sobota, 17 czerwca 2017

Lawina!

Hejka! :)
Zastanawialiście się kto w Waszym otoczeniu jest najbardziej pechowym człowiekiem? Bo w moim wygrywam bezapelacyjnie zawsze JA! Mam wakacje, a od pierwszego dnia coś się dzieje- tragedia. Czaicie, że wypadł mi ZĄB!? Jestem osobą, która chodzi raz w miesiącu do dentysty na kontrole, leczenie itp i za każdym razem niby wszystko jest okey, a kiedy tylko zaczyna mnie boleć ząb okazuje się, że to już ostatnia chwila na odratowanie. Pamiętacie jak pisałam Wam o książce Idealna - to są właśnie te negatywne czynniki uboczne czytania. Wszystko opierało się tam na złym leczeniu pacjenta (nie mogę Wam powiedzieć wszystkiego, bo ta książka jest zbyt dobra, żebym na wstępie zdradziła Wam wszystko- jeszcze raz z tego miejsca gorąco Wam ją polecam) i mi się też wbiło w głowę, że moja dentystka zdziera ze mnie hajs i niszczy mi żeby zamiast je naprawiać tylko po to, abym wciąż do niej przychodziła. Nie wiem, czy to prawda, czy nie... ale jedno jest pewne- nigdy więcej do niej nie wrócę, dlatego jeśli znacie jakiegokolwiek cudownego dentystę w Elblągu- to zostawcie mi proszę namiary w komentarzu :)
Oczywiście to nie wszystko- na następny dzień znalazłam u siebie kleszcza i stało się to w święto Bożego Ciała, gdzie wszystko było zamknięte- nawet apteka. Ale spokojnie, żyję już bez tego dziadostwa! :D

Krynica Morska i bycie konkretnie w tym miejscu w którym jestem ma to do siebie, że czas przepływa nieubłagalnie gdzieś pomiędzy palcami. W mojej głowie rodziło się tak wiele pomysłów na ten tydzień- ileż to ja miałam nie zrobić, ile notek napisać i jak świetnie się bawić... bo dni przecież takie długie. No cóż... zapomniałam jedynie o tym, że uwielbiam spać i bez nastawiania budzika oczy otwierała grubo po jedenastej i później czas dosłownie biegnie beze mnie i ja dostaję ostrego plaskacza w twarz za każdym razem jak spojrzę na zegarek. Niby prowadzę nocne życie, więc dużo na komputerze robię wieczorem... ale to i tak niewiele w porównaniu z tym co planowałam. Jednak- już wczoraj w nocy skończyłam projektować grafikę na Bierzmowanie i oddałam je już do druku i skończyłam również coś bardzo bardzo ważnego (również graficznego) o czym dowiecie się za kilka tygodni! ♥ Dzisiaj mój cel to napisanie postów. Jutro zapraszam Was na siódemkę a w poniedziałek na zbiórkę filmową! :) Od wtorku będzie trochę elektroniki- zarówno typowo dziewczęcej jak i ... neutralnej :p Będzie ciekawie, obiecuję- wreszcie się rozkręcę, bo chcę Wam powiedzieć o tylu rzeczach, że jak tak będę robić wszystko wolno to do śmierci się nie wyrobię!!!

Skoro dzisiaj tam pogadankowo, to powiem Wam jeszcze o jednym doświadczeniu. Doświadczeniu dla mnie bardzo ważnym, o ile nie najważniejszym. Bo Bóg to jednak ziomal i z nim można wszystko! WSZYSTKO! Pisałam Wam kiedyś moje świadectwo? Chyba nie w pełni, ale kiedyś zabiorę się za to na pewno, jednak tak w skrócie- wszystko bla bla bla i nagle Krynica tutaj najlepsza spowiedź, najlepsze doznania i pokochanie Boga w zupełnie inny sposób. Zakumplowanie się ze spowiedzią i wielkie olśnienie, że Księża mogą tak bardzo pomóc! Minęło tyyyyle lat, jestem już tak zupełnie inna. Jestem we wspólnocie, moim super jednym z najlepszych kumpli jest Ksiądz. Jestem świadoma jak wiele dzięki tym Mężczyznom można, jak bardzo pomagają, jak bardzo są przy Bogu, a dzięki niemu jak wielka łaskę mądrości dostają. I wiecie co? To wszystko jakby na nic (ostro mówiąc, bo tak naprawdę przecież dzięki tej codzienności z nimi jestem na tym etapie na którym jestem, moja wiara jest tak mocna) w momencie kiedy przyjeżdżam w to samo miejsce, przychodzę do spowiedzi i nagle BUM! kiedy już myślę, że nic mnie nie może zaskoczyć, nagle znów czuję tą bezradność, co jeszcze kilka lat temu i ten wielki spokój w swojej duszy zaraz po rozmowie. Słyszę wiele słów na temat Kapucynów i ich zastałości w miejscu, ale dla mnie to zakonnicy, którzy tak trafiają w moje serce. Taka jest w nich łaska! Tak mnie Bóg do nich przyprowadza! Jak już upadnę najniżej, to oni są moją skałą. Jej! Zawsze mi się wydaje, że tylko raz można doświadczyć czegoś mocnego, a za drugim razem mamy już zbyt duże wymagania i za bardzo chcemy dorównać temu co było. Moje było i jest tak samo piękne!♥ Jak to możliwe? Przecież w Elblągu też przystępuję do spowiedzi.... jestem tą samą dziewczyną, a to jednak dopiero tu lawina łez, burze, spokój, szczęście i dobroć miesza się we mnie w wielki wir, który wybucha. Każdy z nas potrzebuje czasami Bożych fajerwerków- tęskniłam za nimi, dobrze, że wróciły!♥


Buziaki! :*

1 komentarz: