niedziela, 12 marca 2017

dyplomowa niedziela

Hejka! :)
Dzisiaj wstałam naprawdę całkiem wcześniej jak na mnie, ale to chyba jedynie za sprawą tego, że dzień wcześniej przespałam czternaście godzin. CZTERNAŚCIE GODZIN! Wyobrażacie sobie? Na osobę, która nie ma czasu i nie wyrabia się z niczym jest to chyba grzech ciężki i gwarantowane miejsce w piekle. Najgorsze jednak było to, że wcale się nie wyspałam, ani nie czułam się lepiej. Dzisiaj natomiast jest w porządku. Posprzątałam zasyfiony stół (matko! Gdybyście kiedyś mieli dylemat, czy poświęcać sporą część swojego pokoju na biurko, to uwierzcie, że nie ma co się zastanawiać. Chociaż nigdy nie wygra w rankingu najlepszych przedmiotów w pokoju z łóżkiem i krzesłem pod nogi, to mimo wszystko uwielbiam siedzieć przy tym wielkim stole, na którym wszystko się mieści... a nie jest nawet rozłożony! Spoko rzecz) i zabrałam się za najważniejsze rzeczy. Jeszcze w łóżku spisałam co muszę zrobić, wyszło mi osiem punktów i.... zaczęłam oczywiście od tej najmniej pilnej i w sumie całkowicie bzdurnej, czyli założyłam Instagrama Zacisza Morskiego. Jeśli chcecie być na bieżąco i skusić się na super wakacje, to możecie to zrobić TUTAJ. W tym roku zmieniamy totalnie wszystko. Będzie pięknie, a moje graficzne serce będzie bić szybciej jeśli wszystko pójdzie dobrze! :D Jednak żeby graficzne serce mogło być w pełni tak nazwane muszę obronić swój dyplom, a stanie się to równo za miesiąc. Jestem już przy ostatnich poprawkach i co najważniejsze i chyba najtrudniejsze- szukam odpowiedniej drukarni. Wciąż zastanawiam się nad gramaturą papieru i nad sposobem wykonania okładki. Mam kilka sugestii podrzucanych przez różne fanpage na mojej tablicy i mam nadzieję, że we wtorek podejmę już konkretną decyzję. 

Nigdy nie spodziewałam się, że do wykonania książki będzie mi potrzebna maszyna do szycia. Moja mama najwidoczniej też nie, bo gdyby dzisiaj weszła do mojego pokoju i spytała co robię była na tyle zdziwiona, że myślała, że nie mówię prawdy hahah. Na szczęście dzisiaj już doszłam do poziomu wybrania odpowiednich funkcji i zszyłam próbny wydruk. Próbnych wydruków miałam już chyba z pięć. Pierwszy był oczywiście na domowej drukarce (kolejny grzech grafika!) na formacie A4, gdzie docelowym miało być B1. Książka okazała się wielkości ok. 5 centymetrów i chociaż nie można było z niej nic rozczytać wyglądała przepięknie ^^ 

Już 12 kwietnia ukażę się post, w którym opowiem i dodam wszystko co z moim dyplomem związane. Mam nadzieję, że już nie możecie się doczekać! Ja również, jednak mimo wszystko najbardziej czekam na ten spokój, który pojawi się w moim życiu. Jej, czuję, że wtedy będę mogła już wszystko. Będę miała tyle czasu i radości ze wszystkiego! Będę gotować, fotografować, projektować i oglądać filmy... bez żadnego wyrzutu sumienia z tyłu głowy, że przecież powinnam robić projekty do szkoły. Nie wiem, czy nie oczekuję od tej przyszłości zbyt wiele, ale dzisiaj śmiałam dojść nawet do takiej tezy, że nie będę potrzebowała snu. No wiecie- przynajmniej przez te pięć miesięcy wakacji, które mnie czekają. Każdy chyba pamięta wakacje i to jak zupełnie innym człowiekiem się jest. Przynajmniej ja jestem ♥


Czuję, że mam dzisiaj wspaniały dzień ♥ Czuję taki wewnętrzny spokój i ogromną radość :)
Buziaki! :*

10 komentarzy:

  1. Karolina! Wciąż piszesz o tym swoim dyplomie i pękam z ciekawości coś Ty tam wymodziła wariatko ha ha ha ;) Mnie czeka obrona dyplomu już za rok, mam nadzieję, że nie zapomnisz wstawić info gdzie drukowałaś i czy było ok. Zastanawiałaś się nad drukarnią internetową?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie chcę wciąż pisać Wam o moim każdym kroku poczynionym w temacie dyplomu (chociaż nie ukrywam, miałam takie myśli). Wolę pokazać Wam wszystko już skończone i piękne! :) Myślę, że wtedy będzie to miało sens. Chcę dać sobie taką dyscyplinę i narzucić ten 12 kwietnia na dodanie notki... myślę, że jeszcze w pełnych emocjach notka może być napisana o wiele ciekawiej. Co do drukarni internetowej... wysłałam maila do takiej, która skradła moje serce. Napisałam o wymaganiach druku dwustronnego (który podobno nie jest wcale dostępny wszędzie) itp. Niestety w Elblągu nikt nie jest w stanie wydrukować mi tego dyplomu :(

      Usuń
  2. Wreszcie możemy dojrzeć cokolwiek! Widzę jakieś kropki i tekst... czyżby książka? :D

    OdpowiedzUsuń
  3. artystyczny nieład :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Karolina, może Laser-kolor w Elblągu? To chyba najlepsza drukarnia w naszym mieście

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie tam drukowałam książkę, którą dzisiaj zszywałam. Rzeczywiście jest najlepsza w Elblągu, ale to nadal zbyt mało jeśli chodzi o wymagany przeze mnie standard :(

      Usuń
  5. wow, obrona dyplomu- brzmi groźnie

    OdpowiedzUsuń
  6. Znam Twój ból. Z drukarniami jest jak z fryzjerem. Zanim znajdziesz tą odpowiednią mija milion lat! Nie zazdroszczę... ale mam nadzieję, że dasz nam znać co wybrałaś i czy jesteś zadowolona! :D

    OdpowiedzUsuń