcie!


7. Całe mnóstwo miłości 3/10- obejrzałam z zupełnie innych powodów niż ciekawość samego filmu, jednak po nim... nadal nie jestem zaciekawiona. Zupełnie bezsensowny. Znacie to uczucie kiedy oglądacie film i zupełnie nic się nie dzieje i nie rozumiecie po co powstał? To właśnie ta produkcja. Nie polecam.


8. Paterson 8/10- bardzo dobry! Przepiękny, delikatny i taki prawdziwy. Uwielbiam to uczucie kiedy sytuacje, które dzieją się bohaterom przydarzyły się również w moim życiu... czuję wtedy taki lekki dyskomfort lub sama w sobie zaczynam się podśmiewywać z zaistniałej chwili. Miałam podobnie podczas Kampera... i jak się okazało- miał tak każdy. Prawdziwość jest nudna i to jest właśnie piękne w tym filmie. ♥ Cudowny! Oglądajcie gdzie tylko możecie.


9. Powidoki 7/10- kolokwialnie mówiąc: dupy nie urywa... ale czy zawsze musi? Zupełnie nie rozumiem całej krytyki wymierzonej w ten film. Dla mnie jest to film bez fajerwerków, ale jestem świadoma Andrzeja Wajdy i jego doświadczenia w byciu wspaniałym reżyserem. Na pewno w wielu filmach irytowałaby mnie ogromna teatralizacja postaci, bardzo statyczne dialogi i zupełnie niedynamiczne ruchy bohaterów... ale jestem pewna, że właśnie to chciał uzyskać reżyser. Pomijając to- w filmie możecie znaleźć przepiękne kadry, idealną i bardzo rozbudowaną kolorystykę oraz, co mnie najbardziej porusza, w filmie zostało przedstawione nie tylko życie osobiste artysty, ale również (a właściwie przede wszystkim) jego twórczość. Chyba nigdy nie spotkałam się z tak świadomym podejściem do prac jakiegokolwiek malarza. Nie był to dokument, w którym lektor analizował prace i wszystkie etapy twórczości. Po prostu w idealny sposób zostały wplecione tu wszystkie najistotniejsze prace. Próbowałam opowiedzieć o tym wielu ludziom, nikt chyba nie zrozumiał mnie na tyle na ile bym tego chciała... ale oczekuję od Was tylko jednego po przeczytaniu tego wpisu- nie zamykajcie się na ślepą krytykę. Idźcie i oceńcie sami. Moim zdaniem się nie zawiedziecie.


10. La la land 5/10- liczyłam na o wiele więcej. Nie dostałam nic. Nie podobała mi się historia, która była żadna, więc nie wiem jak może podobać się komukolwiek, poza tym taniec z plakatu był bardzo nieprofesjonalny, niedograny i niesamowicie mnie męczył. Jestem zła! Tym bardziej, że po filmie podkusiło mnie coś żeby włączyć soundtrack na Spotify... i uwierzcie, że się zakochałam! Polecam Wam również. Oczywiście po obejrzeniu filmu wzrasta jego wartość, jak to z każdą ścieżką dźwiękową bywa... ale jestem na nie :( I o co chodzi z tymi czternastoma Oskarami?!


11. Bridget Jones 3 7/10- wreszcie udało mi się go obejrzeć! Jestem z tego powodu niesamowicie szczęśliwa. Nie jestem zdziwiona, że był mega zabawny i spędziłam dzięki niemu bardzo dobry czas. Naprawdę dobry. Polecam Wam serdecznie... a więcej nie muszę pisać, bo przecież każdy zna Bridget! :D


12. Zwierzogród 7/10- wymagałam od tego filmu nie wiadomo jakich niesamowitości. Każdy zachwalał, wszystkim się podobał. Wiem, że obejrzałam go zdecydowanie za późno i niestety nie mogłam odczuć tego, co wszyscy inni. Był zabawny. No był. Miał podteksty i na pewno cała rodzina by się świetnie bawiła- plus dla niego! Czegoś mi brakowało... ale może to jedynie dlatego, że znałam już wszystkie najśmieszniejsze momenty? Możliwe.


13. Jak zostać kotem 4/10- cóż za elokwencja twórców, którzy w dubbingu kota wykorzystali Tomasza KOTA. Pewnie mieli niezłą polewę. ha ha ha. CO?! Czy serio ten film na polskich plakatach mógł pochwalić się jedynie tym śmiesznym żarcikiem? Najwidoczniej tak. Znacie te filmu, kiedy po obejrzeniu dowiadujecie się, że Bella wcale nie latała po lesie w samej bluzeczce, a Rose nie zostawiła swojego ukochanego w prawdziwym oceanie? Aktualnie kręcone filmu w studio mogą zmylić widza i to jest w nich wspaniałe.... ale ten nie miał jak oszukać. Wszystko było kręcone na zielonym tle i widać to tak chamsko, że aż chce się płakać. Tragedia, a takie filmy o wchodzeniu człowieka w kota, to już moglibyśmy sobie odpuścić. Niesamowitość takich produkcji skończyła się bardzo dawno ;)


14. Sausage party 6/10- to kolejny, po Zwierzogrodzie, film który zobaczyłam za późno! Zaczynałam go chyba z piętnaście razy, ale przez kiepskie tłumaczenie poddawałam się po kilku minutach. Czy fajny? Fajny. Czy bardzo wulgarny- bez przesady. Nie przekracza dobrego smaku i można się pośmiać, a przecież o to w tym wszystkich chodzi. Wiele razy jest jednak zbyt dosłowny żeby można było iść na niego z dzieckiem ;)


15. Sully 6/10 - kilka słów o filmie napomknęłam już podczas Najlepszych okładek 2016! no i cóż? Nie podobał mi się. tzn. oglądałam go na dwa razy i pierwsza część totalnie nie, a druga całkiem spoko. Ale po co robić tak bardzo komercyjne filmy, kiedy istnieje już tak dobra książka, która odnosi sukces i ludziom się podoba?! Smutno mi, bo liczyłam, że ten film będzie bardzo dobry!

No i tyle, mam nadzieję, że zachęciłam Was do obejrzenia kilku filmów w ferie ;)
Buziaki! :*

2 komentarze:

  1. Niektóre oglądałam, inne zamierzam obejrzeć:)

    ZAPRASZAM DO MNIE:
    BLOG

    INSTAGRAM

    OdpowiedzUsuń
  2. Z chęcią obejrzę któryś z tych filmów w wolnej chwili :)

    OdpowiedzUsuń

Komentarze na moim blogu pozwalają mi poznać tych, którzy czasami tutaj zaglądają. Pozwól poznać mi i siebie! Porozmawiaj ze mną! :)
Na każdy sensowny komentarz staram się odpisywać ( u mnie na blogu ) - jeżeli masz jakieś pytanie PYTAJ! :)
* reklamowanie swoich blogów poprzez moją stronę jest głupie, ale rób co chcesz! ;)