wtorek, 9 maja 2017

remonty

Hejka! :)
Skończyłam właśnie przed chwilą ogromne sprzątanie i zmienianie swojej przestrzeni zagraconej w coś bardzo dobrego i pięknego. Na razie jeszcze tego nie widzę, ale wiem, że będzie dobrze kiedy tylko pomaluje ściany, zmienię okleiny i wstawię kilka niezbędnych rzeczy, które ułatwią i upięknią (!) mi życie! :) Dosłownie kilka sekund temu wybrałam kolory fab i zdecydowałam się na szary i biały. Biały był przymusowy, bo jest neutralny, a neutralność w tym pomieszczeniu jest mi nieziemsko potrzebna. Śmieszne, że tak wzbraniałam się od remontu tego pomieszczenia, bo zawsze uznawałam, że skoro i tak nikt tam nie mieszka, a mi jest potrzebne jedynie do moich artystycznych poczynań, to może być brzydkie, ale nie nie moi mili. Troszkę mi się pozmieniało, artystycznie się pozmieniało też no i tak o. Będzie pięknie i jak już wszystko skończę, a przynajmniej pewną część, to z miłą chęcią się z Wami podzielę. Tak to jakoś wszystko naturalnie wychodzi. Szybciutko i łatwo. Większość rzeczy po prostu znajduję pod nosem i mogę to wtórnie wykorzystać. Uwielbiam to! Jeszcze nigdy nie robiłam aż tak gruntownym porządków. Znalazłam mnóstwo cudowności i już w myślach szykuję dla Was post z moimi małymi perełkami. Jeśli znajdę czas, to niewątpliwie zrobię to już na dniach. Dzieje się. Dzieje! Super ♥ Nie lubię wolnego czasu wykorzystywać na nic nie robienie. Nawet nie umiem. Nawet kiedy w myślach wyobrażam sobie, że zrobię sobie dzień nudów, to widzę siebie w łóżku podczas czytania książki lub pisania jakiegoś super posta na bloga... nic nie robienie nie jest dla mnie. 

A tak poza tym co u mnie? Znalazłam wreszcie chwilę, aby wyrwać się do fryzjera! Ponad tydzień temu zadzwoniłam do swojego fryzjera z chęcią umówienia się na wizytę... i dostałam termin dopiero na dzisiaj! No ale może to dobrze, podobno nie można obcinać włosów przed maturą ;) I wiecie co? Już wiem jak odkryć idealnego fryzjera... kiedy sam zaproponujesz mu ścięcie końcówek i kiedy powie, że okey zetnie półtora centymetra. Ty już przygotowujesz się na pożegnanie z włosami, a po ścięciu okazuje się, że bez linijki nie widać różnicy! Wow! To było cudowne! Polecam mojego fryzjera Natalię z ulicy Wyczółkowskiego ♥ Ja się dzisiaj mocno jaram i cały czas gapię się w lustra podczas sprzątania... jutro mi przejdzie. Obiecuję ^^

Czy to jakaś wielka zmiana? Oczywiście, że nie, przecież w swoim życiu połowę życia spędziłam z grzywką, ale to konieczna dla nie zmiana na teraz ponieważ włosy urosły mi do pożądanej długości (serio! To już! ♥) i niestety nie miałam już nic ciekawego na tej swojej głowie. Za bardzo się już przyzwyczaiłam, a jak wiecie nie umiem tak spokojnie sobie żyć ;) Bez żadnych zielonych pasemek i rozjaśniania włosów, ale i tak fajnie! :D


Buziaki! :*
bluzka z Medicine (wniosek z tego taki, że aktualnie to mój jedyny sklep, w którym robię zakupy) i jest moim faworytem! Nie cierpię białych bluzek, ale damka jest ekstra! Aktualnie w promocji w sklepach jak i na stronie internetowej. Także tego :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz